Reklama

Dookoła Polski

2016-02-03 08:47

wd
Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 7

Marcin Żegliński

Zmieniamy akcenty

Wystąpienie szefa MSZ z informacją o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2016 r. było wydarzeniem politycznym tygodnia w Polsce. Minister Witold Waszczykowski zapowiedział, że polityka Polski będzie odważna, realistyczna i skuteczna.

To, co powiedział minister, jest odważne, choć nie było w tym nic sensacyjnego. Rewizji polityki nie ma, ale widać zmianę akcentów, które szykowały się od dawna. Jednym z priorytetów tej polityki ma być wzmocnienie bezpieczeństwa Polski przez obecność w NATO i wojsk NATO, ale także przez własną politykę energetyczną i bliską współpracę z krajami Europy Wschodniej.

Trudno być zaskoczonym oceną Waszczykowskiego, że jednym z wyzwań dla polskiej polityki zagranicznej w nadchodzących latach jest kryzys projektu europejskiego, którego kondycja istotnie wpływa na polskie bezpieczeństwo i dobrobyt. Najwięcej obaw budzi Rosja, ale rozwój sytuacji w UE też nie napawa szefa MSZ optymizmem. Polska sprzeciwia się wewnętrznemu różnicowaniu UE, nie zgodzi się na dyskryminację Polaków w UE. A za jedno z najważniejszych wyzwań i dla UE, i dla Polski uznaje kryzys migracyjny. Co do Niemiec, minister zapewnił, że będzie dążył do jak najlepszych stosunków z tym państwem, a służyć ma temu szczerość i otwartość, a nie udawana powierzchowna koncyliacja.

Reklama

Cyrk w Bydgoszczy

Zakaz organizowania przedstawień objazdowych cyrków z udziałem zwierząt wydał prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. Zarządzenie dotyczy terenów należących do miasta oraz działek należących do państwa, na których miasto gospodaruje. Jednocześnie Bruski zaapelował do prywatnych właścicieli o nieudostępnianie terenów na pokazy cyrkowe, w których występują zwierzęta.

– Powinniśmy je podziwiać w ich naturalnym środowisku lub w ogrodach zoologicznych, gdzie żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych i nie są do niczego zmuszane – twierdzi Rafał Bruski. Zabroniono również promocji występów cyrków ze zwierzętami z wykorzystaniem majątku miasta i dystrybucji biletów na takie wydarzenia w jednostkach gminy lub za ich pośrednictwem. Zakaz dystrybucji biletów dotyczy m.in. szkół, w których rozdawano je darmowo.

Narkotyki na stokach

Policja alarmuje, że problemem na stokach narciarskich są już nie tylko osoby nietrzeźwe, ale też będące pod wpływem narkotyków. Pod wyciągami pojawia się coraz więcej osób oferujących środki odurzające. – To nowe zjawisko, niełatwe do zwalczania – mówi policjant w jednej z górskich miejscowości. W tym roku za sprzedaż narkotyków zatrzymano już kilka osób. W ubiegłym roku przez cały sezon – ok. 40.

Policjanci interesują się głównie osobami nietrzeźwymi, małoletnimi, jeżdżącymi bez kasków. Przez pierwsze tygodnie ferii na małopolskich stokach policjanci ponad 200 razy przypominali narciarzom i snowboardzistom o konieczności dostosowania się do zasad bezpieczeństwa obowiązujących na stokach. Kilku narciarzy odpowie za korzystanie ze stoku w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem narkotyków.

Teraz K2

Krzysztof Wielicki, znany polski himalaista, zapowiedział zorganizowanie na przełomie tego i przyszłego roku polskiej wyprawy na K2 – najwyższej niezdobytej zimą góry. Nieprzypadkowo zrobił to teraz: właśnie zakończyły działalność polskie zespoły próbujące dokonać pierwszego zimowego wejścia na Nanga Parbat, przedostatnią z niezdobytych zimą ośmiotysięcznych gór.

Pod Nanga Parbat pozostała międzynarodowa wyprawa, która ma duże szanse na zdobycie szczytu. Jeśli ją zdobędzie, jedyną niezdobytą zimą górą będzie K2. Stąd m.in. deklaracja Wielickiego. Szczyt jest skrajnie trudny do zdobycia. Wiele narodów, w tym wielu Polaków, już próbowało, jednak bez efektów, K2 zdobyć zimą. Nie mniej trudne niż stanięcie na szczycie jest zdobycie funduszy na wyprawę. Dlatego polskie przygotowania do zdobycia K2 ruszają już teraz.

Z potrzeby serca – kult ks. Jerzego Popiełuszki w liczbach

2019-10-18 11:50

ar, aw / Warszawa (KAI)

Od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób, natomiast muzeum Męczennika, znajdujące się przy parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu zwiedziło ok. 65 tysięcy osób. Relikwie w ponad tysiącu miejsc na świecie, dziesiątki ulic i pomników... W sobotę 19 października przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki, duchownego, który przyciąga ludzi z całego świata – wierzących i niewierzących

Rycerze Kolumba

Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu bł. ks. Jerzego Popiełuszki, powołany przez kard. Kazimierza Nycza na wiosnę 2011 r., rok po beatyfikacji, pieczołowicie odnotowuje wszelkie przejawy czci skromnego duszpasterza ludzi pracy, zamordowanego przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 r. Na pytanie, dlaczego ludzie tu wciąż przychodzą, odpowiadają: Z potrzeby serca.

Wystarczy choć krótko być przy grobie ks. Jerzego w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu żeby zauważyć nieustający potok wiernych, którzy tu przychodzą. W grupach, całymi rodzinami lub indywidualnie, nieraz na kilka minut, żeby pomodlić się w godzinach porannych, by pobiec później do swych codziennych zajęć. Jak podaje Paweł Kęska, specjalista ds. projektów rozwoju Muzeum, Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu oraz Sanktuarium, Błogosławionego Ks. Jerzego Popiełuszki, od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób. Nie sposób policzyć nawiedzeń indywidualnych, więc z pewnością liczba ta jest znacznie wyższa.

Łatwiej natomiast ustalić liczbę osób, które w tym roku obejrzały ekspozycję w muzeum, poświęconą ks. Popiełuszce – jest ich ok. 65 tysięcy. Zwiedzający wpisują się do Księgi Pamiątkowej, w której dzielą się wrażeniami i prośbami. Jest wśród nich wiele wpisów, dotyczących spraw społecznych i narodowych. To naturalne – kapłan, który nawoływał do stosowania zasad sprawiedliwości społecznej, upominał się o pokrzywdzonych przez władze komunistycznego reżimu, zwłaszcza robotników z Huty Warszawa, ale przestrzegał też przed pokusą nienawiści i apelował, by zło zwyciężać dobrem, w naturalny sposób stał się orędownikiem trudnych spraw narodu i ojczyzny. Wielu zwiedzających nie kryje wzruszenia i emocji, związanych z obejrzeniem ekspozycji.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Angelo Amato, który był legatem papieskim na uroczystości beatyfikacyjne, wyznał w homilii 6 czerwca 2010 r.: “Kilkakrotnie miałem okazję odwiedzić w Warszawie muzeum poświęcone naszemu Błogosławionemu męczennikowi księdzu Jerzemu Popiełuszce. Za każdym razem wzruszenie było tak wielkie, że prowadziło do łez. Potwornie zeszpecona twarz tego łagodnego kapłana była podobna do ubiczowanego i upokorzonego oblicza ukrzyżowanego Chrystusa, które utraciło piękność i godność”.

Wiadomo też, że relikwie błogosławionego trafiły do około 1050 miejsc na całej kuli ziemskiej. Stało się to możliwe po ekshumacji ciała ks. Jerzego, która została przeprowadzona w ramach procesu beatyfikacyjnego. Ponad 700 relikwii trafiło wówczas do kościołów w Polsce, około 300 nie tylko do Europy, Ukrainy, Austrii, Włoch, ale w najbardziej oddalone od Polski zakątki świata – na Filipiny, do Australii, Beninu. Ksiądz Jerzy przemawia więc językiem uniwersalnym.

Każdego 19. dnia miesiąca przy relikwiach błogosławionego w kościele św. Stanisława Kostki odprawiana jest Msza św. z prośbami za wstawiennictwem ks. Jerzego i podziękowaniami za otrzymane łaski. Księga wpisów odnotowuje część podziękowań za otrzymane łaski za wstawiennictwem ks. Jerzego. Większość podziękowań dotyczy zwyczajnych spraw, np. otrzymania pracy, wiele jest świadectw o wyjściu z uzależnień czy porzuceniu planów o rozwodzie. Jednak są tu opisane wydarzenia nadzwyczajne, na przykład niewyjaśnione z punktu widzenia medycyny uzdrowienia. Nie zostały one szczegółowo zbadane, jednak osoby dające świadectwo nie mają wątpliwości, że zawdzięczają uzdrowienie swoje lub bliskich ks. Popiełuszce.

Do kościoła św. Stanisława Kostki i grobu ks. Jerzego nieprzerwanie przychodzą także jego przyjaciele i współpracownicy – gromadził ich za życia, gromadzi i po śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem