Reklama

Gdzie jest Polska?

2017-07-26 09:41

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 18

megustadesign/fotolia.com

Proszę wybaczyć, ale tym razem będzie nieco o polityce. W kontekście ostatnich wydarzeń w parlamencie warto zadać sobie najbardziej proste, podstawowe pytanie: Czy w Polsce o sprawach ważnych decydują Polacy? Czyż można zadać bardziej banalne pytanie? Toć kto ma decydować o Polsce jak nie właśnie Polacy?! Zastanówmy się nad tym jednak głębiej. Jeszcze niedawno przecież polski minister spraw zagranicznych pan Radosław Sikorski ze wstrętem mówił, że „robimy Amerykanom łaskę” i wzywał Niemcy do bardziej aktywnego przywództwa w Europie. Nie kto inny jak przecież polski premier Donald Tusk niemalże w biegu porzucił stanowisko polskiego premiera, aby dostać urzędniczy stołek w Brukseli. Czy takie fakty świadczą o tym, że w Polsce rządzili Polacy?

Dziś jeszcze wielu prominentnych polityków lamentuje nad tym, że kierowanie do Polaków pieniędzy (program „Rodzina 500+”) jest działaniem niezgodnym z interesem państwa. Jakiego państwa? Można przecież zrobić prosty rachunek i zauważyć, że w czasie ośmioletniego okresu rządów koalicji PO-PSL budżet państwa ledwo dyszał, na nic nie starczało pieniędzy, a „500+” przecież nie funkcjonowało. Teraz budżet państwa miewa się o wiele lepiej, pieniądze szeroką strugą płyną do najbiedniejszych. Czyżbyśmy stali się świadkami gospodarczego cudu?

A może wyjaśnienie tego fenomenu jest o wiele mniej skomplikowane i nie potrzeba do wytłumaczenia tego faktu zjawisk nadprzyrodzonych. Po prostu okazało się, że ograniczenie zjawiska korupcji, szarej strefy i niekontrolowanego wypływu pieniędzy z kraju powoduje, iż polska gospodarka odżywa. Mówiąc najprościej, to właśnie skala programu „Rodzina 500+” i zmniejszenie deficytu budżetowego pokazują, jak wielka była skala złodziejstwa w Polsce. Jak bardzo Polskę okradali obcy. Przecież rząd PiS nie wprowadził żadnych radykalnych zmian w naszej ekonomii – ot po prostu wziął się za przestępstwa gospodarcze i strach padł na rozbestwionych malwersantów wspólnego mienia. Szkoda, że system „500+” nie został domknięty w postaci uruchomienia projektu zbudowania wielkiej polskiej sieci tanich sklepów, które mogłyby konkurować z sieciami niemieckimi, francuskimi i portugalskimi.

Reklama

Wobec takich działań rządu rośnie bezwzględna opozycja. Nie mogąc zyskać poklasku ulicy, nie mogąc zorganizować wielotysięcznych manifestacji sprzeciwu, szukają poparcia na zewnątrz. Skarżą na Polskę, gdzie tylko mogą. Sprowadzają na pomoc pana Timmermansa. Czy zatem ci politycy reprezentują polskie poglądy?

„Gazeta Wyborcza” i sieć przychylnych jej komentatorów zagranicznych szczują na nowe polskie władze, gdzie tylko mogą. Mobilizują hufce zagranicznych polityków i gdy tylko którykolwiek z nich zechce wystąpić przeciwko dzisiejszej Polsce, to natychmiast jest nagradzany przez środowisko Adama Michnika. Czy zatem największy polski dziennik opinii jest polską gazetą? Czy wyraża polskie poglądy?

W Brukseli pani komisarz Bieńkowska zapowiada działania przeciwko polskim władzom. Ta pani była ministrem w polskim rządzie. Czy reprezentuje dziś polskie interesy?

Polscy celebryci, aktorzy, piosenkarze... korzystając ze swoich rozpoznawalnych wizerunków, nawołują do rewolty, a jednocześnie głośno wołają o wprowadzenie przeciwko Polsce sankcji gospodarczych. Czy zatem ludzie ci należą do polskiej elity, do grona opiniotwórczych gwiazd, które chcą, aby Polska była niepodległa i dobrze się rozwijała?

Nie twierdzę, że Prawo i Sprawiedliwość ma monopol na reprezentowanie polskiego społeczeństwa, ale proszę wymienić działania, inicjatywy nowych władz, które stałyby w jaskrawej sprzeczności z polskim interesem narodowym.

Czy pisanie o polskim nędznym, ciemnym ludzie, za który właściwie należałoby się wstydzić, jest działaniem na rzecz Polski? Czy oskarżanie Polaków o współudział w zbrodni Holokaustu to działanie polskie, służące naszemu krajowi? A przecież takie właśnie lektury były lansowane i nagradzane w czasie ostatnich dwudziestu lat. Czy wykreślanie z katalogu szkolnych lektur dzieł Henryka Sienkiewicza, Adama Mickiewicza lub Juliusza Słowackiego jest działaniem budującym polską tożsamość?

Ktoś może się zżymać, że zadaję retoryczne pytania, na które wszyscy znamy jednoznaczne odpowiedzi. Owszem, ale warto uświadomić sobie, że myślenie o Polsce jako o ubogiej krewnej Europy dominuje w wielu środowiskach. Absurdalność tych niewolniczych kompleksów doszła już do takich rozmiarów, że każdy przejaw samodzielnego myślenia, każde żądanie, aby Polska zdobyła się na własną politykę w różnych dziedzinach – przez ostatnie dwudziestolecie – były wypalane gorącym żelazem zmasowanego ataku mediów, drwiną i szyderstwem. Chciano nam wmówić, że nie tylko nie potrafimy się rządzić sami, ale też że nie jesteśmy w stanie – jako naród – wymyślić niczego pożytecznego i wszelkie wzorce musimy kopiować z zagranicy.

Przestaliśmy mieć media, których właścicielem byłby polski kapitał, powiedziano nam bowiem, że tylko tak możemy zbudować normalne państwo. Przestaliśmy mieć polskie banki, polskie stocznie doprowadzono do upadku, a ich majątek rozdano każdemu, kto chciał zapłacić za niego choćby złamany grosz. Dziś rząd stara się odbudować polski sektor finansów, kreuje działania, które mogą przywrócić do życia stocznie w Szczecinie i w Gdańsku, rozbudowuje możliwość niezależnego od Rosji importu gazu. I za to urządza mu się w polskim parlamencie pręgierz.

Świadomie, przez chuligańskie i knajackie zachowania, niszczy się powagę parlamentu. Na ulice wyciąga się ludzi pod pretekstem obrony demokracji, tak jakby ta swoiście pojmowana demokracja była istotniejsza niż odbudowywanie podstaw istnienia polskiego państwa.

Kiedy polska armia stara się być poważnym członkiem sojuszu NATO, kiedy rozbudowuje się jej potencjał, to w nagrodę ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza publicznie oskarża się o to, że jest... rosyjskim agentem. Tak, tak... jest taki autor „Gazety Wyborczej” i „Polityki”, który takie oskarżenia sformułował i jest obecnie intensywnie lansowany przez niemieckie media w Polsce. Media publiczne, w których wreszcie zaczęły się pokazywać treści bliskie wielu Polakom, natychmiast zostały okrzyknięte – przez mainstream – tubami propagandowymi. Przywracanie Polsce prawdziwej historii, nakłanianie do myślenia po polsku oceniane są jako „propaganda PiS”.

Opozycja nawet się nie spostrzegła, jak każde działanie, które bliskie jest zwykłym Polakom, zaczęła tępić i nazywać PiS-owskim. Tym sposobem coraz jaśniej klaruje się sytuacja, w której nie ma wątpliwości, kto jest bliżej naszych ukrytych marzeń i aspiracji.

Tagi:
gospodarka Polska Polska

Papież: model gospodarki musi się zmienić

2019-05-03 17:18

vaticannews / Watykan (KAI)

Model gospodarki musi ulec zmianie. Dotyczy to wszystkich jej gałęzi, również przemysłu wydobywczego – powiedział Papież podczas spotkania z uczestnikami watykańskiej konferencji na temat: „Przemysł wydobywczy dla dobra wspólnego”. Franciszek wyraził zadowolenie, że do Watykanu przyjechali zarówno dyrektorzy firm wydobywczych, jak i przedstawiciele społeczności, które z działalnością tego przemysłu są związane. Podkreślił, że taki dialog jest niezbędny, aby skutecznie odpowiedzieć na wołanie ziemi i krzyk biednych.

Grzegorz Gałązka

Cytując obszernie swą ekologiczną encyklikę Laudato sí Papież stwierdził, że trudna sytuacja naszej planety jest konsekwencją modelu gospodarki nastawionego wyłącznie na zysk i wierzącego naiwnie w możliwość nieograniczonego rozwoju. Odnosząc się bezpośrednio to tematu obrad, przypomniał trzy zasady.

Pierwsza to wymóg, aby działalność wydobywcza służyła dobru całej ludzkiej społeczności. Wynika to z powszechnego przeznaczenia dóbr natury. Franciszek nawiązał do Synodu Biskupów o Amazonii. W tym kontekście podkreślił potrzebę szczególnego docenienia ludności tubylczych, których nie można traktować jako jedną z wielu mniejszości. Ludy Amazonii uczą nas, że ziemia to dar Boga, przestrzeń święta, a nie tylko jedno z dóbr gospodarki.

Drugą zasadą wskazaną przez Papieża jest centralna pozycja osoby ludzkiej. To jej ma służyć przemysł wydobywczy, a nie na odwrót – powiedział Franciszek.

"Każda osoba jest cenna w oczach Boga, a jej podstawowe ludzkie prawa są święte i niezbywalne, bez względu na jej pozycję społeczną, czy ekonomiczną. Dbanie o ochronę i dobrobyt osób zaangażowanych w działalność wydobywczą, podobnie jak poszanowanie podstawowych praw człowieka, wspólnot lokalnych i tych, którzy stają w ich obronie, to zasady, które nie podlegają dyskusji. Nie wystarczy społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw. Trzeba zapewnić, że działalność kopalni będzie służyć integralnemu rozwojowi każdej osoby i całej społeczności".

Trzecią zasadą, na którą zwrócił uwagę Papież jest budowanie gospodarki o obiegu zamkniętym. Chodzi tu o ograniczenie wydobycia, a także o umiejętność ponownego wykorzystania surowców i ich odzyskiwania z odpadów. Franciszek podkreślił, że stawką jest przyszłość naszej planety i dobro przyszłych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem