Reklama

Warto pamiętać!

2016-02-04 10:08

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 6/2016, str. 6

wikipedia.pl

W podkrakowskiej Morawicy trwa budowa wyjątkowego pomnika, mającego uczcić jubileusz Chrztu Polski i ukazać niezłomność narodu, który swą siłę czerpie z wiary. Już 5 marca organizatorzy zapraszają na uroczystość poświęconą bohaterskim żołnierzom podziemia antykomunistycznego

To wtedy odsłonięte zostaną pierwsze tablice upamiętniające Żołnierzy „Wyklętych” z dawnych województw: krakowskiego, katowickiego, kieleckiego, rzeszowskiego i lubelskiego. Na tablicach wypisano nazwy oddziałów oraz nazwiska żołnierzy, które jak dotąd zgłoszono do Rady Realizacji Pomnika „Niezłomnym – Ojczyzna”. Choć główne uroczystości związane z odsłonięciem postumentu odbędą się 23 kwietnia, postanowiono poprzedzić je marcowym wydarzeniem, by dodatkowo uhonorować postacie Żołnierzy Niezłomnych. Kwietniowe spotkanie skoncentruje się natomiast na temacie Chrztu.

Trzeba ich wspomnieć

Organizatorom inicjatywy bliskie jest przesłanie św. Jana Pawła II, który zwracał się do rodaków z apelem o pielęgnowanie polskiej kultury, historii, tradycji oraz „dziedzictwa ducha, jakie zaczęło się od «Bogurodzicy»”: „Proszę Was: Pozostańcie wierni temu dziedzictwu! Uczyńcie je podstawą swojego wychowania! Uczyńcie je przedmiotem szlachetnej dumy! Przechowujcie to dziedzictwo! Pomnóżcie to dziedzictwo! Przekażcie je następnym pokoleniom!” – mówił Papież do młodzieży zgromadzonej w Gnieźnie, 3 czerwca 1979 r.

Z kolei w liście z okazji 50. rocznicy bitwy o Monte Cassino (z dn. 18 maja 1994 r.), przypominając o cenie, jaką Polacy zapłacili za swą niepodległość, Ojciec Święty podkreślił: „Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa, pozostających na usługach systemu przyniesionego ze Wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i przed historią, ażeby nie zamazywać prawdy o naszej przeszłości w tym decydującym momencie dziejów. Kościół wspomina swoich męczenników w martyrologiach. Nie można dopuścić do tego, ażeby w Polsce, zwłaszcza w Polsce współczesnej, nie zostało odtworzone martyrologium Narodu polskiego”.

Reklama

Zbyt wiele białych plam

O tworzonym w Morawicy dziele niejednokrotnie już pisaliśmy (m.in. „Niezłomność czerpali z wiary” – „Niedziela Ogólnopolska” 45/2015, „Wiara była naszą siłą” – „Niedziela Małopolska” 47/2015). Przypomnijmy: powstający pomnik ma dwa „oblicza”. Awers to dzieje niezłomności polskiego narodu, ukazane w symbolach i datach, a rewers upamiętnia Żołnierzy Niezłomnych, wyklętych przez system totalitaryzmu komunistycznego. Jak zaznaczają inicjatorzy przedsięwzięcia, ma ono ukazać miłość do Ojczyzny, a zarazem wielkość ofiar złożonych dla niej przez Niezłomnych.

W okolicznościowych folderach przygotowanych pod kierownictwem ks. Władysława Palmowskiego, proboszcza parafii św. Bartłomieja Apostoła, czytamy: „Dzieje narodów piszą ludzie swoim życiem i osobistą postawą jak i wspólnotowym działaniem. Każde wydarzenie zapisane jest przez życie konkretnego człowieka, jego imię i nazwisko. Dziś historia naszej Ojczyzny ma jeszcze wiele białych plam. Wielu wspaniałych jej synów i córek oddających swe życie z miłości do Ojczyzny nie posiada swego grobu, a imię i nazwisko skazane jest na zapomnienie. Najczęściej to ci, co do końca walczyli o Niepodległość Ojczyzny po II wojnie światowej. Czas, by przywołać ich pamięć i wierność Ojczyźnie, a ich imiona i nazwiska ocalić dla potomnych. Pokazać, ilu ich było zamordowanych i skazanych na zapomnienie”.

Można dołączyć

Wciąż można dołączyć do grona fundatorów dzieła – potrzebne dane znajdują się na stronie internetowej parafii: www.morawica.net. Warto też wpisać datę 5 marca do kalendarza i wziąć udział w morawickim wydarzeniu, na którym nie zabraknie żyjących Niezłomnych, ich rodzin oraz osób pielęgnujących pamięć o polskim dziedzictwie.

Tagi:
pomnik

Reklama

Odsłonięcie pomnika papieża Piusa XI

2019-06-06 12:52

mp / Warszawa (KAI)

6 czerwca 2019 r. na terenie Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie, odsłonięty został pomnik Achillesa Rattiego oraz poświęcona została mozaika, wotum z okazji setnej rocznicy przywrócenia stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską. Ceremonii odsłonięcia przewodniczył abp Edgar Peña Parra, substytut ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, a dokonał tego wraz z Marszałkiem Senatu RP Stanisławem Karczewskim. Przybyli przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski m. in. kard. Kazimierz Nycz, Prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Sławoj Leszek Głódź, bp Józef Guzdek oraz sekretarz generalny bp Artur Miziński, przedstawiciele Prezydenta RP oraz rządu jak również członkowie Korpusu Dyplomatycznego.

episkopat.pl

Dokładnie 100 lat temu, 6 czerwca 1919 r. prałat Achilles Ratti został mianowany przez papieża Benedykta XV pierwszym Nuncjuszem Apostolskim w odrodzonej Polsce, a 28 października przyjął święcenia biskupie w archikatedrze warszawskiej z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego. Wcześniej, od 1918 r. był on wizytatorem apostolskim w Polsce.

Zgromadzonych powitał abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce oraz poprosił delegata Stolicy Apostolskiej o przewodniczenie ceremonii odsłonięcia pomnika Piusa XI. Aktu odsłonięcia monumentu, ustawionego przed gmachem nuncjatury, po odmówieniu krótkiej modlitwy, dokonali, abp Edgar Peña Parra wraz z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim. Przedstawia on postać kard. Achillesa Rattiego w postawie stojącej w sutannie przepasanej stułą i płaszczu, z krzyżem na piersi oraz kapeluszem kardynalskim w ręku. Na cokole widnieje napis: „Na pamiątkę setnej rocznicy nominacji ks. Achillesa Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, na pierwszego Nuncjusza Apostolskiego w Warszawie po przywróceniu relacji miedzy Polską a Stolicą Apostolską.”

Abp Edgar Peña Parra podkreślił, że „sto lat temu, tego właśnie dnia, ówczesny delegat apostolski prałat Achilles Ratti, został mianowany Nuncjuszem Apostolskim dla tej błogosławionej ziemi. (...) A w krótkim czasie zyskał uznanie władz cywilnych i kościelnych”. Dodał, iż „decyzja papieża Benedykta XV, by mianować ks. prał. Rattiego już w kwietniu 1918 r. wizytatorem apostolskim w Polsce, a następnie, 6 czerwca 1919 r. Nuncjuszem Apostolskim w Warszawie była opatrznościowa, gdyż w ten sposób „mógł on poznać z bliska dramatyczny horyzont Europy Wschodniej, wciąż zdewastowanej przez pierwszą wojnę światową. Mógł także poczuć wielkie pragnienie wolności i zaangażowanie narodu polskiego, oparte na miłości do ojczyzny i wartościach duchowych przekazywanych z pokolenia na pokolenie wraz z chrześcijańską tradycją religijną”. Jego działalność jako nuncjusza określił mianem „uważnego obserwatora”, „gorliwego mediatora” i „przyjaznego towarzysza Kościoła w Polsce i całego narodu”.

Podzielił się też nadzieją, że „w setną rocznicę przywrócenia relacji dyplomatycznych między Stolicą Apostolską i Polską, przykład Achillesa Rattiego będzie inspiracją dla obecnych i przyszłych relacji Polski i Stolicy Apostolskiej, ażeby zawsze łączyła nas trwała przyjaźń, zaangażowana w promowanie dobra wspólnego i w przekazywanie przyszłym pokoleniom wiary, miłości i nadziei”.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski, przemawiając w imieniu polskich władz, przypomniał, że abp Ratti odcisnął „niezatartą pieczęć na naszej pamięci”. Był bowiem człowiekiem odważnym, co zaświadczył w sierpniu 1920 r., kiedy jako nuncjusz, przedstawiciel Stolicy Apostolskiej pozostał w Warszawie, gdy zbliżały się hordy bolszewickie Lenina i Trockiego a wszyscy byli przekonani, że wejdą do stolicy w najbliższych dniach. Marszałek Karczewski podkreślił, że „nuncjusz Ratti rozumiał i znał swój obowiązek duszpasterski wobec wiernych, wobec Kościoła powszechnego oraz Polaków powierzonych jego opiece duszpasterskiej. A więc kiedy inni dyplomaci wyjechali, nuncjusz pozostał. Pozostał, chociaż jego głęboka formacja historyczna pozwalała mu wyobrażać sobie, co może się zdarzyć”. „W sensie duchowym stanął po tej samej stronie co Polacy, przyjął ryzyko osobiste z tym związane i dał przykład, umacniając moralność” - dodał.

Skonstatował, że kard. Ratti „po wyborze na papieża zderzył się z tymi sami wrogami cywilizacji ludzkiej, których musiał zwalczać w Polsce (...) co stało się natchnieniem do ogłoszenia przezeń dwóch encyklik przeciw bezbożnym ówczesnym totalitaryzmom: nazizmowi i komunizmowi.

„Arcybiskup Achille Ratti swoim życiem, swymi działaniami i swoim nauczaniem apostolskim, które przekazywał światu jako głowa Kościoła powszechnego, przysłużył się dobrze Rzeczypospolitej Polskiej” – zakończył.

Drugim elementem dzisiejszych uroczystości było poświęcenie w kaplicy nuncjatury mozaiki, zatytułowanej: „Ukrzyżowanie i chwała świętych”, będącej wotum z okazji setnej rocznicy przywrócenia stosunków dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską. W absydzie mozaika prezentuje Jezusa na krzyżu a pod nim Maryję i św. Jana. Po lewej stronie widnieją patroni Polski: św. Wojciech, św. Stanisław Biskup, św. Andrzej Bobola i św. Stanisław Kostka, a po prawej św. Faustyna Kowalska, św. Brat Albert Chmielowski, św. Jan Paweł II, św. Maksymilian Kolbe i bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jej poświęcenia dokonał gość z Watykanu.

„W mozaice tej objawia się communio sanctorum, gdyż obok Maryi, widzimy tu świętych wyznawców i męczenników, którzy urodzili się na polskiej ziemi i uczynili ją owocną swoją krwią i dziełami na chwałę Boga i miłości do ludzi” - wyjaśnił abp Peña Parra dodając, że „wskazuje ona również na najgłębszy sens służby dyplomatycznej przedstawicieli Stolicy Apostolskiej w kraju chrześcijańskim: dawać świadectwo o Chrystusie z zaangażowaniem i świętością”.

Następnie przekazał nuncjuszowi abp. Pennacchio kielich mszalny jako dar Ojca Świętego Franciszka, podkreślając, że papież ofiarowuje go jako znak bliskości z Kościołem w Polsce. Dodał, że kiedy nuncjusz apostolski w Warszawie będzie w nim sprawował codzienną Eucharystię, to zanosić będzie w niej intencje wszystkich polskich biskupów.

Jako ostatni głos zabrał inż. Agostino Gavazzi, przewodniczący Fundacji Dom Rodzinny i Centrum Studiów Piusa XI w jego rodzinnym Desio w Lombardii. Wyjaśnił, że zadaniem fundacji jest nie tylko zbieranie pamiątek po Piusie XI, który „zawsze uważał się za biskupa polskiego”, gdyż święcenia biskupie przyjął w Polsce, ale również promowanie wiedzy i pogłębianie analizy myśli i twórczości Achillesa Rattiego. Przypomniał, że 21 maja 1983 r. Dom Rodzinny Piusa XI odwiedził Jan Paweł II, otrzymując pieczęć używana przez Rattiego, kiedy był Nuncjuszem Apostolskim w Polsce.

Autorem pomnika jest włoski artysta Armado Benato.

Mozaikę wykonał artysta Mirosław Grzelak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: beatyfikacja świeckiej mistyczki i stygmatyczki

2019-06-14 21:22

kg (KAI) / Sassari

W sobotę 15 czerwca na Hipodromie Komunalnym w Pozzomaggiore koło Sassari na Sardynii kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, pochodzący zresztą z Sardynii, ogłosi błogosławioną urodzoną w tym miasteczku Jadwigę Carboni. Ta włoska świecka żyła w latach 1880-1952 i zasłynęła jako mistyczka, doświadczała bilokacji (jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach) i ekstaz połączonych z unoszeniem się w powietrzu. Pozostała przy tym skromną, cichą kobietą, pomagającą chorym i ubogim, a zarazem o głębokiej i prostej wierze.


Edvige Carboni

Oto krótki życiorys przyszłej błogosławionej.

Jadwiga (Edvige) Carboni urodziła się w nocy z 2 na 3 maja 1880 r. w miasteczku Pozzomaggiore (dzisiejsza prowincja Sassari) na zachodzie Sardynii jako drugie z czwórki dzieci miejscowych mieszczan. Jej matka Maria Domenica wspominała potem, że w chwili narodzin córki w powietrzu pojawiła się jakaś świetlista kula, jakby monstrancja, która rozświetliła pokój. Nazajutrz w górnej części klatki piersiowej noworodka ukazało się znamię krzyża, które było odtąd widoczne do końca jej życia. A jeszcze przez kilka dni nad łóżeczkiem nowo narodzonej dziewczynki unosił się rój białych pszczół, nie czyniąc jej zresztą niczego złego.

Matka od najmłodszych lat uczyła swą córkę tego wszystkiego, co mogło się jej późnej przydać, przede wszystkim haftu, a widząc jej szczególne zdolności w tym kierunku, posłała ją na krótko do sióstr szarytek, które w Alghero prowadziły cenioną szkołę haftu artystycznego. Zdobyte tam umiejętności bardzo przydały się później w życiu Jadwidze, m.in. pozwalając jej na finansowe wspieranie rodziny.

Jednocześnie od dziecka przyszła błogosławiona odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Codziennie chodziła z mamą do kościoła na Msze św. i już w wieku pięciu lat złożyła ślub czystości, co stało się jedną z największych jej cnót. O ile bowiem jej późniejsze zjawiska mistyczne mogły budzić u niektórych pewne wątpliwości, to dla wszystkich była oczywista jej czystość moralna, którą powszechnie podkreślano później w toku jej procesu beatyfikacyjnego.

W latach 1886-91 uczęszczała do szkoły powszechnej, kończąc ją na czwartej klasie, ze względu na biedę w domu i warunki zdrowotne jej matki. Właśnie jej ciężka, kilkuletnia choroba nie pozwoliła jej córce spełnić wielkiego marzenia – wstąpienia do zakonu. Za radą swego spowiednika Jadwiga opiekowała się matką i prowadziła dom, co jednak nie było dla niej ciężarem, ale przeciwnie: widok zadowolonych rodziców i rodzeństwa sprawiał jej wiele radości. Dochody z haftu artystycznego, w którym była mistrzynią, pozwalały, obok pracy ojca, utrzymywać rodzinę na względnym poziomie a nawet umożliwiły dalszą naukę brata i siostry. Jej obowiązki domowe wzmogły się w 1910 r., gdy zmarła jej matka.

Te codzienne troski i zajęcia jeszcze bardziej pogłębiały jej więź z Panem, któremu ofiarowywała swe radości i cierpienia, umartwiała się, często pościła, na kolację jadła tylko trochę chleba, popijając to wodą. Prosiła Boga za grzeszników i o miłosierdzie Boże dla dusz czyśćcowych. Zresztą całe jej życie było modlitwą: modliła się, gdy pracowała, sprzątała dom, gdy kładła się spać i gdy rano wstawała z łóżka. Należała do różnych bractw i stowarzyszeń kościelnych, m.in. do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego i pod wpływem tego zaangażowania rozwinęły się w niej wcześniejsza miłość i troska o chorych i potrzebujących, a w latach I wojny światowej (1914-18) pocieszała rodziny, których bliscy udawali się na front.

Podczas modlitwy nieraz widziano, jak unosiła się nad ziemią lub klęcznikiem, na którym się modliła; pewnego razu ktoś, nie dowierzając jej ekstazom, ukłuł ją dwukrotnie w kolano dużą szpilką, ale ona nie czuła bólu.

14 lipca 1911 r., w czasie modlitwy przed krzyżem, podarowanym jej przez miejscowego proboszcza, na jej rękach, boku i nogach pojawiły się znaki Męki Pańskiej, które starała się ukrywać, co jednak nie zawsze jej się udawało. Otoczenie różnie reagowało na te zjawiska – obok zrozumienia były też wyśmiewanie, obelgi, toteż w 1925 r. Jadwiga przeszła specjalne badanie kanoniczne, które jednak nie wykazało żadnych zaburzeń ani nieprawidłowości w jej zachowaniu.

W 1929 r. wraz ze swym sędziwym ojcem musiała opuścić strony rodzinne, przenosząc się do Lacjum, gdzie jej siostra Paolina, którą Jadwiga opiekowała się jak druga mama, pracowała jako nauczycielka. Po kilkakrotnej zmianie mieszkań ostatecznie w 1938 r. osiedliły się z siostrą w Rzymie i tam pozostała aż do śmierci. W nowym miejscu szybko odnalazła swe powołanie pomagania biednym i chorym oraz czas na codzienną Mszę św. i modlitwę. W czasie II wojny światowej modliła się nieustannie o jej zakończenie. Złożyła również samą siebie w ofierze w intencji upadku ateistycznego komunizmu w Rosji, dokąd – jak wynika z jej dziennika – nieraz się przenosiła na zasadzie bilokacji.

W swoim życiu poznała też osobiście kilku późniejszych świętych, m.in. o. Pio z Pietrelciny, który bardzo ją cenił, Alojzego Orione oraz kandydatów na ołtarze, których sprawy toczą się obecnie.

Zmarła w opinii świętości, po życiu bogatym w niezwykłe zjawiska nadprzyrodzone, umartwienia i modlitwę, 17 lutego 1952 r. w Rzymie. Tam też rozpoczął się w 1968 r. jej proces beatyfikacyjny. 7 listopada 2018 r. Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do wydania dekretu o heroiczności cnót Jadwigi Carboni, a jutro zostania ona beatyfikowana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: pierwszy ksiądz - były murzyński niewolnik na drodze do ogłoszenia świętym

2019-06-15 20:49

o. pj (KAI Tokio) / Watykan

Papież Franciszek uznał heroiczność cnót ks. Augustine’a Toltona (1854-1897), pierwszego w Ameryce czarnoskórego księdza. Do jego beatyfikacji potrzebne jest jeszcze uznanie cudu przypisywanego jego wstawiennictwu.

wikipedia.org

Ks. Talton urodził się jako niewolnik w stanie Missouri. W 1862 r. jego rodzinie udało się uniknąć ataku konfederatów w czasie wojny secesyjnej, przekroczyć rzekę Missisipi i zamieszkać w Quincy w stanie Illinois.

Talton, ochrzczony jako katolik - w wierze jego właścicieli w Missouri - odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa. Ponieważ ówczesne seminaria amerykańskie nie przyjmowały czarnoskórych kleryków, miejscowy biskup wysłał go do Rzymu.

Biskup Thomas Paprocki z diecezji Springfield, na terenie której znajduje się Quincy, podkreśla, że „życie ks. Toltona to nieprawdopodobna historia przejścia od bycia niewolnikiem do otrzymania święceń kapłańskich” i że potrafił on „wznieść się ponad wszystkie ówczesne uprzedzenia rasowe, trzymając się cały czas krzyża w sposób cichy i heroiczny”. Hierarcha zapowiedział także, że jego diecezja już rozważa budowę sanktuarium dla przyszłego świętego.

Z kolei Michael Patrick Murphy, dyrektor Ośrodka Studiów nad Katolicyzmem na Uniwersytecie Loyola w Chicago podkreślił „szybki proces” uznania heroiczności cnót ks. Toltona. Przypomniał, że „Dobry Ksiądz Gus”, jak go nazywano, przygotowywał się do misji w Afryce, ale w końcu trafił z powrotem do Quincy. Przytoczył jego rozmowę z pewnym teologiem w Rzymie, gdy kończył tam swoje studia. Teolog ów kwestionował nazywanie Ameryki „najbardziej oświeconym krajem na świecie” i pytał, „jak można tak twierdzić, skoro nie dopuszcza ona Murzynów do posługi kapłańskiej”. Na to ks. Tolton miał odpowiedzieć: „Teraz Ameryka musi zobaczyć właśnie takiego księdza”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem