Reklama

#Zwyczajny ksiądz

2018-03-21 09:41

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 24-25

Jan Konefał

Był tylko wiejskim proboszczem. Nie wyjeżdżał na dalekie misje i nie piastował ważnych urzędów. Trzy nieodległe od siebie parafie: Rakszawa, Wiązownica i Dzikowiec to miejsca, gdzie upłynęły 62 lata kapłańskiego życia ks. Stanisława Sudoła. Najwyższy awans, który osiągnął, to raniżowski urząd dziekański. Obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny

Urodził się w 1895 r. w Zembrzy w powiecie kolbuszowskim na terenie Galicji. Miał wielki zapał do nauki i podobno sam prosił: „Ja się chcę uczyć! Mamo, dajcie mnie do szkoły!”.

W chodakach do kapłaństwa

W ciągu dwóch lat opanował program czteroklasowej szkoły ludowej. Ojciec, zachęcony przez proboszcza, by dalej kształcić syna, zawiózł go do gimnazjum w Rzeszowie. Słomkowy kapelusz, płócianka i chłopskie chodaki nowego gimnazjalisty wzbudziły kpiny kolegów. Zmuszony finansowymi ograniczeniami do zmieniania szkół wytrwał przy swoim – zachowały się jego świadectwa z celującymi ocenami. Ostatni etap nauki odbył w Gimnazjum im. Kazimierza Morawskiego w Przemyślu. Wybuch wojny sprawił, że maturę zdał z rocznym opóźnieniem. Jesienią 1915 r. zapisał się na studia teologiczne w przemyskim Instytucie Teologicznym. Lata studiów przypadły na czas wojny, naznaczyły je głód i zimno.

Święcenia przyjął, razem z trzynastoma diakonami ze swojego rocznika, 1 czerwca 1919 r. z rąk bp. Józefa Pelczara. Przez całe kapłaństwo ks. Stanisław Sudoł był wierny słowom, które zanotował na początku tej drogi: „Oby się we mnie spełniło, bym życie swoje za przyczyną Najświętszej Matki prowadził w Chrystusie, dla Chrystusa, z Chrystusem”.

Reklama

Nie „co”, ale „jak”

Już w pierwszej parafii – Rakszawie, gdzie pracował niecałe trzy lata, dał się poznać jako gorliwy spowiednik, kapłan odważnie spieszący do umierających na tyfus, troszczący się o doświadczone okropnościami wojny młode pokolenie. W kazaniach apelował: „Stójmy mocno przy wierze, przy jej przepisach, kochajmy pobożność i cnotę, przelewajmy te drogie skarby na młode pokolenie”.

Potem trafił do Wiązownicy, gdzie pozostał na 22 lata. Pracował z zaangażowaniem, nie narzekał na spartańskie warunki, prowadził życie ascetyczne, nie gromadził oszczędności, dużo pościł. Na długo przed poranną Mszą św. był już w kościele, modlił się, leżąc krzyżem, odmawiał brewiarz. Wspierał biednych i chorych, a zimowe futro ofiarowane przez parafian podarował kościelnemu. Zapamiętano też, że był wytrwałym spowiednikiem i serdecznie odnosił się do penitentów.

W życiu ks. Sudoła, które przypadło na czas dwóch wojen światowych, trudno doszukać się „fajerwerków”, ale jak napisał abp Ignacy Tokarczuk we wstępie do jego biografii pt. „Bogu i ludziom bezgranicznie oddany”: „Historia zbawienia jest podobna do ludzkiego teatru, gdzie nagradza się oklaskami i uznaniem nie rolę, jaką aktor wypełnia, ale jakość jej wykonania. To jest istota, jeśli tak można mówić, Bożej demokracji. Nie «co», ale «jak». Sięgając do terminologii duchowości, można bez większego ryzyka stwierdzić, że ks. Stanisław Sudoł osiągnął wysoki poziom zjednoczenia z Bogiem”.

Dalsze życie nie oszczędziło mu cierni. W 1944 r. z własnej woli opuścił parafię w Wiązownicy, z którą był tak mocno związany. Jak zanotował, zrobił to „pod wyrokiem śmierci ze strony Ukraińców”. W dniu wyjazdu żarliwie modlił się w kościele przed Ukrzyżowanym, a gdy gospodyni, z jego polecenia, sprowadziła podwodę, pospiesznie załadowano skromny dobytek. Około południa ks. Sudoł, nie chcąc, by na Wiązownicy ciążyła zbrodnia zabójstwa kapłana, znalazł się na drugim brzegu Sanu i skierował w rodzinne strony – do Raniżowa.

Był „sfanatyzowaną jednostką”

10 stycznia 1945 r. objął rozległą parafię w Dzikowcu. Swoją pobożnością i gorliwością szybko zyskał autorytet. To pomagało mu w pracy duszpasterskiej, zachęcaniu do uczestniczenia we Mszach św. i w modlitwach w obronie wiary i wolności Kościoła, w organizowaniu grup duszpasterskich. Gorliwość kapłana nie mogła się podobać władzom komunistycznym.

Ks. Sudoł w początkach lat 60. ubiegłego wieku został zakwalifikowany do kleru „o wrogim stosunku do PRL i mocno sfanatyzowanego religijnie”. Jego prześladowcy, mimo woli, pozostawili o nim pochlebne świadectwa. W jednym z tajnych raportów znalazła się następująca informacja: „Wymieniony od chwili przybycia do parafii Dzikowiec wszelkie załatwienia dla osób świeckich załatwia za darmo, tzn. że nie pobiera żadnych pieniędzy”. Gdzie indziej czytamy: „Wymieniony, jako jednostka wybitnie sfanatyzowana, tryb życia prowadzi zakonny, jest ascetą, jak również nie je mięsa. W swej działalności codziennej zjednał sobie parafian do tego stopnia, że co by im kazał, to by zrobili”.

Chociaż ks. Stanisław Sudoł nie lubił uroczystości na swoją cześć, gdy przyszły jego jubileusze: 50. rocznica święceń kapłańskich, a potem 80. rocznica urodzin, przypominano jego liczne zasługi, m.in. to, że był budowniczym trzech kościołów, i to, że z racji swojego świątobliwego życia zyskał rozgłos w całej diecezji. Zmarł 19 marca 1981 r. w opinii świętości. Jego imię noszą Zespół Szkół w Wiązownicy i Zespół Szkół w Dzikowcu. Katecheci przyjeżdżają z młodzieżą na jego grób w Dzikowcu i opowiadają o niezwykłym proboszczu.

Należał do Chrystusa

Podczas inauguracji procesu diecezjalnego w 2014 r. biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz powiedział: „Przez otwarcie procesu beatyfikacyjnego ks. Stanisława Sudoła Opatrzność Boża wydobywa ze wspólnoty Kościoła postać szczególną, nieprzeciętną, wyjątkową. Ks. Stanisław Sudoł należał całkowicie do Chrystusa. Utożsamiał się z Nim nie tylko w liturgii, ale i w sposobie kapłańskiego posługiwania. Kochał ludzi i dla nich żył niezależnie od gwałtowności wojny, napięć na tle narodowościowym czy trudnych czasów komunizmu. Jest dla nas wzorem, rachunkiem sumienia, mocnym znakiem danym od Boga, aby nie zwlekać z nawróceniem i uwierzyć Ewangelii”.

Chociaż ks. Stanisław Sudoł był tylko wiejskim proboszczem, to – jak napisał we wstępie do wspomnianej wcześniej biografii abp Tokarczuk: „Był to człowiek i kapłan żyjący w całej pełni wiarą, która była dla niego nie tylko najważniejszym drogowskazem życiowym, ale siłą, radością i nadzieją”.

Tagi:
wspomnienie

Reklama

„Wstańcie, chodźmy” (1)

2019-10-16 12:31

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2019, str. VI

Przed tygodniem obchodziliśmy 19. Dzień Papieski. Pragnę dziś przybliżyć związki Jana Pawła II z metropolitą lwowskim abp Eugeniuszem Baziakiem w świetle książki „Wstańcie, chodźmy”

Archiwum autora
Abp Eugeniusz Baziak

We wspominanej książce czytamy: „Ks. arcybiskup Baziak, metropolita lwowski obrządku łacińskiego, podzielił los wszystkich tzw. przesiedleńców, musiał opuścić Lwów. Zamieszkał w Lubaczowie, w tym skrawku archidiecezji lwowskiej, który został w granicach PRL po ustaleniach w Jałcie”. Dodajmy kilka faktów. To władze komunistyczne zmusiły metropolitę lwowskiego do opuszczenia miasta. Na Wielkanoc 1946 r. odprawił ostatnią Mszę św. w katedrze, a 26 kwietnia opuścił Lwów. Pociągiem dojechał do Przemyśla i czasowo zamieszkał w domu biskupa Franciszka Bardy. Telegramem zawiadomił ks. Stanisława Sobczyńskiego, proboszcza lubaczowskiego, że ma zamiar zamieszkać w Lubaczowie. Ten fakt przyjęto z radością. Powołany komitet zajął się przygotowaniem odpowiedniego mieszkania dla metropolity. Wybrano kamienicę przy ul. Mickiewicza 77. Dom wyremontowano, przystosowano do potrzeb kurii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Broglio: syryjscy uchodźcy potrzebują naszej pomocy

2019-10-18 17:49

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

„Wzywam wszystkich uczestników konfliktu do dialogu w sprawie pokoju. Bez szczerej debaty działania wojskowe spowodują zaostrzenie przemocy, niestabilności i głodu w tym regionie” – powiedział amerykański biskup polowy.

Vatican News
Bp Broglio

Abp Timothy Broglio zauważył, że ofiarami ataku Turcji na Syrię są nie tylko zabici i ranni, ale także ponad 100 tys. osób, które musiało opuścić swoje domy. „Oni potrzebują konkretnej pomocy, a my musimy być gotowi jej udzielić. Będzie to bardzo trudne bez udziału obu stron w pokojowym dialogu” – dodał hierarcha.

Choć rozpoczęło się pięciodniowe zawieszenie broni, to jednak ciągle zdarzają się sporadyczne walki, a w minionym tygodniu byliśmy świadkami nasilenia działań wojskowych. „Jeżeli nie przerwiemy tej wojny, to rodowici chrześcijanie i inne mniejszości religijne, które nazywają ten region domem od tysiącleci, mogą stracić go na zawsze” – dodał.

Abp Broglio poprosił także o modlitwę w związku z turecką inwazją w północno-wschodniej Syrii: „Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, by przyłączyli się do mnie i błagali naszego Pana, Księcia Pokoju, o prawdziwe rozwiązania pokojowe i stabilność oraz w intencji wszystkich uchodźców”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem