Reklama

Odważni, wierni powołaniu

2019-05-15 09:02

Renata Czerwińska
Edycja toruńska 20/2019, str. 1

Renata Czerwińska
Po Eucharystii mieszkańcy Torunia mogli podziwiać defi ladę strażaków przez Stare Miasto

We wspomnienie św. Floriana w Toruniu miały miejsce wojewódzkie obchody Dnia Strażaka

Mszy św. w katedrze Świętych Janów w intencji straży pożarnej przewodniczył bp Wiesław Śmigiel. Obecni byli również ks. kan. Mariusz Stasiak, kapelan strażaków w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu, oraz ks. Roman Michalski, duszpasterz strażaków diecezji bydgoskiej. Na Eucharystii oprócz strażaków i ich rodzin zgromadzili się przedstawiciele służb mundurowych: wojska, policji i więziennictwa, a także harcerze.

Nawiązując zarówno do przypadającej na ten dzień perykopy ewangelicznej o burzy na jeziorze Genezaret, jak i historii życia św. Floriana, Ksiądz Biskup zauważył, że Chrystus „szukał ludzi odważnych, zdeterminowanych, którzy potrafią być wierni swojemu powołaniu”. – Ci, którzy noszą mundury, wiedzą dobrze, że nie wykonują tylko pracy, ale jest to służba pełna poświęcenia, gdzie czasami trzeba poświęcić życie – kontynuował. – Dziękujemy za waszą posługę. Nawet w trudnych czasach byliście zawsze wierni Kościołowi i Bogu, zawsze pamiętający o przepięknej dewizie, która wam towarzyszy: Bogu na chwałę, bliźnim na ratunek.

Reklama

Bp Wiesław przypomniał historię kultu św. Floriana w Polsce. Rozwinęła się ona szczególnie w XVI wieku po pożarze krakowskiej dzielnicy Kleparz, kiedy kościół pod wstawiennictwem świętego męczennika został cudownie ocalony. W naszej diecezji jego relikwie znajdują się m.in. w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Górnych Wymiarach oraz pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Grucie. Na zakończenie życzył strażakom szacunku ze strony społeczeństwa, a także obfitego błogosławieństwa Bożego za wstawiennictwem świętego patrona.

Tagi:
straż pożarna

Służba strażacka jest ciężka, ale piękna i wartościowa

2019-10-12 11:05

BPJG /jasnagora.com

Mszą św. na Jasnej Górze rozpoczęła się uroczystość ślubowania 23. turnusu Studium Dziennego Aspirantów Centralnej Szkoły Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. Do sanktuarium w piątek, 11 października przybyło 94. kadetów pierwszego rocznika CSPSP, ich rodziny oraz kadra kierownicza placówki na czele z komendantem mł. bryg. Piotrem Plackiem

BPJG

Ślubowaniem kadeci CSPSP rozpoczynają dwuletni okres przygotowania do pełnienia strażackiej służby. Wcześniej jednak, od 2 września, przeszli okres unitarny. „Jest to okres przygotowawczy – wyjaśnia mł. bryg. Piotr Placek - Jest okresem dość ciężkim. Miesiąc czasu kompania 23. turnusu była pod namiotami. Tam mogli przygotować się, przyzwyczaić się do warunków służby. Nie będę ukrywał, jest to jeden z trudniejszych okresów. Rozpoczęło szkołę 106 osób, 6 osób przeszło do Szkoły Aspirantów w Krakowie, a 6 osób zrezygnowało z powodów osobistych, tak że 94 kadetów będzie ślubowało, w tym dwie dziewczyny. Okres przygotowawczy rozpoczęli 2 września. Po miesiącu wracają na kompanię, by kontynuować naukę na pierwszym semestrze”.

„To ciężki okres szkolenia, trzeba nauczyć się służby wewnętrznej, jest nauka przedmiotów zawodowych, do tego dochodzi także musztra, służba wartownicza i służba obozu, potem służba na kompani. Cykl trzydniowych zmian musi być zachowany, a oni muszą nauczyć się, jak wygląda dzień strażacki. Jest musztra, czyli zachowanie pod względem pododdziałów, i meldowanie. Dochodzą również zajęcia obsługi sprzętu, wężów, skrytek w samochodach, samochodów, jest więc multum wiedzy, którą muszą posiąść. Tutaj jest na pewno weryfikacja swoich zamierzeń zawodowych, nie wszyscy muszą być strażakami i nie wszyscy mogą być strażakami. Jest to ciężka służba, ale piękna, wartościowa, myślę, że ci młodzi ludzie podołają i za dwa lata spotkamy się na promocji”.

Dzień ślubowania zbiegł się z obchodami 25-lecia istnienia Centralnej Szkoły PSP, dlatego wyjątkowo w tym roku uroczystości odbywają się na Placu Biegańskiego. Wydarzeniu towarzyszyć będzie m.in. defilada z prezentacją nowoczesnego sprzętu, jakim dysponuje Państwowa Straż Pożarna.

„Przez 25 lat wpisaliśmy się w karty i Częstochowy, i całego województwa śląskiego, ale przede wszystkim w Państwową Straż Pożarną – podkreśla mł. bryg. Placek - Te zadania, które komendant główny nam wyznaczał 25 lat temu, realizujemy do tej pory. Rozwijamy się cały czas, rozbudowujemy bazę dydaktyczną, nowe stanowiska, nowe poligony, a przede wszystkim to wspaniała kadra. 25 lat, to jest prawie 6 tys. 700 absolwentów skoszarowanych u nas od 1994 roku, oraz kilkadziesiąt tysięcy osób, które brały udział w szkoleniach doskonalenia zawodowego, we wszystkich formach kształcenia, które wykorzystujemy w Państwowej Straży Pożarnej”.

„Pracuję od 20 lat wśród strażaków – opowiada ks. Henryk Hola, kapelan Straży Pożarnej arch. przemyskiej - W państwowej Straży Pożarnej jest mój bratanek, który dzisiaj będzie składał ślubowanie, stąd moja obecność na Jasnej Górze. A brać strażacka czy to zawodowa, czy ta nasza codzienna, wiejska, jest mi bliska sercu. Z nimi zawsze byłem, jestem i zawsze chce być. Dla nich też założyłem orkiestrę dętą”.

„Przede wszystkim ci młodzi podziękują najpierw za to, że są w tej szkole, a prosić będą o to, aby jak najlepiej ją przejść. Pokażą, jakie mają wnętrze, jacy są mocni, silni, i że mają prawy charakter, i dla Ojczyzny poświęcą nawet swoje życie. Jest to praca jedna z najtrudniejszych, bo strażak musi sam realizować niejeden cel, jest nie tylko jak lekarz, jak pielęgniarz, ochrona mienia, ale przed wszystkim musi człowieka wynieść z ognia, czy wyratować z wody tonącego” - zaznaczył ks. Hola.

Mszy św. o godz. 10.00 w jasnogórskiej bazylice przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy arch. częstochowskiej.

„Ślubowanie to jest jakaś decyzja na wzajemną relację, na wzajemną troskę. I kiedy ślubujemy Bogu, ślubujemy Maryi, to jest takie przymierze dwustronne – mówił w homilii bp Przybylski - Przychodzimy i mówimy: Boże, opiekuj się nami, Matko Najświętsza, módl się za nami w chwilach, które mogą być w naszym życiu i w naszej służbie bardzo trudne, ale na to wszystko, jak przy ślubowaniu, Bóg i Jego Matka chcą nam powiedzieć: będę się tobą opiekować i nigdy cię nie opuszczę, ale proszę cię, ty nie opuść Mnie, ty nie zapomnij o Mnie. Ja Bóg będę się tobą opiekować podczas całego twojego życia i podczas całej służby, ale proszę cię o wzajemność, ty nie zapomnij o Mnie, o swoim Bogu, ty nie zapomnij o Moich przykazaniach, nie zapomnij o spotkaniach ze Mną. Ślubowanie, to jest jakieś przymierze dwóch stron”.

„Ślubowanie, to nie jest tylko jakaś umowa, jakiś kontrakt, jakaś umowa o pracę, gdzie się wyznacza, ile godzin będę w pracy, jakie za to dostanę wynagrodzenie. W ślubowaniu wchodzi się na całego, na całego w służbę, na całego w troskę – kontynuował biskup - Albo jest się strażakiem od początku do końca, albo nie jest się nim nigdy. Nie można być strażakiem tylko na 8 godzin, chociaż czasem może tak wyglądać zaangażowanie zawodowe, ale przecież czy w mundurze czy nie, po ślubowaniu będziecie zawsze strażakami i zawsze na służbie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kwatera 79

2019-10-15 12:02

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Każdy, kto był choć raz na Cmentarzu Osobowickim widział tę niezwykłą rzeźbę…

Stoi na cmentarzu od 2015 r. To „Pomnik Dzieci Nienarodzonych II” poświęcony dzieciom zmarłym przed urodzeniem (poronionym, lub urodzonym jako martwe). Autorami projektu pomnika są polscy artyści, ale figury – rodziców i dziecka – wykonał słowacki rzeźbiarz Martin Hudaćek. Polaków zainspirował jego „Pomniki Dzieci Nienarodzonych”, który zobaczyli w Bańskiej Bystrzycy.

Hudaćek słynie z realizacji pomników z posągami przezroczystych dzieci, obrazuje dzieci, które przychodzą do rodziców po śmierci, mają otwarte ramiona, jakby chciały przytulić zrozpaczonych i obolałych od straty swoich ukochanych maluchów.

Słowacki artysta jest też autorem Pomnika Nienarodzonych Dzieci w Kalifornii. Tam widzimy dwie figury - kobietę opłakującą aborcję i jej zabite dziecko, które ofiaruje matce wybaczenie. – Postać dziecka jest przezroczysta, co oznacza, że jest ono duchem - pisze na stronie internetowej Hudaćek - a więc kimś niematerialnym. Chodzi właściwie o duszę dziecka, które przychodzi z pociechą do kobiety – swej matki. Zgodziła się ona na jego aborcję, a teraz z tego powodu cierpi – tłumaczy artysta – i chciałaby mieć pewność, że ono nie ma do niej żalu.

„Moją misją jest to, aby mówić o naszym początku, a także o Stwórcy i kochającym Ojcu, który pokazuje nam każdego dnia dlaczego i jak żyć” – pisze na swojej stronie internetowej słowacki artysta.

Martin Hudaćek jest artystą zaangażowanym religijnie i takie tez są jego prace. Nie bierze udziału w wystawach, woli instalacje w otwartej przestrzeni, gdzie ma szanse na natychmiastowy dialog z odbiorcą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Znaleziska z Ochędzynia Starego już w Muzeum Ziemi Wieluńskiej

2019-10-16 08:34

Zofia Białas

W dniu 15.10 o godz. 11.00 w Muzeum Ziemi Wieluńskiej nastąpiło przekazanie przedmiotów z ekshumacji w Ochędzynie Starym w gminie Sokolniki.

Zofia Białas

W jednym grobie po 2 września 1939 roku spoczęli trzej żołnierze. Byli to Stanisław Kim, Józef Dudaczyk i Zygmunt Piechociński. Poszukiwania prowadzone wiosną 2019 roku dotyczyły jednego z żołnierzy, członka Wieluńskich Batalionów Obrony Narodowej. Trzej żołnierze, wedle opowieści mieszkańców zginęli k. Ochędzyna podczas wycofywania się po bitwie pod Krajanką. Wszyscy zostali pochowani pod płotem, a po miesiącu ciała dwóch przeniesiono do środka cmentarza. Tylko jeden pozostał na miejscu pierwszego pochówku, mówił dr Krzysztof Latocha z Łódzkiego Oddziału IPN. Ekshumacja dotyczyła właśnie tego jednego, pozostawionego w starej mogile.

Podczas prac ekshumacyjno – poszukiwawczych prowadzonych przez pracowników Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN znaleziono drobiazgi świadczące o tym, że spoczywa tu żołnierz polski. Odnalezione artefakty mówią, że był to żołnierz września 1939 roku. Odnaleziono czaszkę żołnierza, kości (materiał porównawczy do identyfikacji), elementy umundurowania, grzebień, dwie rogatywki, paski, kompas, bagnet, niezbędniki, guziki. Do którego z nich te przedmioty należały? Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi.

 Badania rozpoczęto dzięki zabiegom Stowarzyszenia Historycznego „Wieluńskie Bataliony Obrony Narodowej ”i do których, jak mówił Przemysław Bucki – prezes Stowarzyszenia Historycznego „ Wieluńskie Bataliony Obrony Narodowej - zachęcał IPN Dawid Boryczko z Chobanina, jeden z tych mieszkańców, którzy kultywowali pamięć o żołnierzach sprzed 80 lat, świadek wydarzeń.

Odnalezione artefakty, zrekonstruowane w pracowni archeologicznej prof. Anny Drążkowskiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zostały protokolarnie przekazane do Muzeum Ziemi Wieluńskiej i wzbogaca już istniejąca wystawę stałą „Świadkowie mówią”.

Epilogiem ekshumacji i kończonych prac badawczych będzie uroczysty pochówek znalezionych szczątków wieluńskiego żołnierza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem