Reklama

Niedziela Podlaska

Jubileusz 500-lecia parafii w Stoczku

Pod opieką św. Stanisława

Pięć wieków temu została powołana do istnienia parafia w Stoczku (dekanat węgrowski). Główne obchody wyjątkowej rocznicy zostały zaplanowane na 7 maja – w wigilię uroczystości głównego patrona wspólnoty – św. Stanisława Biskupa i Męczennika

Niedziela podlaska 18/2018, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

jubileusz

M. Rząca

Neoromańska świątynia w Stoczku

Miednik, czyli Stoczek

Stoczek Węgrowski, k. Małkini czy Kamieńczykowski? Na takie określenia możemy natknąć się w dokumentach z różnych epok, gdy jest mowa o niewielkiej osadzie gminnej w pobliżu rzeczki Ugoszcz. Które z nich jest właściwe? Oficjalnie żadne, bo urzędowa nazwa brzmi po prostu: Stoczek. Sięga ona końca XV wieku, chociaż sama miejscowość jest starsza. Pierwsza o niej wzmianka pochodzi z 1378 r., gdy jeszcze nazywała się Miednikiem. Sto lat później w Dobrach Miednickich zaczęto zakładać nowe wsie. Do jednej z nich przylgnęła stara nazwa (to dzisiejszy Miednik), a dla głównego centrum włości przyjęło się miano „Stoczek” – od zniżającego się w kierunku rzeki pagórka, na którym stał dwór dziedzica. Dla jasności na początku XVI wieku pisano „Miednik, czyli Stoczek”. Do kościoła było stąd daleko, gdyż znajdował się w Kamieńczyku, odległym leśnym traktem blisko 30 km. Bliżej, na północnym krańcu dzisiejszej parafii stoczkowskiej, stała mała kaplica w Księżyźnie, do której kilka razy w roku przybywał kapłan z posługą.

Parafia na granicy

W 1488 r. dwaj bracia – Jakub i Mikołaj – właściciele ziem wzdłuż granicy mazowiecko-podlaskiej od Liwca do Ugoszczy, postanowili ufundować w swoich dobrach kościoły: pierwszy w Miedniku-Stoczku, a drugi w Łochowie. Pobożne plany żadnemu nie powiodły się w pełni. W niedługim czasie zmarli, przy czym Mikołaj zdążył jeszcze w 1489 r. zbudować świątynię w Kamionnie, położonej bliżej Stoczka. Odtąd mieszkańcy obu majątków modlili się tutaj jako w swym parafialnym kościele, chociaż od strony prawnej nie zostało to uregulowane.

W 1515 r. nowy właściciel części dóbr stoczkowskich, Stanisław Wąsowski, zwrócił się do władz kościelnych o pozwolenie na ufundowanie kościoła i utworzenie przy nim odrębnej parafii. Po uzyskaniu zgody w 1517 r. rozpoczął budowę drewnianej świątyni, a 14 stycznia 1518 r. biskup płocki Erazm Ciołek wydał dekret, erygujący parafię. Kościół otrzymał potrójne wezwanie: Ducha Świętego, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Zygmunta. Tak rozpoczęła swoje istnienie nowa wspólnota parafialna.

Reklama

W ciągu pięciu wieków zmieniały się jej granice. Już po siedmiu latach Mrozowa Wola i Kołodziąż przeszły do parafii w Sadownem. Za to od początku przybywali tutaj na nabożeństwa mieszkańcy szlacheckich Lipek, oddalonych o kilka kilometrów, ale znajdujących się już na Podlasiu. Maleńka Ugoszcz, bardziej struga niż rzeka, przez wieki stanowiła granicę dwóch krain i diecezji, a w XVI wieku także państw. Z tego powodu Lipki oficjalnie należały do parafii starowiejskiej i dopiero w połowie XIX wieku zostały prawnie włączone do Stoczka. W 1925 r. część tej miejscowości (Lipki-Podborze) na prośbę mieszkańców przydzielono do parafii w Ugoszczy. Z kolei w 1947 r., gdy powstała samodzielna filia duszpasterska w Ogrodnikach, odpadły od Stoczka trzy wsie. Od tego czasu w zasadzie nie zmieniły się już granice parafii, która łączy Mazowsze i Podlasie. Dziś liczy 2800 wiernych. W jej skład wchodzą: Stoczek, Stoczek-Grabiny, Drgicz, Gajówka Wschodnia i Zachodnia, Księżyzna, Lipki Stare i Nowe, Marianów, Miednik, Topór, Wieliczna, Wycech i Zgrzebichy, a sąsiaduje z parafiami w Sadownem, Ugoszczy, Starejwsi, Kamionnie, Ostrówku i Ogrodnikach.

Gdzie niebo łączy się z ziemią...

Pierwsza świątynia stoczkowska przetrwała ponad dwa stulecia. Gdy groziła już zawaleniem, w 1724 r. wzniesiono obok nową, również drewnianą. Konsekrował ją w 1739 r. bp Marcin Załuski, sufragan płocki, ustanawiając nowych patronów: św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Wawrzyńca, czczonych tutaj od początku istnienia parafii, a ponadto św. Marię Magdalenę. Świątynia, wzniesiona kosztem możnych rodów Pudłowskich i Buttlerów, służyła do 1895 r., gdy mocno się pochyliła i została rozebrana. Jej część przeniesiono na cmentarz grzebalny, budując zeń kaplicę pw. św. Stanisława (spłonęła w 2000 r.).

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i poświęceniu ówczesnego proboszcza, ks. Stefana Obłozy, jak też ofiarności i pracy parafian oraz mieszkańców całej okolicy, na miejscu poprzedniczek w przeciągu dwóch lat stanęła nowa, murowana budowla w stylu neoromańskim, zwieńczona dwiema wieżami. Dwa lata później, 27 sierpnia 1899 r., bp Franciszek Jaczewski z Lublina uroczyście ją poświęcił. Już ponad wiek piękny obiekt sakralny jest ozdobą miejscowości, stanowiąc centrum życia duchowego mieszkańców Stoczka i sąsiednich wiosek. Ponadto na terenie parafii w latach 1983-1985 zbudowano kaplicę pw. św. Alberta Chmielowskiego w Toporze, a w latach 2001-2002 nową kaplicę cmentarną pw. św. Rocha.

Reklama

Pasterze dusz

Pierwszym plebanem w Stoczku został ks. Wawrzyniec z Gładczyna, związany z pobliską Prostynią, gdzie był zaangażowany w rozwój sanktuarium. Żył w czasach, gdy św. Anna wzywała w objawieniach do uwielbiania na prostyńskim wzgórzu Boga w Trójcy Jedynego. Nie dziwi więc fakt, że od początku istnienia parafii w Stoczku, w głównym ołtarzu zawsze, w każdym kolejnym kościele, umieszczony jest wizerunek Trójcy Przenajświętszej, wzorowany na łaskami słynącym z sąsiedztwa. Trzeba też wspomnieć, że zachowało się tu szczególne świadectwo pielgrzymowania pieszego na Jasną Górę (jedno z najstarszych w diecezji)– pochodząca z początku XVIII wieku kopia obrazu Świętej Rodziny ze Studzianny (miejsca, gdzie przez wieki zatrzymywali się pątnicy z Mazowsza i Podlasia, zdążający do Częstochowy).

Na kształtowanie się duchowości tutejszych parafian wpływali kolejni pasterze. Źródła podają, że pod względem zdolności, cech charakteru i pobożności byli różni, ale w większości oddani swemu powołaniu. Jednym z najbardziej zasłużonych jest wspomniany ks. Stefan Obłoza. Nie tylko budował świątynie, ale także skrzętnie zapisywał to, co ocalało w dokumentach i zachowało się w pamięci ludzkiej. Jego kroniki stanowią prawdziwe skarbce lokalnej kultury duchowej. Przede wszystkim był jednak troskliwym pasterzem i nauczycielem. Jego śladami podążali niektórzy następcy, a zasiane ziarno przynosiło plony w sercach wiernych, wśród których rodziły się też powołania do służby Bożej. Stąd m.in. pochodził ks. Antoni Kresa, współtwórca Kopca Sienkiewicza w Okrzei, zamęczony w Oświęcimiu. Tutejszym parafianinem był również ks. Jan Przybysz, marianin, wywieziony na Syberię przez sowietów, a po wojnie apostoł kultu Bożego Miłosierdzia wśród brytyjskiej i amerykańskiej Polonii. I obecnie nie brakuje stąd powołań kapłańskich i zakonnych.

Stoczkowskie Te Deum

W to dziedzictwo wpisują się obchody jubileuszowe z okazji 500. rocznicy powstania parafii. Ich inauguracją były misje święte w marcu 2009 r., prowadzone przez franciszkanina z Niepokalanowa – o. Kazimierza Wasilewskiego. Tak zaczęła się Parafialna Nowenna Jubileuszowa, którą zainicjował ks. Zbigniew Grabowski, obecny – trzydziesty czwarty – proboszcz w Stoczku. Przez dziewięć lat duszpasterze i wierni zadbali o gruntowne odnowienie świątyni z cegły, ale także świątynie serc przygotowywali przez modlitwę, post i dobre uczynki do godnego dziękczynienia Bogu za dar wiary, przekazywany na tym miejscu przez pięć stuleci. Nowennę kończą również misje – dwunaste w historii parafii, tym razem prowadzone przez ojców redemptorystów. A następnego dnia – 7 maja 2018 r. o godz. 18.00 – uroczystej Mszy św. jubileuszowej będzie przewodniczył bp Tadeusz Pikus, pasterz diecezji drohiczyńskiej. Dzięki transmisji w Telewizji TRWAM w każdym miejscu na świecie będzie można włączyć się w Stoczkowskie „Te Deum”.

2018-05-02 09:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Libera: kościół parafialny świadczy o naszej tożsamości

2020-08-02 18:35

[ TEMATY ]

parafia

bp Piotr Libera

KEP

„Nasz kościół parafialny świadczy o naszych korzeniach, o naszej tożsamości” – powiedział bp Piotr Libera w Lipowcu Kościelnym w diecezji płockiej. W ponad 200-letnim kościele parafii pw. św. Mikołaja przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za dzieło jego renowacji.

W homilii bp Libera zaznaczył, że pośród ciężkiego trudu żniwnego, pośród zabiegania, pracy i trudu nigdy nie wolno zapomnieć, że to Ojciec niebieski jest źródłem wszystkiego i dawcą wszystkiego.

„Tam, gdzie ludzie mają dużo, ale nie mają Jezusa w sercu, zawsze im czegoś brakuje, zawsze jest za mało, nawet wśród największych bogactw. Tam natomiast, gdzie jest Jezus pośród nas, nawet to mało, co człowiek ma, wystarcza. Wystarcza, żeby się cieszyć, po Bożemu żyć, podzielić się z innymi, darować” - głosił biskup płocki.

Dlatego tak ważne jest, żeby Jezus był pośród swego ludu: żeby mógł być i błogosławić, żeby z Nim rozpoczynać i kończyć każdy dzień, żeby był przyjmowany, żeby nie czekał samotny w świątyni na tych, którzy uważają się za Jego uczniów i żeby świątynia parafialna była godnym Jego mieszkaniem.

„Kościół z ołtarzem, z obrazami, konfesjonałem, ławkami i całym swoim historycznym wyposażeniem świadczą o naszych korzeniach, o naszej tożsamości, o tym, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Jak ciężko chory jest człowiek, który nie wie, skąd przyszedł, dokąd zmierza i jakie jest jego imię! My, ludzie wiary, wiemy, skąd wychodzimy i dokąd zmierzamy, a widok świątyni i dźwięk dzwonów co dzień nam o tym przypomina” – podkreślił biskup płocki.

Bp Libera przypomniał, że w kościele parafialnym udzielany jest chrzest i inne sakramenty, które zakorzeniają człowieka w Bogu, w nim naprawdę świętuje się niedzielę, przychodząc na Mszę Świętą, a potem godnie odpoczywając. W kościele przy konfesjonale odpuszczane są grzechy. Z kościoła na życie wieczne odprowadza się na cmentarz bliskich, którzy ukończyli bieg ziemskiego życia.

Biskup poprosił, aby mimo ciężkiej pracy, mimo pandemii, kościół parafialny nie był tylko „pięknym miejscem”, „miejscem dla wybranych”, ale dla wszystkich, gromadzących się jako żywa wspólnota na niedzielnej Mszy; żeby Lipowiec był naprawdę godny swej nazwy – „Lipowiec Kościelny”.

***

Parafia w Lipowcu Kościelnym powstała na przełomie XIII-XIV wieku. Pierwsza wzmianka źródłowa o jej istnieniu pochodzi z 1449 r. W 1598 r. istniał drewniany kościół, który posiadał murowaną zakrystię. Obecna świątynia została wybudowana w 1805 r., staraniem ks. A. Folksdorfa. Konsekrował ją bp Onufry Szembek.

W latach 1899-1901 przeprowadzono gruntowny remont kościoła. Wówczas świątynię wyposażono w organy, ławki, chrzcielnicę i konfesjonały. Spośród zabytków sztuki sakralnej warto zobaczyć: obraz Matki Bożej z XVIII w., naczynie do udzielania komunii świętej z 1772 r., kielichy z 1888 i 1900 r., ambonę, monstrancję oraz chrzcielnicę.

Staraniem proboszcza parafii ks. kan. Krzysztofa Szwejkowskiego ponad 200-letnia świątynia przeszła gruntowną renowację (pomalowanie ścian, odnowienie obrazów na suficie, namalowanie nowego obrazu w prezbiterium, odnowienie stacji Drogi Krzyżowej, pozłocenie ołtarzy, ambony i tabernakulum).

CZYTAJ DALEJ

Każdy modli się inaczej

[ TEMATY ]

modlitwa

pixabay.com/ CC0 Public Domain

Zdarza się, że w kościele lub na spotkaniu modlitewnym przyglądamy się komuś z boku. Zachwyca nas często jego modlitwa, to, jak mówi, jak przeżywa swoje spotkanie z Bogiem. Ogarnia nas czasem święta zazdrość, ale i – pewnego rodzaju kompleksy: ja tak nie umiem się modlić. Czy porównywanie na modlitwie jest rzeczą dobrą? Z pewnością inni mogą nas zmobilizować do modlitwy, mogą dać nowy impuls naszym osobistym spotkaniom z Bogiem, ale zawsze nasze modlitwy będą tylko nasze, bo modlitwa – tak jak człowiek – jest niepowtarzalna. I choć chciałbyś na modlitwie powielić cudzy sposób kontaktu z Bogiem, to uda ci się co najwyżej być zwykłą kopią, a nie oryginałem. Bóg chce się spotkać na modlitwie z tobą, a nie z odbiciem innego człowieka w tobie. Tak jak nie ma dwóch takich samych kwiatów, dwóch takich samych gwiazd, tak nie ma dwóch identycznych ludzi. Również modlitwa, która jest odniesieniem do Boga i wyrazem powiązania człowieka z Nim, w przypadku każdego z nas bywa inna. Nie istnieją dwie podobne do siebie modlitwy.

Nie bój się, że modlisz się inaczej

Nawet gdy mówisz to samo słowo, które wypowiadają setki ludzi, ty zawsze mówisz je inaczej. Te same sylaby i te same zdania, a nawet to samo brzmienie głosu – to tylko zewnętrzne podobieństwa modlitwy, bo w środku każdy z nas jest inny. Nie bój się, że modlisz się i czujesz inaczej. Niepowtarzalność twojej modlitwy jest też znakiem, że modlisz się w Duchu Świętym, bo Duch Święty jest Tym, który nadaje różne formy modlitwie i który ją ożywia. On nie powtarza się nigdy i tchnie zawsze świeżością. Módl się więc swoimi słowami, nawet, gdy gramatyka twych słów jest uboższa niż tych, którzy modlą się z tobą. Proś Pana w tobie znanych sprawach i troskach, bo przez ciebie Bóg chce uzdrawiać zupełnie inne obszary choroby niż te, za które modli się drugi człowiek. Twoja modlitwa nie może być taka jak innych, bo Bóg zna cię po imieniu i traktuje bardzo indywidualnie. Nie chciej się ukrywać na modlitwie za cudzymi plecami, za cudzymi słowami i za cudzymi gestami. Stań przed Panem tak, jak umiesz i taki jaki jesteś.

Oryginalność modlitwy pochodzi z nieba a nie z ziemi

Wiesz już, że to, co różni modlitwę, to nie tyle słowa, co serce, nie tyle ziemia, co niebo. Na modlitwie nie wolno zapomnieć, że rozmawia się z Bogiem. W tej rozmowie są jakby dwa bieguny: jeden bardzo mały i nędzny – moja dusza i drugi ogromny i wszechpotężny – Bóg! Tak naprawdę to Bóg bardziej niż ja pragnie mojej modlitwy. To Bóg bardziej niż ja, pragnie, abym rozmawiał z Nim w sposób wyjątkowy i bardzo osobisty. Dlatego twoja szczerość na modlitwie jest największym pragnieniem Boga. Twoja modlitwa jest inna od wszystkich modlitw nie tylko dzięki twoim staraniom i twojej odrębności, ale dzięki temu, że Bóg ma dla każdego z nas inny plan. Dlatego wyjątkowość twojej modlitwy zaczyna się na pustyni, kiedy stajesz sam na sam z Bogiem, bez świadków, tak, aby inny człowiek nie zniszczył twojej intymności i abyś nie zapomniał o Bogu, zaczynając grać przed innym człowiekiem, naśladując jego zachowania.

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję