Reklama

Leon XIV

John Prevost o swoim bracie papieżu: Mój brat nie jest politykiem, tylko pasterzem

„To nasi rodzice byli źródłem naszej wiary” - mówi John Prevost, wspominając dzieciństwo w Chicago, kiedy wykuwały się ich charaktery. Podkreśla, że rodzice uczyli ich przykładem życia, sami codziennie odmawiali różaniec, ale nie zmuszali do tego synów na siłę. Wyznaje, że jego młodszy brat, mocno przekonany o wyborze kapłaństwa, był dla niego swego rodzaju „oknem na inny świat”.

2026-05-08 08:56

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chociaż jego brat Robert jest teraz papieżem, John Prevost pozostaje z nim w bardzo bliskich relacjach i w rozmowie z francuskim tygodnikiem „Famille Chrétienne” zdradza kilka mało znanych szczegółów.

Samuel Pruvotm „Famille Chrétienne”: Jak przeżywa Pan rozłąkę z bratem od czasu jego wyboru na Następcę Piotra?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

John Prevost: Nadal rozmawiamy ze sobą codziennie! Czekam na jego telefon, który nigdy nie przychodzi o tej samej porze. Najtrudniejsza dla mnie jest fizyczna rozłąka. Aby go zobaczyć na żywo, muszę pojechać… do Watykanu! Wcześniej zawsze udawało nam się spotkać w Chicago, nawet gdy był misjonarzem lub biskupem w Peru. Podobnie było, gdy był przełożonym augustianów - zawsze znajdował sposób, by zatrzymać się w domu. Teraz to już koniec…

Ale o czym rozmawiacie ze sobą każdego dnia?

Kiedy rozmawiamy przez telefon, gramy w Words with Friends! [Gra słowna online dla dwóch graczy, podobna do Scrabble, przyp. red.] To gra online, która ćwiczy pamięć. Często go pokonuję! Podczas gry pytam go: „Kogo dzisiaj spotkałeś?”; „Co jadłeś?”.

Jak odebrał Pan ostatnią wymianę jego opinii z Donaldem Trumpem?

Reklama

Mój brat nie jest politykiem, tylko pasterzem. Nie stara się zyskać popularności za pomocą takich czy innych wypowiedzi. Wszyscy wiedzą, że papież nigdy nie próbował odpowiadać prezydentowi Trumpowi wprost. Znam go: naprawdę nie jest typem osoby, która angażuje się w osobiste ataki. Sam wyjaśnił w Afryce, że jego wystąpienia były przygotowywane z dużym wyprzedzeniem i nie można ich było rozumieć jako bezpośrednich odpowiedzi na słowa amerykańskiego prezydenta.

Czy Pana brat, mimo tak pokojowego usposobienia, jest jednak zdolny do mocnych słów?

Jedyne, co go interesuje, to głoszenie wartości Ewangelii. Robiąc to, nigdy nie boi się mówić tego, co należy, nawet jeśli może to kogoś zdenerwować. Zawsze potrafi powiedzieć prawdę, kiedy trzeba. Ma w sobie coś z proroka, co świat właśnie odkrywa. Na początku pontyfikatu poświęcił trochę czasu na obserwację. Teraz widzimy, jak stopniowo rozwija pewne kluczowe idee. Nie będziemy zawiedzeni, bo ma mnóstwo pomysłów!

Jak wyglądała wasza niedziela w Dolton w latach 60.?

Chodziliśmy do kościoła całą rodziną i zakładaliśmy niedzielne ubrania. Nie musieliśmy zakładać krawatów, bo nosiliśmy je w szkole, razem z mundurkami.

Czy dom był dla was domowym kościołem?

Tak. Nasi rodzice byli źródłem naszej wiary. Dla nas wszystko zaczęło się w domu. Tata i mama nie snuli wielkich teorii. Byli bardzo konsekwentni w swoim życiu i umieli nas wychowywać. Modliliśmy się przed każdym posiłkiem. Każdego wieczoru rodzice modlili się razem na różańcu. Często dołączaliśmy do nich, ale zawsze z własnej woli.

Czy życie polityczne w Ameryce miało wpływ na wasze dzieciństwo?

Reklama

Bardzo dobrze pamiętam mszę pogrzebową prezydenta Kennedy'ego [w 1963 r., Robert miał 8 lat, John 9 lat, przyp. red.]. Wszystkie szkoły katolickie były zamknięte. Nadal widzę siebie z moimi dwoma braćmi, siedzących przed kolorowym telewizorem w salonie.

A wojna w Wietnamie, która w tamtych czasach polaryzowała całe amerykańskie społeczeństwo?

Wojna w Wietnamie? Trudno nam było zrozumieć, co się dzieje. Pamiętam natomiast konwencję Demokratów, która odbyła się w Chicago w 1968 roku. Doprowadziła ona do poważnych aktów przemocy i było to dla nas czymś imponującym. Nie byliśmy jeszcze wówczas w stanie pojąć sensu tego dramatu. [Demonstracje zorganizowane przez ruchy pacyfistyczne zostały brutalnie stłumione przez policję, przyp. red.]

Bardzo podkreśla Pan „działanie Ducha”, by zrozumieć niezwykłą drogę papieża. Dlaczego?

Szczerze mówiąc, zawsze czułem w nim lub wokół niego coś nadprzyrodzonego. Rodzaj okna na inny świat. Jak człowiek może wiedzieć w tak młodym wieku, że zostanie księdzem? Nie wiem, jak ta pewność się w nim zrodziła, ale zawsze czuł powołanie. Wezwanie z góry, na które zawsze odpowiadał. Przez całe życie mówił „tak” Bogu. Dla mnie nie ma wątpliwości, że tajemnicza siła popycha go do dalszego działania.

Jaka jest, Pana zdaniem, główna cecha charakteru Pana brata?

Reklama

To człowiek, który potrafi słuchać. Zanim się o czymś zdecyduje, zwykle długo słucha. Nie improwizuje na podstawie własnych odczuć, ale stara się zrozumieć potrzeby rozmówcy. To wymaga bardzo otwartego i uważnego umysłu. Ale kiedy już odpowiada, jego słowa nigdy nie są niepewne ani nieprecyzyjne.

Czy sądzi Pan, że papież Leon będzie mógł wkrótce powrócić do Chicago?

Uważam, że podróż do Stanów Zjednoczonych jest dla niego naprawdę ważna. Nie znam jednak oczywiście daty ani miejsc... Chicago, czemu nie?! Ale nasza parafia św. Judy w New Lenox będzie zdecydowanie za mała, by go przyjąć! (Śmiech.)

Rozmawiał Samuel Pruvot, Famille Chrétienne

Ocena: +18 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: możemy pokonać głód, jesteśmy za to odpowiedzialni

[ TEMATY ]

FAO

Leon XIV

Vatican Media

Leon XIV w FAO

Leon XIV w FAO

Przyzwalanie na to, by miliony ludzi żyły i umierały jako ofiary głodu jest zbiorową porażką, etyczną aberracją i historyczną wina – powiedział Leon XIV składając dziś wizytę w głównej siedzibie FAO, a zatem organizacji, która 80 lat walczy z głodem i niedożywieniem. Papież zauważył, że głód bywa dziś już traktowany jako coś w rodzaju „muzyki w tle”, do której się przyzwyczailiśmy, jako problem niemożliwy do rozwiązania lub po prostu jako odpowiedzialność innych.

Zwracając się do przedstawicieli wspólnoty międzynarodowej Leon XIV stwierdził, że „serce Papieża, które nie należy do niego samego, ale do Kościoła i, w pewnym sensie, do całej ludzkości, podtrzymuje ufność, że jeśli uda się pokonać głód, pokój będzie podatnym gruntem, z którego wyrośnie dobro wspólne wszystkich narodów”.
CZYTAJ DALEJ

Izrael zrównał z ziemią chrześcijańską wioskę w Libanie

2026-05-11 10:18

[ TEMATY ]

Liban

Izrael

atak Izraela

PAP/EPA/ATEF SAFADI

„Nie pozwolili nam nawet zabrać żadnej pamiątki” - mówi María De León Menéndez, która została wypędzona z własnego domu na południu Libanu. W Yarun mieszkało zaledwie trzynaście chrześcijańskich rodzin, inne nie zdecydowały się wrócić po wojnie sprzed trzech lat. Wioska już nie istnieje, została zrównana z ziemią przez izraelską armię. Zdjęcia satelitarne pokazują morze gruzów, tam, gdzie były domy, kościół, klasztor i katolicka szkoła.

María De León Menéndez z urodzenia jest Gwatemalką, a z wyboru Libanką. W 2009 roku musiała opuścić swój kraj z powodu przemocy gangów. Wraz z rodziną znalazła schronienie w małej społeczności na południu Libanu, zaledwie dwa kilometry od granicy z Izraelem. Po masakrze dokonanej przez Hamas 7 października 2023 roku jej wioska znalazła się na linii ognia między Hezbollahem a armią z Tel Awiwu. Po dwóch dniach terroru pięćdziesiąt rodzin chrześcijańskich i tyle samo muzułmańskich uciekło.
CZYTAJ DALEJ

Świętość jest możliwa dla każdego z nas

2026-05-11 18:30

Marzena Cyfert

Wprowadzenie relikwii św. Piotra Jerzego Frassatiego w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Wprowadzenie relikwii św. Piotra Jerzego Frassatiego w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Parafia Ducha Świętego we Wrocławiu uroczyście przyjęła relikwie św. Pier Giorgia Frassatiego. Podczas Mszy św. bp Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej przypomniał, że młody włoski święty pokazuje, iż można być jednocześnie radosnym, nowoczesnym i radykalnie wiernym Chrystusowi.

W homilii ksiądz biskup przypomniał kilka faktów z życia św. Frassatiego i mówił o powszechnym powołaniu do świętości. Zauważył, że wprowadzenie relikwii jest takim zaproszeniem, by do niej dążyć.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję