Reklama

I Komunia św. Skromnie, czy na bogato?

2018-05-09 10:54

Anna Buchar
Edycja wrocławska 19/2018, str. VI

Anna Buchar

Wokół Komunii św. rozwinął się prawdziwy biznes. Pomysły handlowców na to, jak zachęcić do zakupu skuterów, quadów czy laptopów (które od lat należą do najpopularniejszych prezentów komunijnych) jest masa. Medaliki, różańce i święte obrazki dawno odeszły do lamusa. Nawet rower, uznawany niegdyś za prezent z górnej półki, obecnie jest passe. Prezenty są coraz droższe i wymyślne, bo rodzice chrzestni prześcigają się, by kupić jak najlepszy podarunek. Do wyścigu o coraz droższe prezenty dochodzą wystawne przyjęcia oraz bogate kreacje dzieci. Oczywiście Komunia św. to ważne wydarzenie nie tylko dla dziecka, ale także dla jego rodziców i rodziny, dlatego dobrze, aby miało odświętną oprawę. Czy jednak czasem forma nie przesłania istoty uroczystości?

Przymierzając się do napisania tekstu dotyczącego Komunii Świętej postanowiłam wybrać się do jednego z wrocławskich hipermarketów. W większości z nich czekają na nas specjalne działy komunijne, w których możemy zakupić całe mnóstwo dewocjonaliów: świece, stroiki, wianki, kartki, bombonierki, a nawet specjalne wydania Biblii. Ale dewocjonalia to nie to, czego oczekuje od nas współczesny młody człowiek. Kawałek dalej znajdziemy więc szeroki wybór rowerów, komputerów czy innych elektronicznych sprzętów – wszystko oczywiście w promocyjnych cenach. Stojąc na jednym z takich działów usłyszałam narzekania wielu osób: że to już nie jest to samo co kiedyś, że wszystko to komercja, że nie ma w tym prawdziwych przeżyć religijnych, a dzieciom to już tylko na prezentach zależy... No właśnie, ale czy możemy dziwić się 10-latkowi, że czeka na wymarzonego quada, skoro to my – dorośli zrobiliśmy z sakramentu Komunii Świętej komercyjne przedsięwzięcie?

Z pomocą przychodzi Kościół

I Komunia św. jak pod mikroskopem pokazuje życie religijne naszych rodzin. Uwidacznia zwłaszcza wiarę rodziców, na których ciąży obowiązek religijnego wychowania potomka. W tym, co najistotniejsze, mogą pomóc Kościół oraz lekcje religii w szkołach. Rozbudowane programy edukacyjne, nowoczesne materiały dydaktyczne i praca katechetów uzupełniają duchowe braki uczniów, ale musimy pamiętać, że ostatecznie wiara dziecka będzie taka, jaką przekażą mu rodzice.

Ponieważ ostatnie lata pokazały, że wystawne przyjęcia na boczny tor odsunęły to, co w Pierwszej Komunii Świętej najważniejsze – czyli przeżycie wielkiego święta miłości Boga do człowieka, w wielu parafiach organizuje się przedkomunijne spotkania rodziców z duszpasterzami. – Jest to czas przede wszystkim na wspólną modlitwę, a także edukację nas – dorosłych, w temacie rodzącego się nowego obyczaju towarzyszącego I Komunii św. – mówi Justyna Rej, mama Jakuba, który już za tydzień przyjmie sakrament Komunii św. – Podczas takich spotkań zgłaszane są różnorakie rozwiązania, jak choćby ujednolicone stroje liturgiczne dzieci. Moim zdaniem to bardzo dobre rozwiązanie, bo nie zrobimy podczas Komunii św., tzw. „rewii mody” i zajmiemy się tym, co najważniejsze: duchowym przygotowaniem całej rodziny na spotkanie z Chrystusem – dodaje.

Reklama

Dobrze przeżyć to spotkanie

Nie oznacza to, że odświętna oprawa Pierwszej Komunii św. jest niepotrzebna. Przeciwnie, jest ważna, gdyż uzmysławia dziecku rangę wydarzenia, daje także rodzinie możliwość przebywania ze sobą i wspólnego przeżywania pierwszokomunijnych wydarzeń. Istotne jest jednak, aby znaleźć dla niej właściwe miejsce i umiar. To samo tyczy się prezentów. Duszpasterze często zachęcają do ograniczenia ich liczby, oraz przeniesienia ich wręczenia na inny termin, przed lub po uroczystościach.

Jako chrześcijanie wierzymy, że Komunia św. jest pokarmem niezbędnym do życia wiecznego i doczesnego. Każdy, kto go przyjmuje, wchodzi w szczególną wspólnotę z samym Bogiem. W trwającym pierwszokomunijnym czasie pomóżmy naszym dzieciom dobrze przeżyć to spotkanie.

***


Dzieci pierwszokomunijne bardzo przeżywają swoje pierwsze spotkanie z Jezusem. A co w tym ważnym dla nich dniu czują rodzice? O przygotowaniach do I Komunii św. swoich pociech powiedzieli:
Jolanta Sobczyk z Osetna
Białe stroje, Pismo Święte, świeca i tłum podekscytowanych gości to widok znany większości z nas. Uroczystościom pierwszokomunijnym towarzyszą ogromne emocje i nie mniejsze przygotowania. Niestety te ostatnie najczęściej mają charakter jednostronny – materialny. My z całą rodziną staraliśmy się przygotować córkę Maję od strony duchowej. Odmawialiśmy razem modlitwy, chodziliśmy wspólnie na próby do kościoła, pomagaliśmy w nauce piosenki i wierszyków, które Maja miała możliwość zaprezentowania podczas swojej Pierwszej Komunii św., którą przyjęła rok temu. Najbardziej zestresowana, ale i wzruszona była spowiedzią święta, która chyba dla każdego dziecka jest wielkim przeżyciem. Byliśmy bardzo szczęśliwi widząc ją w białych szatach, zdając sobie sprawę z tego, że wspólnie towarzyszymy Mai na drodze jej wiary.
Przemysław Błachut z Wrocławia
Aktualnie z żoną przygotowujemy się do Pierwszej Komunii Świętej naszego syna Wojtka. To niezwykły czas, który daje nam szanse na pogłębienie naszej wiary. Uważam za ważne, by dobrze go wykorzystać, dlatego towarzyszymy Wojtkowi, odkrywamy z nim prawdy wiary, zakochujemy się wspólnie w Chrystusie. To dla całej naszej rodziny szansa na nawrócenie. Wojtuś zadaje dużo pytań, poznaje nowe modlitwy, cieszy się, kiedy może ze mną lub z mamą rozmawiać na tematy związane z przygotowywaniem się do Pierwszej Komunii św. A my cieszymy się, że możemy przeżywać ten niezwykły czas razem z nim.
Magdalena Maźnio z Goli Górowskiej
Przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii Świętej to nie tylko piękna oprawa uroczystości (która jest równie ważna), ale przede wszystkim przygotowanie na spotkanie z Chrystusem. Chcemy z mężem, aby to było dla naszej Hani bardzo osobiste przeżycie i dlatego w tym ważnym dniu gromadzą się wokół niej najbliższe osoby. Wspieramy ją, by czuła obecność Jezusa pośród nas. Dla mnie, jako matki, to bardzo głębokie doświadczenie, dlatego chcę, by w nadchodzącym dniu jej Pierwszej Komunii św. wszystko było idealne. Oczywiście ważna jest dla mnie cała oprawa, ale pragnę przede wszystkim, aby ten czas przygotowania do Komunii św. zaszczepił w sercu mojego dziecka pragnienie poznania Jezusa, który jest źródłem miłości.
Wysłuchała Anna Buchar

Tagi:
Pierwsza Komunia św.

Wydarte ze wspomnień

2019-05-28 13:40

Zenon Zaremba
Edycja toruńska 22/2019, str. 8

Przyjęcie I Komunii św. współcześnie wielu osobom kojarzy się z otrzymywaniem licznych i kosztownych prezentów. Ponad 70 lat temu dla małego Zenona jednym z upominków był słoik grzybków w occie. Mimo to był to jeden z najważniejszych dni w jego życiu. Otrzymał wtedy najcenniejszy dar – Chrystusa

Archiwum autora
Pamiątkowe zdjęcie Zenona Zaremby

W czasie walk o wyzwolenie Grudziądza w marcu 1945 r. spłonął kościół i plebania parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tym kościele 13 października 1935 r. zostałem ochrzczony. Moimi rodzicami chrzestnymi byli Maria Mirzejewska, koleżanka moich rodziców, oraz brat mojej mamy Józef Peak. Wszyscy już przed wielu laty odeszli do Pana.

Pamiętam ten okres szczególnie, ponieważ nasza wielodzietna rodzina była bardzo związana z Kościołem. Dlatego też zniszczenie tej świątyni było dla wszystkich mieszkańców przedmieścia Grudziądza-Tarpna, wielkim dramatem. Zaraz po wyzwoleniu zaczęła się odbudowa kościoła z dużym zaangażowaniem parafian. Czasowo nabożeństwa odbywały się w pomieszczeniach magazynu, w którym przedtem przechowywano zboże, przy ul. Ignacego Paderewskiego, tuż obok przepływającej rzeki Trynki. Proboszczem parafii był ks. Leon Kuchta, który słynął z wielkiej pobożności.

Uroczystość

Jako chłopiec byłem ministrantem, a mój śp. ojciec Jan Zaremba śpiewał w chórze kościelnym przez długie lata. Ale jedno wydarzenie z tego powojennego okresu utkwiło w mojej pamięci najbardziej. Było to przygotowanie do I Komunii św. przez proboszcza ks. Leona Kuchtę. Nauki mieliśmy w tym samym pomieszczeniu, gdzie odbywały się nabożeństwa. Ówczesna dziecięca ciekawość poznawania Ewangelii i katechizmu była bardzo duża. Chłopięce i dziewczęce umysły chłonęły to wszystko z wielkim zainteresowaniem i powagą. Wreszcie w pierwszej dekadzie maja 1946 r. otrzymałem I Komunię św. z rąk proboszcza.

Wspólne świętowanie

Po uroczystej Mszy św. nasi rodzice zorganizowali na zapleczu kościoła, w ogrodzie jednego z sąsiadów, skromny poczęstunek. Na placu ogrodowym ustawiono stoły nakryte białymi prześcieradłami. Siedzieliśmy przy tych stołach na ławkach prowizorycznie wykonanych z nieheblowanych desek przykrytych kocami. Mamy upiekły drożdżówkę, co na tamten powojenny rok było dla nas wielkim przysmakiem. Na stole znalazła się również kawa zbożowa z mlekiem. Bez cukru. Przed jedzeniem powstaliśmy i odmówiliśmy wspólną modlitwę dziękczynną. Ks. Leon Kuchta powiedział kilka zdań i podziękował mamom za przygotowanie posiłku. Piękny to był dzień. Słoneczny, ciepły. Nasze serduszka tryskały radością. Niektóre dzieci otrzymały polne kwiatki, które rosły na łące tuż za rzeką. Nie było żadnych prezentów komunijnych, bo wojna zniszczyła wszystko, co było w pobliskim sklepie. Nie było zegarków, aparatów fotograficznych, wypasionych komórek, tabletów i innych przedmiotów, które w dzisiejszych czasach są dostępne i rozpraszają uwagę uroczystości pierwszokomunijnych.

Na szczęście

Czuliśmy, że Pan Jezus wstąpił do naszych serc i po otrzymaniu obrazków od ks. Kuchty wróciliśmy do domów, gdzie nie było wielu gości z wyjątkiem rodziców, babci, rodziców chrzestnych i rodzeństwa. Stół gościnny był bardzo ubogi. Od matki chrzestnej otrzymałem w prezencie mały słoik grzybków w occie, a od wujka, ojca chrzestnego, kilka drobnych pieniążków, które – jak powiedział – „na pewno przyniosą ci szczęście w życiu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

2019-06-22 21:03

Anna Przewoźnik

Przed Dniem Ojca 22 czerwca na Jasnej Górze mężczyźni z całej Polski spotkali się u tronu Maryi, Królowej Polski, na Ogólnopolskiej Pielgrzymce Mężczyzn. „Męskie Oblężenie Jasnej Góry” po raz 3. zorganizowali liderzy różnych męskich środowisk katolickich. W tym roku pielgrzymka odbyła się pod hasłem „Powołani do męskości”.

Anna Przewoźnik/Niedziela

– To są działania w kierunku przebudzenia, by mężczyźni dostrzegli swoją rolę w małżeństwie, w rodzinie, ale też swoją rolę w Kościele. Trzeba organizować takie wydarzenia, by budzić innych – zaznacza Mieczysław Guzewicz - konsultant Rady Episkopatu ds. Rodziny. I dodaje: – Samo bycie pośród tak dużej ilości mężczyzn daje siłę dla mężczyzn, dla nas ważne jest, by spotykać się z innymi mężczyznami reprezentującymi podobne wartości.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry

Oprócz modlitwy, której kulminacją była Eucharystia przed jasnogórskim Szczytem pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia, pielgrzymka bogata była w konferencje. O powołaniu mężczyzn do małżeństwa, ojcostwa, kapłaństwa i służby mówili: dr Jacek Pulikowski – uznany autorytet w temacie małżeństwa i rodziny, Mieczysław Guzewicz, abp Grzegorz Ryś i Jim Murphy - przewodniczący Światowej Koordynacji Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, powołanej przy watykańskim organie Papieskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Zobacz zdjęcia: Mężczyźni z całej Polski w oblężeniu Jasnej Góry (II)

Współczesna kultura atakuje wzorce męskości, próbuje pozbawić rodziny odpowiedzialnych mężów i ojców, silnych obrońców, duchowych liderów. Tymczasem mężczyźni rozwijają w pełni swoją męskość wtedy, gdy aktywnie podejmują męskie role, wchodzą w swoje powołanie. Na to właśnie zwracają uwagę odpowiedzialni za pielgrzymkę. – Budzi się męska odpowiedzialność, powstało wiele ruchów męskich, takie spotkanie daje poczucie, że nie jesteśmy sami – zauważa dr Jacek Pulikowski. – Zaczyna się w Polsce zryw mężczyzn, którzy chcą być odpowiedzialni za siebie, za swoje czyny, żony, za całe państwo. Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę. A jakość rodziny zależy od jakości małżeństwa. Trudno o tym mówić, ale najbardziej chimerycznym ogniwem małżeństwa jest mężczyzna. Zagubienie męskiej części społeczeństwa bywa totalne i gubi rodzinę, także trzeba mężczyzn odnaleźć – stwierdza Pulikowski. Zaś Andrzej Lewek – lider Mężczyzn św. Józefa i jeden z organizatorów spotkania dodaje, że pielgrzymka jest wyrazem pragnienia upowszechnienia pracy duszpasterskiej wzmacniającej mężczyzn w ich rolach i zadaniach.

Przybyli z różnych stron Polski do Matki Bożej, by Jej powierzyć swoje życie, rodziny, problemy. Zaczerpnąć u źródeł. – Potrzebujemy wzmocnienia, dlatego właśnie pielgrzymujemy do tronu Królowej - powiedział „Niedzieli” ks. Stanisław Kalisztan z Gorzkowa koło Wieliczki. Kapłan przyjechał z 50-osobową grupą mężczyzn, aby zamanifestować wiarę i pokazać, że warto stać przy Chrystusie. Pielgrzymka rozpoczęła się już w drodze na Jasną Górę. – W autokarze umacnialiśmy się świadectwami wiary naszych braci i ich rodzin, modliliśmy się w intencji małżeństw, rodzin i przy każdym dziesiątku Różańca jeden z mężczyzn dawał świadectwo wiary – przybliżył przebieg podróży ks. Kalisztan.

Pielgrzymka zakończyła się aktem zawierzenia mężczyzn i rodzin Matce Bożej podczas Apelu Jasnogórskiego.

Spotkanie objęli patronatem: Prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Stanisław Gądecki – metropolita poznański i przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski – metropolita krakowski i wiceprzewodniczący KEP, kard. Kazimierz Nycz – metropolita warszawski, abp Wacław Depo – metropolita częstochowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wręczono medale zasłużonym dla Archidiecezji Warszawskiej

2019-06-24 22:33

Łukasz Krzysztofka

40 osób świeckich i jedna siostra zakonna zostało nagrodzonych medalami "Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej", które w archikatedrze warszawskiej, w jej święto patronalne św. Jana Chrzciciela, wręczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Uhonorowanie medalami odbyło się przed uroczystą Mszą św. odpustową, którą z metropolitą warszawskim koncelebrowali proboszczowie parafii nagrodzonych osób.

- Najbardziej cenię sobie to, że wszyscy odznaczeni w sposób szczególny potrafią praktykować swoje powołanie na mocy powołania chrzcielnego, które jest u podstaw wszystkich powołań – powiedział w homilii podczas Mszy św. metropolita warszawski. Kard. Nycz przywołał słowa papieża Franciszka, który uczy, że u podstaw wszystkich szczegółowych powołań stoi miłość. - Jeśli nie ma miłości u podstaw, będzie się tylko krążyć wokół spraw własnych – nawiązywał do słów Ojca św. metropolita warszawski.

Pasterz Kościoła warszawskiego podkreślił również, że przyznane dzisiaj odznaczenia, do których kandydatów zgłaszali proboszczowie ich parafii, są dowodem na mocną współpracę duchownych ze świeckimi i ich odpowiedzialność za Kościół lokalny. – Za tę współpracę bardzo wam dziękuję i proszę Boga, żeby nigdy nie zabrakło takich katolików świeckich, przez których Słowo Chrystusa jest obecne wszędzie tam, gdzie są posłani ludzie – powiedział na zakończenie homilii kard. Nycz.

Wśród uhonorowanych medalem „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” znalazł się m.in. prof. Włodzimierz Kluciński – wieloletni rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, należący od lat do Komitetu Promocyjnego Budowy Świątyni Opatrzności Bożej oraz jego małżonka Jadwiga Klucińska, z zawodu ekonomistka, zaangażowana m.in. w budowę kościoła oraz wolontariat Caritas w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie.

Jedyna w gronie odznaczonych siostra zakonna – s. Leonia Maria Kalandyk ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej od 20 lat pracuje w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Była katechetką w szkole podstawowej i gimnazjum. Założyła wspólnotę Kręgu Biblijnego RUAH, ponadto pracuje jako kancelistka, przygotowuje młodzież i dorosłych do przyjęcia sakramentów.

Z sylwetkami wszystkich nagrodzonych osób można zapoznać się na stronie archidiecezji warszawskiej:

http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/zaangazowani-swieccy-z-medalami-za-zaslugi-dla-archidiecezji-warszawskiej/

Medale „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” przyznawane są dwa razy w roku: w uroczystość Objawienia Pańskiego – 6 stycznia i uroczystość patronalną stołecznej archikatedry św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca. Otrzymują je przede wszystkim świeccy zaangażowani w prace na rzecz diecezji lub parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem