Reklama

Ameryka we łzach

2016-06-22 09:08

Tomasz Winiarski
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 36-37

AP Photo/David Goldman/East News

Prawie 15 lat po atakach na World Trade Center w USA dochodzi do zamachu terrorystycznego, którego skala sprawia, że zostaje on uznany za najtragiczniejszy atak motywowany islamskim ekstremizmem przeprowadzony na ziemi amerykańskiej po 11 września 2001 r.

Jednocześnie jest to najkrwawsza strzelanina w USA dokonana przez jednego człowieka. Rany pozostawione przez muzułmańskich zamachowców z kalifornijskiego San Bernardino nie zdążyły się jeszcze dobrze zabliźnić, kiedy ta sama ideologia nienawiści – islamski ekstremizm – postanowiła je rozdrapać.

Orlando to spore miasto położone w centralnej części stanu Floryda. To właśnie w jego centrum, przy Orange Avenue, znajduje się „Pulse” – popularny klub nocny dla gejów, w którym 12 czerwca br. doszło do krwawego zamachu terrorystycznego. Omar Mateen – 29-letni syn afgańskich imigrantów zastrzelił tam 50 osób i ranił 53 kolejne. W trakcie masakry zamachowiec złożył przysięgę wierności Państwu Islamskiemu, które wzięło odpowiedzialność za ten atak. Śledczy twierdzą jednak, że Mateen był tzw. samotnym wilkiem – sympatyzował z ISIS, ale nie działał z ich rozkazu.

– W poniedziałek poszedłem do pracy i okazało się, że koleżanka, która ze mną pracuje, ma przyjaciela, który poinformował ją, że w tym zamachu została zastrzelona jego siostra – mówi mi Sebastian Niegowski, znany polski youtuber mieszkający na Florydzie. Na swoim internetowym kanale opowiada o życiu w USA.

Reklama

– Tutaj każdy niemal ma znajomego, który zna kogoś, kto został zastrzelony przez tego zamachowca. Czuć więc, że to wydarzyło się naprawdę blisko. To też pokazuje, że ten zamach wpłynął na Florydę i na dyskusję, która jest tutaj prowadzona – dodaje.

Jak jednak zapewnia mój rozmówca, na Florydzie mimo wszystko nie widać przejawów wzmożonego strachu czy paniki. Ludzie nie boją się wychodzić na ulice – życie toczy się tu normalnie.

– Wszyscy wychodzą z założenia: no tak, stało się, ale to się mogło wydarzyć w każdym miejscu na świecie – opowiada Sebastian Niegowski.

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu prezydent Barack Obama nazwał wydarzenia w Orlando przerażającą masakrą i zapewnił o wsparciu ze strony władz i o modlitwie za rodziny ofiar.

– To bolesne przypomnienie, że atak na każdego Amerykanina, niezależnie od jego pochodzenia, koloru skóry, religii czy orientacji seksualnej, jest atakiem na nas wszystkich i na wartości, które definiują nas jako naród – oświadczył prezydent.

Chociaż Obama, mówiąc o tragedii, użył określenia „akt terroru i akt nienawiści”, to jednak w jego przemówieniu zabrakło jasnego wyartykułowania, że przyczyną zamachu był radykalny islam. Lewicowi politycy w USA jak ognia wystrzegają się tego określenia. Zdaniem konserwatystów, jest to przejaw skrajnie daleko posuniętej poprawności politycznej. Kandydat Republikanów do startu w wyborach prezydenckich – Donald Trump stwierdził, że prezydent Obama powinien ustąpić z urzędu, skoro nie potrafił nazwać zamachu w Orlando „radykalnym islamskim terroryzmem”. Dodał również, że jeżeli jego rywalka Hillary Clinton, podobnie jak Obama, nie będzie w stanie przyznać, że chodzi tu o terroryzm islamski, powinna wycofać się ze startu w wyborach prezydenckich.

Kiedy w USA dochodzi do masowych strzelanin lub zamachów terrorystycznych przy użyciu broni palnej – tak jak to miało miejsce w ubiegłym roku w kalifornijskim San Bernardino czy ostatnio w Orlando na Florydzie – środowiska lewicowe wzywają do gwałtownego ograniczenia dostępu do niej. Prawo do broni gwarantuje Amerykanom Druga Poprawka do Konstytucji. Liberałowie, czyli amerykańska lewica, starają się jednak wykorzystywać tego typu tragedie do wzniecania debaty nad koniecznością wprowadzenia prawa, które ograniczy dostęp do broni palnej. Można odnieść wrażenie, że niektórzy politycy i dziennikarze w Ameryce nie potrafią odpowiednio zdefiniować źródła zagrożenia, którego owoce widzieliśmy w San Bernardino, a teraz w Orlando. Nie jest to bowiem powszechny dostęp do broni, a islamski ekstremizm.

Prezydent Obama na konferencji w Białym Domu powiedział, że tragedia, do której doszło w klubie „Pulse”, świadczy o tym, jak łatwo jest w Ameryce zdobyć broń, która umożliwia zabijanie niewinnych ludzi. Z taką argumentacją nie zgadzają się Republikanie oraz ich kandydat na prezydenta Donald Trump.

– Przyczyną masakry w Orlando na Florydzie jest radykalny islamizm, który nawołuje do zabijania. W Europie jest bardzo ograniczony dostęp do broni, a zamachy też są przeprowadzane, i to z użyciem jeszcze poważniejszego arsenału – również bomb i różnego typu ładunków wybuchowych – tłumaczy Sebastian Niegowski.

– Zawsze będzie czarny rynek, nielegalne posiadanie broni. Nie ma zatem innego wyjścia, jak pozwalać zwykłym ludziom na posiadanie broni. To jedyna metoda umożliwienia im dbania o własne bezpieczeństwo – mówi mec. Andrzej Turczyn, prezes Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni – organizacji walczącej o większy dostęp do broni palnej w Polsce.

Pytam mojego rozmówcę, co, jego zdaniem, powinni zrobić dzisiaj Amerykanie, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo. – Powinni czym prędzej zrezygnować z tworzenia „gun free zones” (stref wolnych od broni – red.). To te miejsca stają się niebezpieczne dla życia, tam właśnie dochodzi do masowych mordów – wyjaśnia prezes ROMB. Okazuje się, że o wiele bezpieczniej jest tam, gdzie praworządni Amerykanie mogą posiadać broń. Amerykanie powinni również dać stanowczy odpór niszczącej cywilizację lewicowej polityce. Tylko w Ameryce jest to dzisiaj możliwe – dodaje Andrzej Turczyn i przekonuje, że to tradycyjne, chrześcijańskie wartości stały się fundamentem amerykańskiej potęgi.

USA to kraj tradycyjnie konserwatywny, jednak od 8 lat u sterów okrętów o nazwie „Ameryka” stoi człowiek reprezentujący odmienne myślenie.

– Powrót do tradycyjnych wartości sprawi, że zaniechana zostanie obrzydliwa i niemerytoryczna nagonka na posiadaczy broni. To jest kierunek zażegnania zagrożenia. Powrót do chrześcijańskich źródeł ich cywilizacji pomoże i nam w Europie – zapewnia mój rozmówca.

Wydarzenia w Orlando z pewnością wpłyną na amerykańską kampanię wyborczą. Donald Trump podkreślał w swoim wystąpieniu, że przewidział tę tragedię, i przypomniał, że jego zdaniem, należy nie tylko zamknąć granice dla muzułmańskich uchodźców, ale także czasowo zakazać wjazdu wszystkim muzułmanom na teren USA. Zważywszy na fakt, że zamachowiec z Orlando był muzułmaninem i synem afgańskich imigrantów, łatwo dojść do wniosku, że narracja, którą posługuje się Donald Trump, może przekonać do niego wielu Amerykanów, którzy dzisiaj są jeszcze wyborcami niezdecydowanymi. Jak wpłynie to na prezydencki wyścig za oceanem? Najbliższe sondaże powinny dać odpowiedź na to pytanie.

Tagi:
zamach

Reklama

Papież potępił zamach na synagogę w Niemczech

2019-10-10 18:34

vaticannews.va / Halle (KAI)

Świat jest w szoku po wczorajszym zamachu na synagogę w Halle. W ojczyźnie Holokaustu znów miała się polać żydowska krew. Zamach potępił papież Franciszek. Już wczoraj na popołudniowej sesji synodu modlił się za dwie ofiary zastrzelone przed synagogą. Ubolewanie i solidarność z Żydami wyrażają przedstawiciele Kościoła w Niemczech.

AFP / Vatican News
Zamach na synagogę w Niemczech

Ofiar zamachu miało być dużo więcej. Neonazistowskiemu terroryście nie udało się wejść do synagogi, w której z okazji święta Jom Kippur zgromadziło się ok. stu osób. „Jesteśmy solidarni z naszymi żydowskimi współobywatelami” – powiedział przebywający w Watykanie na synodzie kard. Reinhard Marx. Zauważył on, że sprawca celowo wybrał synagogę, aby przelać krew Żydów w ich największe święto. „W naszym społeczeństwie nie ma miejsca na antysemityzm” – dodał przewodniczący Episkopatu Niemiec.

O zachowanie jedności niemieckiego społeczeństwa zaapelował natomiast arcybiskup Berlina. „Nie pozwolimy, aby jakakolwiek nienawiść, a w szczególności nienawiść do judaizmu, osiągnęła swój cel, jakim jest podział naszego społeczeństwa” – oświadczył abp Heiner Koch.

Wczorajszy zamach to kolejna odsłona odradzającego się w Niemczech nazizmu. Według oficjalnych danych w 2018 r. odnotowano 13 tys. przestępstw o podłożu neonazistowskim, z czego 1,8 tys. o charakterze jednoznacznie antysemickim. Świadectwem narastającego w Niemczech zagrożenia było też oświadczenie Felixa Kleina, pełnomocnika rządu ds. walki z antysemityzmem, który w maju przestrzegł niemieckich Żydów przed noszeniem jarmułki w miejscach publicznych. Szacuje się, że do ugrupowań neonazistowskich należy dziś 24 tys. Niemców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życie uczynił liturgią

2019-12-14 20:12

Łukasz Krzysztofka

O rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Wojciecha Danielskiego, kapłana Archidiecezji Warszawskiej, drugiego Moderatora Krajowego Ruchu Światło-Życie modlono się w czasie Mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

W homilii ks. Marcin Loretz, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Warszawskiej, nawiązując do czytań mszalnych, mówiących o Eliaszu i Janie Chrzcicielu, zastanawiał się, czy - widząc działanie Boga w naszym życiu - zbyt mocno nie próbujemy szukać cudów i spektakularnych wydarzeń. - Czy nie dostrzegamy tego, że Jezus jest cały czas obecny w naszym życiu? Droga do zbawienia jest łaską, owocem Bożego działania w nas – podkreślił ks. Loretz i dodał: - Pan czyni i w naszym życiu rzeczy niezwykłe. Dostrzegajmy tylko Jego działanie.

Po Komunii kościół wypełnił się gromkim śpiewem pieśni „Głoś imię Pana”, której polskiego tłumaczenia dokonał ks. Wojciech Danielski.

Przed Mszą św. na grobie ks. Danielskiego na Starych Powązkach siostra kapłana Barbara Danielska i członkowie warszawskiej „Oazy” oraz złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze.

Ks. Wojciech Danielski był wybitnym liturgistą, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i krajowym duszpasterzem Liturgicznej Służby Ołtarza. W 1982 r. przejął odpowiedzialność za Ruch Światło-Życie. Zmarł 24 grudnia 1985 r. W liturgii Mszy św. pogrzebowej w katedrze św. Jana udział wzięli biskupi, ponad 120 kapłanów i ok. 3 tys. przedstawicieli Ruchu Światło-Życie z całej Polski. Na życzenie zmarłego liturgię sprawowano nie w kolorze fioletowym, ale białym, aby podkreślić, iż śmierć jest przejściem do nowego życia. Spoczął na warszawskich Powązkach w kwaterze 153. Od wielu lat pojawiają się coraz liczniejszego głosy o wszczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem