Reklama

Aspekty

Puls tygodnia

Do dzieła

W tym numerze na stronie V przybliżamy nową odsłonę Dzieła Biblijnego w naszej diecezji. To dobry moment, by zastanowić się, jakie miejsce w naszym życiu zajmuje Biblia. Czy jest tylko ozdobą naszych domowych bibliotek, stojąc gdzieś w rządku zapomniana, czy rzeczywiście sięgamy po nią, czytamy i zachwycamy się słowem, które kieruje do nas Bóg. Obawiam się jednak, że ta pierwsza opcja jest częstsza, niestety. Może pora to zmienić, póki jeszcze jest na to czas! A że od czegoś trzeba zacząć, przecież nie od razu musimy przeczytać całe Pismo Święte (ale kiedyś, kto wie), dobrą praktyką może być ta stosowana w różnych wspólnotach. Każdego dnia na chybił trafił otworzyć Biblię i przeczytać jedno zdanie, również na chybił trafił. Jestem pewna, że Pan Bóg będzie miał wiele nam do powiedzenia. Będzie i radził, i wskazywał rozwiązania, tak że później nie będziemy mogli obejść się bez tej praktyki, tak wejdzie nam w krew. Musimy Mu to tylko umożliwić i dać szansę, a więc do dzieła.

2016-04-28 10:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odpowiedzialność za dziedzictwo

2020-08-25 13:39

Niedziela Ogólnopolska 35/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Szacunek dla przeszłości, by nie stała się ona jedynie celebracją rocznic, decyduje, jakimi wartościami będziemy się kierować na co dzień.

A co by było, gdyby... Gdyby nie zdarzył się polski Sierpień ’80? Gdyby nie było strajków, porozumień sierpniowych, gdyby nie powstały wolne Związki Zawodowe, a w konsekwencji nie doszłoby do upadku muru berlińskiego i całej sekwencji zdarzeń? Jak by wyglądało nasze życie? Świat coraz częściej zapomina o tamtych wydarzeniach, ale my musimy pamiętać. To nie jest zamierzchła, zakurzona historia, ale ciągle żywa opowieść – bo są wokół nas ludzie, którzy w tamtych wydarzeniach uczestniczyli, którzy je pamiętają – świadkowie...

W moim przekonaniu, historia Polski to bogactwo, z którego wciąż musimy uczyć się korzystać. Święty Jan Paweł II ujął to, jak zwykle, trafnie: „Z pewnością nasze dziedzictwo jest wielkie, ale jest i trudne. Musimy je wciąż na nowo odkrywać, pogłębiać, żyć nim, przekazywać je tym, którzy przyjdą po nas”. Być świadomym tego dziedzictwa i być za nie odpowiedzialnym – to zadania wynikające z patriotyzmu. W patriotyzmie nie chodzi przecież tylko o to, by dobrze znać historię swojego narodu, ale o świadomość wagi i znaczenia tego dziedzictwa. Świadomość patriotyczna i odpowiedzialność za losy ojczyzny są podstawą utrzymania własnej kultury narodowej, która stanowi fundament pod budowę przyszłości narodu.

Szacunek dla przeszłości, by nie stała się ona jedynie celebracją rocznic, decyduje, jakimi wartościami będziemy się kierować na co dzień. Jesteśmy bowiem spadkobiercami konkretnego dziedzictwa, które jest cenne przede wszystkim ze względu na cenę ofiar złożonych w imię wolności (str. 14-15). To dziedzictwo trzeba dziś jednak skonfrontować z rzeczywistością państwa, które wspólnie tworzymy. Ta rzeczywistość nie każdemu się podoba, ale czym innym jest zabieganie o zmiany, spieranie się o priorytety, a czym innym stosunek do przeszłości Polski. Nie można zmienić dziejów własnego narodu, a one Polaków zobowiązują. Do czego? Do patriotyzmu, który staje się troską o społeczno-polityczne losy ojczyzny, w tym troską o rodzinę, o poszanowanie godności osoby ludzkiej, własności prywatnej i społecznej, a także sumiennym wykonywaniem obowiązków w miejscu pracy oraz przedkładaniem dobra wspólnego nad osobiste. Licznych wykroczeń przeciwko tym zobowiązaniom nie usprawiedliwia nic, nawet koronakryzys. Ojczyzna jest jak matka, a matki nie kocha się przecież za to, że jest bogata, wykształcona czy wpływowa, ale za to, że jest matką.

Polską świadomość dziedzictwa kształtują w zasadzie dwie dewizy: „Za wolność naszą i waszą” oraz „Bóg, Honor, Ojczyzna”. To one przez wieki nadawały kierunek wszystkim polskim dążeniom i postawom. Warto się zastanowić, czy tak jest i dzisiaj? Niewątpliwie konieczne jest ożywienie ducha narodowego, wpajanie młodym tak charakterystycznych dla nas cech, jak wspaniałomyślność, męstwo czy honor. Obecnie chodzi nie tyle o to, jak pięknie za Polskę umierać, ile o to, jak mozolnie, sumiennie i codziennie ją tworzyć oraz wzmacniać.

We wspólnocie wierzących świadomość dziedzictwa przeszłości pozwalała nam spojrzeć na dzieje Polski w jedności z osobistym życiem religijnym. Coraz częściej zapomina się o fundamentalnej roli Kościoła w narodowych dziejach. Przypominamy w tym numerze trzech wielkich, bez których nie udałby się Sierpień ’80 ani kolejne zmiany, które doprowadziły do upadku komunizmu w Polsce, a potem w Europie (str. 10-13).

Wpajanie patriotyzmu to kwestia wychowania, zatem jest to zadanie rodziny, szkoły, Kościoła, ludzi kultury i polityki, a także mass mediów. Środkami wychowawczymi natomiast pozostają zawsze osobiste świadectwo wychowawców, poszanowanie przez nich tradycyjnych wzorców i troska o życie religijne (str. 50-51). Przy respektowaniu tych zasad, ale bez pomijania należnego każdemu człowiekowi szacunku, możliwe jest budowanie silnej i solidarnej wspólnoty narodowej.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Para prezydencka zainaugurowała drugą edycję akcji sadzenia drzew „sadziMY”

Prezydent Andrzej Duda wraz z żoną Agatą Kornhauser-Dudą zainaugurował w piątek II edycję ogólnopolskiej akcji sadzenia drzew "sadziMY". W ramach akcji przygotowano milion sadzonek do odebrania w siedzibach nadleśnictw i regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych.

Para prezydencka wzięła udział w sadzeniu drzew na terenie leśnictwa Zdroje w Nadleśnictwie Lipusz (woj. pomorskie), najbardziej zniszczonym przez huragan w sierpniu 2017 r. W ramach tegorocznej edycji akcji "sadziMY" dla chętnych przygotowano milion sadzonek do odebrania w siedzibach wszystkich 430 nadleśnictw oraz 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych w Polsce.

Prezydent w rozmowie z Polsat News zachęcał wszystkich do udziału w akcji. "To po pierwsze rozwijanie lasów w Polsce, po drugie to czyste powietrze, bo przecież drzewa nie tylko produkują dla nas tlen, ale przede wszystkim pochłaniają dwutlenek węgla i likwidują zanieczyszczenia. To jest ich wielka rola dla nas, dla naszego zdrowia, samopoczucia" - wskazywał prezydent. Podkreślał, że tam, gdzie są drzewa, tam można również odpocząć, co jest niezwykle cenne.

"Zachęcam wszystkich do tego, bo to jest także przyłożenie własnej ręki do ochrony klimatu nie tylko w Polsce, ale na całym świecie" - podkreślił prezydent.

Jeszcze przed przybyciem pary prezydenckiej, odbyła się konferencja prasowa ministra środowiska Michała Wosia, wiceminister środowiska Małgorzaty Golińskiej, doradcy prezydenta RP ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej Pawła Sałka dyrektora generalnego Lasów Państwowych Andrzeja Koniecznego, zastępcy Szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych – Szefa Logistyki gen. Bogdana Dziewulskiego.

„Nie tylko polscy leśnicy, ale każdy z nas może włączyć się w to, aby Polska była coraz bardziej zielona, zalesiona” – powiedział minister środowiska. Woś stwierdził, że „wbrew manipulacjom polskie lasy mają się dobrze”. „Stan lasów jest coraz lepszy, jest ich coraz więcej, zarówno pod względem powierzchni, jak i zasobności”- dodał. Podziękował wszystkim osobom, zaangażowanym w troskę o dziedzictwo, jakim są polskie lasy.

Paweł Sałek zwrócił uwagę, że lasy pełnią funkcje gospodarcze, przyrodnicze, turystyczne i społeczne. Zaznaczył, że formuła organizacyjno-prawna Lasów Państwowych jest szczególnie bliska prezydentowi Dudzie. „Model gospodarki leśnej prowadzony w polskich lasach jest najlepszy w Europie, a być może na świecie. To oznacza, że ta zrównoważona gospodarka leśna, która daje możliwość pozyskiwania różnego rodzaju dóbr i to, że lasy są powszechnie otwarte i dostępne dla obywateli pokazuje, że ta instytucja sama się finansuje, pomaga w ochronie przyrody i wypełnia wiele funkcji edukacyjnych” – powiedział doradca prezydenta.

Małgorzata Golińska zwróciła uwagę, że akcja „sadziMY” spełnia funkcję nie tylko edukacyjną, ale również integracyjną. „Dzisiaj, dzięki inicjatywie pana prezydenta, spotkają się tutaj leśnicy, a także Wojsko Polskie, służby mundurowe, uczniowie, studenci, wolontariusze. To pokazuje, że całe polskie społeczeństwo czuje się odpowiedzialne za polską przyrodę, środowisko i lasy” – zaznaczyła.

Wskazała, że ustawa o lasach nakłada na leśników obowiązek odnowienia lasu w ciągu 5 lat. Ponadto leśnicy są zobligowani do zachowania ciągłości trwania lasu i jego różnorodności biologicznej. "Działania podejmowane przez leśników to nie tylko odnawianie powierzchni lasów po nawałnicach, to również przebudowa drzewostanów w taki sposób, by stawały się one bardziej stabilne i odporne na sytuacje, z którymi przyjdzie im się mierzyć, np. susze, szkodliwe opady” – mówiła Golińska.

Dyrektor generalny Lasów Państwowych podkreślił, że "huragan 100-lecia" był największym takim kataklizmem w historii Lasów Państwowych. W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r. nawałnice połamały i wywróciły miliony drzew na powierzchni ok. 70 tys. ha w pasie od Dolnego Śląska przez Wielkopolskę, Kujawy po Kaszuby. Szacuje się, że w ciągu jednej nocy huragan uszkodził, połamał lub przewrócił nawet kilkanaście milionów drzew na obszarze dwa razy większym od Warszawy.

„Uszkodzonych zostało 100 tys. hektarów lasów, z czego 29 tys. uległo całkowitemu zniszczeniu. Największe straty objęły cztery dyrekcje – w Gdańsku, Toruniu, Poznaniu, Szczecinku” - mówił Konieczny. Dodał, że w samym Nadleśnictwie Lipusz szkody wystąpiły na obszarze ok 18 tys. hektarów. „W ciągu jednej nocy 80 proc. powierzchni nadleśnictwa z punktu widzenia gospodarczego, przyrodniczego, społecznego przestało istnieć” – powiedział szef LP.

Poinformował, że do tej pory leśnicy posadzili tutaj nowe drzewa na powierzchni 1620 ha. „Wiosną tego roku odnowiono ponad 1030 ha, a tej jesieni nasadzenia obejmą kolejne 140 ha. Całkowity koszt likwidacji skutków klęski i odtwarzania lasów w Nadleśnictwie Lipusz do zakończenia odnowień w 2023 roku wyniesie około 25 milionów złotych, natomiast w skali całego kraju będzie to ponad miliard złotych” – przekazał Konieczny.

Akcja „sadziMY” jest inicjatywą prezydenta Dudy. Inauguracja pierwszej edycji przedsięwzięcia miała miejsce w kwietniu 2019 r. Wówczas para prezydencka wspólnie z 1000 uczestników wzięła udział w sadzeniu drzew w leśnictwie Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel, także zniszczonych przez huragan w sierpniu 2017 r. Dzisiaj rośnie tam m.in. około 300 tys. posadzonych wtedy dębów. Podczas I edycji akcji Polakom przekazano blisko 120 tys. sadzonek drzew.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję