Reklama

Wiosna Kościoła

2016-08-04 10:39

Urszula Buglewicz , Agnieszka Marek i Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 32/2016, str. 4-5

Paweł Wysoki
W drodze na Arenę Lublin

Chociaż Dni w Diecezji oficjalnie rozpoczęły się 20 lipca, to młodzież z różnych części świata zaczęła przyjeżdżać do Lublina już kilka dni wcześniej. Na ulicach zrobiło się radośnie i tłoczno. Belgowie, Francuzi, Włosi, Filipińczycy, Hiszpanie, mieszkańcy Republiki Południowej Afryki, Indonezji, Kenii, Madagaskaru, Ukrainy i Syberii – w sumie aż 30 państw, odmienili nasz region. Wraz z polską młodzieżą udowodnili, że słowa św. Jana Pawła II o młodych – wiośnie Kościoła i nadziei świata – są wciąż żywe i aktualne.

Pozytywnie zaskoczeni

Prawie 3 tys. pielgrzymów spędziło kilka wyjątkowych dni w Lublinie, Chełmie, Dąbrowicy, Lubartowie, Łęcznej, Nałęczowie, Kraśniku, Świdniku, Piotrawinie i Puławach. Wszystkich urzekła polska gościnność i zaangażowanie gospodarzy, którzy dołożyli wielu starań, by czas rekolekcji i poznawania polskiej kultury był owocny. Organizatorzy Światowych Dni Młodzieży przygotowali m.in. spotkania modlitewne, koncerty, spektakle i wycieczki. Niektórzy goście, zwłaszcza z krajów muzułmańskich, ale też i z Europy Zachodniej, ze zdumieniem doświadczali radości wyznawania wiary w miejscach publicznych. Z niedowierzaniem spoglądali na przydrożne krzyże i kapliczki, zawieszone na piersiach medaliki, naklejane na samochodach znaki ryby, wreszcie na swoich kolegów, którzy wprost na ulicy w każdej chwili mogli wykrzyczeć, że Jezus jest Panem. Dziwili się, że całkiem niedawno św. Jan Paweł II chodził po ulicach Lublina, że w czasie II wojny światowej na Majdanku zginęły tysiące niewinnych osób, że podczas niedzielnych Mszy św. polskie kościoły wypełnione są wiernymi...

Sebastian Meuwissen z Belgii dotarł do Lublina wraz z pierwszą grupą pielgrzymów. Chociaż trochę zna Polskę (pochodzi z mieszanej, polsko-belgijskiej rodziny), dziwił się, że Kościół w naszym kraju wciąż jest młody. – W belgijskim Kościele jest mało młodych ludzi, dlatego nie jest nam łatwo wytrwać w wierze. Nasze kościoły są prawie puste. Wielu z nas liczy na to, że kontakt z katolikami z całego świata da nam siłę, żeby wytrwać przy Chrystusie – mówił student dziennikarstwa z Brukseli. – W naszej grupie jest wspaniała atmosfera; wielu kolegów mówiło mi, że są pod wrażeniem, że Polacy są tacy otwarci, przyjaźni. Mamy bardzo pozytywne odczucia; wydaje się, że ludzie tutaj są dumni, że mogą nas gościć – podkreślał Sebastian. Dla młodych Belgów udział w ŚDM był okazją do głębokich przeżyć duchowych, ale i do poznania ojczyzny św. Jana Pawła II. Jak przyznał Sebastian, niektórzy z jego znajomych sądzili, że jesteśmy biednym i smutnym krajem; byli dosłownie zaskoczeni serdecznością i poziomem życia Polaków. Dla studenta z serca Europy, który o sobie mówi, że jest „patriotą belgijskim tak samo jak i polskim”, udział w dniach młodzieży był szczególnym przeżyciem. – Kocham Polskę, lubię opowiadać moim kolegom o jej historii. Chcę się z nimi podzielić tą polskością i cechami Polaków, które mi się bardzo podobają – zapewniał.

Reklama

Napełnieni dobrem

Część 300-osobowej grupy z Belgii diecezjalny etap ŚDM przeżywała w Łęcznej. Młodzi pielgrzymi z niekłamaną radością gościli m.in. w parafii pw. św. Marii Magdaleny. Ta postać jest im szczególnie droga, ponieważ w ich rodzinnym mieście z racji święta św. Marii Magdaleny już od ponad 800 lat organizowana jest procesja, w której uczestniczy kilka tysięcy osób. – 10 z nas pochodzi z miasta, gdzie czczona jest św. Maria Magdalena. W tym roku straciliśmy procesję, ale znajdujemy ją tutaj: to jest niespodzianka od Ducha Świętego. Zasadniczym powodem, że tutaj jesteśmy i czujemy się jak u siebie jest to, że dzielimy tę samą wiarę w Jezusa, którego chcemy codziennie lepiej poznawać, coraz lepiej kochać i lepiej Go naśladować – mówili kleryk Simon i Sebastian. – Jesteśmy wdzięczni za przywitanie w rodzinach, w trzech parafiach tego miasta: św. Barbary, św. Józefa i św. Marii Magdaleny; w społecznościach żywych, wspomagających księży. Takie przyjęcie sprawia, że czujemy się tu jak w domu. Niespodzianką było to, że u was jest tylu górników, węgla i szybów kopalnianych, a u nas są one zamknięte – dzielili się pielgrzymi.

Podczas uroczystości odpustowej, która dzięki 67-osobowej grupie młodych Belgów miała wymiar międzynarodowy, wszyscy śpiewali: „Gwiazdo naszych codziennych powrotów, Magdaleno płacząca nad Mistrzem; że jest miłość taka ogromna, a dobroć Ojca naszego niezmierna”. W okolicznościowej homilii, wygłoszonej w językach polskim i francuskim, o. prof. Ireneusz Ledwoń OFM podkreślał, że papież Franciszek, ustanawiając święto św. Marii Magdaleny, zwrócił uwagę na godność kobiety. Po wspólnej modlitwie mieszkańcy miasta i goście wzięli udział w festynie, podczas którego wystąpił zespół ks. Tadeusza Liminowicza i Leszka Kramka oraz parafialna grupa „Bonitatem”.

Przez kilka dni pielgrzymi z Belgii wraz z polskimi rówieśnikami wędrowali po szlakach Poleskiego Parku Narodowego, zwiedzali Łęczną i uroczysko w Zawieprzycach, degustowali specjały kuchni polskiej, a przede wszystkim ubogacali się duchowo przez udział w rekolekcjach. Za program Dni w Diecezji i jego realizację odpowiadali ks. Sylwester Brzozowski i ks. Karol Madejek. 25 lipca, podczas francuskojęzycznej Mszy św. kończącej ten etap ŚDM, łzom rozczulenia nie było końca, choć ukoić je próbowały wzajemne obdarowania: flagi narodowe, czapeczki, proporce i egzemplarze „Niedzieli”.

Młodzi i radośni

W Puławach diecezjalny etap ŚDM przeżywało niemal 200 pielgrzymów. Najliczniejszą grupę stanowili Francuzi, którzy przyjechali z biskupem Orleanu, ale byli też Włosi, Niemcy i Brazylijczycy. Organizatorzy pod opieką ks. Jacka Jakubca przygotowali m.in. międzynarodowe Liturgie, nabożeństwo Drogi Krzyżowej ulicami miasta, warsztaty gospel i wycieczkę do Kazimierza Dolnego.

Wyjątkowym dniem spotkania była niedziela 24 lipca, który goście mogli spędzić z rodzinami. Pielgrzymi z poszczególnych grup narodowościowych brali udział w Mszy św. w swoich parafiach, zjedli obiad z gospodarzami, a po południu udali się do Parku Czartoryskich. Tam odbył się jedyny w swoim rodzaju koncert chóru stworzonego z uczestników warsztatów gospel, który wykonał m.in. hymn ŚDM z solistami z różnych krajów. Przed publicznością zaprezentowała się kapela Styrta z Krasnegostawu oraz zespół Good God. Młodzi i starsi bawili się świetnie, tańcząc i śpiewając wraz z wykonawcami. Prawdziwą furorę zrobili Włosi, śpiewając znane wszystkim piosenki, jak „O sole mio” czy „Volare”. Biesiadę zakończył koncert Ani Dąbrowskiej.

Przyjazd młodych ludzi do Puław przyniósł korzyści nie tylko gościom, lecz także mieszkańcom miasta. – Przez kilka dni stworzyliśmy wspólnotę, która otworzyła się na ludzi z innych kultur, mówiących obcymi językami i przyjęliśmy ich do swoich domów, bo jest jedna rzecz, która nas łączy: wiara w Jezus Chrystusa. Ich radość i entuzjazm były zaraźliwe i każdy, kto zaangażował się w to piękne dzieło diecezjalnego etapu ŚDM, został ubogacony. Patrzyliśmy na ich świadectwo, a oni poznawali nasz sposób przeżywania wiary. Każdy czuł się członkiem tej wspólnoty i bariery między narodami przestały istnieć – mówili mieszkańcy Puław. W poniedziałek, gdy przyszedł czas rozstania, padło wiele słów wdzięczności; polały się łzy, gdyż każdy miał wrażenie, że wspólny czas upłynął zbyt szybko. Na szczęście zamiast „żegnajcie”, wszyscy mówili: „Do zobaczenia w Krakowie”.

Tagi:
ŚDM w Krakowie Dni w diecezjach

Młodzież nie może żyć bez Eucharystii

2017-08-03 11:17

Magdalena Kopiwoda, Marianna Mucha
Edycja toruńska 32/2017, str. 1, 4-5

„Nie możemy żyć bez Eucharystii” to hasło tegorocznych Diecezjalnych Dni Młodzieży, które odbyły się po raz czwarty w Hartowcu. DDM w naszej diecezji organizowane są w formule zbliżonej do wyjazdowych rekolekcji, połączonych ze wspólną zabawą na koncertach i warsztatach tanecznych. Ich celem jest pogłębienie relacji z Jezusem. Są również okazją do wspólnego przeżywania wiary i dzielenia się radościami i problemami z ludźmi w tym samym wieku, którzy przeżywają podobne doświadczenia

Renata Czerwińska/Katolicki Toruń
Dla wielu młodych uczestnictwo w rekolekcjach w Hartowcu sprawiło, że ich wiara na nowo ożyła i pogłębiła się

Można powiedzieć, że mimo iż Dni Młodzieży odbyły się w dniach 20-23 lipca, to przeżywaliśmy w ich trakcie 3 dni okresu Wielkiej Nocy. W czwartek miał miejsce obrzęd obmycia nóg, w piątek adoracja krzyża, w nocy z soboty na niedzielę exodus – symboliczne wyjście z niewoli egipskiej, które dla nas przyjęło formę przejścia dookoła jeziora. Przed przemarszem jedliśmy przaśny chleb oraz piliśmy gorzkie zioła, aby doświadczyć choć w niewielkim stopniu tego, czego doświadczał naród wybrany. W trakcie wędrówki czytaliśmy Słowo Boże z liturgii Wielkiej Soboty. O północy odbyła się Msza św.

Modlitwa i taniec

W programie DDM, jak co roku, znalazły się katechezy, modlitwa uwielbienia, Eucharystia, warsztaty tańców lednickich prowadzone przez s. Krzysztofę ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. DDM to także czas koncertów. W tym roku wystąpili Siewcy Lednicy oraz Tau. Uczestniczyliśmy w konferencjach prowadzonych przez Dobromira „Maka” Makowskiego, rapera i ewangelizatora, a także kapłanów: ks. Michała Dąbkowskiego, o. Tomasza Chmielewskiego OSPPE oraz ks. Dawida Wasilewskiego. Codzienne spotkania w grupach pozwalały nam poznawać lepiej siebie oraz zacieśniały relacje z Bogiem. W ciągu dnia można było także skorzystać z adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy. Nabożeństwo pokutne i spowiedź były dla nas wyjątkowym i głębokim przeżyciem. Wysłuchaliśmy pięknego świadectwa towarzyszących nam w tym roku sióstr ze Wspólnoty Błogosławieństw, pełnych Bożej radości s. Barbary i s. Faustyny. Ostatniego dnia przybył do nas bp Józef Szamocki, który przewodniczył niedzielnej Eucharystii. Mimo że tego dnia pogoda była deszczowa, w naszych sercach było słonecznie i radośnie.

Wielu uczestników przybyło do Hartowca po raz pierwszy, inni to stali bywalcy. Ewelina, która na DDM była po raz drugi, mówi: – Uczestnictwo w tych rekolekcjach sprawiło, że moja wiara na nowo ożyła i pogłębiła się. Dodaje, że nie żałuje ani chwili spędzonej w Hartowcu, i bardzo cieszy się, że nie zwiodły ją podszepty złego ducha, aby w tym roku nie jechać. Ci, którzy byli po raz pierwszy, podkreślali, że zaskoczyła ich otwartość innych uczestników oraz ich radość i że czuli się dzięki innym jak w dużej rodzinie, w której każdy jest serdeczny i gotowy służyć pomocą.

Jedni dla drugich

Młodzież nocowała w pobliskich szkołach w Hartowcu, Rybnie, Grodzicznie, remizie strażackiej w Ostaszewie i u rodzin. – Mieszkańcy i gospodarze szkół otworzyli przed nami nie tylko drzwi swoich domów, lecz także swoje serca – wspomina jedna z uczestniczek.

W Diecezjalnych Dniach Młodzieży uczestniczyło 400 osób. Już na kilka dni przed DDM do Hartowca przybyło 30 wolontariuszy, aby wszystko przygotować przed przybyciem młodzieży. Licznie pojawili się kapłani. Niektórzy byli z młodzieżą przez cały czas spotkania, inni pojawiali się w miarę możliwości, w zależności od obowiązków na parafiach. Niestrudzenie z wielką miłością i radością posługiwali uczestnikom. Byli też z nami klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu oraz wolontariusze z Hartowca i okolic.

Wszystkim, którzy włączyli się w przygotowanie DDM, w szczególności proboszczowi parafii w Hartowcu ks. kan. Sławomirowi Skonieczce, gospodarzowi czwartych DDM, ks. Arturowi Szymczykowi, diecezjalnemu duszpasterzowi młodzieży, oraz wszystkim kapłanom, którzy byli z nami przez te 3 dni, z całego serca dziękujemy i składamy serdeczne „Bóg zapłać!”. A wszystkim uczestnikom życzymy wytrwania w głębokiej relacji z Panem oraz wielu radosnych dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski przekazał relikwie św. Faustyny węgierskiej parafii

2019-08-17 18:55

bp ak / Ruzsa (KAI)

- Święta Faustyna zastanawiała się nad Chrystusem, wchodziła w głębię Jego cierpienia, które przyjął dla naszego zbawienia. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w miejscowości Ruzsa na Węgrzech, gdzie brał udział w uroczystościach umieszczenia relikwii św. Siostry Faustyny. Eucharystię, sprawowaną przy ołtarzu polowym, poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

W homilii, metropolita przywołał historię proroka Jeremiasza, który napominał Izraelitów, aby słuchali Boga. Przywódcy wojsk, broniących wtedy Jerozolimę, uważali, że słowa proroka obniżają morale żołnierzy i postanowili go zgładzić. Jeremiasz został ocalony przez kuszyckiego króla Ebedmeleka.

– Minęły wieki. Na ziemię palestyńską zstąpił Boży Syn, rodząc się z przeczystego łona Najświętszej Dziewicy – Jezus Chrystus. Głosił prawdę o Bogu, który jest miłością i który chce zbawić wszystkich. Izraelici czekali na przyjście Mesjasza, ale kiedy przyszedł – został odrzucony nawet przez swoich bliskich z Nazaretu.

Arcybiskup zaznaczył, że Chrystus do końca realizował Boży zamysł, przynosząc ziemi ogień miłosiernej miłości: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Podkreślił, że obowiązkiem Chrystusowych uczniów jest odkrywanie głębi Bożego miłosierdzia, które Zbawiciel przyniósł światu za cenę swojego cierpienia. Przypomniał, że na początku XX wieku urodziła się Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna.

– 7 lat temu zostałem powołany na urząd metropolity łódzkiego – tam, gdzie zaczęło się dzieło Siostry Faustyny. Natomiast, dwa i pół roku temu, Ojciec Święty powołał mnie do Krakowa – tam, gdzie skończyło się jej dzieło. Czuję się szczególnie powołany, aby być świadkiem tajemnicy Bożego Miłosierdzia, objawionej przez św. Siostrę Faustynę.

W 1924 roku Pan Jezus po raz pierwszy ukazał się Siostrze Faustynie: „W pewnej chwili byłam z jedną sióstr na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczy, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, którymi powiedział te słowa: dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”. Po tym wydarzeniu, Faustyna pobiegła do najbliższego kościoła, prosząc Boga o rozeznanie. Usłyszała, że ma wstąpić do klasztoru. 12 lat później, będąc w Krakowie, we wrześniu 1936 roku, Pan Jezus prosił ją, aby odmawiała koronkę: „W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku.”

– Te zapiski z jej „Dzienniczka” stanowią szczególny testament także dla nas, a jednocześnie świadectwo tego, jak blisko związana była z bogatym w miłosierdzie Jezusem.

Arcybiskup zacytował słowa ostatniej modlitwy Siostry Faustyny: „Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie Boże, bo wszystko jest mniejsze nad poznanie moje – widzę to jasno.”

– W świetle jej świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym, który umierając na krzyżu okazał nam ogrom swojego miłosierdzia, jeszcze głębiej wczytujemy się w słowa Listu do Hebrajczyków: „Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, zła mani na duchu”. Jesteśmy w czasie wielkich zmagań o chrześcijańską Europę. Te zmagania każą nam umacniać siebie, wpatrywać się w Chrystusa miłosiernego i nie pozwolić, byśmy dali się złamać na duchu.

Metropolita wyjaśnił, że ocalenie Europy jest możliwe, jeśli wierni będą głosić prawdę o miłosierdziu Bożym, czyli odpowiadać miłością na miłość Boga i modlić się za tych, którzy jej nie rozumieją.

– Europa, aby przetrwać i ocalić się potrzebuje Bożego miłosierdzia, którego musimy być świadkami. Prośmy św. Faustynę, Sekretarkę Bożego Miłosierdzia, aby upraszała nam u Pana Boga tę łaskę, abyśmy, mówiąc o Bogu, ukazywali wszystkim, jak bezgraniczne jest Jego miłosierdzie i jak każdy ma szansę, by do Niego powrócić i na nowo stać się Jego pełnym ufności dzieckiem. Święta Faustyno, módl się za nami!

Attila Tanács, inicjator i organizator wydarzenia, przyznał, że niezwykłą inspiracją jest dla niego Jan Paweł II. Wspominał, że kiedy w młodości był ministrantem, głową Kościoła został Jan Paweł II.

– Udało mi się już wprowadzić do tej świątyni relikwie Jana Pawła II. Jadąc do Krakowa, coraz bardziej otwieraliśmy się na Boże Miłosierdzie. Dzięki Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, otrzymaliśmy relikwie św. Siostry Faustyny. Pragniemy szerzyć kult Bożego miłosierdzia.

Siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pierwsza Węgierka w tym zakonie, dodała, że prawda o miłosiernym Bogu powinna dotrzeć do każdego człowieka. Przypomniała, że na węgierskiej ziemi jest znacznie mniej katolików niż w Polsce, a wielu wiernych nie ma nawet możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

Proboszcz wawelskiej katedry, ks. Zdzisław Sochacki, zauważył, że do Krakowa przybywa coraz więcej węgierskich pielgrzymów.

– Ks. Zoltán Negyela proboszcz miejscowości Ruzsa, przyjechał na Wawel z zaproszeniem, aby z tego miejsca, gdzie Jan Paweł II dorastał do świętości, przekazać to, co jest najważniejsze w jego przesłaniu. Parafia otrzymała już relikwie Jana Pawła II, które przypominają o bardzo ważnej idei – o miłosierdziu. Jan Paweł II i Siostra Faustyna do Apostołowie Miłosierdzia.

Ks. prałat powiedział, że przed głównymi uroczystościami odbyło się spotkanie w Centrum Przyjaźni im. Karola Wojtyły. Placówka zajmuje się działalnością charytatywną i pomaga ubogim i zagubionym. Otwarto w niej również wystawę związaną z 100-rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wyraził również radość, że na Węgry przyjechał arcybiskup Marek Jędraszewski, który jest niestrudzonym głosicielem Bożego Miłosierdzia.

– Byłem zaskoczony, że wydaje się tu tyle posiłków. Setka ludzi przychodzi tutaj po pomoc i duchowe wsparcie. Podziwiam tę parafialną wspólnotę za to, że trafnie odczytała myśl Jana Pawła II.

Ks. Zoltán Negyela, zaznaczył, że jest dumny z faktu obecności w jego parafii krakowskiego metropolity. Nadmienił, że od sierpnia w świątyni znajdują się już relikwie krwi św. Jana Pawła II. Wspomniał, że niedawno przytrafił mu się wypadek samochodowy. Usłyszał wtedy głos: „Trzymaj prosto kierownicę, módl się, a będziesz ocalony”.

– Czułem, że przemawia do mnie Jezus Miłosierny. Niedługo potem umieściliśmy w kościele relikwie św. Jana Pawła II i mieliśmy już nadzieję, że będzie u nas również św. Siostra Faustyna. Kiedy pojechaliśmy po jej relikwie do Krakowa, postanowiliśmy, że zaprosimy do nas również metropolitę. Zawierzyliśmy tę sprawę św. Faustynie (…) Ks. arcybiskup po krótkiej rozmowie wyjął swój kalendarz i wpisał datę.

Ks. proboszcz wyjaśnił, że na Węgrzech jest już kilka miejsc, gdzie znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny. Ich kult się coraz bardziej rozszerza. Dodał, że postanowił utworzyć specjalne porozumienie pomiędzy ośrodkami, aby szerzyć i propagować kult tych polskich świętych.

– W ten sposób możemy głębiej poznać bogactwo Boże, umacniając się wiarą innych i dostrzegać jedność w różnicach (…) W całej parafii czujemy orędownictwo św. Siostry Faustyny. W każdą niedzielę odmawiamy Koronkę. Mamy nadzieję, że ten wspaniały początek nie będzie miał końca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Skworc do pątniczek w Piekarach Śląskich: Moc Ducha świętego jest nam potrzebna w chrześcijańskim myśleniu i działaniu

2019-08-18 13:18

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Ekologia, praca, umiarkowanie i oszczędności, kwestia ochrony dzieci i młodzieży, jak również sprawa niedziel wolnych od handlu oraz apel o pokój zostały podjęte przez metropolitę katowickiego podczas przemówienia do pątniczek na piekarskim wzgórzu. Arcybiskup przypomniał także, iż „dzisiaj moc Ducha świętego potrzebna jest nam w chrześcijańskim myśleniu i działania w wielu sprawach”.

Bożena Sztajner/Niedziela

Rozpoczynając swoje nauczanie społecznej metropolita katowicki odniósł się do kontekstu historycznego, w jakim odbywa się dzisiejsza pielgrzymka. Wśród istotnych wydarzeń wymienił 100-lecie wybuchu I Powstania Śląskiego, 80-tą rocznicę śmierci Wojciecha Korfantego, 80-tą rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz 40-tą rocznicę pierwszej wizyty Jana Pawła II w naszej Ojczyźnie.

Przypomniał, że podczas tych wszystkich wydarzeń niezwykle istotną rolę pełniły kobiety. – Polki Górnośląskie, czy Wy wiecie, kto rozstrzygnie tę wielką walkę o los Górnego Śląska? Nie kule ani armaty, nie bagnety ani gazy trujące, nie podstęp ani przemoc pruska, ale niepokonalna siła moralna, jaką jest gorące serce polskiej kobiety – mówił abp Skworc cytując jeden z plakatów z okresy powstań śląskich.

Abp Skworc przypomniał, że dzisiejszy świat najbardziej potrzebuje pokoju. – W wielu miejscach na świecie także dzisiaj toczą się regularne wojny (…). W tej sytuacji musi na nowo wybrzmieć głos Kościoła w sprawie pokoju jako fundamentalnej wartości, bez której wszystko inne staje się bezwartościowe – mówił.

Przypomniał za Janem Pawłem II, że „praca jest podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania na ziemi”. Z tym zagadnieniem związana jest rodzina, która jest „racją bytu, jednym z podstawowych wyznaczników ekonomii i polityki pracy”.

Poruszając temat ekologii apelował, aby „,matki zwracały się ku matce – ziemi otaczając troską naturę i wychowując do szacunku dla stworzenia”. Przypomniał o konkretnych wskazaniach papieża Franciszka, który prosi o współpracę przy różnych inicjatywach na rzecz troski o nasz wspólny dom.

- Kobiety na Śląska zawsze słynęły z gospodarności. Wiedziały, że oszczędzanie to realizowanie ewangelicznego wezwania o aktywną postawę wobec przyszłości, że oszczędność (…) jest mądrością ukierunkowaną na przyszłość – mówił abp Skworc poruszając temat umiarkowania i oszczędności. Duchowny przestrzegł przed zagrożeniem popadnięcia w konsumpcjonizm. – Do tego chce nas zmusić dyktat ekonomii i koncernów, które walczą z niedzielą, aby ludzie w ich świątyniach – w supermarketach odprawiali niedzielne nabożeństwa zakupów i konsumpcji, aż po utratę wolności przez zadłużenie.

Oklaskami z piekarskiego wzgórza zostały przyjęte słowa dotyczące niedziel wolnych od handlu. – Nie możemy się na to zgodzić, by kobiety – dziesiątki tysięcy kobiet w skali kraju – znowu w Dzień Pański zostały ekonomicznie przymuszane do obsługiwania sklepowych kas! – mówił.

Odniósł się także do orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego naszych zachodnich sąsiadów. – Zasada ochrony niedzieli ma nie tylko wymiar religijny, ale również ogólnospołeczny. Pozwala na fizyczną i psychiczną regenerację osoby pracownika po tygodniu pracy, sprzyja rozbudowie więzi międzyludzkich (w tym rodzinnych), wpływa na poprawę sposobu postrzegania człowieka przez wielkie podmioty gospodarcze, które często sprowadzają go do narzędzia zysku, a także pozytywnie oddziałują na branże handlową – mówił abp Skworc cytując orzeczenie.

Metropolita katowicki nie pominął kwestii ochrony dzieci i młodzieży. – Właśnie w archidiecezji katowickiej i gliwickiej zostały opracowane i wydane zasady ochrony dzieci i młodzieży, osób niepełnosprawnych i bezradnych przed wykorzystaniem. Do zapoznania się z nimi i do zobowiązania się do ich ścisłego przestrzegania zostaną wezwani wszyscy pracujący w Kościele – czy w imieniu Kościoła – z najbardziej bezbronnymi grupami społecznymi. To znaczący krok w kierunku bezpiecznego środowiska dla dziecka – powiedział.

Abp Skworc podziękował również za aktualną politykę prorodzinną i prospołeczną. Szczególnie podziękował za wprowadzenie emerytur dla kobiet, które dały życie czwórce i więcej dzieci. Podkreślił też starania, aby ułatwić osobom ze szczególnymi potrzebami funkcjonowanie w społeczeństwie.

Nauczanie społeczne metropolity katowickiego ma wieloletnią tradycję podczas pielgrzymek stanowych do Piekar Śląskich. Każdorazowo z piekarskiej ambony społecznej poruszane są bieżące sprawy dotyczące życia Kościoła i społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem