Reklama

Św. Jan Paweł II patronem województwa

2017-05-25 11:22

Dk. Waldemar Rozynkowski
Edycja toruńska 22/2017, str. 2

L` Osservtore Romano
Piotr Całbecki podczas audiencji u papieża Franciszka

Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 26 stycznia ustanowiła św. Jana Pawła II Niebiańskim Patronem Województwa Kujawsko-Pomorskiego. To wyjątkowa i niespotykana jak do tej pory rzeczywistość w Polsce. Św. Jan Paweł II, który do tej pory patronuje wielu miejscowościom, szkołom, organizacjom, został tym razem ogłoszony patronem jednego z województw. O ustanowienie tego patronatu zwrócił się do Stolicy Apostolskiej bp Andrzej Suski. Starania te poparli także inni biskupi, których diecezje znajdują się w granicach województwa kujawsko-pomorskiego. Patronat papieski to owoc intensywnej pamięci i licznych odniesień wielu środowisk, w tym władz wojewódzkich oraz władz samorządowych, jak i pojedynczych mieszkańców województwa, do osoby i wartości, którymi żył św. Jan Paweł II.

Już w 2008 r. z inicjatywy marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego 7 czerwca został ustanowiony dniem święta województwa. Datę wybrano jako upamiętnienie pobytu w tym dniu św. Jana Pawła II w trzech największych miastach województwa: we Włocławku (6-7 czerwca 1991 r.) oraz w Bydgoszczy i Toruniu (7 czerwca 1999 r.). Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego 15 lutego 2016 r. wyraził prośbę o podjęcie starań o ustanowienie św. Jana Pawła II patronem województwa. Po niecałym roku, po zaangażowaniu się wielu środowisk, Stolica Apostolska przychyliła się do prośby i ogłosiła św. Jana Pawła II patronem województwa kujawsko-pomorskiego.

Sejmik 27 marca zajął stanowisko w sprawie patrona województwa kujawsko-pomorskiego. Radni w następujących słowach opisali rzeczywistość patronatu św. Jana Pawła II nad województwem: „Patronowanie województwu przez św. Jana Pawła II to odważne upominanie się o to, co buduje relacje między ludźmi w oparciu o trwałe wzorce, sprawdzone i szanowane przez wszystkich, wierzących i niewierzących, i przyczyniające się do rozwoju każdej osoby. To poszukiwanie wspólnego fundamentu, na którym można wznosić wielkie przedsięwzięcia – ten fundament choć jest niewidzialny, gwarantuje pomyślność na długie lata – również naszego kujawsko-pomorskiego domu.

Reklama

Nasz Patron będzie więc dla nas punktem odniesienia. Źródłem inspiracji, horyzontem wartości, na którym rozwija się projekt życia mieszkańców. W kolejną dekadę nasze województwo wejdzie z postawą «czuwania», czyli «dostrzegania drugiego, nie zamykania się w sobie w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam – to znaczy miłość bliźniego – to znaczy podstawowa międzyludzka solidarność». Dla nas to wyzwanie do wspólnej troski nad realizacją wzniosłych ideałów, kulturą szukania trwałych i ciągle wymagających wartości”.

W dniach 1-4 maja odbyła się pielgrzymka do Rzymu w dziękczynieniu za patronat św. Jana Pawła II nad województwem. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz województwa kujawsko-pomorskiego z marszałkiem Piotrem Całbeckim i przewodniczącym sejmiku Ryszardem Boberem oraz reprezentanci klubów radnych. W pielgrzymce uczestniczył także bp Andrzej Suski. Najważniejszymi punktami tego wyjazdu były: modlitwa przy grobie św. Jana Pawła II, udział w audiencji generalnej papieża Franciszka na Placu św. Piotra oraz Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II. Podczas audiencji bp Suski oraz marszałek Całbecki podziękowali osobiście papieżowi Franciszkowi za dar patronatu św. Jana Pawła II nad województwem.

Tagi:
Jan Paweł II patron

Reklama

Chcą mieć za patrona kapłana męczennika

2019-09-03 13:09

Katarzyna Dołęgowska
Edycja przemyska 36/2019, str. 6-7

19 października odbędzie się uroczystość nadania imienia ks. Stanisława Kołodzieja Szkole Podstawowej w Kobylanach. Będzie ona uwieńczeniem wielu wydarzeń, w które zaangażowane są społeczność szkolna i lokalna w ramach realizacji projektu poświęconego przyszłemu Patronowi

archiwum Szkoły
Dzieci ze Szkoły Podstawowej w Kobylanach poznają dzieje życia i męczeństwa sługi Bożego ks. Stanisława Kołodzieja

Ksiądz Stanisław Kołodziej urodził się 1 lutego 1907 r. w Bączalu Górnym jako czwarte z pięciorga dzieci Józefa Kołodzieja i Marii z domu Smaś. Rodzina przeżyła wiele trudnych chwil, m.in. pożar domu, z którego ojciec wyprowadził dzieci oraz wyniósł półrocznego Stanisława. Już jako czternastoletni chłopiec stracił ojca, który podupadł na zdrowiu w wyniku uczestnictwa w walkach podczas I wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem – najważniejsze informacje organizacyjne

2019-09-13 10:57

Informacja prasowa

Już w najbliższą sobotę 14 września odbędzie się wydarzenie „Polska pod Krzyżem”. Podczas spotkania modlitewnego uczestniczyć będziemy w Drodze Krzyżowej, Eucharystii i Adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. – To wydarzenie wymaga przygotowania, jak żadne inne wcześniej – zaznacza Maciej Bodasiński, organizator. – Chodzi nie tylko o zabranie odpowiednich ubrań, ale też o przygotowanie duchowe i uzbrojenie się w moc modlitwy – dodaje Bodasiński.

Informacja prasowa

„Polska pod Krzyżem” to wydarzenie całodzienne, zaczyna się o godzinie 11:00. Główna część modlitewna potrwa od godziny 20.00 do około 22:00. Druga część spotkania to czuwanie nocne, aż do godziny 3.00 w nocy, skończy się ono Mszą Świętą niedzielną. Ze względu na późną porę i już jesienną aurę organizatorzy proszą o zaopatrzenie się w odpowiednio ciepłe i wygodne ubrania. Na nocne czuwanie może przydać się nawet czapka i rękawiczki, bo wymagać ono będzie dłuższego trwania w jednym miejscu.



Wydarzenie Polska pod Krzyżem będzie transmitowane w CAŁOŚCI, od godziny 11:00 do godziny 22:15.

Transmisja online będzie na stronach: Zobacz www.tvp.info, Zobacz www.vod.tvp.pl oraz Zobacz www.polskapodkrzyzem.pl.

DROGA KRZYŻOWA będzie transmitowana od godziny 20:15 na antenie TVP1 oraz na falach radiowej Jedynki.

Przez cały dzień towarzyszy nam ekipa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
Prosimy Was o modlitwę za wszystkich ludzi mediów pracujących przy Polsce pod Krzyżem.

Warto też przywieźć ze sobą coś do siedzenia (składane, turystyczne krzesełka, karimaty, koce, itp.). Dla pielgrzymów przygotowane będą płatne, prywatne parkingi przed płytą lotniska, na których będzie można zostawić na cały dzień samochody i autokary.

Na miejscu dostępne będą ciepłe napoje oraz posiłki (w cenie 10 PLN). – Posiłki ciepłe będą też wydawane w trakcie nocnego czuwania, tak, aby uczestnicy modlitwy mogli wzmocnić się przed drogą powrotną do domu – podkreśla Maciej Bodasiński.

Na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem będą też sprzedawane małe krzyże, pasyjki. Zostaną poświęcone podczas wydarzenia i będzie można zabrać je na pamiątkę tego dnia. Organizatorzy zachęcają też do wzięcia ze sobą domowych, małych krzyży, które towarzyszą nam w codziennym życiu.

Nie zapominajmy też o duchowym przygotowaniu do wyjątkowych obchodów tegorocznego Święta Podwyższenia Krzyża – mówi Maciej Bodasiński. – Warto zadbać o stan łaski uświęcającej i uzbroić się w moc płynącą z różańca. Od 10 września trwa nieustanna modlitwa różańcowa, tzw. Jerycho. To niezmiernie ważne przygotowanie duchowe, byśmy byli gotowi na przyjęcie woli Bożej. Cały czas można do niego dołączać przez stronę PolskaPodKrzyzem.pl – podkreśla organizator.

Wejściówki nie są potrzebne, by stanąć pod Krzyżem. Dla każdego znajdzie się miejsce, nawet w sobotę rano można podjąć decyzję o przyjeździe. Potrzebna jest modlitwa każdego z nas, by nastąpiło w Polsce „duchowe przełamanie”. Musimy błagać Boga o interwencję, by na nowo zstąpił Duch Święty i odnowił oblicze tej ziemi. Mija równo 40 lat od pamiętnej i „rewolucyjnej” pielgrzymki papieża Jana Pawła II i dokładnie tak samo, jak wtedy potrzebujemy pomocy Stwórcy.

Przybywajcie wszyscy utrudzeni i umęczeni, przybywajcie z nadzieją na Zbawienie, przybywajmy wszyscy, by tego dnia przejść przez wąską bramę, jaką jest Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Hasło, zapraszające na spotkanie „Polska pod Krzyżem”, brzmi „Zostaw wszystko i dołącz do wielkiej modlitwy….”. Dla jednych „zostawić wszystko”, to wyjechać mimo, że pranie nie dokończone, garaż nieposprzątany, koszule niewyprasowane, firanki niewyprane, zakupy niezrobione... Dla innych „zostawić wszystko”, to opuścić swoje oczekiwania, porażki, smutki, to odejść od wymagań względem siebie i innych, oddalić się od swoich racji i egzekwowania poleceń. „Zostawić wszystko” to też bez pośpiechu, bez przymusu, bez makijażu stanąć twarzą w twarz... z Miłością. Takim, jakim jestem stanąć przed Bogiem, który dał się przygwoździć do Krzyża i na nim umarł za mój grzech.

Wydarzenie Polska pod Krzyżem można śledzić dzięki transmisji live na stronie www.tvp.info oraz na vod.tvp.pl, a także od godz. 20:15 do 22:15 w programie TVP1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem