Reklama

Relikwie krwi św. Jana Pawła II w kolegiacie

2016-11-03 09:50

Ewa Lewicka
Edycja świdnicka 45/2016, str. 4-5

Ewa Lewicka

Na ten dzień parafia kolegiacka pw. Świętych Aniołów Stróżów i Matki Bożej Bolesnej w Wałbrzychu oczekiwała z utęsknieniem i radością. Kiedy nadszedł 22 października, świątynia licznie wypełniła się wiernymi. Doniosłą okazją, która ich skupiła, była uroczystość wprowadzenia do kolegiaty relikwii krwi św. Jana Pawła II, które podarował tej wspólnocie parafialnej metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.

Wprowadzenie relikwii do wałbrzyskiej kolegiaty poprzedziło modlitewne czuwanie przy nich oraz figurze Matki Bożej Bolesnej w kościele pod Jej wezwaniem, będącym pod pieczą parafii kolegiackiej. Stąd relikwie zostały procesyjnie przeniesione ulicami miasta przez Rynek do kościoła Świętych Aniołów Stróżów. Za krzyżem, sztandarami oraz pochodniami niesionymi przez ministrantów, które rozświetlały przepięknie drogę przy zapadającym już zmierzchu, szły delegacje wspólnot modlitewnych z parafii, przedstawiciele liturgicznej służby ołtarza, siostry zakonne, księża, a wśród nich trzymający mocno w dłoniach złoty relikwiarz krwi św. Jana Pawła II ks. kan. Wiesław Rusin, proboszcz parafii kolegiackiej. Za nim szli licznie przybyli wierni nie tylko z tej parafii, ale też innych dzielnic miasta. Przez megafony rozbrzmiewały religijne pieśni. Wielkie wzruszenie towarzyszyło wszystkim uczestnikom procesji. I chociaż święty Papież z polskiego narodu nie był w tym mieście, pełniąc funkcję przewodnika Kościoła, to w tym religijnym skupieniu wiernych i oddawanej mu czci wyczuwało się jego duchową obecność. Oddając głos historii, warto przy okazji przypomnieć, że jako młody biskup Karol Wojtyła był z młodzieżą na wycieczcie rowerowej po Dolnym Śląsku i zwiedzał m.in. Zamek Książ w Wałbrzychu. Nie jest więc wykluczone, że jego ciekawość mogła go zaprowadzić i do świątyń tego górniczego miasta.

Po wejściu procesji do kościoła Świętych Aniołów Stróżów zagrały organy i śpiewał chór, sławiąc Pana Boga i dzień 22 października 1978 r., w którym polski kard. Karol Wojtyła formalnie obejmował w Watykanie swój pontyfikat jako papież Jan Paweł II. Przed relikwiarzem i ustawionym przy nim portrecie proboszcz parafii ks. W. Rusin dokonał aktu zawierzenia św. Janowi Pawłowi II. Dziękował w nim najpierw Panu Bogu za wielkie dzieła, które uczynił dla świata Papież z Polski. Dalej prosił św. Jana Pawła II o orędownictwo w sprawach zanoszonych do Stwórcy przez wiernych parafii kolegiackiej. Polecając mieszkańców temu orędownictwu, wymieniał poszczególne generacje parafian, wszystkie parafialne wspólnoty modlitewne, miasto Wałbrzych i całą Polskę. Wypraszał dla wszystkich potrzebne dary: mądrości i wiary, jaką miał Papież, oraz przykładu, jaki nam dawał swoim życiem. Byśmy umieli być miłosierni, zwracali uwagę na potrzebujących, a także potrafili spokojnie przyjmować krzyż naszego ludzkiego życia w cierpieniu – jak on umiał to czynić i jak nas tego nauczał w ostatniej chwili swego życia.

Reklama

Przepięknym darem dla świętego Papieża, który wyszedł z polskiego narodu, była odmawiana przed jego relikwiami modlitwa różańcowa, której dziesiątki wygłaszały dzieci z parafii oraz reprezentanci grup modlitewnych, a odpowiadali im wierni. W kolejnym punkcie programu uroczystości wierni uczestniczyli w Eucharystii odprawionej pod przewodnictwem proboszcza i prepozyta kapituły kolegiackiej Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów ks. dr. Wiesława Rusina, który wygłosił też homilię. (Jednym z celebransów Mszy był były proboszcz parafii ks. senior prał. Bogusław Wermiński).

– Dzisiaj wpatrujemy się w postać św. Jana Pawła II, następcy św. Piotra, którego wybrał Pan z dalekiego kraju, z naszej polskiej ziemi i gdzie jej naród przyjmował ponad tysiąc lat temu chrzest święty i twa odtąd w swej wierze. Bóg wybrał go na pasterza swoich owiec w całym Kościele i pozwolił mu prowadzić Łódź Piotrową po morzu historii – mówił na początku kazania Ksiądz Kanonik. – Św. Jan Paweł II prowadził ją z wielką odwagą, z mocą wiary, z gorliwością, którą podziwia świat do dzisiaj. Odnowił Kościół, zapalił w nim nowego ducha! Cieszmy się z tego, że od dziś przez tę kropelkę krwi jest on uobecniony w naszej świątyni, w naszym mieście, w naszej parafii w sposób szczególny – wyjaśniał ksiądz proboszcz. – Wiemy, że krew jest symbolem życia. Bez krwi człowiek nie może egzystować. Ta kropelka krwi, którą mamy w relikwiarzu, tysiąc, a może setki tysięcy razy była przetaczana przez jego ludzkie serce pełne wiary w Boga. Tę krew przelewał on w zamachu na swoje życie. I on tej krwi nie szczędził dla dobra Kościoła w swoim wysiłku pielgrzyma, robiąc ponad sto podróży. Rozpalała go miłość do ludzi i on pochylał się zawsze nad ludźmi i ich cierpieniem – podkreślał kapłan.

– Kiedy w czasie pogrzebu na prostej, dębowej, papieskiej trumnie leżał ewangeliarz, wiatr przerzucał jego kartkami aż w pewnym momencie zamknął księgę Ewangelii, wtedy ze zdumieniem wszyscy zastanawialiśmy się, jaki znak uczynił tym Bóg. Z tego znaku wywiedźmy przekonanie, że jego życie i postawa były żywą Ewangelią, która dawała spotykającym się z nim ludziom i całym narodom wielką siłę wiary. Jego życie było światłem, które zapalało i odmieniało serca.

– Relikwie otrzymaliśmy – są znakiem szczególnej obecności św. Jana Pawła II przy nas. Ta jego krew jest przepojona siłą Ducha Świętego, które go wypełniały – wierzmy w to głęboko, upraszając łaski w modlitwach do niego i uczmy się od niego tej świętości. On nam dawał otuchę, tyle mądrości do nas mówił. Pamiętajmy zawsze o jego prośbie, byśmy się nie lękali, byśmy odważnie otwierali drzwi Chrystusowi – podkreślał kapłan, kończąc homilię.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości oddawali cześć relikwiom krwi św. Jana Pawła II przy ołtarzu głównym przez ucałowanie relikwiarza.

Tagi:
Jan Paweł II relikwie

Reklama

Nie bójcie się prosić o cud

2019-07-03 08:41

Monika Mazanek-Wilczyńska
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. III

Z udziałem abp. Andrzeja Dzięgi do kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Policach-Jasienicy uroczyście wprowadzono relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Monika Mazanek-Wilczyńska
Wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Relikwię stanowi kropla krwi zamordowanego męczennika. W uroczystości wzięli udział członkowie Regionu i polickiej „Solidarności” wraz z przewodniczącym Regionu NSZZ „Solidarność” Mieczysławem Jurkiem. Władze samorządowe reprezentowali starosta policki Andrzej Bednarek oraz burmistrz Polic Władysław Diakun. Uroczystość rozpoczęła się na pętli autobusowej w Jasienicy. Tu uformowała się procesja, którą otwierała orkiestra wojskowa 12. Dywizji Zmechanizowanej i poczty sztandarowe. Członkowie polickiego związku zawodowego „Solidarność” nieśli relikwie bł. Jerzego Popiełuszki do miejscowego kościoła.

„Jest to ogromne wydarzenie, że możemy sprowadzić relikwie ks. Jerzego do Polic. W kościele będziemy mogli te relikwie odwiedzać na co dzień. Pamiętam całą tę sytuację związaną z jego śmiercią i jego słowa: „Zło dobrem zwyciężaj!” – i to jest najważniejsze zdanie, którym się kieruję” – mówi Krzysztof Zieliński, przewodniczący ZZ „Solidarność” w Policach i członek Komisji Krajowej.

„Co roku wystawiamy straż przy grobie ks. Jerzego w Warszawie i uczestniczymy we wszelkich możliwych uroczystościach z nim związanych. Byliśmy na jego pogrzebie, pogrzebie jego mamy i dziś wręczymy obraz Matki Boskiej Solidarności Księdzu Arcybiskupowi. Peregrynację tego obrazu mieliśmy w ubiegłym roku, gdzie obraz ten odwiedził wszystkie parafie w powiecie polickim”.

Władysław Diakun – burmistrz Polic – powiedział: „To jest wielka uroczystość dla mnie jako członka «Solidarności» i burmistrza. To jest hołd dla ks. Jerzego Popiełuszki za to wszystko, co uczynił dla «Solidarności»”.

Idea, by sprowadzić do Polic relikwie zamordowanego przez komunistyczną SB ks. Jerzego Popiełuszki, pojawiła się dwa lata temu na spotkaniu członków „Solidarności” Regionu Nadodrza i księdza proboszcza jasienickiej parafii, który jest zarazem kapelanem „Solidarności”. Relikwię stanowi kropla krwi potajemnie pobrana przez lekarza z ciała męczennika, podczas sekcji zwłok w październiku 1984 r. w szpitalu w Białymstoku – za wiedzą tamtejszego księdza arcybiskupa. Dwie fiolki krwi zostały zamurowane w ścianie i dopiero po ogłoszeniu ks. Jerzego błogosławionym wydobyte z ukrycia.

Na początku uroczystości abp Andrzej Dzięga poświęcił relikwiarz i relikwiarium kapelana „Solidarności”, a następnie przekazał je proboszczowi kościoła – ks. kan. Waldemarowi Szczurowskiemu, mówiąc: „Niech ich stała obecność stanie się pieczęcią jedności w Kościele i umiłowanej Ojczyźnie. Niech wierni za wstawiennictwem kapelana otrzymują obfitość łask i niech ją podtrzymują”. Wierni w kościele odśpiewali pieśń „My chcemy Boga” – tę samą pieśń, którą zaśpiewano Janowi Pawłowi II 40 lat temu podczas pierwszej pielgrzymki w Warszawie, gdy rodziła się „Solidarność” w Polsce.

Ksiądz Arcybiskup homilię rozpoczął od wskazania na symboliczne znaczenie pokoleniowej zmiany warty. Oto tuż za relikwiami błogosławionego w Policach-Jasienicy szło troje małych chłopców w strażackich mundurkach, by wprowadzić relikwie do kościoła.

„Ci młodzi ludzie – jak mówił Ksiądz Arcybiskup – są gotowi przejąć odpowiedzialność za sprawy całej naszej ziemi. Przypomniał, że także ks. Jerzy stał się znakiem przejmowania warty pokoleń w momencie, gdy umierał prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, a odpowiedzialność za sprawy naszej Ojczyzny przejął młody, prosty ks. Jerzy Popiełuszko, który zaczął regularne odprawianie Mszy św. za Ojczyznę, na których mówił o Bogu, o miłości i o Ojczyźnie.

– Mówił, że dobro jest potężniejsze od zła i zło trzeba dobrem zwyciężać. Ks. Popiełuszko nie dał się zastraszyć i wziął na siebie zmagania o wszystko. O Bożą etykę w Polsce i w tym zmaganiu został zamęczony” – tłumaczył Ksiądz Arcybiskup, który apelował do zgromadzonych: „Nie bójcie się prosić o cud w tym kościele. Może tu – w tej świątyni – stanie się cud potrzebny do kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki”. Dodał, że postulator jego procesu beatyfikacyjnego zgromadził wiele niezwykłych świadectw jego orędownictwa u Boga w sprawach zwykłych ludzi. Uroczystość zakończyła ceremonia ucałowania relikwii oraz złożenia ich w relikwiarium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Dawida dziękuje służbom i prosi o modlitwę

2019-07-22 08:41

PAP

Matka 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego ciało „z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością” znaleziono w sobotę pod wiaduktem przy węźle Pruszków na autostradzie A2, podziękowała służbom, które prowadziły akcję poszukiwawczą.

screenshot/TVN
Ciało dziecka odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków

„Składam podziękowania Służbom, które z ogromną determinacją, nie szczędząc środków i wysiłku prowadziły akcję poszukiwawczą” – napisała.

– Dziękuję lokalnej Społeczności, Mediom i wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie – dodała kobieta, prosząc pod koniec swego oświadczenia „o modlitwę”.

Jej oświadczenie – przekazane w niedzielę – zostało opublikowane przez magazyn reporterów Uwaga! emitowany na antenie TVN24. Kopię listu matki Dawida zamieszczono na stronie internetowej magazynu Uwaga!.

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. – Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego trwały od 10 lipca, kiedy to utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem