Reklama

Ostatni taki Zjazd…

2016-11-03 09:50

Joanna Ścigała
Edycja szczecińsko-kamieńska 45/2016, str. 5-6

Joanna Ścigała
Kresowi żołnierze Armii Krajowej w Międzyzdrojach

To już 35 lat spotkań polskich patriotów i bohaterów, dla których Ojczyzna, honor, walka o wolność to nie tylko słowa, a najważniejsze wartości. Weterani żołnierze Armii Krajowej spotykają się jesienią w Międzyzdrojach podczas uroczystych Zjazdów Żołnierzy Kresowych Armii Krajowej. W tym roku, jak przed laty, powitała ich barwna tęcza, symbol nadziei, dla tych, którzy nie lękali się poświęcić życia w obronie kraju i wolności

Armia Krajowa była najsilniejszą i najsprawniej zorganizowaną armią podziemną w czasie wojny w Europie. Powstała 14 lutego 1942 r. Po zakończeniu wojny żołnierze AK byli prześladowani i szykanowani ze strony władz PRL. Wielu z nich zostało skazanych na niesprawiedliwe wyroki, w tym także karę śmierci. Młodzi żołnierze żyli i walczyli zgodnie z hasłem „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Jednak historia nie była dla nich łaskawa i długie lata minęły, zanim pokolenia Polaków mogły poznać ich prawdziwe losy.

Członków Armii Krajowej i innych organizacji zbrojnych podporządkowanych w czasie II wojny światowej legalnemu Rządowi RP na emigracji, które walczyły o odzyskanie niepodległości Polski zrzesza Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Grupuje również członków organizacji, które kontynuowały tę walkę po rozwiązaniu AK, a także – jako członków nadzwyczajnych – osoby wyznające ideały AK i działające na rzecz ich utrwalenia w społeczeństwie polskim.

A zaczęło się od jakże pamiętnej daty – 13 grudnia 1981 r. – gdy kilku akowców podjęło decyzję o powołaniu Klubu Kresowych Żołnierzy Armii Krajowej w Szczecinie. Na czele Klubu stanął płk Józef Roman, zaś w skład zarządu weszli kpr. Roman Kucharski, Jerzy Ossowski i Tadeusz Mieczkowski. Pomysłodawcom przyświecała idea zintegrowania środowiska żołnierzy AK oraz odbudowanie patriotyzmu w społeczeństwie.

Reklama

Pierwszy zjazd odbył się w 1982 r. w malowniczej wsi nad jeziorem Wełtyń. Uczestnicy zjazdów promowali koncepcje zmierzające do upamiętniania działalności swoich brygad i oddziałów poprzez wykonanie tablic, epitafiów, kaplic na terenie kościołów w całej Polsce, aby historia Armii Krajowej była znana i poznawana. W latach 1982-91 zjazdy odbywały się w Wełtyniu i Podgrodziu.

Od 1992 r. na miejsce kolejnych spotkań wybrano Międzyzdroje. We wspomnieniach Danuty Szyksznian-Ossowskiej, która kontynuowała zjazdy w naszym mieście, Międzyzdroje powitało uczestników piękną tęczą. To tu żołnierze AK znaleźli swój drugi dom, swoje Wilno, co często podkreślali, ale też komfortowe warunki w hotelu „Slavia”.

Zjazdom towarzyszył zawsze bogaty program: konferencje, wykłady naukowe o tematyce historycznej, spotkania pokoleń, występy zespołów muzycznych, tanecznych, wystawy o tematyce kresowej i patriotycznej. Kolejne pokolenia młodych ludzi podczas spotkań pokoleń miały okazję do udziału w żywych lekcjach historii. Spotkania kresowych żołnierzy AK to także wesołe biesiady pełne wspomnień i smaków młodości – pieczonego jabłuszka i ziemniaczanej babki.

Na zjazdach nie zabrakło znamienitych gości, 14 października 2008 r. na galę 26. Zjazdu przybył prezydent Lech Kaczyński. Rangę zjazdów podnosiła obecność dawnych dowódców AK. Podczas zjazdów tradycją stała się celebracja Mszy św. w kościele pw. św. Piotra Apostoła w Międzyzdrojach z udziałem weteranów, oprawą wojskową i pocztami sztandarowymi. Żołnierze Armii Krajowej nie tylko byli wierni hasłu „Bóg – Honor – Ojczyzna”, walcząc podczas II wojny światowej, mają je wypisane w swoich sercach. Wielu w nich za swoją działalność zostało skazanych na łagry na dalekiej Syberii. Pomimo ciężkich i dramatycznych przeżyć uderza wśród uczestników zjazdów ich pogoda ducha, radość z każdego dnia. Doceniają także tych, którzy wspierają ich w działaniach na rzecz zachowania pamięci o historii Armii Krajowej.

W dniu 16 marca 2015 r. na wniosek środowiska żołnierzy AK burmistrz Międzyzdrojów Leszek Dorosz i sekretarz gminy Henryk Nogala za wieloletnie wspieranie i pomoc przy organizacji zjazdów otrzymali medale Pro Patria – dla Ojczyzny. Podczas zjazdu w 2015 r. świętowano 90. urodziny wieloletniej organizatorki zjazdów AK, major Danuty Szyksznian-Ossowskiej, od 2009 r. honorowej obywatelki Międzyzdrojów. Przed jubileuszowym zjazdem p. Danuta Szyksznian-Ossowska otrzymała Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. To ona przez lata była duszą zjazdów, dzięki jej zaangażowaniu, wielkiemu poświęceniu organizowano kolejne spotkania.

Marzeniem wielu kresowiaków było, aby w Międzyzdrojach pojawił się symbol, który nieodłącznie kojarzy się z Wilnem – trzy krzyże na Górze Trzykrzyskiej. I marzenie to zostało spełnione. Ze środków finansowych gminy Międzyzdroje Rajmund i Marcin Bąkowscy z Pracowni Ślusarsko-Kowalskiej z Mierzyna, wzorując się na wileńskich krzyżach autorstwa Antoniego Wiwulskiego, wykonali pomnik, który stanął na przykościelnym placu. Odsłonięcia dokonali burmistrz Międzyzdrojów Leszek Dorosz i Danuta Szyksznian-Ossowska. Uroczystość uświetniły występy zespołu muzycznego „Krąg” ze Szczecina oraz „Faustyna” z Równego na Ukrainie. Przy dźwiękach trąbki kwiaty przy pomniku złożyły liczne delegacje. Na pamiątkowej tablicy widnieją słowa: „Kresowym Żołnierzom Armii Krajowej, którzy, rozrzuceni po świecie, w Międzyzdrojach znaleźli swoją Małą Ojczyznę. Wśród grona przyjaciół, w okruchach wspomnień pozostali wierni młodzieńczym ideałom obrońców Ziem Kresowych i kresowym korzeniom”. Podczas uroczystej gali w Międzynarodowym Domu Kultury nie zabrakło wileńskiego pachnącego chleba, którym poczęstowano uczestników.

Choć XXXV Jubileuszowy Zjazd Żołnierzy Kresowych Armii Krajowej w Międzyzdrojach został nazwany ostatnim, choć kurczy się gromada kresowiaków odchodzących na wieczną wartę, w sercach wielu jest nadzieja niczym kolorowa tęcza, że znajdą się osoby i instytucje, które zaangażują się w dzieło pielęgnowania pamięci o niezłomnych kresowych żołnierzach, którzy kształtowali historię Polski.

(Oprac. na podstawie materiałów od organizatorów).

Tagi:
Armia Krajowa kombatanci weterani

Papież pamięta o polskich weteranach

2017-05-18 07:24

wpolityce.pl

Weterani II WŚ nie kryją wzruszenia po audiencji u Franciszka. "Bardzo cieszę się, że Ojciec Święty ma takie zrozumienie dla narodu polskiego".

Twitter.com/Joachim Brudziński

Papież Franciszek o nas pamiętał, jesteśmy mu za to wdzięczni - mówili weterani II wojny światowej, m.in. z II Korpusu Polskiego i AK, którzy w środę wzięli udział w audiencji generalnej na Placu św. Piotra. Kolejne uroczystości - w Piedimonte San Germano.

Papież pozdrowił żołnierzy gen. Andersa: „Niech Wasz trud i poświęcenie wydają owoc pokoju w Europie i na całym świecie”

Pielgrzymów z Polski, a w szczególności żołnierzy, którzy 73 lata temu zdobyli Monte Cassino, papież powitał przy Bazylice św. Piotra.

Pozdrawiam was wszystkich, obecnych tu kombatantów, którzy walczyliście w II wojnie światowej o wolność waszego kraju i innych narodów. Niech wasz trud i poświęcenie oraz ofiara życia waszych kolegów wydają owoc pokoju w Europie i na całym świecie - oświadczył Franciszek.

To jest chwalebne, że papież zwrócił się do polskich weteranów - mówił PAP pytany o wrażenia kpt. Zbigniew Dłużniewski z 3. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej, który w 1940 r. był deportowany do Kazachstanu, a od lutego 1942 r. służył w Armii Polskiej na Wschodzie. W kampanii włoskiej brał udział w bitwie o Monte Cassino oraz Ankonę (jako noszowy w punkcie sanitarnym).

Tu na Placu św. Piotra zagadałem do żołnierza Gwardii Szwajcarskiej i powiedziałem mu, że my byliśmy żołnierzami wojny, a oni są żołnierzami pokoju - opowiadał.

Mjr Witold Szmidt, który służył w 3. Dywizji Strzelców Karpackich i również walczył w bitwie o Monte Cassino, podkreślił, że dla wszystkich kombatantów audiencja u papieża Franciszka była ważna i przyjemna.

Wszyscy zdaje się to odczuli w ten sam sposób. Najbardziej ujęło mnie to, że Franciszek wyróżnił całą naszą grupę, wszystkich Polaków - powiedział Szmidt.

To spotkanie, na które byliśmy przygotowani; wiedzieliśmy, że Ojciec Święty pamięta o nas i że nas pozdrowi, zresztą podkreślił to bardzo wyraźnie - mówił PAP por. Władysław Dąbrowski z 15. Pułku Ułanów Poznańskich, który w kwietniu 1942 r. wstąpił ochotniczo do armii gen. Władysława Andersa tworzonej w ZSRS; brał udział w walkach m.in. o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię.

Maria Gabiniewicz, która w latach II wojny jako dziecko przeszła drogę z Syberii przez Kazachstan, Uzbekistan, Iran, Indie i Afrykę do Europy, podkreśliła, że jest wdzięczna za możliwość uczestnictwa w audiencji.

Słowa Ojca Świętego to uznanie dla dzielności i męstwa tych, którzy walczyli z totalitaryzmem w czasie wojny. A przecież żołnierze II Korpusu Polskiego szli z myślą, że walczą o wolną i niepodległą Polskę; część z nich jednak niestety musiała zostać przy wzgórzu Monte Cassino - mówiła PAP Gabiniewicz. Dodała, że każdy przyjazd do klasztoru benedyktynów, o który toczyły się tak dramatyczne walki, jest dla niej wzruszającym przeżyciem.

W spotkaniu z papieżem wzięli udział również żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, w tym Leszek Żukowski, który walczył w powstaniu warszawskim (obecnie jest prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej).

Bardzo cieszę się, że Ojciec Święty ma takie zrozumienie dla narodu polskiego, dla Wojska Polskiego. To było moje pierwsze spotkanie z Franciszkiem, który jest lubianym papieżem; myślę, że niezwykłą jego cechą jest bezpośredniość - zauważył weteran AK.

Takiego samego zdania był żołnierz Batalionów Chłopskich płk dr inż. Zbigniew Zaborowski, obecnie prezes Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich.

Słowa Franciszka bardzo nas cieszą, ponieważ jest to bardzo pozytywny przekaz dla nas i dla kraju, ale przede wszystkim dla kombatantów. Był to wyraz uznania papieża i w pewnym sensie podziękowania - powiedział kombatant.

Po spotkaniu z Franciszkiem weterani, którzy we Włoszech przebywają na zaproszenie Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, wraz z delegacją państwową udali się do grobu Jana Pawła II. Tam modlili się, wspominali zmarłego papieża Polaka, a następnie zwiedzili bazylikę watykańską.

Dla mnie obecność przy grobie Jana Pawła II zawsze wiąże się z głęboką refleksją nie tylko nad jego życiem, ale i jego modlitwą (…). Myślę, że wizyta weteranów w Bazylice ucieszyłaby papieża. Tak jak oni wracają do miejsc swojego trudu żołnierskiego, tak i papież wracał do miejsc swojego trudu pasterskiego - mówił PAP ks. kmdr Janusz Bąk, kapelan środowisk kombatanckich, który jest przedstawicielem biskupa polowego Wojska Polskiego.

W środę polscy pielgrzymi udali się jeszcze na wieczorne uroczystości do Piedimonte San Germano w pobliżu Monte Cassino, gdzie II Korpus Polski toczył ciężkie walki do 25 maja 1944 r (już po zdobyciu klasztoru 18 maja). W obchodach weźmie udział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Obecni będą również przedstawiciele parlamentu, m.in. wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, i rządu, w tym córka gen. Andersa - Anna Maria Anders, która pełni funkcję pełnomocnika rządu ds. dialogu międzynarodowego. Delegacji towarzyszą przedstawiciele organizacji kombatanckich i harcerze z ZHR i ZHP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Para Prezydencka odwiedziła sześcioraczki i ich rodziców

2019-05-25 09:58

prezydent.pl

W krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim Para Prezydencka odwiedziła nowo narodzone sześcioraczki oraz ich rodziców Klaudię i Szymona Marców. Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda rozmawiali też z personelem placówki, w której dzieci przyszły na świat. W spotkaniu wzięło udział ok. 40 osób zaangażowanych w akcję porodową z Oddziału Klinicznego Położnictwa i Perinatologii oraz Oddziału Klinicznego Neonatologii.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Grzegorz Jakubowski/KPRP

– Gratulujemy i bardzo dziękujemy, bo to wydarzenie, które rozsławiło nas na świecie – mówił Prezydent.

Sześcioraczki zdarzają się niezwykle rzadko – raz na 4,7 mld ciąż. Jak poinformowali lekarze, na świecie narodziły się m.in. w USA i w Wielkiej Brytanii. W Polsce taki przypadek zdarzył się po raz pierwszy.

Grzegorz Jakubowski/KPRP
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą"

2019-05-26 14:55

BPAK / Piekary Śląskie (KAI)

Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów” – powiedział dziś w Piekarach Śląskich abp Marek Jędraszewski. Uczestnicy corocznej pielgrzymki mężczyzn do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przyjęli te słowa gromkimi brawami. Metropolita krakowski podkreślił, iż o Kościele "winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak, jak o Matce".

Joanna Adamik

Publikujemy treść homilii abp. Marka Jędraszewskiego

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Metropolito Katowicki,

Ekscelencje, Najdostojniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi,

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Wielebne Siostry zakonne,

Czcigodne Osoby życia konsekrowanego,

Drodzy Pielgrzymi, Uczestnicy Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieńców do Matki Bożej Piekarskiej,

Wszyscy Drodzy memu sercu Siostry i Bracia,

1. Maryja, Matka Jezusa

Chrystus doskonale wiedział, że tuż za drzwiami Wieczernika czai się zło, kłamstwo, zdrada i przemoc. Od Wieczernika do pałacu Kajfasza było przecież nie aż tak daleko. Przed chwilą Judasz opuścił grono Apostołów i wszedł w ciemności nocy (por. J 13, 30). A Jezus, wiedząc, że jest to pożegnanie z najbliższymi, zaczął mówić o miłości. O Bogu, który jest miłością (por. 1 J 4, 8b), przezwyciężającą wszelki grzech i niewierność. I o człowieku, który jest powołany do uczestnictwa w tej Bożej miłości.

Podstawowym warunkiem tego uczestnictwa jest słuchanie słowa Bożego i jego zachowywanie (por. Łk 11, 28). „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” powiedział Pan Jezus, jeszcze u początków swej publicznej działalności na palestyńskiej ziemi (Mk 3, 35). Łatwo nam sobie wyobrazić, że kiedy wypowiadał słowo „matka”, myślał o Maryi i że wtedy uczniowie wyczuli w Jego głosie szczególne ciepło i wzruszenie. Przecież jako nazaretańska dziewczyna przyjęła Go do swego dziewiczego łona, otwierając się na przedziwne działanie Ducha Świętego. Jej zawdzięczał swe człowiecze życie. Dzięki Niej stał się podobny do nas, ludzi, we wszystkim – oprócz grzechu (por. Hbr 4, 15). A przede wszystkim Jego, Jednorodzonego Syna Bożego, obdarzyła najpiękniejszą, najbardziej szlachetną, serdeczną miłością, która była przeniknięta najwyższą tkliwością. Maryja… Matka…

Drodzy Pielgrzymi!

Dziś przybywamy do Piekar Śląskich właśnie do Niej. Wpatrujemy się w Jej Święte Oblicze. Jej dłoń wskazuje na Syna, który przyszedł na świat nie po to, aby go potępić, lecz aby go zbawić (por. J 12, 47b). Na cudownym piekarskim obrazie także Pan Jezus wskazuje na swą Dziewiczą Matkę, jakby tym gestem chciał wyrazić całą swoją wdzięczność za to, że zechciała Go do Siebie przyjąć, mówiąc do Anioła Gabriela: „Niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 35). Wdzięczność za to, że urodziła Go w trudnych warunkach betlejemskiej groty. Że Go nam wszystkim dała. Owej cudownej nocy, gdy „nadeszła pełnia czasu” (por. Ga 4, 4), to właśnie dzięki Niej aniołowie mogli śpiewać: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2, 24).

2. Nauczycielka miłości

Od chwili Zwiastowania, dzięki Fiat Maryi, Chrystus, Boży Syn, stał się Bratem każdego i każdej z nas. Wziął na siebie cały nasz człowieczy los – z jego trudami istnienia, dorastania, przemijania, podatności na zranienie, z jego bólem i cierpieniem. To dzięki Niej – Maryi. To dzięki Niej Bóg jest tak bliski nam – niemal na wyciągnięcie ręki. Po latach, w swoim Pierwszym Liście św. Jan Apostoł tak oto wyrazi tę prawdę: „Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – [to wam oznajmiamy]” (1 J, 1, 1).

Równocześnie uczymy się od Niej, jak kochać Chrystusa. Nasza miłość do Niego nie ma nic z czułostkowości i nie buduje się z samych tylko wzruszeń. Jest – powinna być – na wskroś przeniknięta Bożą mądrością. Sam Chrystus bardzo jasno ukazał warunki tej miłości, mówiąc do Apostołów w Wieczerniku: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. (…) Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14, 23a. 24). Przestrzeganie nauki Chrystusa sprawia, że stajemy się uczestnikami życia Trójcy Świętej: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14, 23b). Maryja niejako nawiązuje do tych właśnie słów swego Syna, mówiąc do uczniów w Kanie Galilejskiej w krótkim, bardzo po męsku brzmiącym poleceniu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam [mój Syn] powie” (J 2, 5b). Jego słowo jest przecież jasne – trzeba tylko chcieć je usłyszeć. Jego słowo jest prawdziwe – bo On jest Prawdą (por. J 14, 6). Jego słowo wzywa do czynu – więc wprowadzajcie w czyn przykazania miłości. „Zróbcie wszystko!” – znaczy: wszystko bez wyjątku, nie wybierając z Ewangelii tylko tych słów, które akurat nam odpowiadają, a odrzucając to, co wymagałoby od nas trudu nawrócenia, porzucenia zła, odejścia od błędnych przyzwyczajeń i upodobań. Tylko wtedy, gdy przyjmujemy Chrystusa jako jedną i niepodzielną Prawdę, możemy doświadczyć, że Jego Ewangelia niesie z sobą prawdziwe, dogłębne wyzwolenie: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31b-32).

3. Matka Kościół

Mocy tej wyzwalającej prawdy doznajemy szczególnie wtedy, gdy od Chrystusa uczymy się miłości do Kościoła. Kościół bowiem był, jest i będzie Jego Oblubienicą. Jak pisze św. Paweł w Liście do Efezjan, „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 25b-27). Ponieważ Chrystus na krzyżu przelał za Kościół swoją krew, Kościół jest święty. Tę właśnie prawdę wyznajemy podczas każdego Credo, mówiąc: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

Dla Chrystusa Kościół jest Oblubienicą, natomiast dla nas – Matką. Mater Ecclesia –Matka Kościół. Święta Matka Kościół. Jest Matką naszą, ponieważ w chwili Chrztu świętego zrodził nas do życia wiecznego. To on dał nam łaskę wiary. To on uczy nas wzrastania w miłości do Boga i do bliźniego. To on umacnia w nas nadzieję znalezienia się ostatecznie i na wieczność całą w niebiańskim Jeruzalem. To wszystko sprawia, że o Kościele winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak jak o Matce, mimo że jest on złożony także z ludzi grzesznych.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś znajdujemy się sytuacji, kiedy w przestrzeni medialnej i społecznej wiele się mówi o grzechach wiernych Kościoła. Zważywszy na pewne obiektywne fakty, wszyscy czujemy się zawstydzeni i upokorzeni z powodu postępowania tych osób duchownych, które sprzeniewierzyły się swemu kapłańskiemu lub zakonnemu powołaniu. Jednakże mówienie, że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów. Ojciec Święty emeryt Benedykt XVI pisze nawet, że takie kłamliwe uogólnianie jest dziełem złego ducha. Przecież, obiektywnie i bezstronnie rzecz biorąc, w Kościele dzieje się bardzo wiele dobra. Jest tak przede wszystkim dlatego, że „Kościół Boży (…) także dzisiaj jest właśnie narzędziem, za pomocą którego Bóg nas zbawia. Bardzo ważne jest przeciwstawianie kłamstwom i półprawdom diabła pełnej prawdy: Tak, w Kościele jest grzech i zło. Ale także dzisiaj jest święty Kościół, który jest niezniszczalny. Także dzisiaj jest wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają, w których ukazuje się nam prawdziwy Bóg, kochający Bóg. Bóg ma także dzisiaj swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć”. W tym kontekście Benedykt XVI daje nam świadectwo o sobie samym: „Mieszkam w domu [na terenie Watykanu], w małej wspólnocie ludzi, którzy odkrywają takich świadków Boga żywego w codziennym życiu i radośnie wskazują na to również mnie. Widzieć i odnaleźć żywy Kościół jest cudownym zadaniem, które wzmacnia nas samych i pozwala nam ciągle na nowo weselić się wiarą”.

Drodzy Pielgrzymi do Matki Boskiej Piekarskiej!

Właśnie tutaj, u Jej stóp, uczymy się miłości do Kościoła naszej Matki. Tutaj przypominamy sobie tak dawną, a równocześnie tak aktualną prawdę: „O matce nigdy źle”. Natomiast o jej dzieciach, gdy trzeba, trudną i bolesną prawdę należy odsłaniać. Czynimy to tylko i wyłącznie po to, aby dzieci, które ją, świętą Matkę Kościół, tak boleśnie swą niewiernością dotknęły, mogły przejrzeć, nawrócić się, na ile się da wynagrodzić za wyrządzone krzywdy, odpokutować… Tutaj też, w Piekarach, postanówmy sobie, aby brać przykład z papieża Benedykta XVI i umieć cieszyć się i radować z każdego dobra, które dzieje się w Kościele. By umieć cieszyć się również z tej Pielgrzymki i dziękować Matce Bożej za to, że nas tu dzisiaj do siebie zaprosiła, tu zgromadziła i za swoją przyczyną pozwoliła wielbić Boga.

4. Dzień Matki

Wpatrując się w Obraz Matki Boskiej Piekarskiej i rozważając gest Pana Jezusa, który swą rączką wskazuje na Maryję, uczymy się od Niego miłości do naszych matek. Dzisiaj przecież Dzień Matki. Każdy z nas, tutaj obecnych, jest dzieckiem swojej matki. „Matka jest tylko jedna” – słyszymy niekiedy. To głęboka, choć, z drugiej strony, tak oczywista prawda. „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27b). Te słowa nieznanej nam z imienia kobiety z Ewangelii św. Łukasza, skierowane do Pana Jezusa, odnoszą się także do naszych kochanych Mam. Matka: nosiła nas z trudem, karmiła z macierzyńska tkliwością, cieszyła się z każdego kolejnego samodzielnego kroku, z dumą patrzyła na każdy nasz sukces, pocieszała w chwilach niepowodzeń, cicho płakała, gdy spotkało nas jakieś nieszczęście, brała do ręki różaniec, kiedy chciała uchronić nas przed złem. Dzisiaj z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością myślimy o nich – naszych matkach, niezależnie od tego, czy żyją one jeszcze i po powrocie do naszych domów będziemy mogli wręczyć im bukiet kwiatów, czy też przeszły już one z tego świata do domu Ojca i w akcie szczególnej podzięki tutaj, przed Cudownym Obrazem Piekar Pani, złożymy im dar modlitwy serdecznej, prosząc Boga o wieczne dla nich odpoczywanie…

Drodzy mężowie, uczestnicy dzisiejszej pielgrzymki do Matki Boskiej Piekarskiej!

Prawda o miłości do naszych matek odnosi się także do waszych żon, które są matkami waszych dzieci. Waszym świętym obowiązkiem jako ojców jest uczenie waszych dzieci tego, by umiały kochać, szanować i czcić swoje matki – tak, jak to jest zapisane w IV Przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją!”. Należę do pokolenia, które przy każdym przywitaniu i pożegnaniu z mamą całowało ją w rękę. Pamiętam mego ojca, który mnie kiedyś upomniał, gdy z powodu jakiegoś irracjonalnego wstydu wobec innych poprzestałem tylko na uściśnięciu jej dłoni. „Matkę zawsze całuje się w rękę” – powiedział dobitnie. I tak też już od tej pory zawsze czyniłem.

Drodzy mężczyźni i młodzieńcy! Pozwólcie, że zwrócę się do was z gorącym apelem: często rozważajcie słowo, które skierował do nas Pan Bóg w IV Przykazaniu, mówiąc: „Czcij matkę swoją!”. Właśnie tak, a nie inaczej: „Czcij!”.

4. Matka Ojczyzna

W słowo „Czcij!” z IV Przykazania Dekalogu wpisana jest także miłość do Ojczyzny. Ona również jest naszą matką. Jak bardzo niełatwa jest ta nasza miłość do niej , ale i jak bardzo konieczna, świadczą trzy kolejne Powstania Śląskie. W tym roku przypada setna rocznica pierwszego z nich. Powszechnie śpiewano wtedy Rotę Śląską, nawiązująca do słynnej Roty Marii Konopnickiej: „Ojczyzno święta, kraju nasz!/ Z Tobą nam żyć, umierać!/ Niezłomnie stoi śląska straż,/ Polsko, Twa wierna czeladź./ Zabrzmi i dla nas złoty róg,/ tak nam dopomóż Bóg!”.

Jakże więc dzisiaj nie przypomnieć owej szczególnej wymiany słów, do jakiej doszło dnia 20 czerwca 1922 roku na rynku w Katowicach, gdy już po ostatecznym zatwierdzeniu polskich granic do stolicy Górnego Śląska wkraczała polska armia. Wojciech Korfanty mówił wtedy niezwykle podniosłym tonem: „Przybyłaś do nas, Polsko! Z sercem, przepełnionym czcią nabożną, witamy Cię, Matko-Ojczyzno! W tej wielkiej chwili dziejowej, my najmłodsze Twoje dzieci, ślubujemy Ci wierność, miłość i posłuszeństwo bez granic, a za to przyjmij nas jako oddane Ci sercem i duszą dzieci Twoje, które Twoje zjawienie się na ziemi naszej gorzkimi łzami wypłakały i potokami krwi okupiły. Polsko! Bądź nam matką troskliwą – ostatnie wbijasz pale granic Twoich. Tu na Zachodzie stoi żywy mur z piersi mężów, w boju zahartowanych, gotowych zawsze do Twojej obrony”. Na to odpowiedział mu stojący na czele polskich wojsk gen. Stanisław Szeptycki: „Panie Pośle! (…) Należy ustalić fakty. Gdyby ze sprawozdań o dzisiejszych uroczystościach świat sądził, że dzisiejszy zwycięski marsz żołnierza polskiego na Ziemię Górnośląską jest zasługą wojska, to muszę stwierdzić, że przyczyną naszej tu obecności jest przede wszystkim dzielny lud górnośląski, prowadzony w pierwszym rzędzie przez duchowieństwo. Duchowieństwo to rozbudziło w ludzie śląskim nastrój wysokiej wiary w zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości. Wiara wymaga męczenników. Tych na Górnym Śląsku nigdy nie brakło. Więc symbolicznie wręczam rzucone mi kwiaty Tobie, Panie Pośle, czcząc w ten sposób pamięć wielkich poległych bohaterów górnośląskiego ludu”.

Zakończenie

Drodzy Pielgrzymi!

Raz jeszcze kierujemy nasz wzrok w stronę Cudownego Obrazu Piekarskiej Pani. Matka wskazuje swą dłonią na Syna. Syn ma swą rączkę skierowaną ku Matce. Ona dała nam Zbawiciela świata. On, umierając na krzyżu, obdarzył nas swą Matką. Dostrzegamy w tym przepiękny przejaw Bożej miłości, która najpierw objęła Maryję i uczyniła Ją Pośredniczką łask wszelkich. Widzimy w tym także tkliwość miłości Boga, który pragnie nas objąć swą mocą i wewnętrznie przemienić. Który pragnie nadać najbardziej szlachetny kształt naszej miłości do Niego, naszego Stwórcy, Odkupiciela i Pocieszyciela, jak również naszej miłości do Kościoła, do naszych matek, do Ojczyzny. Boża miłość stoi u progu naszych serc i do nich kołacze. Czy się na nią otworzymy? W tym tak ważnym dla naszego życia momencie, z głębi naszych serc spragnionych autentycznej miłości, wołamy: Matko Syna Bożego, Matko nasza, Matko pięknej miłości – módl się za nami!

Amen

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem