Reklama

Awaria bez kontroli

2019-09-10 13:00

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 37/2019, str. 4-5

Artur Stelmasiak
Tak wygląda most pontonowy zbudowany przez Wojsko Polskie, przez który poprowadzono zapasowy rurociąg

Podczas awarii rurociągu pod Wisłą ujawniło się wiele wad gigantycznie drogiej inwestycji oczyszczalni ścieków Czajka

Dzięki szybkiej interwencji rządu udało się uniknąć katastrofy ekologicznej na większą skalę, ale budowa mostu pontonowego jest rozwiązaniem tymczasowym. – Musi być jakieś nowe rozwiązanie zanim przyjdzie zima i mróz, bo takie rozwiązanie nie jest możliwe na zamarzniętej rzece – mówi „Niedzieli” Sergiusz Kieruzel, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 37/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
ekologia

Czas najwyższy posprzątać po sobie

2019-08-21 11:24

Rozmawia ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 44

O nowych regulacjach unijnych dotyczących tworzyw sztucznych z Pawłem Sałkiem, doradcą Prezydenta RP ds. ochrony środowiska, polityki klimatycznej i zrównoważonego rozwoju, rozmawia ks. Jacek Molka

KS. JACEK MOLKA: – Czy nowe przepisy Unii Europejskiej dotyczące tworzyw sztucznych to naprawdę innowacyjne rozwiązania?

PAWEŁ SAŁEK: – Zanieczyszczenie tworzywami sztucznymi to bardzo poważny problem dla środowiska. Musimy ograniczyć wykorzystywanie plastiku, a tam, gdzie to możliwe, zastąpić go innymi tworzywami oraz zwiększyć poziom recyklingu tworzyw sztucznych, m.in. butelek PET. Temu ma służyć dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko.

– Jakie konkretnie zadania stoją przed nami w związku z tą regulacją?

– Dyrektywa nakłada na państwa członkowskie UE szereg zadań; muszą one w taki sposób zaplanować cykl użytkowania produktów z plastiku, by do minimum ograniczyć jego składowanie. Po pierwsze, musimy ograniczyć wykorzystanie, a tym samym wytwarzanie produktów z plastiku. Po drugie – tam, gdzie to możliwe – zastąpić plastik innym materiałem, który spełnia tę samą funkcję użytkową, ale można go wykorzystywać wielokrotnie lub jego rozkład jest znacznie krótszy. To, czego nie możemy ograniczyć i zastąpić, należy poddać recyklingowi, czyli przetworzyć i ponownie wykorzystać. Na końcu to, co zostanie, możemy składować lub zutylizować, ale musi to być absolutne minimum.

– Nie wolno nam będzie w ogóle używać przedmiotów wykonanych z plastiku?

– Dyrektywa przewiduje, że od 2021 r. będzie obowiązywał zakaz sprzedaży przedmiotów jednorazowego użytku, dla których dostępne są alternatywne wersje, takich jak: plastikowe sztućce, słomki, talerze czy patyczki do uszu. Od 2025 r. 90 proc. plastikowych butelek do napojów będzie zbierane osobno i poddawane recyklingowi – w Niemczech w sklepach pobierana jest kaucja za plastikowe butelki, która może być następnie zwrócona. Dyrektywa zakłada też, by korzystanie z produktów z tworzyw sztucznych, które nie mają alternatywy, zostało zmniejszone o 25 proc. do 2025 r. Chodzi o polistyrenowe opakowania na kanapki, pojemniki na owoce, warzywa czy lody. Podobny mechanizm dotyczy producentów narzędzi połowowych zawierających tworzywa sztuczne. Ograniczenia te mają objąć także odpady pozostające po produktach tytoniowych, zwłaszcza filtry papierosowe, zawierające plastik. Państwa członkowskie będą musiały dopilnować, aby przedsiębiorstwa tytoniowe pokrywały koszty zbiórki odpadów dla tych produktów i ich obróbki. Niedopałki to drugi jednorazowy produkt zawierający plastik, który najbardziej zaśmieca środowisko.

– Czy nowe przepisy podpowiadają, jak to zrobić?

– Dyrektywa daje państwom członkowskim kilka możliwości. Można zabronić stosowania poszczególnych produktów. Można wprowadzić mechanizmy, które spowodują zredukowanie ich wykorzystywania, m.in. przez opodatkowanie poszczególnych produktów. Ważnym elementem całego procesu jest również zastępowanie produktów z plastiku innymi tworzywami, np. szkłem, papierem, drewnem. Państwa członkowskie będą także zobowiązane do przygotowania planów krajowych w celu zachęcenia do wykorzystywania produktów wielokrotnego użytku, a także zapewnienia recyklingu.

– Do niedawna nie zdawaliśmy sobie sprawy, że te drobne przedmioty codziennego użytku mają tak ogromny wpływ na jakość środowiska...

– Ponad 80 proc. odpadów w morzach stanowią tworzywa sztuczne. Produkty objęte nowymi przepisami stanowią 70 proc. wszystkich odpadów morskich. Z powodu powolnego procesu rozkładu plastik akumuluje się w morzach, oceanach oraz na plażach. Plastikowe odpady znajdowane są nawet w ciałach zwierząt morskich. Na końcu tego łańcucha jest człowiek, który te zanieczyszczone owoce morza zjada.

– Komisja Europejska zawsze chce być w światowej awangardzie ochrony środowiska?

– Nie zawsze zgadzam się z ambitną polityką ochrony środowiska KE, ale akurat w tym przypadku jest to uzasadnione. Zamożna cywilizacja Zachodu rozwiązuje problem, który sama stworzyła. Czas najwyższy posprzątać po sobie. Oceany i morza to bogactwo życia i istotna baza pokarmowa. Jeśli dla własnej wygody korzystamy z plastikowych talerzy, sztućców, kubków itp., które możemy zamienić na przedmioty wielokrotnego użytku, to dlaczego tego nie zrobić? Ostatecznie te starania to również zdrowie nasze i naszych dzieci.

– Jak z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba będzie wyglądało wdrożenie tych rozwiązań?

– Tam, gdzie to możliwe, musimy zrezygnować ze stosowania przedmiotów jednorazowego użytku i opakowania plastikowe zastąpić szklanymi, które są zdrowsze i wielokrotnego użytku. Będziemy też zwiększać poziom recyklingu tworzyw sztucznych, m.in. butelek PET, które są bardzo popularne, a stanowią poważny problem dla środowiska. Bogactwo bierze się z oszczędności, a więc czas na oszczędzanie tworzyw sztucznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostanie pożegnanie diakona Mateusza Niemca

2019-09-10 07:17

Ks. Wojciech Kania

W kościele św. Jana Chrzciciela w Nisku odbyło się ostatnie pożegnanie diakona Mateusza Niemca. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Ks. Wojciech Kania

Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca rozpoczęły się 8 września w kościele św. Michała Archanioła w Sandomierzu. Mszy św. żałobnej przewodniczył bp pomocniczy senior Edward Frankowski. Wraz z nim Eucharystię sprawowali: ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium wraz z księżmi wychowawcami i profesorami oraz duże grono kapłanów. We Mszy św. uczestniczyli alumni, siostry zakonne, pracownicy świeccy sandomierskiej uczelni oraz rodzina zmarłego diakona. Homilię wygłosił ks. Szymon Brodowski, ojciec duchowny seminarium. Po Mszy św. odbyło się czuwanie modlitewne za śp. diakona Mateusza zakończone wspólną modlitwą różańcową oraz Apelem Jasnogórskim.  

Główne uroczystości pogrzebowe odbyły się w parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku z której pochodził diakon Mateusza. Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali profesorowie seminarium duchownego oraz grono kapłanów. W modlitwie żałobnej uczestniczyli licznie zebrani parafianie z parafii rodzinnej oraz parafii w Kocudzy, gdzie posługiwał diakon Mateusz na praktyce duszpasterskiej.

Zobacz zdjęcia: Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca

Rozpoczynając liturgię pogrzebową, bp Nitkiewicz podziękował rodzicom śp. diakona Mateusza za syna i złożył wyrazy współczucia całej rodzinie. - Podobnie jak w momencie wstąpienia Mateusza do Seminarium Duchownego ofiarowaliście go Chrystusowi, miejcie siłę, aby uczynić to teraz po raz drugi. On i wy znajdziecie w ten sposób pokój ponieważ Chrystus jest pokojem - powiedział biskup.

Homilie wygłosił ks. Rafał Kułaga rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Oczywiście gromadzi nas na tej uroczystości smutek, ból i żal. Bo żegnamy diakona, który był nam bliski, z którym przeżyliśmy wiele wspólnych chwil, który – po ludzku sądząc nie tylko mógł, ale powinien jeszcze cieszyć się życiem. Miał przecież tylko 25 lat. I choć wielu wydawać się może, że człowiek potrafi bardzo dużo, to jednak staje bezradny wobec nadchodzącej nieuchronnie śmierci. Na nią trzeba być gotowym w każdej chwili, do niej przygotować się trzeba, bo nasze życie jest kruche i ułomne. Wobec śmierci wszyscy stajemy bezradni. Możemy tylko na nią czekać, ale czekać aktywnie, czyniąc jak najwięcej dobra – powiedział ks. rektor Rafał Kułaga.

Po Mszy św. kondukt żałobny wyruszył na cmentarz w Nisku, gdzie zostało złożone ciało diakona Mateusza.

Diakon Mateusz Niemiec zmarł w szpitalu w Lublinie w wieku 25 lat. Niedługo przed święceniami kapłańskimi, które miał przyjąć tego roku uległ poważnemu wypadkowi. Od tego czasu przebywał w śpiączce w szpitalu. Miał zapewnioną troskliwą opiekę szpitalną oraz otoczony był w całej diecezji modlitwą. Lekarze mimo ciągłych starań nie dali rady uratować jego życia. Zmarł 5 września. Cechowała go pogoda ducha, życzliwość i chęć niesienia pomocy innym. Był zaangażowany w duszpasterstwo osób niesłyszących. Wśród wychowawców seminarium duchownego oraz kolegów cieszył się bardzo dobrą opinią jako człowiek pracowity i odpowiedzialny. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Diakon Mateusz Niemiec urodził się 26 kwietnia 1994 r. w Stalowej Woli. Należał do parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 5 w Nisku zaczął uczęszczać do Liceum Ogólnokształcącego im. KEN w Stalowej Woli. W 2013 r., po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem