Reklama

Komisja ds. zatrzymywania #zatrzymajaborcję

2018-07-10 12:29

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 18-19

Artur Stelmasiak/Niedziela

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny 2 lipca 2018 r. zajęła się obywatelskim projektem ustawy, która ma powstrzymać eugenikę prenatalną. Ale zamiast ratować zabijane dzieci politycy PiS utworzyli specjalną podkomisję, by grać na czas z ludzkim życiem.

Jest gorzej, niż było. Można powiedzieć, że ustawa ratująca życie niewinnych dzieci trafiała z sejmowej lodówki do zamrażarki – twierdzą obrońcy życia, którzy są rozczarowani decyzją parlamentarzystów.

Projekt „Zatrzymaj Aborcję”, podpisany przez ponad 830 tys. obywateli, leżał w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny od 10 stycznia br., odkąd Sejm poparł go miażdżącą przewagą głosów. Dzięki posłowi Janowi Klawiterowi projekt był kilkakrotnie poddawany pod głosowanie, ale wniosek zawsze przepadał koalicją głosów PiS, PO i .Nowoczesnej. – Teraz ta sama koalicja zdecydowała o utworzeniu podkomisji. To zaplanowane współdziałanie partii rządzącej z opozycją przeciwko bezbronnym dzieciom – powiedziała „Niedzieli” Kaja Godek. – Partia rządząca potrafi szybko przeprowadzić ustawy przez parlament. W przypadku ustawy o IPN wystarczyło kilka godzin, a projekt „Zatrzymaj Aborcję” czeka od 10 stycznia.

Głos nienarodzonych dzieci

Najbardziej bulwersujący jest fakt, że prezydium komisji na czele z przewodniczącą Bożeną Borys-Szopą (PiS) nie pozwoliło obrońcom życia nawet zabrać głosu. A przecież projekt ma poparcie prawie miliona Polaków, praktycznie wszystkich organizacji pro-life oraz Konferencji Episkopatu Polski.

Reklama

– Państwo kolejny raz stosują przemoc wobec nienarodzonych dzieci – powiedziała na komisji Kaja Godek, a później dodała: – Czułam się jak abortowane dziecko, które wyrzuca się do śmietnika. Mnie zakneblowano w Sejmie właśnie po to, by tym dzieciom odebrać głos.

Przewodnicząca Borys-Szopa pytała nawet biuro legislacyjne, czy może udzielić głosu przedstawicielom #ZatrzymajAborcję. W odpowiedzi usłyszała, że jest taka możliwość. Kai Godek nie udzielono jednak głosu, a wniosek został poddany pod głosowanie. Również w tym przypadku koalicja PiS, PO i .Nowoczesnej ten głos nienarodzonych dzieci skutecznie zablokowała. Za byli m.in. poseł Jan Klawiter z Prawicy Rzeczypospolitej oraz posłanki PiS: Elżbieta Duda i Halina Szydełko.

Podkomisja spowolni pracę

„Przepraszamy za polityków stanowiących prawo, którzy bardziej słuchają ludzi niż Ciebie i kompromisowo traktują ludzkie życie, tolerując niesprawiedliwe prawo, które nie broni życia każdego człowieka!” – to słowa modlitwy przebłagalnej za grzech aborcji, która w czerwcu br. była odmawiana w polskich kościołach. Episkopat Polski wielokrotnie podkreślał w komunikatach, że oczekuje podjęcia niezwłocznej pracy nad ustawą „Zatrzymaj Aborcję”. Niestety, do tej pory politycy są oporni zarówno na apele, jak i na modlitwy ludzi dobrej woli. – Byłem przeciwko powołaniu podkomisji, bo nie ma na co czekać. Wcześniej wielokrotnie składałem wniosek o natychmiastowe procedowanie nad ustawą, ale też bez rezultatu – przyznał poseł Klawiter. – Codziennie w Polsce zabijane są kolejne dzieci. Nie ma się nad czym zastanawiać, tylko trzeba zmienić prawo, a powstanie podkomisji spowolni całą procedurę – dodała Halina Szydełko.

Do podkomisji weszło pięcioro posłów z PiS, dwie posłanki z PO i po jednej z .Nowoczesnej oraz Kukiz’15. Żadna z tych osób wcześniej nie głosowała za przyspieszeniem prac nad ratowaniem dzieci. – Chciałam powiedzieć, że PiS uratowało pani ustawę przed odrzuceniem – zwróciła się do Kai Godek poseł Teresa Wargocka z PiS. Podczas dalszej rozmowy sugerowała, by obrońcy życia nie naciskali na posłów i nie mówili o „zabijaniu dzieci”.

Wargocka jest jednym z członków utworzonej podkomisji. Jej przewodniczącym został Grzegorz Matusiak (PiS), który do tej pory skutecznie blokował procedowanie ustawy. W tym gronie jest także poseł Anita Czerwińska (PiS), która przez wiele lat organizowała miesięcznice smoleńskie w warszawskiej katedrze i na Krakowskim Przedmieściu. – Niestety, pani poseł Czerwińska do tej pory także nie głosowała za życiem – podkreśliła Kaja Godek. – Aż trudno w to uwierzyć, bo katastrofa smoleńska uwrażliwiła nas wszystkich na wartość ludzkiego życia. Środowisko pani poseł znane jest także z obrony krzyża i wartości chrześcijańskich. Nie rozumiem, dlaczego teraz poseł Czerwińska sprzeciwia się wartościom chrześcijańskim w życiu publicznym i nie chce procedować ustawy popieranej przez Kościół.

Ataki na obrońców życia

Utworzenie podkomisji i jej skład to odzwierciedlenie tego, co dzieje się wewnątrz partii rządzącej. Osoby o konserwatywnych i wyrazistych katolickich poglądach są spychane na margines, by nie wpływały na bieżący nurt polityki. Kwestie ważne dla chrześcijańskiej opinii publicznej są natomiast rozpatrywane przez posłów, którzy są ustępliwi albo mają liberalne poglądy na temat aborcji. Pewnie dlatego z sytuacji w PiS zadowolona jest poseł Joanna Scheuring-Wielgus. To ona tuż po decyzji komisji wyszła do grupki feministek pod Sejmem i powiedziała, że PiS się ich słucha, dlatego ustawę skierowano na zapomnienie do podkomisji.

Wiele wskazuje na to, że obecnie polityka Prawa i Sprawiedliwości skręca w lewo. Przecież w konserwatywnej partii nie byłoby miejsca np. na słowa poseł Joanny Lichockiej (PiS) o „nieludzkiej ustawie” i „potworkowatych płodach”, czyli terminologii żywcem wyjętej z proaborcyjnych manifestacji. Taka narracja i jednocześnie polityczna bierność tylko rozzuchwalają środowiska proaborcyjne. Co gorsza, niektórzy politycy partii rządzącej rozpowiadają plotki o obrońcach życia. Sugerują, że za projektem „Zatrzymaj Aborcję” stoją moskiewskie służby, a pro-liferzy są np. rosyjskimi trollami. W ten sposób grupka polityków PiS próbuje wytłumaczyć swoim katolickim wyborcom, dlaczego nie głosują za projektem „Zatrzymaj Aborcję”. – Oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich najtwardszy elektorat jest konserwatywny, a feministki i tak na nich nigdy nie zagłosują. Dlatego budują przekaz, by nas oczernić i zdyskredytować – powiedziała „Niedzieli” Magdalena Łońska, członek Fundacji Życie i Rodzina.

Czy Godek uprawia politykę?

Najczęściej politycy formułują zarzut wobec Kai Godek. Oficjalnie powtarzają, że wcale nie zależy jej na ochronie życia, a lobbując za ustawą, robi sobie kampanię wyborczą. Ten przekaz jest kierowany zarówno na zewnątrz – do wyborców partii, jak i do wewnątrz – by zdyscyplinować polityków.

Ludzie, którzy znają środowisko pro-life i Kaję Godek, łapią się za głowę, bo to ostatnia rzecz, którą można o niej powiedzieć. Liderka, oczywiście, używa mechanizmów politycznego nacisku, ale jej dotychczasowa – wieloletnia – postawa jednoznacznie dowodzi, że zależy jej na sprawie, a nie na karierze politycznej. – To śmieszne. Ona była wielokrotnie namawiana do wejścia w politykę. Nigdy się nie zgodziła, co zresztą było ogniskiem konfliktu w poprzedniej organizacji pro-life. Po odmowie startu na prezydenta Warszawy, a później na radną stolicy odeszła z jednej fundacji i założyła ze znajomymi Fundację Życie i Rodzina – powiedział Krzysztof Kasprzak, działacz pro-life i świadek wydarzeń sprzed 4 lat.

Polityczny potencjał liderki pro-life dostrzegają także ugrupowania polityczne, które wielokrotnie proponowały jej start w wyborach. – Po prawej stronie sceny politycznej nie ma takiej partii, która nie proponowałaby jej startu do polityki ze swoich list. Były także propozycje od członków Prawa i Sprawiedliwości. Ale Kaja zawsze odmawiała i może to potwierdzić wiele osób – podkreślił Kasprzak.

Niedobra zmiana

Prawda o polskiej polityce i jej związkach z obrońcami życia jest inna, niż próbują to przedstawiać niektórzy politycy PiS. Znany działacz pro-life dr inż. Antoni Zięba miał obiecane przez czołowych polityków partii rządzącej, że wiosną 2017 r. aborcja w Polsce będzie zakazana. Niestety, jeden z najważniejszych obrońców życia w Polsce, zmarły w maju br., realizacji tej obietnicy nie doczekał.

Organizacje pro-life były aktywne podczas kampanii prezydenckiej i parlamentarnej w 2015 r. Przypominały o tym, że Platforma Obywatelska odrzuciła wszystkie ich projekty obywatelskie. – Niestety, teraz trudniej walczy się o życie dzieci nienarodzonych niż za czasów rządów PO-PSL. Wtedy mieliśmy wsparcie związanych z PiS mediów oraz ich polityków – zwróciła uwagę Magdalena Łońska. – Teraz, gdy PiS jest u władzy, jesteśmy atakowani przez część tych samych polityków, a prorządowe media milczą na ten temat. Naprawdę bardzo trudno broni się życia w czasach tzw. dobrej zmiany.

Odprowadzeni z miłością

2019-10-15 22:43

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Ceremonia pochówku odbyła się dziś na Cmentarzu Osobowickim, poprowadził ją o. Jozafat R. Gohly OFM – najpierw w kaplicy cmentarnej odprawił Mszę św., a później nabożeństwo żałobne przy wspólnym grobowcu dzieci. W homilii dziękował za modlitwę i wzajemne wspieranie się w trudnej próbie jaką jest strata dziecka.

– Macie prawo płakać, macie prawo krzyczeć, macie prawo czuć żal, bunt i złość. Macie prawo nie rozumieć i szukać pociechy – mówił w homilii – macie też prawo przeżyć żałobę, każdy na swój sposób, ponieważ strata dziecka jest największym bólem, jakiego doświadczają rodzice. I nikt, nikt kto tego nie przeżył, nie zrozumie – tłumaczył. Zachęcał też, aby z tym bólem przychodzić do Maryi. – Ona też straciła Dziecko, jedynego Syna, rozumie wasz ból i cierpi razem z wami – mówił franciszkanin.

Zobacz zdjęcia: Urodzeni za wcześnie godnie pochowani


Po Eucharystii karawan zawiózł urnę z prochami dzieci na miejsce pochówku. Rodzice i towarzyszący im bliscy podążali w pogrzebowym kondukcie. Niektórzy nieśli kwiaty, znicze, niewielki figurki aniołów. Każdy niósł białą różę przygotowaną przez Siostry Boromeuszki. Na miejscu urna została umieszczona w białym woreczku i na długich wstążkach opuszczona do grobowca. Błogosławieństwo zakończyło ceremonię.

(Grobowiec w kwaterze 79 przedwcześnie narodzonych wieńczy rzeźba - to „Pomnik Dzieci Nienarodzonych II” wykonany przez słowackiego rzeźbiarza Martina Hudaćka.)

Oprócz rodziców, którzy niedawno przeżyli nagłą stratę dziecka i dziś żegnali się ze swoimi maluchami, byli też i tacy, którzy wcześniej złożyli szczątki swojego dziecka na cmentarzu a teraz każdego roku w Dniu Dziecka Utraconego przychodzą na wspólną modlitwę.

Była też mama, która straciła dziecko 29 lat temu. O wspólnym pochówku przeczytała w internecie i zapragnęła przyjść dziś na cmentarz, aby – w symboliczny sposób – pochować swojego malucha i pożegnać go, wreszcie, po tylu latach.

– Wie pani? Szłam dziś za urną i czułam się tak, jakbym wreszcie brała udział w pogrzebie mojego dziecka, jakby ono też było w tej urnie… Nosiłam tę stratę i ten ból przez 29 lat… Dopiero teraz będę mogła żyć normalnie, będzie miejsce, gdzie mogę przyjść i zapalić znicz. Wtedy, 29 lat temu, nie było takiej pomocy, kobieta poroniła, wracała do domu i miała żyć dalej. A przecież nie da się tak po prostu żyć dalej… – mówiła wzruszona.

Przez długi czas po zakończeniu ceremonii młodzi, obolali rodzice układali kwiaty, palili znicze, siedzieli objęci na pobliskich ławkach. Żegnali tych, na których czekali najbardziej na świecie.

Pochówki dzieci martwo urodzonych odbywają się we Wrocławiu od 2015 r. z inicjatywy Sióstr Boromeuszek. Udało się wypracować procedury, które regulują przechowywanie szczątków dzieci aż do czasu wspólnego złożenia we wspólnej mogile kilka razy do roku. W sytuacji, gdy dziecko umrze na terenie szpitala – w wyniku poronienia, albo zabiegu aborcji – ma szansę zostać skremowane i godnie pochowane na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Dziś złożono w mogile 17 urnę z prochami przedwcześnie narodzonych. Siostry Boromeuszki podają, że w grobowcu spoczywa już ok. 3 tys. dzieci. Wszystkich tych, którzy doświadczyli straty dziecka i potrzebują pomocy, jakiegokolwiek wsparcia zapraszają do Fundacji Evangelium Vitae. Więcej na http://fev.wroclaw.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego z udziałem Prezydenta RP

2019-10-16 17:08

tk, maj, mp / Warszawa (KAI)

Z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy w warszawskim Wilanowie odbyła się premiera muzeum Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. „Jan Paweł II był największym Polakiem w naszych dziejach i postacią, która mocno odcisnęła się w historii świata” - powiedział podczas uroczystości prezydent Andrzej Duda. Podczas uroczystości zorganizowanej w dniu 41. rocznicy wyboru kard. Wojtyły na papieża zaprezentowano 9 głównych stref muzealnych, zlokalizowanych na wysokości 26 metrów - w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej.

Magdalena Wojtak/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Prezydent stwierdził, że wkład kard. Wyszyńskiego, Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki, którego 35. rocznica męczeńskiej śmierci przypada za kilka dni, pozwolił Polakom przetrwać najtrudniejsze chwile w historii, podnosić się i zwyciężać. „Jestem pewien, że pomoże to nam także przetrwać przyszłe kryzysy” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent wyznał, że pamięta jeszcze kard. Wyszyńskiego zaś wielokrotnie miał okazję obserwować i słuchać Jana Pawła II, także pod oknem na Franciszkańskiej. „Nie mam wątpliwości, że to był najważniejszy Polak w polskiej historii, który też mocno odcisnął się w historii świata” – mówił Andrzej Duda podkreślając też wkład polskiego papieża upadek komunizmu.

Prezydent nazwał Świątynię Opatrzności Bożej „jednym z najpiękniejszych symboli stolicy i wielkim symbolem tego, że Polska rośnie w siłę”.

O znaczeniu Kościoła w czasach PRL dla przetrwania polskiej tożsamości mówił wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Piotr Gliński, który nazwał Jana Pawła II „dziedzicem kard. Wyszyńskiego”. Wicepremier wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do zbudowania Muzeum i wyraził nadzieję, że będzie ono ważnym miejscem zwłaszcza dla polskiej młodzieży.

Prof. Gliński wyraził opinię, że gdy zabrakło Jana Pawła II, w polskim życiu politycznym rozpoczęło się piekło, w tym „przemysł pogardy” dodając, że gdy papież żył, to „nikt się na to nie odważył”. Zwracając się do młodzieży minister kultury powiedział: „Pamiętajmy o tym, że potrzebujemy siły wartości i najprostszej uczciwości w życiu publicznym. To miejsce będzie wam pokazywało jak można wybierać wartości i zachowywać je”.

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz wskazywał, że zarówno Karol Wojtyła jak i kard. Wyszyński wpłynęli na to, kim jesteśmy jako Kościół, naród, społeczeństwo. „To muzeum będzie się rozwijało a ufam, że za pół roku trzeba będzie dodać jeszcze jedną strefę: Beatyfikacja kard. Wyszyńskiego” – dodał.

Kard. Nycz wyraził wdzięczność dla rządu i ministerstwa za wsparcie Muzeum i utrzymywanie placówki wraz z archidiecezją warszawską. Życzył młodzieży, by potrafiła tu odczytywać symbolikę muzealnej ekspozycji. Dyrektor Muzeum, Marcin Adamczewski powiedział, że powstało ono głównie z myślą o młodym pokoleniu, o urodzonych po roku 2000, a więc tych, którzy nie zetknęli się z Janem Pawłem II ani kard. Wyszyńskim. Te postacie uformowały Polaków jako naród i wspólnotę - dodał.

Podczas uroczystości zaprezentowano 9 głównych stref muzealnych. Każda z nich - „Wspólnota”, „Dom”, „Kraków”, „Będziesz miłował”, „Mamo”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Pokój łez”, „Urbi et Orbi” oraz „Dekalog” - związana jest z kluczowymi momentami życia Patronów muzeum. Ekspozycja główna znajduje się na wysokości 26 metrów (ósmego piętra) i zajmuje około 2000 metrów kwadratowych powierzchni.

Przed premierą Mt, 5,14 Muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego odbył się performance znanego artysty, jednego z pierwszych performerów w Polsce, Jerzego Kaliny pt. "Strumień pamięci. Suplikacja". Zgodnie z zapowiedzią autora była to "akcja obrzędowa w obecności i ze współudziałem publiczności zgromadzonej przed frontonem Świątyni Opatrzności Bożej". Przed wejściem głównym do Świątyni, na długości 80 metrów rozłożone zostały dwie części flagi - biała i czerwona. Części te były zszywane nićmi w kolorze flagi papieskiej, co symbolizowało papieża - Polaka, który łączy.

Wraz z premierą Mt 5,14 - jak zapewnia Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Muzeum - rozpoczną się testy techniczne ekspozycji głównej jej uzupełnianie oraz ostateczne odbiory techniczne. Potrwa to jeszcze pewien czas. Nie wyklucza to odwiedzin muzeum przez pierwszych gości, którymi będą zaproszone na lekcję muzealną grupy młodzieży szkolnej. W ten sposób ekspozycja główna muzeum jeszcze w tym roku zostanie udostępniona zwiedzającym.

Ekspozycję muzealną stanowi m.in.– wielkoformatowa projekcja filmowa pt. „Wspólnota”, prezentująca historyczną homilię wygłoszoną przez Jana Pawła II 2 czerwca 1979 r. na placu Zwycięstwa.

Część zatytułowana „Dom” składa się z trzech mniejszych stref. Strefa rosyjska wskazuje, że Stefan Wyszyński urodził się w zaborze rosyjskim, w mazowieckiej Zuzeli. Strefa polska prezentuje losy bohaterów muzeum w niepodległej Polsce: dzieciństwo i młodość Karola Wojtyły w Wadowicach oraz działalność duszpasterską, publicystyczną i społeczną młodego ks. Stefana Wyszyńskiego we Włocławku. Część niemiecka, dotycząca okupacji przedstawia działalność kapłańską ks. Wyszyńskiego w Kozłówce, Żułowie i Laskach, gdzie pełnił funkcję kapelana w Powstaniu Warszawskim oraz aktywność poetycką i teatralną Karola Wojtyły, jego pracę fizyczną w fabryce Solvay i wreszcie wstąpienie do tajnego seminarium duchownego. W strefie znajdują się eksponaty z lat dziecięcych Karola Wojtyły, w tym laska jego ojca.

Z kolei „Kraków” – to strefa zaaranżowana na przedwojenne atelier fotograficzne, służąca jako tło do pokazania aktywności studenckiej, aktorskiej i twórczej Karola Wojtyły. Atrakcją są autentyczne meble z zakładu fotograficznego Pawła Bielca, w którym wykonano słynny portret Wojtyły, tableau aktorskie oraz aparat fotograficzny, którym ten portret wykonano

Strefa zatytułowana „Będziesz miłował” przybliża stalinizm, okres największego prześladowania Kościoła. Apogeum tego prześladowania stanowi aresztowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wśród eksponatów znajduje się m.in. stuła prymasa, której używał podczas ostatniej Mszy św. przed aresztowaniem.

Dwie duże projekcje filmowe prezentujące konfrontację Stefana Wyszyńskiego i Władysława Gomułki można zobaczyć w strefie zatytułowanej „Dialog” a poświęconej okresowi po odzyskaniu wolności przez Stefana Wyszyńskiego.

„Forma Polonia” to ukazanie Jasnej Góry jako duchowej stolicy Polski, najważniejszego miejsce dla Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły. Przybliżone są tu doniosłe wydarzenia: Śluby Jasnogórskie, Wielka Nowenna i Milenium Chrztu Polski. W centrum znajduje się wierna kopia obrazu Czarnej Madonny. Z założenia jest to strefa przeznaczona na refleksję.

Część „Zło dobrem zwyciężaj” odnosi się do ponurej rzeczywistość PRL-u, z akcentem na polskie miesiące: czerwiec 1956, grudzień 1970, czerwiec 1976, sierpień 1980. W tej samej strefie nawiązuje się do Soboru Watykańskiego II jako przełomowego wydarzenia w życiu Kościoła, z uwzględnieniem roli prymasa Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupa Karola Wojtyły.

Z kolei „Pokój łez” przybliża okoliczności wyboru Karola Wojtyły na papieża, reakcje świata (także komunistów), pierwsze gesty i słowa Jana Pawła II. Scenograficzną atrakcją jest tzw. pokój łez (garderoba w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie nowo wybrany papież przebiera się z szat kardynalskich w papieskie), w którym eksponowane są realistyczne obrazy Aldony Mickiewicz.

Strefa „Pontifex – Budowniczy Mostów” stara się przybliżyć ogrom tematów związanych z pontyfikatem i stanowi opowieść o polskich i zagranicznych pielgrzymkach, encyklikach i działalności papieża w Watykanie. Symbolicznym środkiem wyrazu jest łódź. Przełamanie łodzi podkreśla dramatyczne wydarzenia związane z 1981 r. – zamach na Jana Pawła II, śmierć prymasa Wyszyńskiego i wprowadzenie stanu wojennego. Kluczem do zrozumienia pontyfikatu są następujące wartości: Miłość, Odpowiedzialność, Odwaga, Pokój, Prawda, Przyjaźń, Wierność, Wolność, Pamięć, Piękno, Dobro i Pokora.

Strefa „Urbi et Orbi” (Miastu i światu) odnosi się do odchodzenia Jana Pawła II, jego ostatniego – niemego – błogosławieństwa i pogrzebu. W strefie eksponowana jest kopia kapy, w której Jan Paweł II otwierał Drzwi Święte w bazylice św. Piotra, inaugurując Wielki Jubileusz Roku 2000.

W „Dekalogu” autorzy ekspozycji przybliżają nauczanie i życie Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły, z cytatami, wyrażonymi w symbolice malarskiej przez Stefana Gierowskiego, wybitnego przedstawiciela polskiej awangardy.

Muzeum Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego mieści się na terenie Centrum Opatrzności Bożej, stanowiąc jego integralną część. Jest ono instytucją kultury współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Archidiecezję Warszawską.

Dyrektorem Muzeum jest Marcin Adamczewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem