Reklama

Niedziela Kielecka

Marta – Patronka trudnych spraw

Biblijna Marta – siostra Marii i Łazarza chyba nie do końca jest przez nas doceniana. A to patronka w trudnych sprawach, wszystkich gospodyń, hotelarzy i pań domu. Dziś o Marcie powiedzielibyśmy, że jest wzorem dla kobiet aktywnych i pracowitych, zatroskanych o wiele spraw, ale – co ważne – nietracących z horyzontu Jezusa. Odwiedzając kościół św. Marty w podkieleckiej Jaworzni, mamy okazję poznać bliżej tę postać. To jedyna parafia z tym wezwaniem w diecezji i w Polsce. Wspólnota właśnie rozpoczyna budowę potrzebnej, nowej świątyni

Niedziela kielecka 28/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Marta

W.D.

Wizerunek św. Marty ufundowali parafianie

Scena zamieszczona na obrazie w prezbiterium kościoła w Jaworzni nawiązuje do Łukaszowej Ewangelii. Jezus właśnie przyszedł w odwiedziny do swoich przyjaciół Marty, Marii i Łazarza, mieszkających w Betanii, w pobliżu wioski Betfage. Ewangelie wspominają, że gościł u nich wiele razy. Maria siedziała u Jego stóp, słuchając nauczania Jezusa, Marta, jako wzorowa pani domu, troszczyła się, by Nauczyciel był odpowiednio przyjęty. Dialog Marty i Jezusa kojarzy nam się z pretensjami Marty robiącej wyrzuty siostrze przy Mistrzu. Czy na pewno tak było? Skoro Jezus nie udzielił reprymendy, a jedynie z miłością wskazał jej na najważniejsze – by we wszystkim, co czyni, w obowiązkach i pracy – była ukierunkierowana na Boga. Marta i jej niezłomna wiara są w centrum kolejnej opowieści z Ewangelii Janowej o wskrzeszeniu Łazarza. Ona wyznaje wiarę w Jezusa. I to w jakich okolicznościach? – Przy grobie swojego ukochanego brata. W żałobie nie okazuje rozpaczy, ale zawierza bezgranicznie Bogu, który ma moc wskrzesić ze śmierci do życia. Na sześć dni przed Paschą Jezus znowu odwiedził swoich przyjaciół, a Marta usługiwała Mu. Z Betanii wyruszył tryumfalnie wkroczyć na osiołku do Jerozolimy w Niedzielę Palmową. Możemy być pewni, że ani jedna z tych opowieści, w których jednym z bohaterów była Marta, nie pojawiły się przypadkowo. Sam obraz, o którym mowa, ufundowali parafianie. Poświęcił go ks. Mieczysław Sołtysik. W Jaworzni jest również koło różańcowe św. Marty. Mieszkańcy uczestniczą w tradycyjnych nabożeństwach do – Matki Bożej Nieustającej Pomocy w każdą środę, co piątek modlą się Koronką do Bożego Miłosierdzia.

W kościele w Jaworzni drugi obraz św. Marty znajduje się w kruchcie. Marta ukazana jest z krzyżem, w dłoni. W ikonografii przedstawiana jest także jako niewiasta, która pokonuje smoka, symbolizującego szatana. W parafii w Jaworzni przed odpustem parafialnym sprawowana jest zawsze nowenna do św. Marty. Nowennę odmawia się przez 9 wtorków przy poświęconej świecy. Modlitwą, zamieszczoną na stronie parafii, uznaną za bardzo skuteczną w trudnych sprawach, zwracają się do swojej Patronki mieszkańcy od wielu lat. I jej wstawiennictwu u Boga zawierzają również budowę nowego kościoła.

Historia i perspektywy parafii

Jaworznia (Jaworzno) pojawia się w źródłach z 1581 r. Wieś była własnością możnego rodu Tarłów, którzy swoją siedzibę mieli w Podzamczu Piekoszowskim. Ze względu na bogate złoża ołowiu i wapienia, miejscowość miała przez lata charakter górniczy. Przez stulecia mieszkańcy okolicznych wiosek należeli do parafii w Piekoszowie. Historia powstania parafii św. Marty w Jaworzni sięga początku lat 80-tych XX wieku. Ks. dziekan Józef Budziosz, wykorzystując budynek po dawnej świetlicy z lat 30-tych ubiegłego wieku, urządził kaplicę. Właśnie we wspomnienie św. Marty, 29 lipca odprawił tutaj pierwszą Mszę św. za parafian. Ks. Budziosz i parafia w Piekoszowie podarowała do kaplicy krucyfiks i obraz Matki Bożej Bolesnej z piekoszowskiego sanktuarium oraz obraz Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. Od lipca 1987 r. ks. Zbigniew Falcer rozpoczął pracę duszpasterską w celu organizowania nowej wspólnoty parafialnej we współpracy z ks. dziekanem Józefem Budzioszem.

Reklama

28 grudnia 1987 r. bp Stanisław Szymecki wydał dekret zezwalający na prowadzenie ksiąg metrykalnych. Parafię św. Marty w Jaworzni erygował bp Kazimierz Ryczan 25 kwietnia 1998 r. Te trudne okoliczności komunizmu, w jakich kształtowała się nowa wspólnota parafialna, scaliły ją i wzmocniły duchowo, a kolejni duszpasterze i proboszczowie utrwalali te owoce, dokładając kolejne cegiełki, inicjatywy, prace. Mieszkańcy od początku wykazują dużą troskę o sprawy swojej parafii. Bez ich wsparcia, ofiarności nie byłaby możliwa budowa nowego kościoła, która się właśnie rozpoczęła. W kwietniu podczas misji świętych prowadzonych przez księży pallotynów, bp Marian Florczyk poświęcił plac pod budowę świątyni, wlewając słowa zachęty i otuchy w serca parafian, przed którymi stoi poważna inwestycja.

– Nowa świątynia ma być nowoczesna w rozwiązaniach architektonicznych, funkcjonalna oraz dostosowana do duszpasterskich potrzeb. Budynek pomieści również plebanię. Kościół będzie miał 100 miejsc siedzących i 70 stojących. Zawierzyliśmy Opatrzności. Nie boimy się, budujemy na Skale – mówi proboszcz ks. Stanisław Strycharczyk, który jako proboszcz pracuje w Jaworzni od 2011 r. Formalności związane z dokumentacją już się zakończyły, niedawno przeprowadzono badania geologiczne. Świątynia rzeczywiście ma powstać na skale, w godnym miejscu, jak podkreśla Proboszcz, ale na pewno wymagającym pod względem sztuki budowlanej.

Skąd ułani u św. Marty?

Ksiądz Proboszcz od lat pasjonuje się historią, angażując się w rekonstrukcje historyczne, w oprawę różnych uroczystości patriotyczno-religijnych, inscenizacji historycznych. Swoją pasję wykorzystuje także jako narzędzie duszpasterskie, zwłaszcza w pracy z dziećmi i młodzieżą. Jako katecheta w Zespole Placówek Oświatowych zaprasza często grupy rekonstrukcji historycznych, zapewniając młodemu pokoleniu żywą lekcję historii. Zaczynał jako kapelan Formacji Żuawi Śmierci w Busku-Zdroju. Czczą oni bohaterów i etos powstania styczniowego. W Kielcach współpracuje z 13. Pułkiem Ułanów Wileńskich. Niedawno zagrał w filmie dokumentalno-biograficznym pt. „Stuła”, wyreżyserowanym przez Dorotę Kosierkiewicz. Wcielił się w postać ks. Stanisława Ziółkowskiego – kapelana AK, zamordowanego w 1946 r. przez UB. Dokument pokazała TVP Historia, TVP Kielce. Można zobaczyć go również w internecie. Ułani zaprzyjaźnieni z Księdzem Proboszczem tworzą swoją obecnością niezwykłą oprawę. Czuwają przy grobie Pańskim, uczestniczą w uroczystościach odpustowych. – Przygoda z rekonstrukcją łączy w sobie trzy elementy: wiarę, szacunek do munduru wojskowego i patriotyzm – tłumaczy, dodając, że w szeregach pasjonatów odnalazł wspaniałych ludzi. Pasja Proboszcza zaraża młodych, do ułanów chcą już dołączyć kolejni chłopcy.

2016-07-05 11:24

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek u św. Marty: Bóg darmo daje swe dary, ale trzeba ich strzec

[ TEMATY ]

papież

Msza św.

homilia

św. Marta

papież Franciszek

źródło: vaticannews.va

Papież Franciszek podczas Mszy św. w Domu św. Marty

To niechrześcijańskie, jeśli ktoś szuka układów, by wspinać się po szczeblach „kariery kościelnej” - powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież podkreślił, że Bóg darmo wybiera, darmo udziela swych darów, ale trzeba ich strzec. Bycie chrześcijanami, kapłanami lub biskupami jest darmo danym darem Boga. Nie można go kupić, a świętość polega właśnie na „strzeżeniu” tego daru otrzymanego za darmo, a nie za nasze zasługi.

W swojej homilii Franciszek nawiązał do czytań dzisiejszej liturgii, (1 Sm 16,1-13; Ps 89,20.21-22.27-28) mówiących o wyborze i namaszczeniu Dawida na króla przez Samuela. Zauważył, że namaszczenie wskazuje na wybór Boga i jest również dzisiaj używane do konsekracji kapłanów, biskupów, a wszyscy chrześcijanie są namaszczeni olejem podczas sakramentu Chrztu św.

Mówiąc o wyborze Dawida Ojciec Święty podkreślił słowa Boga skierowane do Samuela: „człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1 Sm 16,7).

Zauważył, że bracia Dawida mieli być może więcej zasług w walkach z Filistynami, a sam Dawid niczym szczególnym nie wyróżniał się zewnętrznie, nie miał tytułów – co doskonale ukazuje darmowość Bożego wyboru.

„Kiedy wybiera Bóg, ukazuje swoją wolność i darmowość. Pomyślimy o nas wszystkich, którzy tu jesteśmy: dlaczego Pan nas wybrał? Nie dlatego, ponieważ wywodzimy się z rodziny chrześcijańskiej, z chrześcijańskiej kultury ... Nie. Wielu pochodzących rodzin chrześcijańskich i chrześcijańskiej kultury odrzuca Pana, nie chcą. Ale dlaczego tu jesteśmy, wybrani przez Pana? Darmo, bez żadnych zasług, za darmo.

Pan wybrał nas darmowo. Nic nie zapłaciliśmy, aby zostać chrześcijanami.

My, kapłani, biskupi, nic nie zapłaciliśmy, aby zostać kapłanami i biskupami - przynajmniej tak mi się wydaje, nieprawdaż? Są tacy, którzy chcą awansować w tak zwanej karierze kościelnej, którzy zachowują się w sposób symoniczny, szukają wpływów, aby osiągnąć jakieś stanowisko ... karierowicze – to prawda. Ale to nie jest chrześcijańskie. Bycie chrześcijaninem, bycie ochrzczonym, wyświęcanie na kapłanów i biskupów jest czystą darmowością. Darów Pana nie można kupić” – podkreślił papież.

Następnie Franciszek wskazał, że odpowiedzią człowieka na dar Boga powinno być strzeżenie go, aby Pan był stale obecny w naszym życiu.

Ojciec Święty zaważył, że w życiu codziennym nie rzadko jesteśmy świadkami karierowiczostwa.

„Ale bycie chrześcijaninem, bycie kapłanem, bycie biskupem to wyłącznie dar. I tak rozumiemy naszą postawę pokory, jaką powinniśmy mieć: bez jakichkolwiek zasług. Musimy tylko strzec tego daru, aby się nie zatracił. Wszyscy jesteśmy namaszczeni wyborem Pana; musimy strzec tego namaszczenia, które uczyniło nas chrześcijanami, uczyniło nas kapłanami, uczyniło nas biskupami. To jest świętość. Inne rzeczy nie są potrzebne. Pokora, by strzec. I podobnie dar. Jaki jest wielki dar Boży? Duch Święty! Kiedy Pan nas wybrał, dał nam Ducha Świętego. I to jest czysta łaska, to czysta łaska. Bez naszych zasług” – stwierdził papież.

Franciszek zauważył, że Dawid został zabrany „z trzody”, „ze swojego ludu”.

„Jeśli my, chrześcijanie, zapomnimy o ludzie Bożym, także ludzie niewierzącym, jeśli my, kapłani, zapomnimy o naszej owczarni, jeśli my, biskupi, o tym zapomnimy i poczujemy się ważniejsi od innych, odrzucimy dar Boży” – przestrzegł Ojciec Święty.

Kończąc swą homilię papież zachęcił:

„Prośmy dzisiaj Pana, myśląc o Dawidzie, aby dał nam łaskę dziękczynienia za dar, który nam dał, abyśmy byli świadomi daru, tak wielkiego, tak pięknego, i aby strzegli go - tej darmowości, tego daru – strzegli go naszą wiernością”.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: kolejny pielgrzymkowy dzień – dotarła m.in. kompania krakowska

2020-08-11 18:34

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

Dziś kolejny pielgrzymkowy dzień na Jasnej Górze. Przybywają przedstawiciele dużych kompani diecezjalnych, do których dołączają ci, którzy duchowo przemierzali szlaki. Towarzyszy im uwielbienie Jezusa eucharystycznego, dziękczynienie za kapłanów, wdzięczność za św. Jana Pawła II i determinacja, by piesze pielgrzymowanie nawet z najodleglejszych zakątków kraju podtrzymywać.

Aż 17 dni, tylko duchowo, musieli pielgrzymować wierni z diecezji ełckiej.

Dla s. Iwony była to nawet trudniejsza forma. - Pielgrzymowałam pieszo 21. razy i przyjęcie tego, że nie mogę w tym roku pójść bardzo bolało, jednak przez to duchowe pielgrzymowanie odkryłam, że nie tylko wysiłek fizyczny jest tak cenny i ważny, ale duchowe zaangażowanie wymaga też wielkiego poświęcenia - powiedziała pallotynka. Grupy diecezji ełckiej reprezentowało w drodze tylko 15 kapłanów.

Pielgrzymka krakowska, choć w znaczenie zmniejszonym składzie, ponad tysięcznej rzeszy, ale szła w tradycyjnej formie. Jak podkreśla jej koordynator ks. Jan Przybocki, wszystko odbyło się w myśl zasady: módl się jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuj tak jakby wszystko zależało od ciebie.

- Ze względu na bezpieczeństwo 90 procent pielgrzymów spało w namiotach, zachowywaliśmy odstęp społeczny, mieliśmy do dyspozycji duże ilości płynu dezynfekującego, maseczek, wszystko po to byśmy mogli dojść do Częstochowy w rocznicę urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II podziękować za jego nauczanie, życie - powiedział kapłan.

To 40. jubileuszowa krakowska pielgrzymka. Według szacunków, w ciągu tych lat przyszło w niej na Jasną Górę ok. 400 tys. osób Wyruszyła po zamachu na życie Jana Pawła II.

W tym roku z wawelskiego wzgórza, na 6-dniowy pielgrzymi szlak liczący około 150 km wyruszyło 1,2 tys. pątników. Pielgrzymi z okolic Suchej Beskidzkiej i Bochni pokonali w ciągu 8 dni około 220 km. W pielgrzymce opiekę duchową sprawowało 27 kapłanów diecezjalnych i zakonnych.

O zdrowie pielgrzymów troszczyli się członkowie stowarzyszenia Malta - Służba Medyczna, stowarzyszenia im. św. Łazarza - Lazarus oraz Maltańska Służba Medyczna.

Koordynator pielgrzymki podkreślił wielką pracę, w przygotowaniu i prowadzeniu kompani, świeckich. Dziękował też władzom państwowym i samorządowym, parafiom i jednostkom państwowej i ochotniczej straży pożarnej.

Uczestniczyli w akcjach charytatywnych, wędrowali z różańcem w ręku do przydrożnych kapliczek, a konferencji słuchali poprzez media społecznościowe. Tak, w tym roku wyglądało pielgrzymowanie diecezji bielsko-żywieckiej na Jasną Górę.

Dziś, w dniu w którym tradycyjnie do Sanktuarium wchodziła piesza kompania, duchowi pielgrzymi przyjechali, by wspólnie uczestniczyć w drodze krzyżowej i Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu.

Na trasę, czyli w pieszą wędrówkę na Jasną Górę zdecydowało się w tym roku wyruszyć około 40 osób.

Na Jasną Górę dotrze dziś jeszcze także reprezentacja odległej, bo pielgrzymki elbląskiej.

CZYTAJ DALEJ

MR: już ponad pół miliona bonów turystycznych trafiło do rodzin

2020-08-11 21:11

[ TEMATY ]

turystyka

bon turystyczny

Adobe.Stock.pl

Do polskich rodzin trafiło już 560 tys. bonów turystycznych - poinformował we wtorek resort rozwoju. Jak dodano, wartość przyznanych bonów to 479 mln zł. Od 1 sierpnia bon można aktywować na platformie PUE ZUS.

"Już ponad pół miliona #bonturystyczny jest w rękach polskich rodzin. To blisko pół miliarda złotych!" - napisał we wtorek na Twitterze resort rozwoju.

Polski Bon Turystyczny można aktywować od 1 sierpnia br. Na platformie PUE ZUS mogą to robić rodzice dzieci do 18. roku życia. Profil na PUE można założyć m.in. przy pomocy Profilu Zaufanego oraz bankowości elektronicznej. Po wejściu na PUE rodzice aktywują bon i otrzymają kod. Sam proces płatności odbywa się poprzez przekazanie numeru bonu podmiotowi oraz za pomocą dwóch kodów potwierdzających zakup w momencie płatności za usługę. Bonem można płacić wielokrotnie, aż do wyczerpania środków.

Bon to elektroniczny dokument przyznawany na dziecko, na które przysługuje świadczenie wychowawcze lub dodatek wychowawczy z programu "Rodzina 500 plus". Dotyczy to także dzieci, których rodzice pobierają świadczenie rodzinne za granicą i "500 plus" im nie przysługuje. Na każde dziecko przysługuje jeden bon w wysokości 500 zł. W przypadku dziecka z niepełnosprawnością wsparcie jest dwa razy wyższe i wynosi 1000 zł.

Za pomocą bonu można płacić za usługi hotelarskie i imprezy turystyczne na terenie Polski. Bon jest ważny do końca marca 2022 r. i nie podlega wymianie na gotówkę ani inne środki płatnicze. Lista zarejestrowanych podmiotów jest dostępna na stronach Polskiej Organizacji Turystycznej. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ amac/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję