Ap 11,19a; 12,1-6a.10ab <- KLIKNIJ
Otwarcie świątyni Boga w niebie i ukazanie się Arki Przymierza to obraz o wielkiej gęstości. Arka zaginęła wraz z pierwszą świątynią. Tradycja żydowska opowiadała, że Jeremiasz ukrył ją przed zdobywcami, a odnaleziona zostanie dopiero, „gdy Bóg zgromadzi swój lud” (2 Mch 2,4-8). Jan widzi ją teraz w niebie. Nic z wierności Boga nie zaginęło, przymierze trwa nienaruszone. Liturgia uroczystości celowo zestawia ten widok z następnym. Zaraz po Arce ukazuje się Niewiasta. Kościół od wieków czyta to sąsiedztwo mariologicznie, widząc w Maryi żywą Arkę, w której zamieszkało Słowo.
„Wielki znak”: Niewiasta obleczona w słońce, z księżycem pod stopami i wieńcem z gwiazd dwunastu. W pierwszej warstwie jest ona ludem Bożym -Córą Syjonu w bólach rodzenia (por. Iz 26,17; 66,7)- z którego wychodzi Mesjasz. Dwanaście gwiazd spina pokolenia Izraela z gronem apostołów. Smok, „wąż starodawny”, czyha, by pożreć Dziecko, lecz Ono - mające „paść wszystkie narody rózgą żelazną” (Ps 2,9) - zostaje porwane do Boga i do Jego tronu. Tak oto w jednym zdaniu Apokalipsa streszcza narodzenie, Paschę i wywyższenie. Niewiasta znajduje schronienie na pustyni, w miejscu przygotowanym przez Boga. Czas ucisku ma wyznaczoną granicę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Starożytna egzegeza akcentowała tu Kościół. Metody z Olimpu widział w Niewieście Matkę-Kościół, która w bólach nieustannie rodzi wierzących. Odczytanie maryjne nie stoi z tym w sprzeczności. Maryja należy do ludu obietnicy i uosabia go. W Niej to, co dla Kościoła jest jeszcze walką i drogą, jest już spełnione. Dlatego werset hymnu: „teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego” brzmi w uroczystość Wniebowzięcia jak podpis pod całą wizją.
1 Kor 15,20-26 <- KLIKNIJ
Paweł odpowiada tym w Koryncie, którzy przeczyli zmartwychwstaniu umarłych, jednym słowem z języka liturgii żniwnej: Chrystus zmartwychwstał jako aparchē - pierwociny. Prawo nakazywało przynieść pierwszy snop żniwa i kołysać nim przed Panem „nazajutrz po szabacie” (Kpł 23,10-11), w dniu, który stał się dniem zmartwychwstania. Pierwszy snop nie jest całym żniwem, ale jest jego rękojmią i początkiem. Skoro On wstał, żniwo nadejdzie.
Typologia Adam-Chrystus (por. Rz 5) ustawia dwie solidarności. W Adamie wszyscy umierają, w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni - „każdy według własnej kolejności” (tagma, termin z porządku wojskowego: każdy oddział w swoim szyku). Nadzieja chrześcijańska nie jest więc nieśmiertelnością duszy jako naturalnym posiadaniem, lecz zmartwychwstaniem całego człowieka jako następstwem Paschy. Chrystus króluje, „dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy”. Paweł czyta dzieje przez Ps 110. Zaś „jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć”: Apostoł nie umniejsza jej powagi, ogłasza kres jej panowania.
Reklama
Uroczystość Wniebowzięcia jest liturgicznym komentarzem do tego tekstu. Definiując w 1950 roku prawdę o wzięciu Maryi „z ciałem i duszą do chwały niebieskiej”, Pius XII w konstytucji Munificentissimus Deus wskazał na Nią jako na tę, w której porządek pierwocin już sięgnął odkupionych. Co w Chrystusie jest źródłem, w Maryi jest pierwszym owocem, a dla Kościoła obietnicą dotyczącą całej osoby ludzkiej, nie wyłączając ciała.
Łk 1,39-56 <- KLIKNIJ
Łukasz pokazuje Maryję w drodze: „poszła z pośpiechem w góry”. Po zwiastowaniu nie zatrzymuje się przy sobie i swojej tajemnicy, ale idzie służyć. Nawiedzenie otwiera Ewangelię czynem miłości, a zarazem sceną rozpoznania. Na głos pozdrowienia Jan porusza się w łonie matki. Elżbieta zostaje napełniona Duchem Świętym i woła: „Matka mojego Pana”. Tytuł Kyrios, którym grecka Biblia oddawała imię Boże, zostaje odniesiony do Dziecka poczętego przed kilkoma dniami. To jedno z najgęstszych chrystologicznie zdań Ewangelii dzieciństwa. Elżbieta wypowiada też pierwsze błogosławieństwo tej Ewangelii: „błogosławiona, która uwierzyła”. Wielkość Maryi zaczyna się od wiary, nie od przywilejów.
Magnificat jest utkany z modlitwy Izraela. Słychać w nim pieśń Anny (1 Sm 2,1-10), psalmy ubogich Pana, pamięć o przysiędze danej Abrahamowi. Maryja mówi głosem własnym i zarazem głosem Córy Syjonu. Pieśń biegnie w dwóch kręgach: od tego, co Bóg uczynił „służebnicy” w jej uniżeniu (tapeinōsis), ku temu, co czyni w historii. Rozprasza bowiem pysznych, strąca władców, wywyższa pokornych, głodnych nasyca dobrami. Czasy przeszłe tych czasowników są prorockie. Opiewają jako dokonane to, co Bóg niezawodnie czyni. Nie jest to więc program polityczny, lecz objawienie stylu Bożej sprawiedliwości, której Wcielenie jest największym „przewrotem”.
Cała scena nosi rysy przeniesienia Arki z 2 Sm 6: górska kraina Judy, okrzyk radości, pytanie „skądże mi to?”, trzy miesiące pobytu - jak Arka w domu Obed-Edoma. Maryja niosąca Pana jest Arką Nowego Przymierza w drodze. Ambroży Mediolańczyk interpretował Magnificat jako szkołę modlitwy: „niech w każdym będzie dusza Maryi, aby uwielbiała Pana; niech w każdym będzie duch Maryi, aby radował się w Bogu”. W uroczystość Wniebowzięcia szczególnie brzmi jedno zdanie pieśni: „odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia”. Liturgia dzisiejszego dnia jest jego trwającym spełnieniem.
