Reklama

Przepełniony ludzką wrażliwością

2018-01-31 10:19

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 5/2018, str. I

Wiesław Ochotny
Od lewej: ks. kan. Wojciech Kiedrowicz, bp Wiesław Śmigiel i o. Szczepan Praśkiewicz OCD w krypcie przed ekshumacją

Bp Adolf Piotr Szelążek w latach 1946-50 mieszkał w Zamku Bierzgłowskim. Nazywany biskupem wygnańcem, gdyż ówczesne władze komunistyczne w istocie wygnały go z diecezji łuckiej na Wołyniu, gdzie był ordynariuszem. 4 lata spędzone w diecezji toruńskiej stały się ostatnimi w jego życiu. Proces beatyfikacyjny bp. Szelążka na etapie diecezjalnym trwał w latach 2013-16. Kolejnym jego elementem stała się ekshumacja doczesnych szczątków biskupa

W kościele pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu 23 stycznia rozpoczęła się ekshumacja doczesnych szczątków sługi Bożego bp. Adolfa Piotra Szelążka.

Ekshumacja

Przy prezbiterium zgromadziła się komisja ekshumacyjna, składająca się m.in. z kapłanów, sióstr ze Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus, które założył bp Szelążek, specjalistów z zakresu historii i medycyny, fotografów i pracowników technicznych. Przewodniczącym komisji był o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, delegat biskupa toruńskiego.

Bp Wiesław Śmigiel udzielił błogosławieństwa na mające rozpocząć się prace i odczytał modlitwę o rychłą beatyfikację sługi Bożego bp. Szelążka, po czym odczytano dekret powołujący komisję, przedstawiono jej członków, których następnie zaprzysiężono. Dalsza część aktu, czyli wydobycie trumny z krypty pod prezbiterium kościoła pw. św. Jakuba, oględziny i zabezpieczanie, odbyła się w obecności tylko komisji, bez udziału mediów. Pierwsze wnioski z oględzin po ekshumacji podano do publicznej wiadomości jeszcze tego samego dnia na konferencji prasowej.

Reklama

Konferencja prasowa

Spotkanie z mediami odbyło się w Centrum Dialogu Społecznego przy ul. Łaziennej 22 w Toruniu. Dziennikarze mogli porozmawiać z biskupem toruńskim Wiesławem Śmiglem, o. Szczepanem Praśkiewiczem OCD oraz s. Hiacyntą Augustynowicz CST, postulatorką procesu beatyfikacyjnego.

W swoich wypowiedziach bp Wiesław bardzo mocno podkreślał duchowy wymiar aktualnych wydarzeń oraz fakt, że biskup wygnaniec stał się darem dla diecezji toruńskiej. S. Hiacynta Augustynowicz CST przypomniała, że w trakcie etapu diecezjalnego procesu zgromadzono 10,5 tys. stron dokumentacji. Na jej podstawie zostanie napisane Positio, czyli dokument, w którym udowadniana będzie heroiczność cnót bp. Szelążka.

Pierwsze szczegóły poekshumacyjne, które mogły być podane do publicznej wiadomości, przedstawił o. Szczepan Praśkiewicz OCD. Stwierdzono, że ciało sługi Bożego jest zeszkieletowane. Zachowały się szaty biskupie, medalik z łańcuszkiem i krzyż z korpusem Chrystusa, który spoczywał na piersi biskupa. W najlepszym stanie jest mitra biskupia założona na głowę zmarłego.

O. Praśkiewicz OCD wyjaśnił, że ekshumowano doczesne szczątki, którym nie przysługuje kult publiczny. Doczesne szczątki staną się relikwiami dopiero po beatyfikacji.

Szczątki wydobyto dla rozpoznania, że to faktycznie zwłoki bp. Szelążka, i w celu zabezpieczenia. Po tej procedurze zostały złożone do szczelnej trumny; do osobnej skrzyni złożono szaty liturgiczne, w których został ekshumowany. Trumnę i szkatułę zabezpieczono specjalnymi taśmami, na których umieszczono pieczęcie bp. Wiesława. Tak przygotowane tego samego dnia zostały przewiezione do kościoła pw. św. Jakuba, gdzie rozpoczęła się ostatnia część tego etapu procesu beatyfikacyjnego. Tam wierni, wśród których nie zabrakło kapłanów, kleryków, osób konsekrowanych oraz świeckich z przedstawicielami władz miasta i prezydentem Michałem Zaleskim, zgromadzili się na Nieszporach, podczas których modlono się nad trumną z doczesnymi szczątkami bp. Szelążka, a siostry ze Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus odnowiły śluby zakonne. Po Nieszporach trumnę przeniesiono procesyjnie i wraz ze skrzynią z szatami złożono do nowego sarkofagu w bocznej nawie kościoła w celu kultu osobistego.

Modlitwa

Klamrą spinającą dzień była modlitwa bp. Wiesława Śmigla podczas Eucharystii w świętojakubskim kościele. W homilii bp Wiesław przypomniał, że „błogosławieni i święci nas podnoszą i ukazują nam wysoką miarę życia chrześcijańskiego”, pokazując jednocześnie, iż świętość dostępna jest dla każdego. – Cała jego posługa była przepełniona ludzką wrażliwością, dobrocią i głęboką duchowością – mówił o bp. Szelążku kaznodzieja. Przedstawiając sylwetkę bp. Szelążka, podkreślił szczególnie fakt, iż z relacji sióstr opiekujących się biskupem wiadomo, że wybaczył tym, którzy go skrzywdzili i skazali na wygnanie z własnej diecezji. Kończąc rozważanie, bp Wiesław zachęcił do modlitwy o łaski za wstawiennictwem Sługi Bożego.

Tagi:
bp Adolf Piotr Szelążek

Reklama

Toruń: zakończenie diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego bp. Adolfa Szelążka

2016-09-04 19:55

xpb / Toruń / KAI

Kościół katolicki na Ukrainie w dużej mierze swoje przetrwanie zawdzięcza niezłomnemu Biskupowi Wygnańcowi Adolfowi Piotrowi Szelążkowi – mówił bp Witalij Skomarowski, biskup diecezji łuckiej na Ukrainie podczas uroczystości zakończenia diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego bpa Adolfa Piotra Szelążka. Uroczystość odbyła się 4 września w toruńskim kościele pw. św. Jakuba Apostoła, w którego podziemiach spoczywają doczesne szczątki bpa Szelążka.

Archiwum Zgromadzenia

Uroczystość zgromadziła kilkudziesięciu kapłanów, blisko 100 sióstr zakonnych, w tym ponad 50 ze Zgromadzenia Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, które założył Sł. B. bp Szelążek oraz liczne grono wiernych świeckich. W uroczystości pod przewodnictwem ordynariusza diecezji toruńskiej bpa Andrzeja Suskiego uczestniczył bp Witalij Skomarowski, biskup diecezji łuckiej na Ukrainie, której pasterzem był Sługa Boży.

Spotkanie rozpoczęło się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Następnie Trybunał Diecezjalny na czele z bp. Andrzejem Suskim ogłosił zakończenie prac nad gromadzeniem materiałów dotyczących heroiczności cnót bp. Szelążka. S. Hiacynta Augustynowicz ze Zgromadzenia Sióstr świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, postulatorka procesu beatyfikacyjnego przedstawiła przebieg prac i wyraziła swoją wdzięczność względem wszystkich zaangażowanych w prace Trybunału.

Po prezentacji członkowie Trybunału złożyli uroczystą przysięgę i złożyli podpisy pod dokumentem zamykającym diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego. Następnie bp Suski odmówił modlitwę o beatyfikację Sługi Bożego i rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył biskup toruński.

W homilii bp Suski nawiązując do Ewangelii o dźwiganiu krzyża, które jest warunkiem kroczenia za Chrystusem, powiedział, że krzyż był obecny w życiu bpa Szelążka od najmłodszych lat. Jako dwuletnie dziecko stracił matkę, a u schyłku swego życia został uwięziony za głoszenie Ewangelii w warunkach urągających godności człowieka, a następnie wypędzony przez władze sowieckie ze swego domu, z diecezji łuckiej, której oddał całe swoje życie. Nigdy jednak nie porzucił swoich owiec. Nawet na wygnaniu w Toruniu utrzymywał z wiernymi kontakt. - Wziął krzyż na swoje ramiona, po to, by iść za Chrystusem i Go naśladować – mówił bp Suski.

Na zakończenie Mszy św. biskup łucki Witalij Skomarowski powiedział, że dziś spełnia się jego marzenie. Pragnął bowiem pomodlić się przy grobie swoje świątobliwego poprzednika. Zaznaczył także, że Kościół katolicki na Ukrainie pod radziecką okupacją został prawie doszczętnie wyniszczony. Jednak dzięki gorliwej i odważnej posłudze bpa Szelążka wierni mieszkający we wschodniej Ukrainie nie pozostali bez duchowej opieki. Początkowo potajemnie, a później już otwarcie bp Szelążek wysyłał swoich kapłanów, by sprawowali sakramenty tam, gdzie władze tego zabraniały. Kiedy do jego drzwi zapukało NKWD wiedział czego ma się spodziewać za swoją działalność i był gotowy ponieść tę ofiarę. Dzięki niezłomnej postawie Sługi Bożego bpa Szelążka Kościół otrzymał nową siłę, która pozwoliła mu przetrwać. - Kościół katolicki na Ukrainie w dużej mierze swoje przetrwanie zawdzięcza niezłomnemu Biskupowi Wygnańcowi Adolfowi Piotrowi Szelążkowi – powiedział bp Witalij.

Po błogosławieństwie wierni modlili się przy grobie kandydata na ołtarze.

Kolejnym etapem jest przekazanie zgromadzonych materiałów Kongregacji ds. Kanonizacji w Watykanie. Bp Andrzej Suski wyznaczył do tego zadania postulatorkę procesu beatyfikacyjne s. Hiacyntę Augustynowicz.

Sługa Boży bp Adolf Piotr Szelążek ur. się 1 sierpnia 1865 roku w Stoczku Łukowskim. Ukończył gimnazjum, a następnie seminarium duchowne w Płocku. Studiował na akademii duchownej w Petersburgu. Pełnił funkcję profesora, a następnie rektora w seminarium w Płocku. Tam tez został mianowany biskupem pomocniczym, a następnie papież Benedykt XV mianował go biskupem diecezji łuckiej na Wołyniu.

Ostatnie lata swojego życia, dokładnie od sierpnia 1946 r., spędził w podtoruńskiej miejscowości Zamek Bierzgłowski. Został wydalony z własnej diecezji przez władze sowieckie. Biskup zmarł dnia 9 lutego 1950 r. 12 lutego ciało biskupa zostało sprowadzone do Torunia, najpierw do Bazyliki Mniejszej św. Janów, a następnie przeniesiono je do kościoła św. Jakuba. Nieszpory żałobne tego samego dnia w kościele św. Jakuba poprowadził ordynariusz chełmiński bp Kazimierz Józef Kowalski. W poniedziałek, 13 lutego Mszy św. żałobnej przewodniczył Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. Biskup Szelążek został pochowany w krypcie kościoła świętojakubskiego w prezbiterium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sąd Apelacyjny w Paryżu nakazuje wznowienie leczenia

2019-05-21 07:42

www.francetvinfo.fr/twitter/red

Paryski Sąd Apelacyjny zażądał wznowienia żywności i nawodnienia Vincenta Lamberta w poniedziałek, 20 maja, nakazując państwu egzekwowanie środków tymczasowych na wniosek Międzynarodowego Komitetu Praw Człowieka.

Francuscy lekarze 20 maja 2019 r. zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie formacyjne przewodników grup Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej

2019-05-21 20:38

mir / Jasna Góra (KAI)

Z udziałem przewodniczącego Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek bp. Krzysztofa Zadarki na Jasnej Górze odbyło się spotkanie formacyjne przewodników świeckich i duchownych grup promienistej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej.

Aleksandra Banach

- Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa to wielkie duszpasterskie osiągnięcie trzeba więc dokładać wszelkich starań, by takie przejazdy miały mocny duchowy, modlitewny charakter– wskazuje ks. Jerzy Grochowski z diecezji siedleckiej, który był inicjatorem tej pielgrzymki, dziś jest jej głównym koordynatorem. Jak podkreśla zrodziła się ona z potrzeby „ubogacenia” duchowego cyklistów, którzy brali udział w różnych wyprawach organizowanych np. przez PTTK. Ks. Grochowski rowerem do miejsc świętych pielgrzymuje od 23 lat. Koordynator zwraca uwagę, że pielgrzymki rowerowe mają tez wielkie znaczenie edukacyjne i wychowawcze, pozwalają na poznawanie miejsc związanych z wiara i historią, uczą miłości do Boga – Stwórcy piękna świata.

W ubiegłym roku w Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę dotarło ok. 1200 osób. Program dla wszystkich nawiązywał do hasła roku liturgicznego „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. W związku z tym „pielgrzymi na dwóch kółkach” odkrywali Osobę i dary Ducha Świętego, będą poznawali i uczyli się rozumieć skutki bierzmowania oraz zastanawiali się nad sposobami ich zastosowania w dochodzeniu do dojrzałości chrześcijańskiej. Na trasie rowerowej codziennie poznawali kolejno dary Ducha Św. W roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości modlili się także za ojczyznę przy pomnikach na trasie oraz organizowali wieczornice z piosenkami patriotycznymi i modlitwą. Rowerzyści odwiedzali też miejsca związane ze św. Stanisławem Kostką w roku mu poświęconym z racji 450. rocznicy śmierci patrona młodzieży.

Jasnogórskie spotkanie formacyjne przewodników grup Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej służyło także wymianie doświadczeń. Bp Zadarko zwrócił uwagę, aby organizowane przejazdy na Jasną Górę miały ścisły pielgrzymkowy charakter, nie były „rajdem rowerowym”, m.in. grupy mają się wyróżniać znakami pielgrzymkowymi. Świeccy przewodnicy z kolei podkreślili potrzebę obecności kapłana w grupach i uczestnictwo w codziennej Eucharystii, a z powodu braku księdza korzystanie z posługi prezbiterów w kościołach na trasie przejazdu.

Promienista Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa w tym roku dotrze po raz 14. W tym roku udział w pielgrzymce rowerowej z grupą z Cyprzanowa planuje bp Rudolf Pierskała z diecezji opolskiej, który ma przewodniczyć Mszy św. na zakończenie pielgrzymki na Jasnej Górze 13 lipca.

Podczas spotkania rozmawiano także o formach duchowego przygotowania wiernych do pielgrzymki na terenie parafii, skąd będą oni wyjeżdżać.

Pielgrzymki rowerowe na Jasną Górę w ostatnim czasie są coraz popularniejsze. Jeszcze 10 lat temu takich grup było zaledwie 41, a w roku ubiegłym, 2018r., już 133. Wzrasta także liczba uczestników. W 2008 r. było to ok. 2,5 tys. rowerzystów, a przed rokiem 8 tys. 835.

Wiele grup nie rejestruje jednak w kancelarii kustosza swojego przyjazdu na Jasną Górę. Zdarzają się pielgrzymki z małych klubów sportowych lub rodzinne.

Są i takie jak …Kulejące Anioły. To grupa rowerzystów reprezentująca Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Pszczynie która przyjechała w ubiegłym roku. Byli to opiekunowie i podopieczni Stowarzyszenia nazywani Kulejącymi Aniołami. Jedna z osób poruszająca się na wózku inwalidzkim uczestniczyła w pielgrzymce jadąc w busie, który całą drogę towarzyszył rowerzystom. Główną intencją pielgrzymki było dziękczynienie za to, że w Piasku k. Pszczyny udało się zbudować Dom Kulejących Aniołów dla osób niepełnosprawnych. Opiekunem duchowym placówki jest ks. Grzegorz Stephan, który również uczestniczył w pielgrzymce rowerowej. Trud pielgrzymowania był też ofiarowany w intencji wszystkich darczyńców i dobroczyńców placówki.

Aż 900 km „wykręcą” najbardziej wytrwali ze Świnoujścia, którzy wchodzą w skład Szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymki na Jasną Górę. Poprzednie edycje pokazały, że wśród uczestników tej pielgrzymki są nie tylko osoby z regionu, ale też także rowerzyści z Warszawy, Śląska, czy nawet z Częstochowy.

Jedną z najstarszych pielgrzymek rowerowych na Jasną Górę jest ta organizowana przez rzeszowską „Solidarność”.

Początki pielgrzymki związane były z wyborem na Stolicę Piotrową Karola Wojtyły, a po śmierci papieża główną jej intencją były prośby o beatyfikację Jana Pawła II a potem jego kanonizację.

Po raz pierwszy w 1979 r. przyjechał samotnie na Jasną Górę Marian Celek, pracownik WSK Rzeszów i działacz „Solidarności”, dziękując za Papieża z Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem