Reklama

Szukali źródła

2019-07-03 08:40

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 27/2019, str. III

WD
Spotkanie odbyło się na błoniach wiślickich u stóp bazyliki

Ani rój komarów ani palące słońce nie przeszkodziły kilkuset młodym uczestnikom w radosnej zabawie i modlitwie na błoniach wiślickich

Było poruszające świadectwo nawrócenia i życia z Bogiem, śpiewy i tańce na chwałę Najwyższego, adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie prowadzona przez zespół „niemaGOtu”. Na finał wystąpił Mietek Szcześniak. W czasie Mszy św. wspólnie z młodzieżą i za młodzież, która zjechała do Wiślickiej Madonny z całej diecezji modlili się pasterze naszej diecezji i kilkudziesięciu księży.

Ks. Wiesław Stępień, kustosz bazyliki wiślickiej – witając zgromadzonych, przypomniał słowa, jakie powiedział w Wiślicy 17 lat temu śp. bp Kazimierz Ryczan do młodych: „Tutaj w Wiślicy zawitała dla wszystkich mieszkańców nadzieja nieba. Tu łaska nieba zetknęła się z ziemią Słowian, tutaj światło wiary, zaczęło przenikać na tereny naszej diecezji. Stajemy w cieniu krzyża, przy Matce Bożej Łokietkowej, aby Jej opiece powierzać nasze sprawy”.

Początek w Wiślicy

– Po wiekach pokoleniowego przekazu wiary dalej trwa Kościół i żyje w nas Chrystus, bo jesteśmy ochrzczeni – mówił bp Jan Piotrowski, witając młodzież i zachęcał, by szukała prawdziwego źródła , by szukała Jezusa, podążała w wierze za Madonną Wiślicką, której replika została wniesiona przez strażaków i młodzież przed ołtarz polowy.

Reklama

W homilii bp Marian Florczyk, który zainicjował spotkania w Wiślicy, powiedział że było to zawsze jego wielkim marzeniem. Nawiązał również do obrazu Jana Matejki „Chrzest Polski”, koncentrując się na postaci Mieszka opierającego się o krzyż i depczącego pogańskie bożki. Przypomniał, że to „w Wiślicy był początek chrześcijaństwa i zerwanie z bożkami”. – Przez chrzest zostaliśmy włączeni i zanurzeni w Chrystusa. Podkreślił, że mimo już ten świat pogański odszedł, wciąż my chrześcijanie ulegamy bożkom. „Mimo że znam przykazania, tak jak bogaty młodzieniec z Ewangelii, rozbijam się od bożka pogańskiego do Jezusa”. Przywołał także bolesne profanacje obrazu Matki Bożej i prowokacje godzące w sacrum. – Dziś Polska i my ochrzczeni co robimy z naszym Bogiem i naszą świętością? – pytał. – Przecież ci, co profanują, byli kiedyś ochrzczeni. „Boże daj nam łaskę, abyśmy dochowali wierności przyrzeczeniom chrztu” – modlił się na zakończenie.

Potem przyszedł czas na spotkanie z pełnym radości i Ducha zespołem „niemaGOtu”, wykonawcy hymnu na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. I tutaj na błoniach wiślickich młodzi wyśpiewali razem „Błogosławieni Miłosierni”. Kuba – twórca hymnu zachęcał młodych, by opowiedzieli szczerze Jezusowi o swoich marzeniach, które mają ukryte głęboko w sercu. On tak zrobił, kiedy pewnego dnia powierzył mu swoje marzenie o napisaniu hymnu na ŚDM. Kiedy ten utwór wygrał, przekonał się, że Bóg jest wierny. W asyście chrześcijańskiego teatru tańca w procesji ks. Marcin Boryń – diecezjalny duszpasterz młodzieży, wniósł Najświętszy Sakrament. Jedni uklękli, inni rozsiedli się na błoniach, by trwać przed Jezusem. A pomagał im zespół, który poprowadził adorację, dając oprawę muzyczną przeplataną modlitwami i medytacjami.

Świadectwa

– Pewnie wielu z was stawia sobie pytanie, po co ci to człowieku było? Kiedy gryzą komary i leje się żar z nieba. Mógłbyś może być gdzieś indziej, w chłodnym przyjemnym miejscu, a jednak jesteś tutaj, to nie przypadek. Bo Bóg chce dziś mówić właśnie do Ciebie – mówili do młodych Marlena Płaska i Damian Zegadło, prowadzący spotkanie. – Jestem tutaj, bo to spotkanie jest takim impulsem dla mojej wiary. Nigdy nie jest tak aby ona nie mogła być większa, trzeba nad nią stale pracować – mówił ks. Marek Blady, który przyjechał z grupa młodych z Chęcin.

Z Miechowa z s. Jonaszą przyjechało kilkunastu młodych, wśród nich dwie Ole. Na co dzień zaangażowane wolontariuszki hospicjum w Miechowie. – Pomagamy w takich zwyczajnych czynnościach, praniu, prasowaniu, aby pielęgniarki mogły więcej czasu spędzać z chorymi. To daje nam wiele satysfakcji – opowiadały. W Wiślicy są po raz pierwszy, ale bardzo im się tutaj podoba.

Z parafii św. Brata Alberta przyjechała grupa ponad 20 osób , niektórym młodym towarzyszyli rodzice. – Wiślica ma niesamowitą atmosferę, modlimy się śpiewamy. Wszyscy czujemy się tutaj młodzi – mówiła Elżbieta, mama Agnieszki.

Mocnego świadectwa 52-letniego Andrzeja Sowy, niegdyś lidera zespołu punkrockowego i uzależnionego wiele lat od narkotyków słuchali z uwagą wszyscy. I starsi, i młodsi. Na zakończenie modlił się wstawienniczą modlitwą za wszystkich obecnych, którzy powierzyli swoje życie Jezusowi.

Jaka była tegoroczna Wiślica? Trzeba przyznać, że nie tak liczna jak pierwsza. Ale nie o liczby chodzi. Na pewno młoda i pełna Ducha. – Wierzę w logikę ewangelicznego ziarna gorczycy – mówił bp Jan Piotrowski, dziękując młodym za ich obecność, wyraził także wdzięczność ks. Marcinowi Boryniowi za organizację wydarzenia.

Tagi:
Spotkanie młodzieży

Wielkie rzeczy w małej Wiślicy

2019-06-04 13:09

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 23/2019, str. 4-5

TER
Jezus Eucharystyczny jest zawsze w centrum

Wiślica, jest jednym z najmniejszych miast Polski, lecz zna ją praktycznie każdy Polak. Według legendy nazwa nadnidziańskiej osady pochodzi od imienia jej założyciela, księcia Wiślan Wiślimira. Tradycja głosi, że ów książę miał przyjąć chrzest około 880 r. Wspomina o tym tak zwana legenda panońska. Pogański książę „silny wielce, siedzący u Wiślan (nad Wisłą) urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał”. Według tejże legendy św. Metody miał przepowiedzieć jego przyszłość. Święty zachęcał księcia: „Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało”. Według badaczy państwo Wiślan rzeczywiście zostało zniszczone, o czym świadczą znaleziska spalonych grodów. Jak było z chrztem w Wiślicy? O tym kroniki milczą, pozostały domysły i tradycja, której do dzisiaj jesteśmy wierni.

Sięgnąć do źródeł

Powszednie uznawany, chociaż nie do końca udokumentowany fakt, że to właśnie na tereny państwa Wiślan chrześcijaństwo dotarło najwcześniej na nasze ziemie, sprawia, że Wiślica jest miejscem szczególnym. Sięgając do tradycji, jesteśmy dumni z tego, że właśnie to miejsce wyznacza zetknięcie się naszych przodków z wiarą w Jezusa Chrystusa.

Wiele lat temu bp Marian Florczyk postanowił, że właśnie w tym historycznym miejscu odbywać się będą spotkania młodzieży, która jest przyszłością naszego narodu. Biskup swoim pomysłem podzielił się z ks. Stanisławem Langnerem – jak wspomina ks. Langner: „Pomysł dotyczył Wiślicy, jako najstarszego miejsca chrześcijaństwa na polskich ziemiach, sięgającego czasów misjonarzy przybyłych na ziemię Polan od Cyryla i Metodego. Z tym pomysłem zwróciłem się do biskupa kieleckiego Kazimierza Ryczana. Ksiądz Biskup zapytał mnie: Czy chcę się tego podjąć? Odpowiedź była pozytywna. I tak rozpoczęła się historia młodzieżowych spotkań w Wiślicy. Oczywiście, pomysł ten pojawił się w nawiązaniu do ogólnopolskich spotkań młodzieży w Lednicy. Rozmach, zasięg i olbrzymie zainteresowanie, z jakim się spotkało to wydarzenie, było inspiracją dla wielu diecezji, by zorganizować „swoją małą Lednicę”. Ktoś zapytał ks. Langnera: Czy w Wiślicy będzie mała Lednica? – Odpowiedziałem, że to ma być duża Wiślica. Chodziło o to, co już wcześniej wyraził o. Jan Góra, zapytany: Czy spotkania na Lednicy, to konkurencja dla Taizé? Odpowiedział, że w Kościele nie ma konkurencji, lecz komplementarność. Tak samo i ja odpowiadam zapytany o Wiślicę. Spotkanie Młodych w Wiślicy, to nie konkurencja dla Lednicy, ale kolejna propozycja dla młodzieży z naszej kieleckiej diecezji. Na spotkania lednickie jeździło nas około 200, a czasami i więcej osób. Lednica była adresowana głównie dla duszpasterstw akademickich w Polsce. Takie były początkowe założenia. Na spotkania młodzieży w Wiślicy przyjeżdżało nawet kilka tysięcy młodzieży z naszej diecezji. To potwierdziło trafność pomysłu i decyzji – wspomina ks. Langner.

Przy bazylice i na polach wiślickich

Pierwsze spotkanie miało miejsce w 2003 r. i odbyło się pod hasłem „Wiślica – Chrzest – Jedność”. Inicjatorzy tego wydarzenia pragnęli pokazać, że Wiślica jest wyjątkowym miejscem, gdzie tak naprawdę znajduje się źródło chrztu. Na samym początku młodzi pielgrzymi gromadzili się przy kolegiacie wiślickiej. Jednak ks. Langner z ks. kan. Zygmuntem Pawlikiem, ówczesnym proboszczem Wiślicy, wybrali łąki parafialne nad rzeką Nidą. Wybierając ten teren byli świadomi, że Nida – kapryśna rzeka może po dużych opadach deszczu wylać, jednak mieli nadzieję, że tak się nie stanie. – Nazwałem ten teren Błoniami Polskich Świętych i Błogosławionych. Myślę, że to oni ukształtowali obecny obraz Kościoła w Polsce i wpłynęli na jej historię. Postawiliśmy, na wzór kolumnowy, otaczający plac św. Piotra w Rzymie, że nasze błonia otoczy poczet świętych i błogosławionych. Rzeźby wysokości do 4 m z drzewa topolowego wykonali podkieleccy rzeźbiarze ludowi Stanisława Porzucka i Krystian Janowski z Lesicy k. Piekoszowa. Przy wejściu na błonia stanęły dwie sceny, na wzór wiejskich chat, kryte trzciną. Centralnie na placu umieściliśmy rzeźbę św. Jana Pawła II. Przed rzeźbą papieża Polaka znajdowała się scena, na której występowały grupy teatralne dzieci i młodzieży – wspomina ks. Langner. Od samego początku ustalony został ramowy program wydarzenia. – Spotkania zaczynały się katechezą zaproszonego gościa, później odbywały się występy teatralne, śpiew uwielbienia, świadectwa. Ostatnim akcentem była uroczysta koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem biskupów Kazimierza Ryczana i Mariana Florczyka, a od 2005 r. bp. Kazimierza Gurdy. W początkowym okresie zrodził się też zwyczaj marszów promienistych młodzieży z pobliskich parafii. Wspomnę tu ks. Leszka Struzika, duszpasterza młodzieży w Busku-Zdroju, który organizował grupy z Buska i okolic. Po ks. Langnerze organizację spotkań przejął ks. Sławomir Sarek, później, w latach 2016-18 funkcję diecezjalnego duszpasterza młodzieży pełnił ks. Łukasz Zygmunt, a od sierpnia 2018 r. posługę objął ks. Marcin Boryń.

Po co ci to?

Niestety, Błonia Polskich Świętych i Błogosławionych nie przetrwały próby czasu. Ostatnie lata, a szczególnie miesiące maj i czerwiec były niezwykle deszczowe. Woda z Nidy podtapiała okoliczne pola, i nie można było na nich organizować żadnych masowych spotkań. W tym roku, jeśli pogoda dopisze, spróbujemy powrócić na błonia. Jeśli będzie deszczowo, spotkanie odbędzie się na placu miejskim. Ks. Marcin Boryń zaprasza na spotkanie młodych do Wiślicy już 15 czerwca, które będzie pod hasłem – Po co ci to? Pod prąd do źródła. To miejsce ma szczególny charakter, gdyż według wielu hipotez właśnie w tym miejscu był początek chrześcijaństwa na naszych ziemiach – mówi. Kiedy Chrystus w rozmowie z Samarytanką mówi o sobie, że jest źródłem wody, która wytryska ku życiu wiecznemu, to hasło nabiera wyjątkowego znaczenia. Idea spotkań Młodych w Wiślicy bierze swój początek w słowach Chrystusa. Chcemy pochylić się nad tym tematem, zadając sobie pytanie, jak dotrzeć do źródła, wybierając w wielu sytuacjach drogę pod prąd – podkreśla ks. Boryń. W tegorocznym wiślickim spotkaniu, które staje się częścią tej drogi, towarzyszyć młodym ludziom będą: pasterze Kościoła kieleckiego pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego i biskupów pomocniczych Mariana Florczyka i Andrzeja Kalety. Zespół TO ON, który od kilku lat współorganizuje Uwielbienie w Centrum Miasta, Andrzej Sowa, który mówi o sobie, „Złamałem wszystkie przykazania, ale Bóg uczynił dla mnie cud”. Obecni będą również: Zespół, NiemaGOtu, który zasłynął z hymnu na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Zespół ten poprowadzi również modlitwę uwielbienia. W tym czasie będziemy dziękować Bogu za dar wiary, a podczas uroczystej procesji zostanie wniesiony krzyż i figura Matki Bożej Łokietkowej. Spotkanie zakończy się koncertem Mietka Szcześniaka z zespołem. Jak widać program tegorocznego spotkania w Wiślicy jest bardzo ciekawy, na pewno trafi w „różne gusta”, ale tak naprawdę chodzi o jedno, by chociaż na chwilę oderwać się od otaczającej nas codzienności. By wśród setek osób poczuć się wspólnotą, by mieć chociaż chwilę na adorację Jezusa Eucharystycznego, aby zatrzymać się w pędzie swojego życia i nad swoim życiem chociaż przez chwilę pokontemplować. Wprawdzie spotkanie to jest ukierunkowane na ludzi młodych, ale ks. Marcin zaprasza wszystkich, którzy mają w swoich sercach młodzieńczy entuzjazm.

– Na to spotkanie zapraszamy wszystkich. Niech to będzie czas młodych, którzy dzielą się wiarą. Jeśli zaś młodzi nie jesteśmy, to zapraszam na spotkanie mimo wszystko, aby zaczerpnąć od młodych radości z przeżywania wiary – podkreśla i zaprasza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wezwani do zbawienia

2019-08-21 11:24

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 25

Romolo Tavani – stock.adobe.com

Każdy człowiek – bez względu na miejsce zamieszkania na ziemi, swój status społeczny czy zawodowy – potrzebuje najbardziej podstawowych rzeczy do tego, aby żyć, takich jak tlen, woda czy pokarm. Nic nie ma większego znaczenia dla życia ludzkiego niż te podstawowe dobra – bez nich ciało umiera. Podobnie jest z wymiarem duchowym człowieka, który powołany do wieczności w Jezusie Chrystusie, jedynym Odkupicielu, jest wezwany do szczęścia w królestwie Bożym. Wezwani do zbawienia są wszyscy ludzie. Prorok Izajasz wyraźnie mówi w pierwszym czytaniu o powszechnej woli zbawczej Boga, który pragnie szczęścia każdego człowieka. Dlatego wezwanie dzisiejszego Psalmu odnosi się do nas, abyśmy całemu światu głosili Ewangelię – dobrą nowinę o zbawieniu.

Autor Listu do Hebrajczyków czyni nam wyrzut: „(...) zapomnieliście o upomnieniu, z jakim się zwraca do was, jako do synów: «Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje»”. Tak więc problemy i trudne doświadczenia tego świata nie mogą przesłaniać nam perspektywy wiecznego zbawienia. Pan Jezus uczy nas w dzisiejszej Ewangelii, abyśmy byli wierni Bożemu Prawu, by nie iść na skróty, przez szeroką bramę „wszystko mi wolno”. Mówi: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli”. Im ktoś więcej otrzymał łask i możliwości uświęcenia i dawania świadectwa prawdy Ewangelii, od tego więcej będzie wymagane.

My, którzy przez chrzest święty jesteśmy już synami królestwa Bożego, mamy obowiązek wobec Boga i ludzi wydania wielkich owoców wiary i miłości, bo w przeciwnym razie przestrzega nas Chrystus: „Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”.

Bóg w swoim Miłosierdziu pragnie zbawienia wszystkich ludzi, w Synu Bożym jest odkupienie każdego człowieka, ale zbawienie zależy od osobistego przyjęcia odkupienia w Jezusie Chrystusie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka pielgrzymka tarnowska

2019-08-25 21:19

BPJG

37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła niedzielnym popołudniem, 25 sierpnia przed jasnogórski Szczyt. W tym roku pielgrzymowało w niej aż 8 tys. 130 pątników - to najliczniejsza dziś grupa pielgrzymkowa, a całym sezonie druga co do wielkości (po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8 tys. 500 osób). Pielgrzymka Tarnowska pochwalić się może także większą niż w ubiegłym roku liczbą pielgrzymów - aż o tysiąc osób.

BPJG

W całej pielgrzymce szło aż 164 księży, 50 kleryków i 44 siostry zakonnych. Razem z pątnikami wędrował w tym roku bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diec. tarnowskiej. Ks. biskup, razem z ordynariuszem tarnowskim bpem Andrzejem Jeżem, wprowadzili całą pielgrzymkę na Jasną Górę. „Dziękujemy za każdą pielgrzymkę, pielgrzymów przybywa, ponad 8 tys., cieszy, że są to przede wszystkim bardzo młodzi ludzie - mówi bp Andrzej Jeż - W kontekście naszego 5. Synodu Diecezji Tarnowskiej koncentrowaliśmy się na znaczeniu Kościoła w naszym codziennym życiu i myślę, że te rekolekcje bardzo zmieniły spojrzenie na Kościół, zwłaszcza wśród młodych ludzi”.

„Chciałem podziękować im, ponieważ modlili się w intencji Kościoła lokalnego, diecezjalnego, w mojej także intencji. Chciałem prosić ich, żeby ta pielgrzymka przedłużała się w ich codziennym życiu, aby te wszystkie doświadczenia, które tutaj podjęli, Boże doświadczenie miłości, przedłużało się w ich codzienności, gdy wrócą do swoich zajęć, do swoich domów” – mówił bp Andrzej Jeż.

Hasłem rekolekcji w drodze były słowa: „Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa”. „Hasło to także program związany w Synodem, który przeżywamy w naszej diecezji, i w ten sposób łącząc się w modlitwie, w rekolekcjach w drodze, chcieliśmy rozważać także nasze miejsce w parafii. Ale też na pielgrzymce staliśmy się taką wielką parafią wspólnoty pielgrzymów w liczbie 8 tys. 130” - mówi ks. Roman Majoch, kierownik trasy PP Tarnowskiej i rzecznik prasowy.

„Tegoroczne pielgrzymowanie upływało nam pod hasłem ‘Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa’. Zastanawialiśmy się nad rolą każdego z nas we wspólnocie, jaką stanowi parafia. Każdy z nas starał się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zadanie w parafii, jak mógłby się bardziej zaangażować, ale przede wszystkim prosić o światło Ducha Świętego w tym natchnieniu, odszukiwaniu głębi wspólnoty z Chrystusem poprzez niedzielną Eucharystię - opowiada ks. Kamil Kopyt, wikariusz parafii św. Mateusza, Ewangelisty i Apostoła w Mielcu, przewodnik grupy 16. - Motywy pielgrzymowania są przeróżne, jedni proszą o zdrowie, inni o zdane egzaminy, jeszcze inni, aby Maryja rozwiązała ich problemy rodzinne, jeszcze inni proszą o uleczenie z chorób czy uzależnień, jeszcze inni proszą o wskazanie drogi życiowej, powołania życiowego, każdy z pielgrzymów idzie z inną intencją”.

Pielgrzymi pokonali ok. 236 km w dziewięć dni. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. Zbigniew Szostak, dyrektor Pielgrzymki Tarnowskiej. Najmłodsze dzieci na pielgrzymce miały 4 i 5 miesięcy, a najstarszy pątnik - 86 lat.

Podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak”. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów. Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19. Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12. „Drugi dzień naszej pielgrzymki to taki szczególny znak, kiedy spoglądamy na rodzinę, i modlimy się za rodzinę, i w naszej wspólnocie jest takie wydarzenie, jak śluby na pielgrzymce. To są ci pielgrzymi, którzy poznali się na pielgrzymce, i chcieli wobec wszystkich pielgrzymów powiedzieć o swojej miłości” - opowiada ks. Roman Majoch.

Jedną z par, która wzięła sakrament małżeństwa drugiego dnia pielgrzymki, byli Katarzyna i Adrian z grupy 12: „Poznaliśmy się cztery lata temu na pielgrzymce, więc postanowiliśmy, że chcemy wrócić na trasę jako małżeństwo. Ślub na pielgrzymce przebiega bardzo tradycyjnie. Pogoda nam dopisywała, a z mężem u boku pielgrzymowało się zdecydowanie lepiej” – mówi Katarzyna.

„Pielgrzymowanie wciąga, droga do Matki Bożej, która nas później prowadzi przez cały rok, atmosfera, która jest na pielgrzymce jest niepowtarzalna i do tego chce się wrócić” – podkreśla Katarzyna. „Naszą główną intencją jest opieka nad naszym nowo zawartym małżeństwem” – dodaje Adrian.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej szło ok. 700 dzieci. „Jest to takim znakiem naszego pielgrzymowania, że w czasie każdej pielgrzymki mamy dość dużą ilość dzieci, które wędrują ze swoimi rodzicami. Więc to nie tylko dzieci, ale całe rodziny, które wędrują na Jasną Górę. I to jest też taki szczególny znak na dzisiejsze czasy – że te rekolekcje w drodze nie przeżywają tylko osoby dorosłe, czy młodzież, ale całe rodziny” - podkreśla ks. kierownik trasy.

Na szlaku Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej obecni byli także misjonarze diecezjalni i zakonni pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Rosji. Pielgrzymi także w tym roku materialnie wspierali misje. Pielgrzymów odwiedzał na trasie bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej, który modlił się szczególnie o pokój na świecie.

Jedną z intencji pielgrzymki była intencja wynagradzająca za zniewagi wobec Obrazu Matki Bożej jasnogórskiej, z tej okazji pielgrzymi nieśli cała drogę obraz Matki Bożej Jasnogórskiej: „Z tego, co się dzieje w Polsce, wiadomo jak pokazywany jest Obraz (Matki Bożej jasnogórskiej przyp. red.), więc my od samego Tarnowa niesiemy Ikonę Matki Bożej cały czas. Były modlitwy wynagradzające i przepraszające za to, co się dzieje” - opowiada Elżbieta Czernik, która pielgrzymuje 31. raz na Jasną Górę.

„Po raz pierwszy kiedy poszłam na pielgrzymkę i miałam okazję leżeć krzyżem przed Jasną Górą, to mnie urzekło, i od tej pory co roku wracam. Wydaje mi się, że to jest jakaś siła, która powraca co roku - opowiada Maria Barnaś, po raz 5. na pielgrzymce – Modlitwa jest czymś takim na pielgrzymim szlaku, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości. Według mnie pielgrzymka jest czymś, co nas zamyka od tego świata zewnętrznego, czymś, co nam pozwala znaleźć swój środek”.

„Dużą motywacją dla mnie są pielgrzymi, którzy nie tylko w czasie pielgrzymki, ale przez cały rok się przygotowują, organizują, pytają kiedy, jak, spotkania, są motorem napędowym całej pielgrzymki – podkreśla ks. Kamil Kopyt – Zawsze, kiedy wchodzimy do Częstochowy i widzimy wieżę klasztorną, to nasza grupa oddaje pierwszy pokłon Maryi poprzez uklęknięcie, a tutaj to już tylko łzy, wzruszenie, radość, najbliżsi, którzy nas witają”.

Piesza Pielgrzymka Tarnowska składa się z dwóch części, które podążają co Częstochowy dwoma różnymi trasami. Trasy te niejednokrotnie się przecinają i pokrywają, mimo to w dość znaczący różnią się od siebie. W skład części „A” wchodzą grupy od 1 do 13. W skład części „B” wchodzą grupy od 14 do 25.

Jak co roku na trasie pielgrzymki towarzyszyło pątnikom diecezjalne Radio RDN Małopolska i Radio RDN Nowy Sącz.

Pielgrzymi z Tarnowa spotkali się na wspólnej Mszy św. o godz. 17.00 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, a koncelebrował bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy, który wędrował pieszo, a w czasie pielgrzymki głosił nauki rekolekcyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem