Reklama

Diecezja tarnowska. Staszkówka

Mieszkamy tu od pokoleń

2018-11-28 11:04

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 48/2018, str. V

Paweł Morańda
Parafi anie ze Staszkówki są przywiązani do swej małej ojczyzny i tę m iłość chcą przekazać także dzieciom i młodzieży

Kiedy jadę do Staszkówki, mój kierowca, rodowity staszkowiak, opowiada, jak za młodu musiał chodzić do Ciężkowic na piechotę do sklepu lub apteki. – Szło się z godzinę w jedną stronę. We wsi nie było nic, oprócz kościoła i szkoły – wspomina.

W rozmowie z Haliną Łaś, dyrektor Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Staszkówce, dowiaduję się jednak, że są tu jeszcze inne, ważne, historyczne miejsca, a przede wszystkim wspólnota ludzi, dbających o swą małą ojczyznę i jej tradycje.

Pamiątki dawnych czasów

Do cennych źródeł wiedzy o tym, jak wyglądało niegdyś życie tutejszych mieszkańców, należą notatki z r. 1905, spisane przez ówczesnego proboszcza ks. Antoniego Tenczara, oraz pamiętnik Katarzyny Szatko, żony Wojciecha Szatko; małżeństwo przybyło do Staszkówki na początku XX wieku, aby kierować tutejszą nowo powstałą szkołą. Notatki, uzupełnione przez prof. Janusza Zauchę (wnuka Katarzyny), zostały wydane w 2011 r. pt. „Staszkówka w pierwszych latach dwudziestego wieku”. Opisane codzienne życie na tle ówczesnych wydarzeń politycznych i wojennych, to „perełka” w poznawaniu lokalnej historii. W Staszkówce znajdują się również cztery cmentarze wojenne z okresu I wojny światowej. Leżą tu Austriacy, Niemcy, Węgrzy, Rosjanie, Słowacy, a także Polacy. Na wzgórzu Mentlówka, na cmentarzu nazywanym potocznie „Patria” stoją cztery pylony (kamienne słupy), upamiętniające poległych żołnierzy.

Reklama

To właśnie na „Patrii” przy okazji Święta Niepodległości odczytane zostały nazwiska bohaterów polskich walczących o wolność Ojczyzny, również tych, którzy pochodzili ze Staszkówki. W br. uroczystości miały podwójny charakter – 9 i 11 listopada obchodzono 100-lecie odzyskania niepodległości Polski i 15-lecie nadania Zespołowi Szkół imienia Jana Pawła II. Program był bogaty: m.in. w piątek bp Stanisław Salaterski poświęcił pamiątkową tablicę umieszczoną w nawie kościoła parafialnego, w niedzielę z koncertem pieśni patriotycznych wystąpił młodzieżowy chór parafialno-gminny. Jednym z wydarzeń towarzyszących stała się wystawa fotografii wsi z lat powojennych, którą można oglądać w szkole podstawowej, wchodzącej wraz z przedszkolem w skład Zespołu Szkół w Staszkówce. – Na zdjęciach odnaleźliśmy swoich krewnych oraz krajobrazy i klimat dawnej Staszkówki. Większość z nas mieszka tu od pokoleń – mówi Halina Łaś. W przygotowanie uroczystości zaangażowana była prawie cała wieś: społeczność szkolna, rodzice, przedstawiciele władzy gminnej i sołeckiej, lokalne organizacje społeczne, ks. Krzysztof Jarmuła, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha BM.

Listy sercem pisane

W Zespole Szkół obchody ważnych rocznic trwały od początku roku i były bardzo urozmaicone: dzieci pisały m.in. kartki z życzeniami dla ojczyzny, przygotowywały szkolne gazetki, brały udział w konkursach, akademiach, akcji „Wywieś flagę”, śpiewały hymn narodowy. Ponadto, w jednym dniu wszyscy, zarówno uczniowie, jak i nauczyciele, przyszli do szkoły ubrani w barwy biało-czerwone. Wzorem patrioty jest dla wszystkich patron – św. Jan Paweł II.

Natalia Łaś z VIII klasy mówi: – Mimo że mieszkał daleko, pamiętał o naszym kraju i Polakach. W każdym roku szkolnym dzieci poznają życie i nauczanie świętego z Wadowic. Nawet te najstarsze znają go jedynie z przekazów innych osób. – Uczestniczymy w obchodach dni związanych z osobą papieża, konkursach, wydarzeniach sportowych czy zjazdach Rodziny Szkół im. Jana Pawła II. Ponadto, prowadzimy liczne akcje charytatywne i pielgrzymki do miejsc związanych z Janem Pawłem II – opowiada pani dyrektor. Kacper Gargula z VIII klasy mówi: – To wielki człowiek, który zmienił świat. Był otwarty na ludzi i chciał im pomagać. Marcin Skrobot dodaje: – Miał ciężkie dzieciństwo, stracił mamę i brata. Kochał dzieci i zajmował się chorymi. To mnie w nim najbardziej inspiruje... O szczególnej więzi uczniów ze swym patronem, świadczą piękne, kolorowe i bardzo osobiste „Listy sercem pisane” do Jana Pawła II. W jednym z trzech tomów możemy przeczytać list dziewczynki: „Gdy miałeś 9 lat, zmarła Ci mama i mnie też szedł 9. rok, gdy zmarł kochany tata. Na pewno mnie rozumiesz i pocieszysz, bo wiesz, jak smutno dziecku, gdy brakuje kochanego rodzica. (…) wierzę, że gdy się do Ciebie, Ojcze Święty pobożnie pomodlę, to Ty będziesz wypraszał u Pana Boga potrzebne łaski (…)”.

– Chcemy przekazać dzieciom uniwersalne wartości, a przede wszystkim umiłowanie ojczyzny, podobnie jak kochał ją św. Jan Paweł II – zaznacza Halina Łaś. Podkreśla, że od czasu nadania placówce imienia Jana Pawła II w 2003 r. czuje bardzo mocno jego opiekę.

Tagi:
parafia

Wielkie święto w wałbrzyskiej parafii

2019-07-16 11:54

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 29/2019, str. 2-3

Jubileusze 30-lecia powstania oraz 5-lecia konsekracji kościoła obchodziła uroczyście w dniu dorocznego odpustu parafia pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w dzielnicy Nowe Miasto w Wałbrzychu. Trzecim religijnym wydarzeniem było bierzmowanie młodzieży w parafii

Ryszard Wyszyński
Kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Okolicznościowej Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszy i parafialnego święta 27 czerwca przewodniczył ordynariusz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec. Wśród celebransów byli: ks. Kazimierz Marchaj, pierwszy proboszcz, kierujący obecnie parafią pw. Miłosierdzia Bożego w Kudowie-Zdroju, ks. prał. senior Bogusław Wermiński, poprzedni wieloletni proboszcz wspólnoty pw. Świętych Aniołów Stróżów, ks. prał. Andrzej Jarosiewicz, kustosz bolesławieckiej bazyliki maryjnej, ks. Grzegorz Umiński, sekretarz Księdza Biskupa, kapłani dekanatu Wałbrzych-Południe z ks. dr. Wiesławem Rusinem na czele oraz ks. kan. dr Dariusz Danielewicz, proboszcz parafii. Patronką kościoła i religijnej wspólnoty Nowego Miasta jest Matka Boża Nieustającej Pomocy, której wizerunek znajduje się w centralnym miejscu nad ołtarzem. Historia tego obrazu jest znacznie starsza niż parafia, a jego losy są przejmujące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta szata

2019-07-16 20:50

Beata Pieczykura

W klasztorze pw. Miłosierdzia Bożego w Częstochowie w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, 16 lipca, Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski.

Beata Pieczykura/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Święta szata

Do licznie zebranych powiedział: – Czas ucieka, a szkaplerz niesie nas ku wieczności. Do nieba prowadzi nas m.in. wielki znak szkaplerza świętego. Razem ze siostrami my, tu zgromadzeni w Karmelu w Częstochowie, chcemy odnowić przywiązanie do szkaplerza, wiarę w ten święty znak i to wszystko, co on oznacza. Ksiądz Biskup przypomniał, że szkaplerz jest świętą szatą, która oznacza przyobleczenie się w Chrystusa, czyli decyzję przemiany życia, by każdego dnia stylem życia naśladować Jezusa i Jego Matkę. Tym, którzy zdecydowali się przyjąć szkaplerz, przedstawił obowiązki (takie jak współpracować z łaską, często spowiadać się, odmawiać znaczoną w dniu przyjęcia modlitwę, czynić dobrze bliźnim), a przede wszystkim obietnice, że znajdują się pod szczególną opieką Matki Bożej w trudach i niebezpieczeństwach życia ziemskiego, zostaną zachowani od wiecznego potępienia, a Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po ich śmierci uwolni z czyśćca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem