Reklama

Pod wodzą św. Michała Archanioła

2019-10-08 14:19

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 41/2019, str. 4-5

TER

To wydarzenie na zawsze zapisze się w historii Koniecpola. W ostatnią niedzielę września, w święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski razem z towarzyszącym mu biskupem kieleckim Janem Piotrowskim dokonał poświęcenia pięknej świątyni budowanej ofiarnie przez parafian. Jej patronem jest św. Michał Archanioł

Parafianie gorąco witali arcybiskupa Jędraszewskiego, dziękowali mu za obecność i przewodniczenie Eucharystii w tym niezwykle ważnym dniu dla całej wspólnoty parafialnej. Przybliżyli historię parafii w Koniecpolu, która sięga aż XIII wieku. Jako pasterz diecezji biskup Jan wyraził wdzięczność abp. Jędraszewskiemu za jego modlitwę z koniecpolską wspólnotą parafialną. Odniósł się do aktualnej sytuacji w świecie, podkreślając, że „choć pochód zła i Złego przez dzieje ludzkości trwa, a Szatan – ojciec zła wciąż kusi świat i każdego z nas”, to jednocześnie „po naszej stronie w walce ze złem jest Bóg, który naszym obrońcą uczynił św. Michała Archanioła oraz Jezusa z Jego odkupieńczą miłością”. Przytoczył słowa św. Jana Pawła II, który w książce „Pamięć i tożsamość” napisał: „W misji, jaką Jezus powierzył Kościołowi, musi on być otwarty, nawet jeśli bywa oskarżany na różne sposoby o prześladowania”. Z uznaniem i wdzięcznością dla wspólnoty parafialnej, proboszcza ks. prał. Kazimierza Bogdała – budowniczego świątyni – podkreślał, że kościół ten powstał dzięki ich staraniu i wysiłkowi, ofiarności cierpieniu i modlitwie.

Odpowiedzieć na miłość Boga

W homilii abp Jędraszewski nawiązał do fragmentu z Księgi Nehemiasza, opisującej zburzenie Jerozolimy oraz świątyni Salomona oraz jej odbudowę z rozkazu króla Cyrusa. Metropolita krakowski mówił o nowym prawie miłości, które ogłosił Jezus Chrystus. – Na tę miłość Boga, która swoją pełnię znalazła w odkupieńczej śmierci Jezusa na krzyżu, trzeba odpowiadać tak, jak to Jezus określił w przykazaniu miłości „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, ze wszystkich swoich sił, całą swoją duszą. A jednocześnie „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” – mówił arcybiskup dodając, że w Kazaniu na Górze Jezus zostawił nam „konstytucję nowego ludu Bożego”, która zawarta została w ośmiu błogosławieństwach. Arcybiskup przypomniał słowa Jezusa, który tworząc nowy lud Boży, wybudował swój Kościół na skale – św. Piotrze, obiecując, że bramy piekielne nigdy go nie przemogą, mimo wielkich prześladowań. Abp Marek Jędraszewski przypomniał historię prześladowań pierwszych chrześcijan, podczas których wyznawcy Chrystusa zadawali sobie pytanie, czy przeżyjemy, czy przeżyje Kościół. – Świadectwo męczenników, świadectwo ich cierpień, krwi i życia sprawia, że Kościół jest ciągle żywy i ciągle daje świadectwo o Bogu, który jest miłością – mówił arcybiskup.

Oddają życie za Chrystusa

Arcybiskup przypomniał słowa Jana Pawła II, który nazwał wiek XX „wiekiem męczenników”, a badania dowodzą, że w XX wieku tych męczenników za wiarę było więcej niż we wszystkich wcześniejszych wiekach razem wziętych. Metropolita krakowski zauważył, że prześladowania Kościoła trwają nadal i około 300 milionów „naszych sióstr i braci” cierpi za Jezusa, a co kilkanaście minut ktoś z nich oddaje swoje życie „dla Chrystusa, dla prawdy o Bogu, który jest miłością”. – Skąd ta siła, skąd ta moc, by się nie poddać, by żyć wiarą, by świadczyć i dawać nadzieję przyszłym pokoleniom – tą siłą jest niewątpliwie Kościół zbudowany na Piotrze, ale tą siłą jest także anielska pomoc, którą daje Chrystus swemu Kościołowi poprzez swoje słowo i sakramenty – mówił metropolita krakowski, dodając, że siły tej dodają również Boży wysłannicy archaniołowie. – Wasza świątynia, najmilsi, poświęcona jest św. Michałowi Archaniołowi, którego imię znaczy „Któż jak Bóg”, a zatem w tym zawołaniu św. Michała kryje się bardzo określona treść: któż może być zwycięzcą ostatecznie tych wielkich zmagań między dobrem a złem jak nie sam Bóg – podkreślił, dodając, że „mamy pewność wynikającą z wiary – że zwyciężymy, bo zwycięstwo należy do Boga”. Po homilii wierni wręczyli celebransowi okolicznościowe dary, m. in.: ornaty, dalmatyki i puszkę komunijną.

Reklama

Poświęcona na chwałę Boga

Kiedy przyszedł czas poświęcenia kościoła, abp Jędraszewski odmówił modlitwę konsekracyjną, olejem krzyżma świętego namaścił ołtarz, po czym namaszczone zostały ściany świątyni. Na ołtarzu umieszczony został kociołek z rozżarzonymi węglami, do którego Arcybiskup wsypał kadzidło. Dym, który wypełnił świątynię był znakiem ofiary Jezusa, która wznosi się do Boga.

Od poświęcenia placu pod budowę kościoła i krzyża w Koniecpolu-Chrząstowie minęło trzydzieści lat. Ks. prał. Kazimierz Bogdał długo dziękował architektom, budowniczym, parafianom, artystom, rzemieślnikom oraz fundatorom, dzięki którym powstała świątynia. Wymieniał kolejne prace i osoby, które w ciągu minionych trzydziestu lat z mozołem wznosiły świątynię. Zwracając się do parafian, powiedział, że świątynia ta została wybudowana po to, by w niej oddawać Bogu cześć i być tu blisko Boga i ludzi.

Na pamiątkę dla potomnych abp Marek Jędraszewski, bp Jan Piotrowski i kanclerz kurii ks. Adama Perz podpisali okolicznościowy dekret poświęcenia ołtarza i kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła.

* * *

Według informacji źródłowych pochodzących z 1415 r., w Chrząstowie w pobliżu Koniecpola parafia powstała już w 2. poł. XIII w. W 1544 r., gdy do Chrząstowa dotarli innowiercy, kościół podupadł, a parafię przeniesiono do Koniecpola. Dopiero, w 1767 r. ówczesny właściciel tych ziem wojewoda malborski Michał Czapski wybudował w Chrząstowie nowy, murowany kościół. Świątynia została konsekrowana 1 maja 1788 r. W 1866 r. w Chrząstowie mianowano osobnego proboszcza. Nowy rozdział historii Chrząstowa wiąże się z powstaniem w 1953 r. Koniecpolskich Zakładów Płyt Pilśniowych i szybkim wzrostem liczby mieszkańców. Bardzo mały kościół nie mógł już pomieścić parafian. W 1989 r. parafia uzyskała pozwolenie na budowę nowej świątyni. Kamień węgielny poświęcił w 1987 r. w Tarnowie papież Jan Paweł II podczas swojej trzeciej pielgrzymki do Ojczyzny. 31 maja 1989 r. bp Piotr Skucha poświęcił plac pod budowę kościoła i krzyż, a 26 sierpnia 1990 r. bp Stanisław Szymecki dokonał wmurowania kamienia węgielnego i aktu erekcyjnego. Kościół, wg projektu arch. Włodzimierza Cichonia i konstruktora Romana Wdowicza, wybudowano w latach 1989-1997. Halowa świątynia posiada konstrukcję żelbetową. U wejścia znajduje się wieża o wysokości 36 m. Prace przy ostatecznym wyposażeniu wnętrza prowadzone były pod kierunkiem warszawskiego artysty Janusza Sobczyka, który zaprojektował i wykonał dekoracje prezbiterium, w tym znacznych rozmiarów mozaikę prezentującą patrona parafii św. Michała Archanioła oraz ołtarz z włoskiego marmuru kararyjskiego.

Tagi:
św. Michał Archanioł

Reklama

Aniołowie w starożytności chrześcijańskiej (3)

2019-10-08 14:19

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 41/2019, str. 8

Wraz z teologiczną refleksją na temat aniołów w antycznym Kościele rozwijały się rozmaite formy ich czci

Grażyna Kołek

Chrześcijanie starożytni, rozważając teksty biblijne, a szczególnie księgę Apokalipsy św. Jana, dostrzegli prawdę o służbie aniołów przed Bogiem w momencie sprawowania liturgii niebiańskiej, z którą łączyli się podczas swoich celebracji eucharystycznych. Wzbudzało to głęboki szacunek wobec duchów niebieskich wielbiących nieustannie Boży majestat. Również powszechne przekonanie o trosce, jaką aniołowie z woli Bożej otaczają ludzi w ich doczesnej pielgrzymce do ojczyzny niebieskiej stało się jednym z zasadniczych powodów zrodzenia praktyki kultu aniołów. Ten kult czci – zgodnie ze wskazówkami biblijnymi (Kol 2,18; Ap 19,10 i Ap 22,9) – nigdy przez Kościół nie był stawiany na równi z kultem uwielbienia należnym wyłącznie Trójjedynemu Bogu. Dlatego tam, gdzie dochodziło do nadużyć w tej materii, były one wyraźnie potępiane, jak na przykład na synodzie w Laodycei pod koniec IV wieku.

Jednym z pierwszych świadków czci aniołów w II wieku jest św. Justyn Męczennik. Według niego, oddawanie przez ludzi należytej czci aniołom wynika z faktu, że oni sami oddają najwyższy hołd uwielbienia Bogu, a jednocześnie są posłani przez Niego ku zbawiennej pomocy ludziom. Natomiast w III wieku Orygenes stwierdził: „Chociaż aniołowie, których tak nazywamy z uwagi na ich służbę, niekiedy w świętych pismach bywają zwani bogami (...), to jednak nigdy nie znajdziesz tam nakazu, abyśmy zamiast Bogu oddawali cześć i kłaniali się istotom, które nam służą i przynoszą nam dary Boże (…). Wiemy natomiast, że nie demonom, ale aniołom została powierzona opieka nad płodami ziemi i rozrodem zwierząt, ich więc wysławiamy i błogosławimy, ponieważ Bóg powierzył im opiekę nad tym, co nam przynosi pożytek, wszelako nie oddajemy im czci należnej Bogu, bo ani Bóg sobie tego nie życzy, ani oni sami takiej czci nie pragną”.

Z grona aniołów największą czcią cieszy się św. Michał Archanioł uważany za najpotężniejszego spośród duchów niebieskich. Teodoret, biskup Cyru (zm. 466), pisał o kaplicach poświęconych św. Michałowi w Konstantynopolu i Frygii istniejących już w II wieku. Historyk Kościoła Sozomen (zm. ok. 450) poświadcza istnienie we wschodniej stolicy Cesarstwa Rzymskiego sanktuarium zwanego Michaelion, zbudowanego prawdopodobnie przez Konstantyna Wielkiego. Nazwa wywodzi się stąd, „iż – jak lud święcie wierzy – miał się tam ukazać Michał, arcyposłaniec Boży, a sam także doznawszy wielkiego dobrodziejstwa, zgadzał się całkowicie, że to prawda”. Wódz zastępów niebieskich był czczony również w tym czasie w Egipcie i Etiopii.

Kościół rzymski czci św. Michała Archanioła pod datą 29 września. Wynika to z faktu, iż tego dnia papież Bonifacy I (418-422) dokonał pod Rzymem poświęcenia bazyliki dedykowanej św. Michałowi.

Natomiast najsłynniejsze do dziś sanktuarium św. Michała Archanioła znajduje się w Apulii – południowo-wschodnim regionie Włoch, na górze Gargano, w mieście Monte Sant’Angelo. Jego początki sięgają końca V wieku, kiedy miały miejsce objawienia św. Michała Archanioła. Po raz pierwszy Archanioł objawił się w 490 r. biskupowi Sipontu, św. Wawrzyńcowi i powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”. Drugie objawienie miało miejsce dwa lata później podczas oblężenia Sipontu przez Germanów. Św. Michał Archanioł obiecał wtedy zwycięstwo, jeśli ludność natychmiast przystąpi do ataku. I rzeczywiście, 29 września wojska Sipontu pokonały wroga. W 493 r. biskup z wiernymi udał się w dziękczynnej pielgrzymce na górę Gargano. Kiedy doszli w pobliże groty, usłyszeli śpiewy anielskie. Biskup po zasięgnięciu rady papieża, postanowił w końcu poświęcić to miejsce wskazane przez Archanioła podczas pierwszego objawienia. Wówczas objawił mu się św. Michał i powiedział: „Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż. Wy tylko wejdziecie do groty i odmówicie przy mnie modlitwy. Jutro odprawicie dla ludu Najświętszą Ofiarę i zobaczycie, jak sam poświęcam tę świątynię”. Od tego czasu grota nazywana jest „niebiańską bazyliką”, ponieważ jest jedyną świątynią na ziemi, która nie została poświęcona ręką ludzką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Burmistrz chce zmniejszenia liczby lekcji religii w szkołach gminnych

2019-12-06 07:14

pab / Ustrzyki Dolne, Przemyśl (KAI)

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz (PSL) zwrócił się do metropolity przemyskiego abpa Adama Szala z prośbą o zgodę na zmniejszenie liczby lekcji religii do jednej godziny lekcyjnej w tygodniu oraz połączenia zajęć z religii w oddziałach, gdzie liczba uczniów jest mniejsza niż 13 osób. Argumentuje to szukaniem oszczędności w oświacie. Przemyska kuria nie chce komentować tych żądań, a działania burmistrza skrytykował radny PiS.

Bożena Sztajner/Niedziela

Zgodnie z polskim prawem tygodniowy wymiar zajęć z religii może być obniżony tylko za zgodą biskupa diecezjalnego. W związku z tym Bartosz Romowicz wystosował taką prośbę do metropolity przemyskiego, uzasadniając ją poszukiwaniem oszczędności. „Szacowany koszt nauki religii przy 152 godzinach lekcyjnych tygodniowo wynosi na 2020 rok 538 tys. złotych. Zmniejszenie ilości godzin pozwoli na ograniczenie tych wydatków bez drastycznego zmniejszania ilości godzin przeznaczonych na inne zajęcia rozwijające zainteresowania, które przygotowują naszych uczniów i wychowanków do podejmowania życiowych wyborów oraz przewidzianych prawem egzaminów na kolejnych etapach kształcenia” – napisał Romowicz.

Burmistrz stwierdził, że wzrost nakładów na oświatę zmusza go do szukania oszczędności poprzez likwidację wszelkich dodatkowych zajęć ponad podstawę programową.

Jak wskazał Romowicz, zmniejszenie liczby zajęć religii pozwoli również „zapobiec umieszczaniu w planie lekcyjnym katechezy pomiędzy zajęciami obowiązkowymi”. W ten sposób katechezy będą się odbywać na początku lub na końcu zajęć lekcyjnych, a uczniowie, którzy nie uczęszczają na religię, mogą wrócić do domów.

Oszczędności ma również dać połączenie zajęć z religii w oddziałach, w których jest mniej niż 13 uczniów. Wyjątek mają stanowić: klasa III, w której uczniowie przygotowują się do przyjęcia pierwszej komunii świętej oraz klasa VIII, w której odbywa się przygotowanie do bierzmowania.

Przemyska kuria metropolitalna nie chce komentować żądań Bartosza Romowicza. Jej rzecznik ks. Bartosz Rajnowski powiedział KAI, że burmistrz Ustrzyk Dolnych otrzyma pisemną odpowiedź, jednak kuria nie będzie jej upubliczniać, ani komentować.

Stanowisko burmistrza skrytykował natomiast podczas ostatniej sesji rady miejskiej radny Czesław Urban (PiS). Zwrócił uwagę, że w realizacji zadań własnych gminy, a taką jest oświata, burmistrz podlega wyłącznie radzie gminy. – Dlaczego burmistrz nie wziął pod uwagę zdania samorządu, czyli rady miejskiej w Ustrzykach Dolnych, tylko autorytarnie postanowił, iż setki, a nawet tysiące dzieci w gminie będą miały jedną godzinę lekcji religii? Dlaczego burmistrz nie wziął pod uwagę głosu społeczeństwa, nie przeprowadzając chociażby żadnych konsultacji społecznych? – pytał.

Urban zwrócił uwagę, że oszczędności, jakie chce osiągnąć Romowicz to ok. 250 tys. zł, czyli tyle, ile miasto wydało w tym roku na trzy imprezy plenerowe, których zasadność radny poddał pod wątpliwość.

Radny wytknął burmistrzowi, że jego ostatnie działania wpisują się w walkę z Kościołem. – To nie pierwszy raz, kiedy wypowiada się pan źle o Kościele i księżach. Oświadczam, iż nie zgadzam się na likwidację jednej godziny lekcji religii i mówię to w imieniu swoim i wielu osób, z którymi rozmawiałem i prosili mnie o wyrażenie takiej opinii – podsumował Urban.

Bartosz Romowicz na swojej stronie na portalu społecznościowym napisał, że jego postulat nie jest walką z Kościołem, ale w ten sposób chce zwrócić uwagę na problemy finansowe samorządów „spowodowane przez oświatę i reformy polskiego rządu”. Z kolei na portalu korsosanockie.pl powiedział: „Jestem przekonany, iż kuria nie zgodzi się. Ale poczekam na pismo w tej sprawie”.

Bartosz Romowicz ma 31 lat, należy do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Burmistrzem Ustrzyk Dolnych jest drugą kadencję. W ostatnich wyborach parlamentarnych bezskutecznie startował do Senatu RP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem