Reklama

Idę dalej

2017-04-11 09:43

Sylwia Niedzieska
Niedziela Ogólnopolska 16/2017, str. 36-38

Agata Dyka/REPORTER/EAST NEWS

Jest królową polskiej estrady. Jej piosenki śpiewają kolejne pokolenia. Halina Frąckowiak 10 kwietnia 1963 r., gdy miała 16 lat, po raz pierwszy zaśpiewała na zawodowej scenie

Popularność zawdzięcza nie tylko niezwykłemu głosowi i urodzie – serca fanów zdobywa również wrażliwością, delikatnością i skromnością. „Idę dalej” stało się jej mottem artystycznym. Jubileusz jest dla niej kolejnym początkiem. – Mam głowę pełną jeszcze niezrealizowanych pomysłów. Muzyki, która ciągle jest niewyśpiewana – powiedziała w wywiadzie dla „Niedzieli”

Przeczytaj także: Życie nie jest zabawą

Polska Aretha Franklin

Halina Frąckowiak 10 kwietnia 2017 r. skończyła 70 lat i jednocześnie rozpoczęła 55. rok działalności artystycznej. Wszystko zaczęło się w 1963 r. Halina w dniu swoich 16. urodzin wybrała się z koleżanką na koncert zespołu Czerwono-Czarni w poznańskim Domu Kolejarza, gdzie właśnie trwały eliminacje II Festiwalu Młodych Talentów. Koleżanka zadecydowała, że Halinka weźmie udział w konkursie, ponieważ dzięki temu mogły wejść na koncert za darmo. Zaśpiewała „Mr. Wonderful”, czym zapoczątkowała w swoim życiu nowy rozdział, który przyniósł jej sławę „polskiej Arethy Franklin”.

Pierwszą propozycją, z której skorzystała, były wspólne koncerty z Czerwono-Czarnymi. Potem współpracowała z gdańskim zespołem Tony, poznańskimi Tarpanami i grupą Drumlersi. Wiosną 1969 r. związała swe artystyczne losy z nowo powstałą Grupą ABC Andrzeja Nebeskiego, a w 1972 r. rozpoczęła karierę jako solistka. Z zespołem SBB nagrała w 1977 r. płytę „Geira”.

Reklama

Lata 80. XX wieku to czas największych przebojów piosenkarki, m.in.: „Papierowy księżyc”, „Serca gwiazd”, „Mały elf”, „Napisz, proszę”, „Bądź gotowy dziś do drogi”. Piosenki były awangardowe – świat muzyczny przyznaje, że wyprzedzały swoją epokę. Pisali i komponowali dla niej najlepsi: Andrzej Mikołajczak, Aleksander Michalski, Katarzyna Gaertner, Marian Zimiński, Wojciech Młynarski, Marek Dutkiewicz, Wojciech Trzciński, Marek Stefankiewicz, Józef Skrzek i Jarosław Kukulski.

Syn piosenkarki – Filip Frąckowiak uważa płytę „Serca gwiazd”, wydaną w 1983 r., za najwybitniejsze dzieło swojej mamy. – Nie ma na tej płycie słabej piosenki, a na pewno najlepszą jest „Serca gwiazd”. Ma w sobie dynamikę i lirykę. To jest tego typu utwór, że nie powinno się robić z niego tzw. coverów – on jest doskonały w swojej formie – podkreśla.

Trudne chwile

Filip urodził się w 1980 r. Jego mama przeżyła dramatyczne chwile, gdy jego ojciec, dziennikarz Józef Szaniawski, został w 1985 r. aresztowany za współpracę z amerykańskim wywiadem i Radiem Wolna Europa. Skazano go na 10 lat więzienia, a gdy wyszedł na wolność w 1989 r., Sąd Najwyższy określił go jako ostatniego więźnia politycznego PRL-u.

Filip Frąckowiak dzieciństwo spędził w ciągłej podróży. Najbardziej pamięta wyjazd z mamą na koncerty do Stanów Zjednoczonych w 1987 r. Z podróżą wiązały się też tragiczne wydarzenia. – Wracaliśmy z mamą z festiwalu w Opolu, kiedy się okazało, że w naszym mieszkaniu trwa przeszukanie w związku z aresztowaniem mojego taty. Jako dziecko nie wiedziałem, że tata jest w więzieniu. Przekazano mi informację, że wyjechał za granicę do pracy. Rodzice wspólnie ustalili na jednym z widzeń, że nie powiedzą mi prawdy. Miałem wtedy 5 lat – powiedział „Niedzieli” Filip Frąckowiak. – Gdy tata był więźniem politycznym, mamę wspierała babcia, która specjalnie przeprowadziła się dla nas do Warszawy. Można powiedzieć, że administrowała domem.

Halina Frąckowiak była bardzo silna, gdy mierzyła się z wyjątkowo trudnymi wydarzeniami okresu PRL-u. – Siłę i wsparcie zawsze czerpałam z modlitwy. W takich ciężkich chwilach zawsze zbliżamy się do Pana Boga. Byłam też zdeterminowana, bo mam syna i wiedziałam, że muszę być silna i zdrowa, muszę żyć – powiedziała „Niedzieli”.

Przyjaźń z Anną Jantar

Jedna z najpiękniejszych ballad Haliny Frąckowiak – pt. „Anna już tu nie mieszka” jest hołdem złożonym tragicznie zmarłej przyjaciółce Annie Jantar. Piosenkarka zginęła w katastrofie lotniczej 14 marca 1980 r. na Okęciu, gdy wracała ze Stanów Zjednoczonych.

Choć obie pochodziły z Poznania, a nawet mieszkały niedaleko siebie, to poznały się dopiero na festiwalu w Opolu. Od początku znajomości były sobie bliskie. – One się bardzo przyjaźniły – powiedziała Agata Materowicz, która w 1984 r. założyła w Warszawie Klub Muzyczny im. Anny Jantar „Bursztyn”, zrzeszający studentów, naukowców, lekarzy, artystów. Halina Frąckowiak była jego honorowym członkiem.

Agata Materowicz wspomina: – Trwał stan wojenny. Organizowaliśmy spotkania, koncerty, wystawy, wieczory autorskie za pieniądze własne i ludzi chętnych do takiej działalności. I niejednokrotnie mieliśmy z tego powodu kłopoty. Wzywano nas na milicję w celu złożenia wyjaśnień, ponieważ podejrzewano nas o prowadzenie jakiejś nielegalnej działalności.

Jedno z wydarzeń szczególnie zapisało się w historii klubu – poświęcona Annie Jantar wystawa w studenckim klubie „Stodoła” i recital honorowych członkiń klubu: Eleni oraz Haliny Frąckowiak. Obie piosenkarki wzięły udział w plebiscycie klubowym i otrzymały nagrody – „Bursztynowe Płyty” – przyznawane ludziom, którzy szczególnie przyczyniali się do utrwalenia pamięci o Annie Jantar. Dzięki inicjatywie Haliny Frąckowiak od 1984 r. nagroda im. Anny Jantar przyznawana jest podczas Debiutów na KFPP w Opolu.

– Uwielbiałyśmy długo ze sobą rozmawiać, czasami do późnych godzin. Bardzo czekałam na powrót Ani z Ameryki i doskonale pamiętam dzień katastrofy w 1980 r. Jej śmierć była i jest dla mnie wielką osobistą stratą. Ania pozostała w mojej pamięci jako najbardziej szczery i otwarty przyjaciel – wyznała Halina Frąckowiak.

Siła ducha

Wszyscy, którzy znają Halinę Frąckowiak, podkreślają jej delikatność i subtelność. – Halinka jest bardzo wrażliwa, ma głęboką kulturę osobistą. Była i jest ponad układami i światem nieżyczliwości – zdradziła Agata Materowicz. – Jest wyjątkową, mądrą, piękną i szlachetną kobietą o wielkim sercu oraz wspaniałą, oryginalną artystką, obdarzoną anielskim głosem o aksamitnej barwie – dodała przyjaciółka artystki Małgorzata Szarek, której znajomość z piosenkarką rozpoczęła się w 2007 r., podczas koncertu poświęconego twórczości Anny Jantar, w ramach festiwalu „Pejzaż bez Ciebie”. – W Halince urzekły mnie pokora, dystynkcja, elegancja i umiejętność życia w zgodzie z samą sobą – podkreśliła.

Halina Frąckowiak ma wielu fanów w różnym wieku. Przykładem może być 23-letnia Marta Włodarska z Wieliczki, która usłyszała i zobaczyła Halinę Frąckowiak po raz pierwszy w 2015 r. Od tamtej pory jeździ na każdy koncert, który jest w zasięgu jej możliwości. Była już m.in. w Busku-Zdroju, Zakopanem, Krakowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Skale, Limanowej, Nowym Sączu, Szczyrzycu, Łagiewnikach, Warszawie. – Cenię panią Halinę za jej twórczość, ale też za to, że jest dobrym człowiekiem. Ma wspaniałe serce: okazuje ludziom zainteresowanie, potrafi wysłuchać, nie odtrąca, po koncercie zawsze znajduje czas dla fanów, by z nimi porozmawiać – powiedziała „Niedzieli” Marta Włodarska.

Muzyka artystki jest ponadczasowa i pewnie dlatego łączy pokolenia. – Halina nigdy nie zaśpiewa tekstu, który nie jest mądry i nie ma przesłania, piękna czy ducha – podkreśliła Małgorzata Szarek. – Największą siłą Haliny Frąckowiak jest jej wiara w Boga, miłość do świata, ludzi, sztuki i życie z godnością według określonych zasad i wartości.

Niezwykle ważną osobą w życiu piosenkarki był i nadal jest św. Jan Paweł II. – Ojciec Święty głosił na całym świecie cywilizację miłości, potrzebę szacunku i godności człowieka – powiedziała w wywiadzie dla „Niedzieli”(„Życie nie jest zabawą”, nr 51/2015). I dodała, że najważniejszym występem w jej życiu był koncert w 2003 r. w Watykanie, kiedy śpiewała dla Papieża. W latach 70. XX wieku powstał utwór „Panno Pszeniczna”, którego tekst jest litanią do Najświętszej Maryi Panny. – Kard. Wojtyła bardzo tę piosenkę cenił – zdradził Filip Frąckowiak. Z okazji beatyfikacji Papieża Polaka artystka wydała płytę „Zostań Aniołem”, była też dyrektorem artystycznym koncertu z okazji kanonizacji, a w Roku św. Jana Pawła II – 2015 r. – grała serię koncertów papieskich.

Muzyka i pasja

Na płytę „Przystanek bez drogowskazu... Garaże gwiazd” fani Haliny Frąckowiak czekali ok. 20 lat. Album „jest wyrazem mojej wewnętrznej prawdy, moją osobistą wypowiedzią określającą miejsce, w którym jestem” – powiedziała jego twórczyni. W 2013 r. ukazała się jubileuszowa płyta z 50 piosenkami z okazji 50-lecia działalności artystycznej pani Haliny.

Artystka jest laureatką wielu wyróżnień i nagród, m.in. festiwali w Opolu i Sopocie, odznaczeń państwowych (Złoty Krzyż Zasługi za osiągnięcia artystyczne, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski), Diamentowego Mikrofonu Polskiego Radia. Nadal koncertuje, jest w świetnej formie i kocha to, co robi. Pod okiem trenera wokalnego ćwiczy emisję głosu, dykcję, jednocześnie dba o rozwój duchowy i intelektualny. – Słucha dobrej muzyki, z której czerpie inspiracje do wszelkich swoich działań i twórczych projektów artystycznych – powiedziała Małgorzata Szarek. – Wiem, że mama będzie śpiewać tak długo, jak będzie to możliwe. To jej życie – dodał Filip Frąckowiak.

W 2018 r. Halina Frąckowiak będzie świętowała 55. rocznicę pracy artystycznej.

Tagi:
muzyka

Reklama

Nie reprezentujemy siebie, reprezentujemy Niebo - 17stu raperów o Jezusie

2019-10-07 08:50

DK / niedziela.pl

Specjalnie dla "Niedzieli" - Rafał Elmer opowiada o szczegółach projektu AmenBreak - czyli chrześcijańskiej kolaboracji 17 raperów, którzy nie wstydzą się mówić o Jezusie. Klip do utworu "Passe cut", który jest owocem projektu AmenBreak kilka dni temu ujrzał światło dzienne.

youtube.com

17 raperów z całej Polski w twardy, odważny sposób przyznaje we wspólnym klipie swoją przynależność do Jezusa i oddania Jemu swojego życia. Utwór dodaje odwagi do świadczenia o Bogu w swojej codzienności. Biorąc przykład z rapujących młodych ludzi możemy ich wzorem dzielić się swoją wiarą ze światem. W klipie nie brakuje też radości i poczucia humoru:

„Przełamujemy stereotypy, że chrześcijanie są tacy poważni,

nie mają luzu – brakuje kurzu? nie trzeba sprzątać bo pozamiatali!”

Zapraszamy na rozmowę z Rafałem Elmerem - pomysłodawcą projektu!

– Kolaboracja AmenBreak to 17 raperów z całej Polski propagujących wartości chrześcijańskie – skąd pomysł na taki projekt i klip?

Pomysł na chrześcijańską kolaborację hip-hopową zrodził się wiele lat temu, gdy zacząłem angażować się w rap ewangelizacyjny, udzielając się jako artysta na festiwalach i koncertach. Jednak dopiero przy okazji współpracy z klubem muzycznym Wysoki Zamek w Katowicach idea wspólnoty artystycznej zaczęła nabierać realnych kształtów. AmenBreak jest więc pokłosiem moich wysiłków m.in. jako rapera, organizatora imprez muzycznych i wolontariusza.

– Czy Twoim zdaniem dziś światu potrzeba Dobrej Nowiny przekazywanej właśnie w takiej formie – muzyki rap?

Moim zdaniem dziś potrzeba światu Dobrej Nowiny przekazywanej we wszelkiej, niegorszącej formie. Jeśli rap zrealizowany jest odpowiedzialnie, w miłości do Chrystusa a w tym do bliźniego, może on stać się platformą porozumienia pokoleń i środkiem artystycznym użytym dla celów ewangelizacji.

– Nie obawialiście się, tworząc tak pracochłonny klip – że zostaniecie zaszufladkowani, że podejdą do Was na zasadzie: „aaa to ten katorap, badziewie, nie włączam!”?

Nie sposób przewidzieć jaka będzie reakcja odbiorców rapu, tym bardziej, iż środowisko to na skutek rozwoju technologii informacyjnej, przeniosło ciężar swych ocen z jakościowego na ilościowy. Trudno dziś zaskoczyć młodego słuchacza hip-hopu, jeszcze trudniej skłonić go do głębszej refleksji nad wysłuchaną treścią. Tworząc AmenBreak kładliśmy nacisk nie tylko na jakość materiału, lecz przede wszystkim na wykrystalizowanie otwartej na młodych ludzi wspólnoty artystycznej o fundamencie w Chrystusie. Dziś nie chodzi o to tylko, by skłonić młodzież do wysłuchania utworu lub do zatrzymania jej przy głośniku na dłużej. Kluczem do ewangelizacji jest ich zaangażowanie w akt twórczy.

– Wielu z raperów w utworze dzieli się swoimi świadectwami przemiany życia, czy prawdą jest jeden z wersów: „Reprezentacja Nieba, z życiowych doświadczeń poharatani..”?

AmenBreak jest hip-hopowym świadectwem interwencji Boga w życie ludzi. Nie reprezentujemy siebie, reprezentujemy Niebo.

– Czy AmenBreak to jednorazowa akcja, czy planujecie coś jeszcze? Gdzie można Was usłyszeć i złapać kontakt?

Wierzymy, że AmenBreak stanie się cyklicznym wydarzeniem jednoczącym raperów z całej Polski wyznających wiarę w Chrystusa. Nasz katowicki projekt nie inauguruje jednak serii podobnych koncertów, czy też cyklicznych festiwali o charakterze stricte rapowym. Jest on ideą wspólnoty w Chrystusie, której forma artystyczna zależy od okoliczności, miejsca, czasu, możliwości lokalowych, czynnika ludzkiego i przede wszystkich kierownictwa Bożego. Jeśli kilku artystów hip-hopowych zainicjuje AmenBreak na zasadach imprezy breakdance, freestyle lub DJ contest w swoim mieście, tym bardziej będziemy wspierać ideę. Najważniejsze aby kolejni rapowi zawodnicy dali się odkryć i zechcieli się odpowiedzialnie zaangażować w misję ewangelizacji, we wspólnotę artystów. Prawdopodobnie najbliższy AmenBreak odbędzie się jeszcze w tym roku w Warszawie. Odnośnie informacji o nowych edycjach AmenBreak zapraszam do kontaktu na email: theholyblast@gmail.com lub na FB: Rafał Elmer

W projekcie wzięli udział: Allen (Jeden za Wszystkich) Kryzys (Jeden za Wszystkich) Kolah MC Qwadrat Katecheta Atleta Uczeń Mistrza, Beniu Beobe Abir (W Chwili Zwątpienia) Bibro (W Chwili Zwątpienia) Elmer Przemek DSM MeaCulpa (Na Bożym Haju) Bastion Kowal Malaś (Na Bożym Haju) Łowca

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Min. Szumowski na KUL: Sprzeciw sumienia jest podstawowym prawem lekarzy

2019-10-20 17:44

dab / Lublin (KAI)

Bez wiedzy może dojść do zastąpienia obiektywnej prawdy własnymi życzeniami, dlatego tak ważne jest kształtowanie własnego sumienia. Sprzeciw sumienia jest podstawowym prawem lekarzy - powiedział prof. Łukasz Szumowski. Minister zdrowia wygłosił wykład podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Nowy semestr rozpoczęło ponad 10 500 studentów, w tym 1203 doktorantów i 924 studentów zagranicznych.

Alex E. Proimos / Foter.com / CC BY

W swoim wykładzie prof. Łukasz Szumowski mówił o roli, jaką humanistyczne i katolickie uniwersytety odrywają w dyskursie naukowym. Zauważył, że coraz częściej w naukach empirycznych kwestie dotyczące oceny prawdy i fałszu są traktowane relatywnie. – Te decyzje są szczególnie ważne w tak wrażliwych dziedzinach jak seksuologia, psychiatria i psychologia. Pojawia się pytanie czy prawda to demokratyczny wybór większości czy może jest niezmienna i obiektywna? – pytał lekarz.

Profesor zwrócił uwagę na zagrożenia, jakie mogą płynąć z uprawiania nauki bez kręgosłupa moralnego i religijnego. - Wiara daje poczucie pokory w zdobywaniu wiedzy, a rozum i prawda pozwala kształtować wiarę i ją odczytywać. Pytanie o etykę w poznawaniu wiedzy rodzi następne pytanie: Quo Vadis? Atlasy anatomiczne używane na Uniwersytecie Wiedeńskim były tworzone na podstawie ciał zabitych Żydów w obozach zagłady. Rodzi się pytanie o wiedzę, która powstaje z gruntu nieetycznych działań. Czy ona może nam służyć i w jaki sposób – mówił członek Rady Ministrów.

Minister Zdrowia podkreślił znaczenie sumienia, jako form bezpieczeństwa przed relatywizacją prawdy o człowieku. - Sumienie nie jest prywatnym drogowskazem każdego z nas, dlatego, że ma silne umocowanie w prawodawstwie. Sprzeciw sumienia, jako podstawowe prawo lekarzy potwierdził Trybunał Konstytucyjny, co niesie za sobą bardzo konkretne implikacje dla życia i funkcjonowania pacjentów i lekarzy. Bez wiedzy może dojść do zastąpienia obiektywnej prawdy własnymi życzeniami, dlatego tak ważne jest kształtowanie własnego sumienia – tłumaczył Szumowski.

W swoim przemówieniu rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński przypomniał, że jednym z ważnych zadań katolickiego uniwersytetu, o którym pisał św. Jan Paweł II, i na który wskazuje dziś również papież Franciszek, jest współtworzenie chrześcijańskiej kultury. Uniwersytet ma być miejscem rzetelnej debaty, autentycznego dialogu i prawdziwej wspólnoty, a także ma kształtować ludzi wyposażonych w kulturę intelektualną i moralną, zdolnych poprzez twórczy dialog przemieniać świat w duchu wartości chrześcijańskich.

- Są różne sposoby potencjalnego partycypowania uniwersytetu w tworzeniu takiej kultury; może on być opiekunem i strażnikiem prawdy, kulturowym laboratorium problemów mających fundamentalne znaczenie dla życia społecznego oraz kuźnią elit. Za tymi metaforycznymi wyrażeniami stoją określone idee. Wbrew współczesnym modom intelektualnym, uniwersytet ma trwać przy ideale pełnej prawdy i bronić prawdy przed ośmieszaniem, deformowaniem i mieszaniem z fałszem – mówił rektor KUL.

Wielki Kanclerz Uczelni abp Stanisław Budzik przypomniał zasłużone dla KUL postacie: pierwszego rektora uczelni ks. Idziego Radziszewskiego oraz kard. Stefana Wyszyńskiego. Zauważył, że jako młody student, ks. Wyszyński doświadczył w Lublinie ducha i atmosfery zakorzenionej przez założyciela uczelni.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II powstał w 1918 r. Obecnie uniwersytet tworzy 8 wydziałów (Wydział Teologii; Filozofii; Nauk Humanistycznych; Nauk Społecznych; Prawa, Prawa kanonicznego i Administracji; Biotechnologii i Nauk o Środowisku oraz Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu w Lublinie oraz Wydział Nauk Inżynieryjno-Technicznych w Stalowej Woli), badania naukowe prowadzone są w ramach 20 instytutów, odzwierciedlających dyscypliny naukowe uprawiane na uczelni. To nowy podział wynikający z wdrażania reformy szkolnictwa wyższego i nauki.

Kolejną nowością jest Szkoła Doktorska KUL. Prowadzi ona kształcenie w 11 dyscyplinach: filozofii, historii, językoznawstwie, literaturoznawstwie, naukach o sztuce, naukach prawnych, naukach socjologicznych, pedagogice, prawie kanonicznym, psychologii i naukach teologicznych. Naukową karierę rozpoczęły w niej 33 osoby.

Łącznie na KUL studiuje ponad 10 500 studentów, w tym 1203 doktorantów i 924 studentów zagranicznych. I rok rozpoczyna ponad 3400 studentów, wśród których jest 341 cudzoziemców – najwięcej osób pochodzi z Ukrainy i Białorusi, po raz pierwszy są studenci z Albanii, Azerbejdżanu, Bośni i Hercegowiny oraz Dominikany.

W tegorocznej rekrutacji największym zainteresowaniem kandydatów cieszyły się te kierunki, które od lat wybierane są najchętniej: psychologia, prawo i filologia angielska. Nowym kierunkiem, prowadzonym od tego roku akademickiego jest antropologia stosowana (applied antrophology), studia w jęz. angielskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem