Reklama

Święci i błogosławieni

Śladami świętego Papczyńskiego

Był profesorem retoryki i znakomitym kaznodzieją. Przez cztery lata przemawiał z ambon w obecności hetmana Jana Sobieskiego

Znakomitych kazań o. Stanisława Papczyńskiego prawdopodobnie słuchał król Jan III Sobieski. O. Papczyński był spowiednikiem króla. Miał także innych słynnych penitentów, m.in. senatorów, hierarchów, a nawet nuncjusza apostolskiego Antonia Pignatellego, późniejszego papieża Innocentego XII. Do o. Papczyńskiego przyciągała ludzi jego dogłębna znajomość Pisma Świętego, wrażliwość duszpasterska i entuzjazm, którym miał zapalać innych do wiary.

– Cieszymy się z tej kanonizacji, to pierwszy święty marianin – podkreśla ks. Wojciech Skóra MIC, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego i kustosz sanktuarium o. Papczyńskiego na Mariankach w podwarszawskiej Górze Kalwarii. Właśnie tam o. Papczyński spędził znaczną część życia i tam został pochowany.

Stanisław od Jezusa

Reklama

Drogę do Góry Kalwarii rozpoczął w 1631 r. w Podegrodziu k. Starego Sącza. Tu spędził dzieciństwo, stąd jeździł do szkoły w Nowym Sączu i wyruszył na naukę do Jarosławia. Nie zachował się pierwszy, drewniany kościół w Podegrodziu – z pewnością dobrze znany o. Papczyńskiemu, a powstały w 1014 r. Na jego miejscu wiele wieków później zbudowano obecny, murowany. Jest tam stara chrzcielnica z herbem abp. Mikołaja Trąby, przy której najpewniej został ochrzczony Papczyński. Uczeń szkół jezuickich we Lwowie i w Rawie Mazowieckiej. W tym okresie zetknął się z Zakonem Pijarów, do którego chciał wstąpić. Jak podkreśla ks. Tadeusz Rogalewski MIC, biograf o. Papczyńskiego, nie wiemy, dlaczego wybrał akurat tę wspólnotę.

W 1654 r. Papczyński przywdział habit i przyjął imię Stanisław od Jezusa i Maryi. Nowicjat rozpoczął w Podolińcu, a później kontynuował go w Warszawie. Jak pisze ks. Rogalewski, dzięki „dużym postępom w życiu wewnętrznym” uzyskał zgodę na podjęcie studiów. Tym bardziej że miał już za sobą kursy poetyki, retoryki i filozofii w Podolińcu, we Lwowie i w Rawie Mazowieckiej.

Gdy jednak Szwedzi zajęli Warszawę, studiowanie nie było proste, także dlatego, że okupanci z nienawiścią odnosili się do duchownych. Papczyński o mało nie stracił życia. Tuż przy kościele Dominikanów rzucił się na niego z rapierem szwedzki wojak, z którym dyskutował na temat wiary. O epizodzie tym Papczyński napisał po latach: „... uklęknąwszy nadstawiłem głowę do ścięcia. Dzięki Bożej Opatrzności nie otrzymałem żadnej rany, chociaż byłem trzykrotnie mocno uderzony”.

Reklama

W 1656 r., w dopiero co wyzwolonej Warszawie, ale w obliczu jej ponownego zajęcia przez Szwedów, złożył śluby proste, z przysięgą wytrwania w zakonie aż do śmierci. Wkrótce przyjął też święcenia niższe i przełożeni wysłali go na południe Polski, gdzie przez kilka lat – w kolegiach pijarskich w Podolińcu, a potem w Rzeszowie – wykładał retorykę. To w czasie pobytu w Rzeszowie przyjął diakonat i święcenia kapłańskie. Był to rok 1661.

Papież był pod wrażeniem

Właśnie wtedy dał się poznać jako świetny kaznodzieja, duszpasterz i nauczyciel. Jednak pełnię swoich możliwości rozwinął – jak wspominają biografowie – dopiero w Warszawie, dokąd – jako wykładowca kolegium Pijarów – został przeniesiony w maju 1663 r. Kierował też Bractwem Matki Bożej Łaskawej, był wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego założyciela Zakonu Pijarów o. Józefa Kalasantego.

– Ta ostatnia rola pokazała, że potrafi zjednywać sobie ludzi – podkreśla ks. Wojciech Skóra. – Pozyskał bowiem mnóstwo listów intencyjnych na rzecz otwarcia tego procesu wśród magnaterii, szlachty, elit politycznych. Otrzymał od Sejmu wspólny list postulacyjny, a także liczne listy od wielu osobistości. Papież Aleksander VII był pod wrażeniem; miał powiedzieć, że cały świat poruszył się dla poparcia założyciela Pijarów. Proces przyspieszył. – Była to niewątpliwie zasługa o. Stanisława Papczyńskiego – ocenia ks. Rogalewski.

Od pijarów do marianów

Ale w Warszawie wzmagało się też napięcie wewnątrz zakonu pijarów, w którym niepoślednią rolę odegrał właśnie o. Papczyński. – Jako reprezentant domu warszawskiego w kapitule prowincjalnej zwrócił uwagę, że zakon odszedł od reguły założycielskiej o. Kalasantego, czym wywołał wiele kontrowersji – mówi ks. Wojciech Skóra. Pośrednim tego efektem będzie odejście, po uzyskaniu dyspensy papieskiej, od pijarów, a potem założenie zgromadzenia Marianów.

Akt zwolnienia ze ślubów dokonał się w siedzibie pijarów w Kazimierzu, obecnie dzielnicy Krakowa. Jednocześnie o. Papczyński dokonał aktu „oblatio” (ofiarowanie siebie) z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. I tak przywdział biały habit na cześć Niepokalanej, i opracował „Norma Vitae” – regułę życia dla przyszłych marianów.

Gdy jeden z przyjaciół poradził mu, żeby szukał ludzi i miejsca, miejsce się znalazło: pustelnia w Puszczy Korabiewskiej, dziś Mariańskiej. Znajduje się tu dziś mały drewniany kościół (obok wzniesiono duży, nowoczesny), odbudowany na fundamentach pierwszej drewnianej kaplicy, wzniesionej przez o. Stanisława. Przybył tu we wrześniu 1673 r. i wkrótce został przełożonym wspólnoty pustelników. Drewniany kościół nie przetrwał. Spłonął w 1993 r., a najdotkliwszą stratą było zniszczenie obrazu Matki Bożej, który trafił tu z kaplicy Karskich z Luboczy. Przed obrazem tym o. Papczyński przywdział biały habit i oświadczył, że chce założyć zgromadzenie, które będzie szerzyło kult Niepokalanego Poczęcia. Czarny krucyfiks – efekt zniszczenia – przypomina nie tylko o pożarze sprzed ponad dwóch dekad, ale też o kolejnych dramatach, które były udziałem zgromadzenia.

Nowa Jerozolima

Historia zakładania Nowej Jerozolimy to gotowy scenariusz filmu. Niezwykły pomysł biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego stworzenia w końcu XVII wieku na Mazowszu miasta na wzór Jaruzalem powstał najpewniej w czasie potopu szwedzkiego. Miało to być miejsce pielgrzymkowe, które przyczyniłoby się do odrodzenia narodu. Do miasta założonego w 1670 r. biskup sprowadził zakony, których charyzmaty były przydatne dla jego działania. Przedostatnim sprowadzonym – w 1677 r. – było tworzące się zgromadzenie Marianów. Mieli oprowadzać pątników po drogach Męki Pańskiej oraz sprawować Msze św. za zmarłych i grzeszników. Gdy przybyli z o. Papczyńskim na czele do Wieczernika – niewielkiego kościoła Wieczerzy Pańskiej na dzisiejszych Mariankach – zamieszkali w pojedynczych celach, dobudowanych wokół kościółka jak jaskółcze gniazda, jak pisał jeden z biografów. Nie mieli łatwego życia, bo okolica była podmokła i bagnista. Dopiero z czasem marianom udało się osuszyć grunty.

Miał w tym swój bezpośredni udział sam założyciel. Nie odżegnywał się od pracy fizycznej. – Kopał rowy, które miały odprowadzać wodę – mówi ks. Wojciech Skóra. – Wielokrotnie przyjeżdżał tu do niego Jan III Sobieski. Król słuchał jego kazań, a przed wyruszeniem na wojnę z Turkami polecał się modlitwom zakonnika.

300 lat czekali

Po stacjach drogi krzyżowej, po której oprowadzał o. Papczyński oraz inni marianie, w Górze Kalwarii nie ma śladu – są tylko pozostałości czterech stacji. Można by odtworzyć te stacje, po których o. Papczyński prowadził procesje, ale te miejsca pokryte są grobami. – Jest tam cmentarz parafialny – mówi ks. Skóra.

Gdy kilka lat temu oddawano do użytku nowy dom – klasztor, położony w pobliżu Wieczernika, część miejsca pozostawiono Błogosławionemu; kilka miesięcy temu otwarto tam poświęcone mu multimedialne muzeum. Jednym z cenniejszych eksponatów jest list króla Jana III Sobieskiego do Benedykta Pawła Sapiehy, podskarbiego wielkiego litewskiego z 1687 r., sygnowany pieczęcią koronną króla. Sam Wieczernik to obecnie sanktuarium o. Papczyńskiego. We wnętrzu znajduje się biały sarkofag z 1766 r. z trumną kryjącą szczątki o. Papczyńskiego. Cztery lata po śmierci zakonnika, a potem po kilkunastu latach trumnę otworzono. Mimo wilgoci ciało i habit były prawie nienaruszone. Sarkofag jest przechylony w stronę ołtarza, żeby – jak głosi pobożny przekaz – o. Papczyński mógł z miłością spoglądać na ołtarz.

Kanonizacja o. Papczyńskiego odbędzie się 5 czerwca 2016 r. Marianie czekali na nią 300 lat.

* * *

List Episkopatu Polski z okazji kanonizacji o. Stanisława Papczyńskiego

Episkopat Polski wydał list przed mającą się odbyć 5 czerwca br. w Rzymie kanonizacją o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów. „O. Papczyński powtarzał, że pragnąc Bożego miłosierdzia, mamy je świadczyć wobec drugiego człowieka. Wszelkie dzieła miłosierdzia podejmował z miłości do Boga i człowieka, ale też z miłości do Ojczyzny” – napisali biskupi, którzy nazwali o. Papczyńskiego „orędownikiem godności i świętości życia”. Biskupi przypominają, że Bóg wzbudza nieustannie nowych świadków, którzy w konkretnym miejscu i czasie pomagają ludziom przyjąć Ewangelię i żyć nią na co dzień. „Ojciec Stanisław wzywa nas dziś tak samo, jak ponad trzysta lat temu: «Prawdziwa wolność polega na przestrzeganiu praw, i to bardziej praw Boskich niż ludzkich. Narodziliśmy się nie dla samych siebie, lecz dla Ojczyzny»” – czytamy w liście Episkopatu Polski.

BP KEP

2016-06-01 08:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowi kandydaci na ołtarze

[ TEMATY ]

kanonizacja

beatyfikacja

papież Franciszek

Vatican News

Papież Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do promulgacji dekretów dotyczących kilkorga kandydatów na ołtarze. Zatwierdzony został między innymi cud za wstawiennictwem Sługi Bożej, Gaetany Tolomeo, nazywanej popularnie Nuccią. Była osobą świecką. Żyła w ubiegłym wielu. Urodziła się 10 kwietnia 1936 roku w Catanzaro we Włoszech. W tym mieście również 24 stycznia 1997 roku zakończyła ziemską drogę.

Nuccia przeżywała z wiarą misterium cierpienia. Od dziecka była dotknięta postępującym paraliżem. W Jezusie znajdowała siły, aby przekazywać wszystkim napotykanym osobom odwagę i nadzieję oraz obdarzać uśmiechem. Przez całe życie unieruchomiona, przemieniała cierpienie w modlitwę. Mówiła m.in Jezusowi: „Niech twoja potęga miłości, Panie, uczyni ze mnie piewczynię Twojej łaski, przemień mój lament w wieczną radość: w hymn dla życia, które zwycięża śmierć oraz orędzie nadziei dla wielu smutnych dusz (...). Dzięki, Panie, za dar życia...Dzięki, Jezu, za to, że przemieniłeś mój płacz w radość...Dzięki za wszystko, Ojcze dobry i miłosierny! Wychwalam Cię, błogosławię Ciebie i dziękuję ci za każdy gest otrzymanej miłości, ale przede wszystkim za każde doznane wyrzeczenie. Pragnę podziękować ci szczególnie za dar unieruchomienia, które stanowi dla mnie prawdziwą szkołę zawierzenia, pokory, cierpliwości i wdzięczności, i stało się dla przyjaciół moim Getsemani, ćwiczeniem w miłości i każdej innej cnocie”.

W najbliższym czasie beatyfikowani zostaną również słudzy Boży: Franciszek Cástor Sojo López wraz z trzema towarzyszami. Są to kapłani diecezjalni, którzy zostali zamordowani z nienawiści do wiary podczas wojny domowej w Hiszpanii, w latach 1936-1938.

Czcigodnymi Sługami Bożymi zostały uznane Franciszka Pascual Doménech, założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia oraz Maria Dolores Segarra Gestoso, założycielka Sióstr Misjonarek Chrystusa Kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: kapłan wychodzi do swych wiernych zamkniętych w domach z powodu lockdownu

2020-12-01 10:01

[ TEMATY ]

Włochy

koronawirus

euronews.com

Postawę ks. Don Giorgio Pisano z włoskiego miasteczka Portici koło Neapolu, który codziennie odwiedza swoich parafian unieruchomionych z powodu lockodownu w domach i rozmawia z nimi przez domofon, przedstawia portal Euronews.com. Kapłan każdego ze swych wiernych zna osobiście. Podczas rozmów pyta o ich zdrowie i tych, którzy z nimi mieszkają.

Zdaniem księdza, w czasie pandemii ludzie boją się i martwią. „Wierzę więc, że przekazywanie prostej bliskości poprzez pozdrawianie ludzi i łączenie ich jest nie tylko dobrą rzeczą, ale ma zupełnie fundamentalne znaczenie” – podkreśla.

Z powodu lockdownu wielu Włochów musiało zostać w swoich zamkniętych domach, bez wielkich szans na wyjście i spotkanie innych ludzi. Jest to szczególnie uciążliwe dla tych, którzy dotąd chodzili do miejscowych kościołów, by usłyszeć od księdza słowa pocieszenia i kierownictwa duchowego.

Ks. Pisano stara się zrekompensować im te stratę, nawet jeśli jest to tylko namiastka prawdziwego spotkania, sprowadzająca się do krótkiej i prostej rozmowy przez domofon.

Według kapłana, ten prosty gest pomaga ludziom się zjednoczyć, by poczuli się we wspólnocie. „W ten sposób możemy zmierzyć się z naszymi problemami, różnego rodzaju problemami, nie tylko COVID” – dodaje duchowny, akcentując, że tworzenie i pielęgnowanie poczucia wspólnoty, rodziny, pomimo wszelkich ograniczeń, to jeden ze sposobów walki z pandemią.

CZYTAJ DALEJ

#NiezbędnikAdwentowy: Nieustająca Pomoc

2020-12-02 00:01

[ TEMATY ]

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

Niezliczone są Jej wizerunki w domach prywatnych. W tysiącach kościołów i kaplic na całym świecie, odprawiane jest też cotygodniowe nabożeństwo, czyli Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Wytrwaj w modlitwie.
– Wytrwaj, choćby twój wysiłek wydawał się daremny.
– Modlitwa jest zawsze owocna.

św. Josemaría Escriva

Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie publicznie mówił o swoim przywiązaniu do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ikona ta towarzyszyła mu w ziemskiej wędrówce od dzieciństwa. Była obecna w jego życiu już w Wadowicach, następnie w Krakowie, modlił się przed nią w wielu świątyniach na świecie, gdzie tylko królowała, a on spotykał Ją na swojej pielgrzymiej drodze.

„Nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniosłem z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. W kościele parafialnym pamiętam boczną kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do której rano przed lekcjami ciągnęli gimnazjaliści. Potem z kolei w godzinach popołudniowych, po zakończonych lekcjach, ten sam pochód uczniów szedł do kościoła na modlitwę” - tak Ojciec Święty pisze o swoim przywiązaniu do Matki Bożej Nieustającej Pomocy już z lat dziecinnych w książce „Dar i tajemnica”. Nic dziwnego, że także w późniejszych latach Maryja w tej samej ikonie towarzyszyła Karolowi Wojtyle.

W wielu parafiach w Polsce nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawiane jest w środy, jeżeli nie możesz wziąć w w nim udziału w swojej parafii, spróbuj dziś wieczorem skorzystać z modlitwy on-line.

Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Nabożeństwo Nieustannej Nowenny do MB Nieustającej Pomocy jest publicznym nabożeństwem zaaprobowanym przez Stolicę Apostolską, polegające na wspólnej modlitwie przed ikoną MBNP w obranym dniu tygodnia, którego celem jest uwielbienie i dziękczynienie składane Bogu, za otrzymane łaski oraz przedkładanie próśb w modlitwie ufnej i wytrwałej za wzorem i przyczyną Maryi. Nieustanna Nowenna – sprawowana w kościołach i kaplicach, domach i szpitalach, transmitowana przez radio, telewizję i internet – umacnia dziś wiarę i modlitwę milionów wierzących.

Matka Nieustającej Pomocy

Pochodzenie wizerunku Matki Bożej Nieustającej Pomocy nie jest bezspornie ustalone. Według tradycji jego twórcą jest św. Łukasz Ewangelista. Droga ikony miała wieść z Antiochii, skąd pochodził święty, poprzez Konstantynopol (gdzie przebywała od IV do XV wieku), przez Kretę do Rzymu. Niektórzy znawcy szacują jej powstanie na XIII lub XIV wiek. Według legendy do Wiecznego Miasta przywiózł ją pewien kupiec uratowany z załogą podczas burzy morskiej za sprawą modlitwy przed ikoną. Po jego śmierci w 1499 r. obraz uroczyście przeniesiono do kościoła pw. św. Mateusza.

W dobie napoleońskiej świątynia została zburzona, jednak księża uchronili obraz przed profanacją, oddając go do kościoła św. Euzebiusza. Stamtąd został przeniesiony do kościoła św. Marii z Posterula, gdzie 40 lat wisiał zapomniany w bocznej kaplicy. Tam odnalazł go o. Michael Marchi, redemptorysta. Dzięki staraniom zakonnika papież Pius IX, który w dzieciństwie modlił się przed tym wizerunkiem Maryi, powierzył go redemptorystom. 26 kwietnia 1866 r. po odrestaurowaniu przez polskiego malarza Leopolda Nowotnego, w procesji, której towarzyszyły cudowne uzdrowienia, ikonę przeniesiono do kościoła pw. św. Alfonsa, gdzie wystawiona do kultu publicznego przebywa do tej pory. 23 czerwca 1867 r. odbyła się jej papieska koronacja. W 1876 r. zostało ustanowione święto Błogosławionej Dziewicy Maryi pw. Nieustającej Pomocy, którego celebrację ostatecznie ustalono na 27 czerwca. Papież Pius IX miał powiedzieć redemtorystom: „Uczyńcie ten obraz znany na całym świecie”. Ci wypełnili powierzoną sobie misję, gdyż w tysiącach kościołów i kaplic na całym świecie, gdzie znajdują się otoczone czcią kopie obrazu, odprawiane jest cotygodniowe nabożeństwo, czyli Nieustanna Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Niezliczone są Jej wizerunki w domach prywatnych.

WYZWANIE: Dzisiejszego dnia odmów Różaniec. Niech to będzie modlitwa, w której przez serce Maryi oddasz Bogu to, co przysparza Ci najwięcej nerwów i strachu. Matka Boża Nieustającej Pomocy przypomina nam, że z Bogiem nasze życie zawsze będzie bezpieczne. Niech ten Różaniec będzie nowym początkiem. To co trudne zanieś z Maryją Bogu. On się o wszystko zatroszczy. Jezusowi naprawdę możesz zaufać. Matka Boża przypomina nam o tym nieustannie.

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję