Reklama

LO w Miechowie ma sto lat

2016-07-14 08:55

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 29/2016, str. 1, 6

Archiwum Szkoły
Msza św. w miechowskiej bazylice w stulecie liceum w Miechowie

Liceum Ogólnokształcace im. Tadeusza Kościuszki w Miechowie w tym roku po raz setny zakończyło szczęśliwie rok szkolny, a wcześniej obchodziło szumnie 100 lat istnienia i działalności dydaktyczno-wychowawczej. To najstarsza szkoła w powiecie miechowskim, wydała wielu absolwentów, są wśród nich także księża diecezji kieleckiej.

Jubileuszowe obchody rozpoczęła Msza św. w intencji grona profesorskiego i absolwentów, sprawowana w bazylice Grobu Bożego. Potem była, zwyczajowo, część oficjalna, następnie część artystyczna, poczęstunek, zwiedzanie szkoły, klasowe spotkania po latach i zabawa taneczna „Stuletniówka”. Na okoliczność 100-lecia LO ogłoszono I edycję konkursu prozatorsko-poetyckiego „Słowo ubiera rzeczywistość”, konkurs na piosenkę i najciekawsze wspomnienie z lat szkolnych.

Wpisana w spuściznę chrzcielną

– Ten jubileusz to dla nas wielka i ważna rocznica, przywołująca na pamięć historię i tradycję szkoły, a przede wszystkim ludzi, którzy tę historię tworzyli. Myślimy o 14 dyrektorach tej szkoły, o wybitnych nauczycielach, o absolwentach i uczniach, a nade wszystko o tych, którzy przyczynili się do jej powstania w 1916 r. – o odrodzonej Polskiej Macierzy Szkolnej – mówił w homilii ks. dr Jerzy Bielecki, zastępca redaktora naczelnego „Niedzieli”, miechowianin, absolwent szkoły.

Reklama

Nawiązał do historycznej 1050-letniej rocznicy Chrztu Mieszka I, faktu stanowiącego przełom w dziejach narodu, decydującego o dalszym kierunku rozwoju kultury, mentalności, piśmiennictwa, architektury, sztuki sakralnej – pełnego korzystania z dziedzictwa kultury antycznej, a także z osiągnięć cywilizacyjnych europejskiej kultury chrześcijańskiej ostatnich 900 lat.

Ks. Jerzy Bielecki przypomniał ogrom dziedzictwa wiary chrześcijańskiej na ziemiach polskich. – Ludzie Kościoła organizowali powstanie pierwszych polskich uniwersytetów w Krakowie (1364/1400 r.) i w Wilnie (1579 r.). Spośród ludzi polskiego Kościoła wywodził się jeden z najwybitniejszych uczonych wszech czasów – Mikołaj Kopernik. Polski przekład Biblii autorstwa polskiego jezuity Jakuba Wujka z końca XVI wieku przyczynił się do powstania języka literackiego i do ostatecznego ukształtowania współczesnej polszczyzny. Tematyka religijna począwszy od Psałterza Dawidów Jana Kochanowskiego, a skończywszy na przekładach biblijnych Czesława Miłosza była nieprzerwanie obecna w polskiej literaturze i sztuce – mówił.

Tradycje miechowskie

Przypomniał także wpisane w to ogólnonarodowe dziedzictwo tradycje i ideały polskich Bożogrobców, których historia na polskiej ziemi zaczyna się w 1163 r. w Miechowie. Członkowie zakonu zajmowali się m.in. szkolnictwem. W Miechowie powstała szkoła klasztorna. W roku 1421, na prośbę Bożogrobców, kierownikiem szkoły klasztornej w Miechowie został młody 28-letni dr Jan Kanty, kanonizowany i ogłoszony świętym.

Najwybitniejszym jej wychowankiem był Maciej Karpiga, zwany Miechowitą, wiele razy wybierany rektorem Akademii Krakowskiej. – Pięknie podsumował jego życie Dyrektor Muzeum UJ Collegium Maius prof. Krzysztof Stopka: „Wielkie serce dla potrzebujących łączył z uczonością, europejską sławą i poczytnością, którym to sukcesom trudno dorównać komukolwiek z polskich uczonych. Obie zalety nosiły znamiona roztropności, godności i moralności. Jego wkład w naukę europejską nie polegał na wpisaniu się w obowiązujące poglądy i zachodnioeuropejskie uprzedzenia, lecz był autonomicznym głosem własnej mądrości, zażyłości z kulturą rodzimą, lojalności wobec ojczyzny” – zacytował ks. Bielecki. Przypomniał mroczne, trudne dla szkolnictwa i całej ziemi miechowskiej czasy zaborów, kasaty zakonu Bożogrobców, powstania styczniowego.

– Aż wreszcie przyszła I wojna światowa w 1914 r. Ale właśnie w tych mrocznych czasach, zaledwie 2 lata później, 21 września 1916 r. rozpoczęło działalność Gimnazjum Realne, któremu nadano imię Tadeusza Kościuszki – podkreślił Ksiądz Doktor.

Ocalić od zapomnienia

Dzisiaj Liceum Ogólnokształcące, będące kontynuatorem tamtego gimnazjum przeżywa jubileusz 100-lecia istnienia. – Nasz jubileusz jest okazją, aby ocalić od zapomnienia historię szkoły, cząstkę siebie, by połączyć różne pokolenia tworzące obraz szkoły, docenić dorobek nauczycieli i uczniów, cieszyć się z chlubnej przeszłości. By uświadomić sobie, że początki i historia tego Liceum wyłaniają się z dziejów narodu i Kościoła, z tradycji i kultury oraz troski o przyszłość naszej ojczyzny – mówił ks. Bielecki.

– Sam mam osobisty dług wdzięczności wobec tej szkoły, wobec nauczycieli i wychowawców. To, co otrzymałem w latach szkolnych, do dzisiaj owocuje w moim życiu, i jak jestem głęboko przekonany, w życiu wszystkich absolwentów LO w Miechowie. W sercu pozostaje pamięć, wdzięczność i modlitwa – mówił.

Przy ołtarzu ks. dr. Jerzemu Bieleckiemu towarzyszyło wielu księży – absolwentów tej szkoły, m.in. ks. Marek Podyma, ks. Karol Zegan, ks. Jacek Malewski, ks. Józef Musiał, ks. Waldemar Krochmal. LO w Miechowie ukończyli także ks. Jan Nowak, ks. Piotr Muszyński, ks. Leszek Dziwosz, ks. Wiktor Mentel i wielu innych.

Jednym z absolwentów jest ks. Marek Podyma, dziekan i proboszcz parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju, który świadectwo dojrzałości otrzymał w 1965 r. – O polski charakter szkoły i kształtowanie postaw patriotycznych dbali nauczyciele z prawdziwego zdarzenia, z powołaniem i solidnym wykształceniem, np. ucząca historii p. Seredyńska czy łaciny – Maria Dąbrowska – wspomina ks. Podyma. Mówi także o silnych i oczywistych w tamtych czasach „komunistycznych tendencjach”, np. w postaci zarządzających, ale i o piętnowaniu szkoły z powodu zbyt wielu jej absolwentów w seminarium. Z takiego powodu komitet PZPR organizował odprawę, na której stawiano kwestię: jak szkoła wychowuje młodzież?

– Zdawałem maturę w 1987 r. Pomimo trudnych czasów i konieczności kształtowania przez szkołę określonego dla dominacji klasy chłopsko-robotniczej światopoglądu, udawało się utrzymać naprawdę wysoki poziom nauczania – uważa ks. Karol Zegan, dyrektor Wydziału Katechetycznego. Dodaje, że wśród absolwentów szkoły są ludzie wielu profesji – lekarze, prawnicy, artyści, księża, nauczyciele. Już w pierwszej klasie następował solidny przesiew z powodu słabych ocen – wspomina ks. Zegan. Jego zdaniem, ciekawym przedsięwzięciem jubileuszowym było wskrzeszenie słynnego zespołu „Miechowiacy”, w którym zatańczyli także absolwenci.

Tagi:
liceum

Wybierz przyszłość z „Katolikiem”

2019-04-30 09:16

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 18/2019, str. 6

Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. papieża Jana Pawła II w Biłgoraju zorganizowało dzień otwarty szkoły

Joanna Ferens
Pokazy chemiczne

Podczas dnia otwartego pojawili się uczniowie z biłgorajskich i okolicznych gimnazjów i szkół podstawowych. Na początku powitali ich przedstawiciele uczniów KLO, Monika Dziduch i Gabriel Kwapisz oraz wicedyrektor szkoły Maria Oleszek, która przedstawiła przybyłym uczniom ofertę edukacyjną KLO.

– Uczniowie klas trzecich gimnazjum mają do wyboru dwie klasy. W pierwszej z nich będą uczyć się w zakresie rozszerzonym języka polskiego, języka angielskiego, zaś w drugiej języka angielskiego i wiedzy o społeczeństwie. Ponadto w obu klasach uczniowie mają do wyboru rozszerzoną geografię lub biologię, a także dodatkowe godziny matematyki, przedmiotu obowiązkowego na egzaminie maturalnym. Dodatkowym atutem klasy reporterskiej jest współpraca z Katolickim Radiem Zamość, zajęcia filmowe i multimedialne. Przedmiotami uzupełniającymi będą zajęcia z podstaw dziennikarstwa oraz historia i społeczeństwo. Z kolei w klasie biznesowej zapewniamy zdobycie umiejętności ułatwiających założenie działalności gospodarczej oraz zapoznanie się z organizacją i zarządzaniem firmą – mówiła wicedyrektor Oleszek. Atrakcyjna oferta jest przygotowana również dla uczniów klas ósmych szkoły podstawowej. – Absolwenci klas ósmych z pewnością znajdą u nas coś dla siebie. Proponujemy im dwie klasy – humanistyczną, w której przedmiotami rozszerzonymi będą język polski, język angielski i historia, oraz przyrodniczą, gdzie będą mieli możliwość uczenia się języka angielskiego, geografii i biologii w zakresie rozszerzonym. Dodam jeszcze, że wszystkim klasom zapewniamy naukę na jedną zmianę, zaś w pierwszym miesiącu nauki pierwszoklasiści wyjadą na obóz edukacyjno-integracyjny – wskazała.

W duchu Patrona

KLO w Biłgoraju to przede wszystkim szkoła z wartościami – podkreśla dyrektor ks. Witold Batycki. – Wszystkim, którzy zdecydują się na naukę w naszym liceum zapewniamy życzliwą, rodzinną atmosferę, wysoko wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną, najnowocześniejsze metody nauczania (m.in. specjalna aplikacja na telefon czy biblioteka cyfrowa). Ponadto proponujemy szeroką ofertę atrakcyjnych zajęć pozalekcyjnych, bogatą ofertę języków obcych, nowoczesne sale lekcyjne i ich wyposażenie, dostęp do Internetu w całej szkole, jednozmianowy system nauczania, szerokie kontakty krajowe i międzynarodowe, profesjonalną pomoc pedagogiczno-psychologiczną, bogaty system stypendialny oraz wszechstronny rozwój. Nasza szkoła to jedyna katolicka szkoła średnia w naszej diecezji, która oprócz standardowego nauczania, wychowuje również w duchu wartości, które realizujemy na wzór naszego Wielkiego Patrona, św. Jana Pawła II – powiedział ks. Batycki.

Wszyscy razem

Emilia Gałka z klasy pierwszej podkreślała, że wybór tej szkoły był bardzo dobrą decyzją. – Od kilku miesięcy jestem uczennicą „Katolika”. Od pierwszych dni w tej szkole czuję, że jestem osobą, która ma prawo mieć swoje zdanie. Fajne jest to, że uczniowie uczestniczą w podejmowaniu decyzji dotyczących szkoły – nasz głos jest traktowany bardzo poważnie. Nauczyciele są wymagający, ale też pomagają i zachęcają nas do rozwijania zainteresowań. Chętnie poświęcają nam swój czas i służą pomocą, są otwarci na nasze pomysły i projekty – wskazała.

W programie dnia otwartego znalazły się m.in.: adaptacja sztuki Aleksandra Fredry „Zemsta” w wykonaniu koła teatralnego KLO, krótka lekcja pokazowa z geografii, pokazy chemiczne, quizy z nagrodami, prezentacje efektów zajęć pozalekcyjnych, poczęstunek oraz możliwość sprawdzenia się w grze wyścigowej stworzonej przez uczniów KLO na kółku multimedialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Skworc: Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa

2019-06-24 13:54

lk / Warszawa (KAI)

O. Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa – powiedział abp Wiktor Skworc podczas prezentacji książki „Życie jako dojrzenie do świętości” poświęconej świętemu franciszkaninowi, która odbyła się w poniedziałek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

KEP

Autor książki o. Zdzisław Kijas OFMConv. podjął pracę nad opisaniem życia św. Maksymiliana Kolbego z innej perspektywy niż autorzy dotychczasowych publikacji na temat świętego franciszkanina.

„Skupię się zatem na wewnętrznym życiu Maksymiliana, na jego potencjalnych napięciach, tęsknotach czy pragnieniach. Nie będę natomiast pisał o jego podróżach apostolskich i misyjnych, mniej interesować mnie będzie jego wzniosła pobożność maryjna, o której napisano już tysiące stron” – wyjaśnił o. Kijas we wprowadzeniu do książki.

Co skłoniło autora do skupieniu się na duchowej stronie życia św. Maksymiliana? „Fascynacja osobą. To był jeden z nas, żył w czasach trudnych, na przełomie wieków, miał bardzo mało spokoju, by żyć normalnie, a przecież potrafił tworzyć pokój w sytuacjach, które na pozór pokojowe nie były” – powiedział podczas prezentacji w Sekretariacie Episkopatu Polski.

Jak stwierdził, określenia świętości są różne, a jednym z nich jest umiejętność podejmowania mądrych decyzji w trudnych sytuacjach, sytuacjach granicznych. - To nie przychodzi łatwo, do świętości trzeba dojrzewać – powiedział, dodając, że właśnie taki wymiar miała świętość w życiu o. Maksymiliana. Ową decyzją graniczną, która doprowadziła go do świętości, była decyzja ważąca na jego losie: oddanie życia za Franciszka Gajowniczka w obozie Auschwitz-Birkenau.

O. Kijas podkreślił, że praca nad książką była swoistym „mocowaniem się z Maksymilianem”, odkrywaniem sytuacji w których się znajdował. A były to sytuacje niełatwe, pełne lęku i niepokojów, jak życie na misji, później konieczność powrotu do kraju, opuszczenie klasztoru, aresztowanie. – Ale on nie popadał w depresję, widział cały czas nowe okazje do działania, które podejmował, aby wzrastać duchowo – zauważył autor.

„Maksymilian odkrył, że jego najważniejszym miejscem dojrzewania do świętości stał się paradoksalnie właśnie obóz koncentracyjny, który dla innych był miejscem śmierci” – dodał o. Kijas OFMConv.

Obecny na prezentacji abp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP powiedział, że zawsze interesowała go asceza życia o. Maksymiliana Kolbego, właściwa dla życia zakonnego. Sam jednak późniejszy święty o swojej ascezie niewiele mówił. Opierał się na fundamencie modlitwy, postu i osobistych wyrzeczeń.

Zdaniem abp. Skworca, o. Maksymilian Kolbe to święty, który łączy narody i społeczeństwa. Przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP przypomniał, że po beatyfikacji i kanonizacji o. Kolbego nastąpiła m.in. szczególna łączność między osobą świętego a społeczeństwem i Kościołem w Niemczech.

Powstało wiele parafii pod jego wezwaniem, ale również dwa wielkie dzieła: Maximilian-Kolbe-Werk, które w imieniu Episkopatu Niemiec udzielało pomocy w Polsce ofiarom obozów koncentracyjnych. Drugie dzieło, powstałe nieco później, to wspólna Fundacja Maksymiliana Kolbe, której celem jest propagowanie idei pojednania narodów polskiego i niemieckiego - i temu procesowi pojednania niewątpliwie o. M. Kolbe patronuje – ale też szerzenie tej myśli w odniesieniu do innych narodów niepojednanych w Europie, jak choćby na Bałkanach.

Prezes Wydawnictwa „Bratni Zew” o. Andrzej Zając OFMConv. podkreślił, że „Życie jako dojrzenie do świętości” to książka szczególna dla oficyny franciszkańskiej. Autor wprawdzie nie odwołuje się wprost do duchowości św. Franciszka, ale niewątpliwie wskazuje na łączność między polskim świętym a postacią „Biedaczyny z Asyżu”. Książka o. Zdzisława Kijasa może posłużyć jako swoisty przewodnik duchowy, a na pewno będzie fascynującą lekturą dla każdego, kto szuka świętości.

O. Zdzisław Józef Kijas OFMConv., "Życie jako dojrzewanie do świętości. Maksymilian Maria Kolbe", Wydawnictwo "Bratni Zew", Kraków 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem