Nasze kroki kierujemy ku ołtarzowi, gdzie w centralnym miejscu jaśnieje późnogotycka figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jej historia jest niezwykła – według tradycji, w 1513 roku, w ogrodzie mieszczanina Jakuba Ado, na kwitnącej gruszy ukazała się jasność, a w niej postać Maryi. To cudowne wydarzenie dało początek kultowi, który przetrwał wieki. Maryja na rzeszowskiej figurze trzyma małego Jezusa, a oboje patrzą na nas z nieskończoną dobrocią, jakby chcieli powiedzieć, że w każdym „ogrodzie” naszego życia, nawet tym najbardziej zachwaszczonym trudnościami, może zakwitnąć Boża obecność.
Od XVII wieku to sanktuarium jest nierozerwalnie złączone z synami św. Franciszka – z Ojcami Bernardynami. To oni, z wielką gorliwością, pielęgnują to miejsce, czyniąc z niego duchową twierdzę regionu. Tutaj historia wielkich rodów, jak Ligęzowie czy Lubomirscy, miesza się z prostą wiarą ludu. Koronacja figury w 1763 roku była jedynie potwierdzeniem tego, co rzeszowianie wiedzieli od dawna: że mają u siebie Królową, która nigdy nie odmawia pomocy.
Pielgrzymując w Roku Jubileuszowym 800-lecia śmierci św. Franciszka, uświadamiamy sobie, jak bardzo Rzeszów wpisuje się w ten franciszkański szlak. Biedaczyna z Asyżu zawsze szukał Boga w prostocie i naturze – tak jak Maryja objawiła się w zwykłym ogrodzie. Stając przed Panią Rzeszowską, prosimy o serca pokorne i otwarte na drugiego człowieka. Niech ta wizyta u w Kościele Ojców Bernardynów napełni nas nowym zapałem, byśmy potrafili – wzorem św. Franciszka – być siewcami dobra w codziennym zgiełku miasta
Pomóż w rozwoju naszego portalu
