Reklama

Oj, Władziu, Władziu

2018-03-14 11:06

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 11/2018, str. I

WD
Henryka i Władysław Sochowie od 73 lat razem

Godzina z panią Henryką i Władysławem Sochami z Ćmińska, więcej może powiedzieć o miłości małżeńskiej niż wiele mądrych słów, traktatów i konferencji. Niedawno zaczęli siedemdziesiąty trzeci rok wspólnej drogi życia.

Co jest najważniejsze w małżeństwie? Pan Władysław odpowiada bez wahania: – wzajemne uszanowanie, miłość i zgoda.

24 lutego razem z małżonką świętował swoje setne urodziny.

Dom pełny jest jeszcze kwiatów i prezentów po uroczystościach. Na ścianie wisi szczególny portret rodziny, namalowany przed laty. Młoda Pani Henryka w stanie błogosławionym. Obok jej mąż w środku ich synek. – Cała rodzinka, bo młodszy Wituś był wtedy już w brzuchu u mamy – pokazuje pan Władysław.

Reklama

– Moją przyszłą małżonkę spotkałem na odpuście w kościele. Pochodziliśmy z jednej parafii. I to chyba tak Pan Bóg pokierował. W 1945 r. ożeniłem się i przeszedłem jakby do nieba – mówi z uśmiechem.

Władysław od dzieciństwa nauczony był pracy i odpowiedzialności. Był drugim w kolejności dzieckiem z ośmiorga rodzeństwa. – Mama Antonina, choć nie miała żadnej ukończonej klasy, była kobietą mądrą, dobrą i bardzo religijną. Od rana śpiewała Godzinki, uczyła dzieci modlitwy i przestrzegania postów, prowadziła do kościoła. Miała bardzo dobre serce i była niezwykle hojna. Jak tylko tato wyjechał do miasta za czymś, do domu schodzili się różni biedni. Ona dawała co mogła: mleko, sery, masło – mówi Pan Władysław.

– Mój mąż chyba jest taki dobry po swojej mamie. Dziękuję Bogu, że mam takiego opiekuna – mówi Pani Henryka.

– Nie miałem wykształcenia. Mój starszy brat poszedł do wojska. Ja musiałem zająć się gospodarstwem i chorym ojcem. Miałem parę koni i nimi obrabiałem 18 mórg pola. Potem w czasie okupacji Niemcy zabrali te piękne konie. W czasie wojny w 1944 r. Władysław został aresztowany przez ukraińskich własowców współpracujących z gestapo. – Zamknęli nas w jakiejś szopie i okrutnie pobili. Nocą wykradłem się, robiąc podkop pod szopą. Ocaliłem życie. Po wojnie znalazłem się w Elblągu w Centralnej Szkole Rolniczej. Dyrektor, widząc że sobie radzę, zatrudnił mnie w dużym majątku. Dyrektor miał gorzelnię, tak więc alkohol lał się strumieniami. Nie wytrzymałem, kiedy patrzyłem na to pijaństwo, rozkradanie gospodarstwa i przekleństwa. Byłem tam jedynie 7 dni i wróciłem do domu.

Pan Władysław pracował w kilku miejscach. Zawsze starał się być uczciwy. Nie pił, nie palił. Przez to przez jednych był ceniony, przez innych przeciwnie, bo nie pozwalał na nadużycia. Prowadził sklepik, pracował w urzędzie gminy na Niewachlowie i w PKO. – 10 km codziennie przez las na rowerze trzeba było pokonać do pracy – wspomina. Z czasem zatrudnił się w przedsiębiorstwie „Drzewo sprzęt”. Tutaj podległo mu 100 pracowników. Potem przez 20 lat był kierownikiem dużego zakładu Radomskie Przedsiębiorstwo Drzewne „Las”. Znalazło tutaj (dzięki niemu) zatrudnienie 350 mieszkańców z Ćmińska i okolic. Wyrabiali łubianki, stele do różnych narzędzi rolniczych, narzędzia potrzebne w gospodarstwie. Wspólnie z żoną wychowali dwóch synów. Pani Henryka zajmowała się domem, dziećmi, pracowała chałupniczo, uprawiała działkę.

Potem, w starszym wieku, kiedy pan Władysław miał więcej czasu, nauczył się fachu stolarskiego. W domu zrobił boazerię drewnianą na ściany i kasetony na sufity, drzwi, wszelkie meble i sprzęty, ozdabiając je fikuśnymi, ręcznymi ornamentami. Do świętych obrazków, które wisiały od dawna na ścianach, wykonał drewniane ramy. – Wszystkiego nauczyłem się sam – mówi z dumą.

Życie nie oszczędziło im cierpienia. Wspólnie musieli zmierzyć się ze śmiercią dwóch synów Witka i Irka. – Pamiętam jak Witek zawsze mówił: – Mamo nie martw się o starość, bo ja jestem z wami – zamyśla się pani Henryka. Opiekę i troskę o seniorów przejęły synowe. Władysław i Henryka doczekali się również dwóch wnuków i dwóch prawnuczek.

Codziennie się wspierają i dbają o siebie wzajemnie. On po dwóch udarach i z problemami krążeniowymi, ćwiczy kilka razy dziennie, nawet w nocy, by zachować sprawność i opiekować się żoną. Trzeba przecież zrobić posiłek, dołożyć drewna do pieca. Ona, wieku 92 lat, skarży się na słabszą nieco pamięć, gorsze dni i bezsenność. Mimo dolegliwości, ich umysły są jeszcze sprawne.

Pan Władysław pokazuje mocno już podniszczoną broszurę z tekstem „Litanii za Ojczyznę”. – Już ponad rok modlimy się codziennie tą litanią razem z żoną – mówi. W Wielkim Poście lubimy śpiewać Gorzkie żale, odmawiamy Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

– Pieniądze nigdy nie były dla nas najważniejsze. Ale jakoś na wszystko, co było potrzebne, starczało. Mieszkamy skromnie, jednak lubimy się dzielić z innymi – mówi pani Henryka. Oboje wspierają regularnie misje i misjonarki z Ćmińska Małgorzatę i Wiolettę Wierzchowskie – siostry rodzone, które posługują w Czadzie. Jako wotum za wspólnie spędzone szczęśliwie lata w małżeństwie, dar życia i zdrowia przekazali ofiarę na renowację tabernakulum do kościoła. To piękny dar – mówi ks. proboszcz Janusz Marzec. – Podziwiam ich serdeczność wobec siebie, życzliwość, ciepło i miłość. Oni są wzorem dla młodego pokolenia. Ich świadectwo życia jest bardzo cenne w dzisiejszych czasach, kiedy tyle małżeństw się rozpada, kiedy związek małżeński jako sakrament jest niedoceniany. Przeżyliśmy wspólnie piękną uroczystość 100-lecia pana Władysława. Oboje małżonkowie zjawili się w kościele na Mszy św. w ich intencji. Stali w otoczeniu rodziny, najbliższych. To był niezwykle wzruszający moment i wielka katecheza dla wszystkich parafian.

Na stulecie przybyło wielu krewnych i przyjaciół. – Nawet wnuk z Kanady przyleciał – mówią szczęśliwi, że mogli cieszyć się z jubileuszu obecnością tylu bliskich i wspólnie świętować w gronie rodziny.

– To Opatrzność wszystkim kieruje. Codziennie dziękujemy Bogu za Jego dobroć i wspieramy się jak możemy – mówi pani Henryka.

Na koniec spotkania bardzo wyjątkowy moment. Jeszcze proszę ich o wspólną fotografię, którą zamieszczę przy artykule. Siadają blisko siebie z tym pogodnym uśmiechem. – Oj Władziu, Władziu – zwraca się do męża pani Henryka, głaszcząc jego dłoń. On patrzy na nią w milczeniu z czułością. I wszystko jest wiadomo.

Tagi:
małżeństwo jubileusz

Reklama

Miłość i służba

2019-12-10 10:48

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 50/2019, str. IV

W parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Świebodzicach-Cierniach uroczystej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Ignacy Dec. Eucharystia była okazją do podziękowania parafian wieloletniemu i pierwszemu proboszczowi parafii – ks. Witoldowi Wojewódce za dotychczasową pracę duszpasterską

Ks. Grzegorz Umiński
Msza św. koncelebrowana

W kazaniu bp Ignacy Dec nawiązał do obchodzonej uroczystości Chrystusa Króla, zauważył, że słowa czytanej Ewangelii prowadzą nas pod krzyż i ukazują Chrystusa jako ukrzyżowanego. Nam król kojarzy się z władzą, mocą, posiadaniem podwładnych, którzy go słuchają i oddają hołd. Na krzyżu jednak widzimy Króla, który wydaje się być obezwładniony i przegrany. Stało się tak, bo niektórzy Jezusa znienawidzili i nie chcieli Go mieć między sobą, dlatego wydali go na śmierć. My jednak patrzymy na Jezusa ukrzyżowanego i sobie uświadamiamy, że Chrystus właśnie z krzyża króluje – przez pokorę i miłość, która na krzyżu osiągnęła swój punkt szczytowy. Chrystus wskazuje, na czym to Jego panowanie polega. Nie jest to królowanie polityczne, lecz duchowe, przez miłość, służbę, królowanie Boże jest królowaniem służby i Pan Jezus całe życie przeżył na ziemi wśród nas i dalej jest z nami jako sługa nas wszystkich. Krzyż, na którym Jezus został obezwładniony i upokorzony, był kiedyś znakiem hańby, ale właśnie na krzyżu Zbawiciel objawił nam pełnię swojej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak chadecja i Platforma torują drogę radykalnej lewicy

2019-12-11 17:18

Jadwiga Wiśniewska
Poseł do Parlamentu Europejskiego

O tym, że ostatnie działania Platformy Obywatelskiej torują drogę radykalnej lewicy wiemy na podwórku krajowym już od dawna. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Koalicji Obywatelskiej dostało się kilku już niemal zapomnianych polityków starej lewicy. Niestety strategia totalnej opozycji otworzyła furtkę dla dużo groźniejszej w dzisiejszych czasach radykalnej lewicy organizowanej przez panów Biedronia i Zandberga. W ostatnich wyborach do Sejmu i Senatu furtka ta została uchylona jeszcze szerzej.

Informacje prasowe

Przyjrzyjmy się, jak wygląda sytuacja w obecnym Parlamencie Europejskim. Do tej pory Parlament był rządzony przez chadecję (EPL) i socjalistów, którzy dzielili między sobą najważniejsze stanowiska i podejmowali wspólnie decyzje, czasami dopuszczając do tego grona liberałów. Po ostatnich wyborach sytuacja się jednak skomplikowała. Zwiększyły swoją obecność siły skrajnie niechętne Unii. W wyniku zawirowań związanych z Brexitem oraz histerii klimatycznej urośli w siłę liberałowie i zieloni. Tradycyjne partie chadeków i socjalistów straciły większość. Musiały się zatem podzielić wpływami. I tu chadecja wpadła w pułapkę.

O ile chadecy od wielu lat przejawiali tendencje lewicujące, o tyle jeszcze w poprzedniej kadencji byli skłonni nawiązywać sojusze z eurorealistami, którzy uważają że Europa może być silna siłą państw członkowskich, a taką frakcją są Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do których należy Prawo i Sprawiedliwość. Dziś chadecy tworzą już właściwie koalicję z socjalistami, liberałami, zielonymi i komunistami! Ale w tej układance politycznej chadecy będą stawać się coraz bardziej zbędni. Za cenę bycia w większości, będą się coraz bardziej rozpływać. Weszli na prostą drogę prowadzącą do marginalizacji. Jeżeli z niej nie zejdą, to ludzie przestaną na nich w końcu głosować, bo po co głosować na podróbkę, jeżeli można głosować na oryginał, czy to liberalny, zielony czy lewicowy?

Weźmy kilka przykładów. Zacznijmy od polityki klimatycznej. Żeby zdobyć poparcie większości Parlamentu Europejskiego Ursula von der Leynen niemal zaproponowała program socjalistów w tej dziedzinie, różnice są dosłownie marginalne. Wygląda na to, że obecna Komisja, choć podobnie jak poprzednia rządzona formalnie przez chadeków, będzie de facto wprowadzać agendę socjalistów, a jej twarzą, jeszcze wyraźniejszą niż poprzednio, będzie holenderski socjalista Timmermans. Zamierza on wprowadzić w życie plan redukcji emisji CO2 o 50% do 2030 r., choć już obecny cel 40% uchwalony został dopiero niedawno i nie jest łatwy do osiągnięcia, co potwierdziła ostatnio nawet Europejska Agencja Środowiskowa. Chadecy w Parlamencie zgodzą się z tym, bo inaczej nie potrafią. Ciekawe co zrobi Platforma – choć to pytanie wydaje się retoryczne.

A teraz z innej dziedziny. W Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) koordynatorką EPL jest Irlandka Frances Fitzgerald (która, nawiasem mówiąc, promowała wszystkie ostatnie zmiany obyczajowe w Irlandii). Pomiędzy nią, a koordynatorkami czterech partii panuje pełna symbioza. Do tego stopnia, że na jednym z ostatnich posiedzeń koordynatorów, na którym rozdzielono prace na najbliższe lata, grupa konserwatywna oraz grupa narodowców (ID) nie dostały żadnego sprawozdania, pomimo że gwarantowały nam to procedury. Przewodnicząca (austriacka socjalistka) uznała jednak, że skoro został osiągnięty konsensus, nie ma potrzeby odwoływania się do procedur. Konsensus działa między tymi pięcioma grupami faktycznie bez zarzutu. Szkoda tylko, że zamyka się oczy na coraz większą grupę społeczeństwa, która zupełnie nie rozumie podstaw tego „konsensusu”. W końcu różnice w demokracji są normalne i należy je szanować. Taki „konsensus” znosi demokrację przez jej najbardziej zagorzałych „obrońców”.

Zupełnie ostatnio Parlament Europejski przyjął rezolucję oskarżającą Polskę o chęć zakazania edukacji seksualnej. Pomijając już fakt, że to zupełnie nie jest sprawa UE (co potwierdziła jeszcze odchodząca Komisja Europejska), rezolucja została oparta na kłamstwie, które na sesji plenarnej wygłosił poseł Biedroń, jakoby rząd miał taki plan. Posłowie PO, prowadzeni przez panie Łukacijewską i Hübner, chętnie rzucili się na ten temat i razem ze swoimi sojusznikami wysmażyli durną rezolucję składającą się z nieprawdziwych informacji oraz lewicowych fantasmagorii. Zawierała ona nawet kuriozalne wezwanie, aby kwestię edukacji seksualnej dołączyć do postępowania wobec Polski w ramach art. 7! Rezolucja została przyjęta radykalną większością Parlamentu, ok. 470 głosów było za, a jedynie ok. 130 przeciw. W EPL jedynie 20 posłów było przeciw, głównie Węgrów.

Rezolucja ta zawierała również poparcie dla „bezpiecznej i legalnej aborcji”. Jeszcze kilka lat temu głosowania nad aborcją w PE były mniej więcej wyrównane. Dzisiaj większość za aborcją to 450 do 150. Zdecydowana większość tzw. chadecji z EPL była za. Z obecnych posłów Platformy 8 głosowało za, 2 było przeciw, a 2 wstrzymało się. A jeszcze nie tak dawno jeździli na rekolekcje do Tyńca!

Widać jak na dłoni, że Platforma i cała chadecja stacza się po równi pochyłej na lewo. Można mieć niemal pewność, że jej rola będzie radykalnie maleć. Ale rzeczywistość nie znosi próżni. Obawiam się, że jej miejsce zostanie zajęte przez sfrustrowanych radykałów. Chadecja budzi demony!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia w Stowarzyszeniu „Po prostu żyj”

2019-12-11 21:35

Zofia Białas

Wigilia to dzień szczególny dla tych, którzy prawdziwie przeżyli Adwent. W tym dniu zasiądą rodzinnie przy stole, przeczytają fragment Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa, połamią się opłatkiem, zapalą lampki na choince, zaśpiewają kolędę „Wśród nocnej ciszy” i pójdą jak pasterze reflektować tajemnicę Bożego Narodzenia.

Zofia Białas

Czyniąc zadość tradycji, przy wigilijnym stole spotkali się 11 grudnia członkowie Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, ludzie, którzy stworzyli szczególną wspólnotę, wspólnotę ludzi dotkniętych chorobą nowotworową. Razem z nimi przy wigilijnym stole zasiedli przedstawiciele władz samorządowych, członkowie rodzin. Każde takie spotkanie to świadomość, że ci, których dotknęła choroba nie powinni być zostawieni samym sobie. Organizatorem opłatkowego spotkania był zarząd Stowarzyszenia.

Zofia Białas

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: ks. prałat Marian Stochniałek – duchowy opiekun Stowarzyszenia „Po prostu żyj”, Marek Kieler - starosta wieluński, Grażyna Ryczyńska – radna Rady Powiatu, przedstawiciel Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Grzegorz Żabicki - działacz ZHP, radny, nauczyciel.

Spotkanie rozpoczęły: wspólnie zaśpiewana kolęda „Wśród nocnej ciszy”, fragment Ewangelii wg św. Łukasza, słowa św. Jana Pawła II i papieża seniora Benedykta XVI pokazujące sens Bożego Narodzenia, słowo ks. Mariana Stochniałka i życzenia prezesa Zarządu Stowarzyszenia „Po prostu żyj”.

Słowa Jana Pawła II zachęciły słuchających do wpatrywania się w Boże Dziecię – Zbawienie świata i do uczenia się od Niego miłości oraz odpowiedzialności za każdego człowieka i za każde ludzkie życie; słowa Benedykta XVI, przypomniały, że Boże Narodzenie stało się świętem darów, abyśmy naśladowali Boga, który dal nam samego siebie. Pozwólmy, powiedział, aby nasze serce, nasza dusza i nasz umysł zostały tą prawdą przesiąknięte! Kupując i przyjmując wiele prezentów, nie zapomnijmy o prawdziwym darze: abyśmy sobie wzajemnie ofiarowali cząstkę nas samych! (…)Wtedy znika niepokój. Wtedy rodzi się radość, wtedy nastaje święto.

Po refleksjach o istocie Bożego Narodzenia przyszedł czas na połamanie się opłatkiem, spożycie wieczerzy i wspólne kolędowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem