Reklama

Umarli żyją nadal

2019-07-10 09:42

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 28/2019, str. I

Agata Pieszko
Pomnik Profesorów Lwowskich we Wrocławiu

Minęło 78 lat, odkąd Niemcy dokonali mordu na profesorach lwowskich.

4 lipca 1941 r. zginęło 45 osób – byli to przedstawiciele polskiej inteligencji, ich rodziny i ci, którzy przypadkiem znaleźli się w miejscu aresztowań. Podtrzymując pamięć o ofiarach zbrodni Politechnika Wrocławska zajęła się organizacją obchodów rocznicowych.

Pod nazwą „profesorowie lwowscy” kryją się konkretne nazwiska, twarze i historie. Najstarszym z aresztowanych był 82-letni lekarz Adam Sołowij, a najmłodszym jego 19-letni wnuk, Adam Mięsowicz. Schemat był jasny – celem byli profesorowie lwowscy. Na liście proskrypcyjnej znajdowały się konkretne nazwiska. Niemcy mieli aresztować przede wszystkim po dwóch rektorów każdej uczelni, jednak wchodząc do domów ofiar, zatrzymywali wszystkich, którzy akurat tam się znaleźli. Istnieje domniemanie, że Niemcy otrzymywali listy proskrypcyjne z nazwiskami Polaków przeznaczonych na stracenie od studentów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Jakie stanowisko na ten temat zajmuje dziś Ukraina? Mówią: „Jeśli okaże się, że rzeczywiście ukraińscy studenci mieli w tym swój udział, to w porządku, tylko znajdźmy dowody”.

Reklama

W związku z obchodami 78. rocznicy zbrodni, 4 lipca o godz. 8.00 w kościele Najświętszego Serca Jezusowego we Wrocławiu odprawiono Mszę św. w intencji ofiar, natomiast o godz. 9.00 przy pomniku Profesorów Lwowskich na skwerze Kazimierza Idaszewskiego złożono kwiaty. Po uroczystości, w gmachu Politechniki Wrocławskiej odbyła się premiera przewodnika „Mortui Vivunt. Przez Lwów i Wrocław szlakiem zbrodni na Wzgórzach Wuleckich”.

Od 2 lipca we Lwowie także trwały obchody upamiętniające dramat z 1941 r. W katedrze łacińskiej odprawiono Mszę św. w intencji ofiar, natomiast 3 lipca na Wzgórzach Wuleckich złożono kwiaty pod pomnikiem zamordowanych. W uroczystościach we Lwowie uczestniczyli m.in.: abp Mieczysław Mokrzycki – metropolita lwowski, przedstawiciele Kościoła prawosławnego i uniwersytetów lwowskich, Cezary Madryas – rektor Politechniki Wrocławskiej, Kamila Jasińska – współautorka książki „Mortui Vivunt. Przez Lwów i Wrocław szlakiem zbrodni na Wzgórzach Wuleckich” oraz Marek Mutor – dyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”.

Tagi:
Lwów mord

Reklama

Lwów: obchody Narodowego Święta Niepodległości

2019-11-12 12:41

kcz (KAI Lwów) / Lwów

11 listopada we Lwowie odbyły się obchody Narodowego Święta Niepodległości z okazji 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Przedstawieciele miejscowych organizacji polonijnych z pocztami sztandarowymi oraz polscy dyplomaci w tym mieście i pielgrzymi z Polski tradycyjnie przyszli ulicami miasta do lwowskiej katedry. Uroczystej Mszy św. w intencji Ojczyzny przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki.

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Widok z Wysokiego Zamku na Starówkę

„Sto jeden lat temu, wszyscy Polacy rozproszeni po całym świecie, mogli powiedzieć: `Mamy znów swoją Ojczyznę! Mamy niepodległą Polskę!` Dzisiaj my, zgromadzeni tu we Lwowie, powtarzamy te same słowa. Są one dla nas wszystkich bardzo ważne, ponieważ przypominają o naszych korzeniach, o historii i przynależności do Narodu, którego Ojczyzną jest Polska” - powiedział w homilii metropolita lwowski.

Abp Mokrzycki wspomniał, że katedra we Lwowie jest też świadkiem dziejowej historii. Hierarcha przestrzegł przed różnymi podziałami w społeczeństwie a nawet w rodzinach. „Musimy zrobić wiele, aby zgodą i jednością narodową, opartą o Ewangelię miłości, budować ład i porządek, wszędzie tam, gdzie żyją Polacy, a wraz z nimi żyje świadomość przynależności do Narodu, który wybrał Jezusa, jako Drogę, Prawdę i Życie” – wezwał metropolita lwowski i podkreślił, że "wolna Ojczyzna jest dla nas wielkim darem i jest także wielkim zadaniem".

Na zakończenie powiedział: „Niech więc nasza Ojczyzna, dzięki nam, będzie przykładem wiary dla świata odchodzącego od wartości chrześcijańskich. Niech będzie przykładem miłości Boga i bliźniego, dla świata coraz bardziej skłóconego i podzielonego. Niech zachwyci innych wiernością Bogu, Krzyżowi i Ewangelii. Niech nasze dobre czyny wzmocnią naszą Ojczyznę i przekażą ją przyszłym pokoleniom jako największą po Bogu wartość, dla której warto żyć i pracować, a gdy przyjdzie potrzeba, to i warto ofiarować swoje życie”.

Podczas Mszy św. zgromadzeni w lwowskiej katedrze modlili się też o pokój na Ukrainie. Po Mszy św. licznie udano się na Cmentarz Orląt Lwowskich, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze przy grobie Nieznanego Żołnierza.

Z okazji Narodowego Święta Niepodległości wieczorem odbył się w Filharmonii Lwowskiej koncert "Niepodległa" z udziałem Krzesimira Dębskiego i Orkiestry Symfonicznej w ramach VIII Międzynarodowego Festiwalu „Odkrywamy Paderewskiego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

2017-11-21 07:52

malk/brewiarz.pl, katolik.pl, Adonai.pl/pch24

21 listopada w tradycji katolickiej przypada święto, na temat którego większość wiernych nie wie zbyt wiele. Inne święta i uroczystości związane z Matką Bożą są nawet przeciętnie zorientowanym dość dobrze znane – przeważnie wiemy bowiem, czym było Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, Jej Wniebowzięcie, Niepokalane Poczęcie czy Zwiastowanie Pańskie, ale gdy słyszymy o ofiarowaniu, niejeden spośród wiernych ma problem ze zdefiniowaniem istoty tego święta. Przypomnijmy więc czym ono jest.

Wikimedia Commons
Prezentacja Marii w świątyni obraz Tycjana. By Titian [Public domain], via Wikimedia Commons

1. Czym było ofiarowanie w tradycji żydowskiej?

Zgodnie ze starotestamentowym zwyczajem Żydzi, zanim ich dziecko ukończyło piąty rok życia, zabierali swe dziecko do jerozolimskiej świątyni i oddawali kapłanowi, by ofiarował je Panu. Był to rytuał podobny w swej ziemskiej wymowie do ustawionego oczywiście później – już wśród chrześcijan – chrztu. Podobnie jak to przez wieki w późniejszej tradycji katolickiej, tak i wśród żydów niektóre matki, w związku ze szczególnymi dla siebie wydarzeniami, niektóre spośród swoich dzieci decydowały się, tuż po urodzeniu, oddać na służbę Bogu. To także odbywało się podczas obrzędu ofiarowania.

2. Dlaczego Maryja została ofiarowana Bogu?

Rodzice Najświętszej Maryi Panny, jak przekazuje nam Tradycja, przez wiele lat nie mogli mieć dzieci. Święta Anna, mimo tego nigdy nie utraciła wiary, że Bóg pobłogosławi ją potomstwem. Złożyła więc obietnicę, że jeśli urodzi dziecko, odda je na służbę Bogu. Jej modlitwy zostały wysłuchane – urodziła dziecko, córkę, której dała na imię Maria. Poświęciła więc na służbę Bogu swe jedyne, długo oczekiwane i wymodlone dziecko.

3. Kto ofiarował Maryję Bogu?

Święci Joachim i Anna, rodzice Maryi, udali się do świątyni, by ofiarować córkę Bogu prawdopodobnie gdy była w wieku około trzech lat. Kapłanem, który dokonał obrzędu był święty Zachariasz – ten sam, którego pamiętamy z Ewangelii głównie z roli ojca świętego Jana Chrzciciela. Według niektórych pism wczesnochrześcijańskich, Maryja mogła pozostawać w świątyni nawet przez kolejnych dwanaście lat.

4. Czym jest paralelizm świąt związanych z Maryją i Panem Jezusem?

O ustanowieniu kolejnego święta ku czci Najświętszej Maryi Panny zdecydowały nie tylko przekazy pisemne wynikające wprost z Tradycji, ale i inny owej Tradycji kontekst. Wśród katolików istnieje bowiem bardzo silny kult Maryi, przez niektórych nazywana jest nawet Współodkupicielką. Nie może więc dziwić, że skoro obchodzimy uroczyście Poczęcie Jezusa (25 III) i Poczęcie Maryi (8 XII), Narodzenie Jezusa (25 XII) i Narodzenie Maryi (8 IX), Wniebowstąpienie Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), katolicy chcieli obchodzić także obok święta ofiarowania Chrystusa (2 II) także święto ofiarowania Jego Matki.

5. Kto szczególnie świętuje w dniu wspomnienia Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny?

W Kościele katolickim wspomnienie Ofiarowania NMP jest świętem patronalnym Sióstr Prezentek, a także dniem szczególnej pamięci o mniszkach klauzurowych. Przypominał o tym między innymi święty Jan Paweł II pisząc z okazji tego święta: „Maryja jawi się nam w tym dniu jako świątynia, w której Bóg złożył swoje zbawienie, i jako służebnica bez reszty oddana swemu Panu. Z okazji tego święta społeczność Kościoła na całym świecie pamięta o mniszkach klauzurowych, które wybrały życie całkowicie skupione na kontemplacji i utrzymują się z tego, czego dostarczy im Opatrzność, posługująca się hojnością wiernych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Joanna Jędrzejczyk: Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam

2019-11-21 21:08

wPolityce.pl

Joanna Jędrzejczyk sporo ostatnio zmieniła w swoim życiu. - Mam 32 lata, a czuję się jakbym miała 16 i dopiero zaczynała przygodę ze sportami walki. W środku cały czas jestem tą samą dziewczynką, która czuje głód sukcesu - przyznała pierwsza Polka UFC oraz mistrzyni tejże organizacji w wadze słomkowej (do 52 kg) w latach 2015–2017. - Usunęłam sępy z mojego życia - dodała prowadzącemu stronę pogongu.wordpress.com.

wPolityce.pl / youtube Traile
Joanna Jędrzejczyk

Jędrzejczyk przyjrzała na oczy i postanowiła iść swoją drogą oddzielając ziarno od plew.

Jestem po rozstaniu z moim narzeczonym. Mój menedżer ukradł mi pieniądze, a to była bardzo bliska mi osoba. Od roku zaczęłam korzystać z tego, co osiągnęłam. Ktoś do mnie powiedział: Aśka, osiągnęłaś tak dużo i nawet nie cieszysz się sukcesami. Wcześniej nawet nie korzystałam z zarobionych pieniędzy. Chciałam się dzielić dobrem. Udzielałam się bardzo mocno charytatywnie. Ludzie nie wiedzą, że kupowałam łóżka do szpitali, pomagałam dzieciom. Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam - przyznała na łamach bloga pogongu.

Zawodniczka mieszanych sztuk walki ostatnio powiedziała, że musiała usunąć sępy ze swojego otoczenia.

Masa ludzi była ze mną, gdy osiągnęłam sukces, ale też bardzo dużo osób przez to straciłam. Więcej niż po przegranej, ci ludzie nagle się rozpłynęli. Odeszli ode mnie, bo mieli pretensje, że nie miałam czasu się z nimi spotykać, pójść na imprezę czy zjeść kolacji, bo byłam na wiecznej diecie. Na szczęście mam przy sobie osoby, które są ze mną od wielu lat. One nie narzekają i nie mówią, że ciężko jest być moim przyjacielem. Nasze relacje nie są łatwe, bo są okupione tęsknotą, stresem i nerwami. Obiecuję przyjaciołom, że przyjdzie czas, że będziemy na hamaku oglądać wschody i zachody słońca. I pić wino. Teraz jest jednak czas na rozwój - dodała Jędrzejczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem