Dwa tysiące sto osób – to limit dla tegorocznej Pieszej pielgrzymki diecezji bielsko-żywieckiej do Centrum św. Jana Pawła II i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, która 30 kwietnia wyruszy z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Hałcnowie.
– Zapisy potrwają tylko do 3 kwietnia. Jeśli liczba zgłoszeń przekroczy 2100 osób, to listy zamkniemy wcześniej. Na razie nie jesteśmy w stanie zorganizować pielgrzymki dla większej liczby pątników na takim poziomie, jaki był w poprzednich latach – wyjaśnia Irena Papla z biura pielgrzymkowego.
W pierwszym roku pielgrzymowania wyruszyło z Bielska-Białej do Łagiewnik 792 osoby. W drugim – 1087, a w trzecim – 1371. Z tego względu 4. edycja pielgrzymki została dostosowana do tego trendu, a ze względu na duchowe przygotowanie do Światowych Dni Młodzieży limit przyjęć zwiększono o 600 miejsc. To sprawia, że do istniejących grup doszły dwie nowe: św. Maksymiliana Kolbego i św. Matki Teresy z Kalkuty. O kolejne miejscowości rozrosła się również przestrzeń noclegowa. Po raz pierwszy uczestnicy pielgrzymki będą nocować w Nowej Wsi k. Kęt, Kleczy Dolnej, Marcyporębie, Gajach i Libertowie. Nie zmienia się za to liczba kilometrów do przejścia ani trasa. Do pokonania będzie ok. 100-kilometrowy dystans, który podzielony jest na 4 dni marszu.
Reklama
Zapisy na pielgrzymkę można dokonać w księgarniach katolickich: na Rynku w Kętach, „Św. Rity” w Bielsku-Białej, „Emaus” w Andrychowie, oraz w parafiach: św. Jerzego w Cieszynie, św. Małgorzaty i św. Katarzyny w Cięcinie, św. Maksymiliana w Oświęcimiu, Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Lipniku i w Żywcu. Zapisać się można także poprzez Internet. W ub.r. w ten sposób zapisało się 350 osób.
– Chciałbym zwrócić uwagę na przedział wiekowy osób, które biorą udział w pielgrzymce. Na pierwszej najwięcej osób było z przedziału wiekowego 51-60 lat, a na drugiej i trzeciej – z przedziału wiekowego 11-20, czyli młodzież gimnazjalno-licealna – mówił ks. Mikołaj Szczygieł, dyrektor pielgrzymki.
W historii Sanktuarium w Łagiewnikach podbeskidzka pielgrzymka zapisała się jako pierwsza pielgrzymka diecezjalna. Dotychczas podobne piesze grupy trafiały tam z poszczególnych miast. Zainteresowanie podbeskidzką pielgrzymką zaczyna już wykraczać poza granice diecezji.
Na pielgrzymce uczymy się, jak iść wspólną drogą do Chrystusa
Na Jasną Górę podążają już tysiące pątników. Jak podkreślają, piesza pielgrzymka to przede wszystkim „zastrzyk wzmacniający dla wiary”, doświadczenie wspólnoty i polskiej gościnności na szlaku. Tradycja pielgrzymowania do "Czarnej Madonny" sięga początków istnienia częstochowskiego klasztoru, a pieszych pątników nie zatrzymały zabory, wojny, reżim komunistyczny czy ostatnia pandemia Covid19.
W jednej epoce żyło dwóch spowiedników, a obaj należeli do tego samego zakonu
– byli kapucynami. Klasztory, w których mieszkali, znajdowały się w tym samym
kraju. Jeden zakonnik był ostry jak skalpel przecinający wrzody, drugi – łagodny
jak balsam wylewany na rany. Ten ostatni odprawiał ciężkie pokuty za swych
penitentów i skarżył się, że nie jest tak miłosierny, jak powinien być uczeń Jezusa.
Gdy pierwszy umiał odprawić
od konfesjonału i odmówić
rozgrzeszenia, a nawet
krzyczeć na penitentów, drugi był
zdolny tylko do jednego – do okazywania
miłosierdzia.
Jednym z nich jest Ojciec Pio, drugim
– Leopold Mandić.
Obaj mieli ten sam charyzmat
rozpoznawania dusz, to samo powołanie
do wprowadzania ludzi na ścieżkę
nawrócenia, ale ich metody były
zupełnie inne. Jakby Jezus, w imieniu
którego obaj udzielali rozgrzeszenia,
był różny. Zbawiciel bez cienia litości
traktował faryzeuszów i potrafił biczem uczynionym ze sznurów bić
handlarzy rozstawiających stragany
w świątyni jerozolimskiej. Jednocześnie
bezwarunkowo przebaczył celnikowi
Mateuszowi, zapomniał też grzechy Marii
Magdalenie, wprowadził do nieba łotra,
który razem z Nim konał w męczarniach
na krzyżu.
Dwie Jezusowe drogi.
Bywało, że pierwszą szedł znany nam
Francesco Forgione z San Giovanni
Rotondo. Drugi – Leopold Mandić
z Padwy – nigdy nie postawił na niej swej
stopy.
Właściciel Kina Charlie wręczył statuetkę Złotego Glana reżyserowi Markowi Piestrakowi, którego twórczość zapisała się w filmowej historii Łodzi.
Złoty Glan to nagroda przyznawana przez Kino Charlie od 2002 roku, którą honoruje twórców niezależnych i nietuzinkowych, przeciwstawiających się modom i trendom dominującym w kulturze popularnej mających swoją autorską linię twórczą. Sławomir Fijałkowski, właściciel Kina Charlie, statuetkę Złotego Glana wręczył reżyserowi Markowi Piestrakowi, którego twórczość zapisała się w filmowej historii Łodzi.
To twórca, który zawsze miał własny styl, odwagę i wyobraźnię, a dla wielu widzów pozostaje absolutnym mistrzem polskiego kina gatunkowego. Jego filmy mają w sobie tajemnicę i coś czego nie da się podrobić – autorski charakter. W swoich dziełach z powodzeniem łączy elementy grozy, fantastyki i przygody. Reżyser jest twórcą m.in. takich filmów jak: „Wilczyca”, „Klątwa Doliny Węży”, „Łza księcia ciemności”, „Test pilota Pirxa”, „Marszałek Piłsudski”, „Odlotowe wakacje” czy serial „Przyłbice i kaptury”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.