Reklama

Poezja i muzyka

2018-10-31 08:28

Marcin Tadeusz Łukaszewski
Niedziela Ogólnopolska 44/2018, str. 40

Siódma publikacja Cezarego Macieja Dąbrowskiego, poety i muzyka, utrwala kolejną porcję cennych wierszy, satyr i opowiadań.

Tom pt. „Dalej”, dedykowany matce autora – Krystynie Dąbrowskiej, zawiera ponad sto tekstów ujętych w trzech rozdziałach: „Liryzm”, „Satyry szczypta” oraz „Pięć krótkich opowiadań”. Opowiadaniami autor nawiązuje do wcześniejszego tomu „Wierszem i prozą” (zob. M. T. Łukaszewski, „Poezja dla każdego” – Cezary Maciej Dąbrowski, Tygodnik Katolicki „Niedziela” nr 41/2017, s. 44).

Wystarczy przeczytać krótki tekst na rewersie okładki, by przekonać się, jak głębokie refleksje są ukryte między wierszami Dąbrowskiego. W wierszu „Walka” pisze on: „Mamy tyle prawdy, ile jesteśmy w stanie dać, i mamy tyle kłamstwa, ile jesteśmy w stanie brać. Jedno i drugie walczy o przetrwanie, i co wybierzemy, wygra i zostanie”. W tym tekście zawarta jest gorzka prawda o ludzkiej wdzięczności, o niedocenianiu darów, które na co dzień otrzymujemy – od Boga i od ludzi. Chętniej bierzemy, niż dajemy, chociaż również chętnie lubimy podkreślać, ile komuś dajemy, a zapominamy o tym, ile komuś zawdzięczamy.

Reklama

Niektóre wiersze mają postać krótkiego aforyzmu, jak ten zatytułowany „W ciszy”: „Piękno przyrody to są Słowa Boga. Wystarczy posłuchać, nie krzycz, bo Słów szkoda”. W wierszu „Pomnik” autor skierowuje swą myśl na czasy wojny, pisząc: „Upadł król Zygmunt Waza na bruk, sponiewierany, by ostrzec wielki lud, tak ciężko doświadczany; Że wolność, na krótko odzyskaną, utracisz znów, Narodzie, zdeptaną butem germańskim wspieranym na wschodzie. (...) I jak to Norwid pisał już, z tej «drzazgi smolnej» płomień zapali znowu wielki lud, i znów powstanie pomnik. Więc nie dręcz się, narodzie mój, bo przetrwasz, bo przetrwałeś, a w swej przyszłości dumnie krocz, pamiętaj swoją chwałę”. Tekstem tym autor nawiązał do dnia strącenia przez niemieckiego okupanta pomnika króla Zygmunta III Wazy we wrześniu 1944 r., zrekonstruowanego w latach 1948-49. Pomnik jest tu, oczywiście, metaforą, symbolem narodu, który po wielekroć upadał (bywał strącany) i na nowo się odradzał jak Feniks z popiołów. Wiersz Dąbrowskiego jest też przestrogą dla narodu, który powinien pamiętać o swej przeszłości, chcąc budować szczęśliwą i trwałą przyszłość.

Teksty Dąbrowskiego są pytaniem o człowieka, o relacje międzyludzkie, o rodzinę i bliskich, o trwanie, przetrwanie i o koniec. Autor opiera większość swoich tekstów na własnych życiowych doświadczeniach. Dzięki temu jego doświadczenie, niejednokrotnie bolesne, o czym świadczy wiele niezagojonych ran, staje się doświadczeniem uniwersalnym. Czytelnik może bowiem odnaleźć w tych wierszach siebie samego, przejrzeć się w nich jak w zwierciadle.

Spotkanie z Cezarym Dąbrowskim, zatytułowane „Słowo jak muzyka”, odbyło się 25 marca br. w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku-Podkowie Leśnej.

Wieczór autorski, połączony z promocją tomu „Dalej”, został zorganizowany 7 maja br. na Scenie na Smolnej – w Domu Kultury Śródmieście w Warszawie. Spotkanie prowadził red. Tomasz Zbigniew Zapert, a autor wystąpił w roli nie tylko poety, lecz także wytrawnego interpretatora swoich tekstów (co rzadkie wśród poetów) i z iście aktorskimi zdolnościami zaprezentował swoje prace. Dąbrowski precyzyjnie waży słowa, podkreśla ich sens i znaczenie odpowiednią intonacją głosu. Podczas wieczoru towarzyszyły temu fortepianowe miniatury skomponowane przez Dąbrowskiego – w jego własnym wykonaniu. Warto podkreślić, że były to znakomite interpretacje, świadczące o panowaniu nad instrumentem i głębokiej wrażliwości autora na barwę dźwięku. Same miniatury są bardzo oryginalne, nieszablonowe, przy tym efektowne, ale też pełne głębi – tak jak wiersze tego autora.

Cezary Maciej Dąbrowski (ur. 1968), z wykształcenia muzyk – perkusista, doskonale odnajduje się w poezji. Jego wrażliwość i kreatywność zaowocowały już sześcioma publikacjami książkowymi i autorską płytą pt. „Zaplątany w Twoje włosy”, na której znalazły się wiersze w wykonaniu autora i jego miniatury fortepianowe, również we własnej interpretacji. Na wydanie czekają dwie kolejne książki, złożone w redakcjach. Owoc pracy Dąbrowskiego – wiersz „Wolność” został wyróżniony na międzynarodowym konkursie „The International Kosciuszko Bicentenary Competition” w Sydney w Australii, poeta został również finalistą Nagrody im. ks. Jana Twardowskiego.

W uzupełnieniu warto dodać, że prace literackie Dąbrowskiego opublikowały dotąd takie periodyki i czasopisma, jak: „Magazyn Literacki Książki”, Magazyn Twórczy „Polska Canada”, portal Culture.pl , „Kwartalnik Literacki Wyspa”, Dwumiesięcznik „ARCANA”, portal Puls Polonii.

Cezary Maciej Dąbrowski, „Dalej”. Wydawnictwo LTW, Łomianki 2018, ss. 180.

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Graziako

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemyśl: oświadczenie Kurii ws. byłego proboszcza z Tylawy

2019-05-25 07:29

pab / Przemyśl (KAI)

Kuria Metropolitalna w Przemyślu wydała oświadczenie dotyczące ks. Michała M., byłego proboszcza z Tylawy skazanego w 2004 r. za molestowanie seksualne dzieci. Stwierdzono w nim, że już w 2003 roku został on zwolniony z funkcji proboszcza i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego.

Monika Książek

Oświadczenie jest reakcją na reportaż wyemitowany przez stację TVN24 w programie „Czarno na białym”. Reporterzy wrócili do sprawy molestowania seksualnego dzieci przez ks. Michała M., która to sprawa wyszła na jaw w 2001 r. Trzy lata później ks. Michał M. został przez sąd cywilny skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat.

„Należy przypomnieć, że ks. Michał M. z funkcji proboszcza został zwolniony już w 2003 roku i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego” – informuje ks. Bartosz Rajnowski, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu.

Z reportażu wynika, że 80-letni dziś duchowny nadal odprawia msze, prowadzi modlitwy w Radiu Maryja i pokazuje się publicznie w różnych miejscach kultu. Rzecznik kurii uzasadnia, że 15 lat temu zastosowano środki, jakie wówczas przewidywało prawo kanoniczne.

„W obecnej sytuacji, kiedy zostały ustanowione wytyczne Stolicy Apostolskiej i Konferencji Episkopatu Polski, aktualny Metropolita Przemyski podjął decyzję o przedstawieniu powyższej sprawy Delegatowi Episkopatu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz o ponownym zwróceniu się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o stosowne instrukcje” – pisze ks. Rajnowski.

Rzecznik kurii zaznacza, że ks. Michał M. otrzymał teraz całkowity zakaz publicznych wypowiedzi i wystąpień oraz „został zobowiązany do podjęcia modlitwy i pokuty”, a „wyznaczony kurator, będzie czuwał nad realizacją nałożonych zakazów”.

Poniżej pełna treść oświadczenia:

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Przemyślu,

dotyczące ks. Michała M., byłego proboszcza z Tylawy

W związku z materiałem wyemitowanym przez stację TVN 24 w programie „Czarno na Białym” dotyczącym ks. Michała M., byłego proboszcza z parafii Tylawa, Kuria Metropolitalna po ponownym przeanalizowaniu sprawy, niniejszym oświadcza, że:

1. Władze kościelne, po raz pierwszy, zostały poinformowane o sprawie w roku 2001. Informację ówczesnemu Metropolicie Przemyskiemu, abp Józefowi Michalikowi przekazała żona miejscowego proboszcza greckokatolickiego, która jednak odmówiła przekazania szczegółów sprawy. Ksiądz Arcybiskup był gotów, dla potwierdzenia wiarygodności oskarżeń, rozpocząć rozmowy z pokrzywdzonymi dziećmi i ich rodzicami, na co Rozmówczyni nie wyraziła zgody. Wobec powyższego, już podczas pierwszej rozmowy, Ksiądz Arcybiskup zaproponował, aby informację na temat ks. Michała M. zgłosić do Prokuratury.

2. Po powyższej rozmowie, według istniejących wówczas norm i procedur, abp Józef Michalik przedstawił sprawę Księdzu M. oraz uruchomił wewnętrzną procedurę zbadania przedstawionych zarzutów. Ks. Michałowi M. została jednocześnie cofnięta misja kanoniczna do nauczania religii w szkole, a sam Zainteresowany został zachęcony do złożenia rezygnacji z funkcji proboszcza. Do Tylawy został wydelegowany drugi ksiądz, który jako wikariusz parafii, przejął obowiązki nauczania katechezy w szkole.

3. Całość sprawy została przedstawiona Stolicy Apostolskiej, która w odpowiedzi zaleciła, by zintegrować wstępne dochodzenie z potwierdzeniem faktów domniemanego przestępstwa (nr 244/02-16 398).

4. Równocześnie w powyższej sprawie był prowadzony proces cywilny, który w I Instancji zakończył się wyrokiem uniewinniającym, a po odwołaniu się do II Instancji, w roku 2004 skazano ks. Michała M. na dwa lata w zawieszeniu na 5 lat. Od tej decyzji skazany nie odwołał się (jak sam potwierdza w wyemitowanym programie). Należy przypomnieć, że ks. Michał M. z funkcji proboszcza został zwolniony już w 2003 roku i jednocześnie zabroniono mu przebywania na terytorium parafii Tylawa. Został mu też nałożony zakaz głoszenia słowa Bożego.

5. Po zakończonym procesie cywilnym Stolica Apostolska, poinformowana o jego wynikach, nie poleciła prowadzenia osobnego procesu karnego, natomiast podtrzymała wszystkie już zastosowane środki dyscyplinarne podjęte przez abp Józefa Michalika względem ks. Michała M., które w tym przypadku, zgodnie z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego zostały nałożone: odwołanie misji kanonicznej w katechezie, zakaz głoszenia Słowa Bożego w parafii Tylawa, zakaz przebywania na terenie parafii Tylawa. Kanon 1722 KPK mówi: Celem uniknięcia zgorszenia, ochrony wolności świadków i gwarancji wymiaru sprawiedliwości, ordynariusz, po wysłuchaniu rzecznika sprawiedliwości i wezwawszy samego oskarżonego, może, w jakimkolwiek stadium procesu, oddalić oskarżonego od świętej posługi lub jakiegoś urzędu i zadania kościelnego, oraz nakazać lub zakazać pobytu w jakimś miejscu lub terytorium, a nawet zabronić publicznego uczestnictwa w Najświętszej Eucharystii; wszystko to, po ustaniu przyczyny, należy odwołać, ma to też swój kres, na mocy samego prawa, z ustaniem procesu karnego. Powyższe zakazy nie został mu nigdy cofnięte, a ks. Michał M. opuścił Archidiecezję Przemyską i zamieszkał poza jej granicami. Od tamtego czasu do przemyskiej Kurii nie dotarły żadne skargi na jego postępowanie i zachowanie.

6. Wobec materiału przedstawionego w programie „Czarno na białym”, z przykrością stwierdzamy, że ks. Michał M., mimo iż wypełnił decyzje władz kościelnych, to nie wyciągnął odpowiednich wniosków i nie wykazał się roztropnością, zarówno poprzez cotygodniowe, publiczne uczestnictwo w modlitwie na antenie Radia Maryja, jak i publiczne pokazywanie się w różnych miejscach kultu. Wobec takiej postawy ks. Michała M., chcemy przeprosić wszystkich, których jego wystąpienia ponownie naraziły na przeżywanie bólu i smutku.

7. Należy ponadto stwierdzić, że Metropolita Przemyski procedował sprawę według norm Kodeksu Prawa Kanonicznego i otrzymanych zaleceń Stolicy Apostolskiej, a w tamtym czasie Kościół nie dysponował takimi rozwiązaniami prawnymi jak obecnie.

8. W obecnej sytuacji, kiedy zostały ustanowione wytyczne Stolicy Apostolskiej i Konferencji Episkopatu Polski, aktualny Metropolita Przemyski podjął decyzję o przedstawieniu powyższej sprawy Delegatowi Episkopatu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz o ponownym zwróceniu się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o stosowne instrukcje.

9. Obecnie ks. Michał M. otrzymał całkowity zakaz publicznych wypowiedzi i wystąpień oraz został zobowiązany do podjęcia modlitwy i pokuty. Wyznaczony kurator, będzie czuwał nad realizacją nałożonych zakazów.

/-/ ks. Bartosz Rajnowski,

rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu

Przemyśl, 24 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem