Reklama

Niedziela Kielecka

Pamiętają o bohaterskim prezydencie

Kielczanie uczcili wojennego prezydenta miasta – Stefana Artwińskiego, nazywanego „kieleckim prezydentem Starzyńskim”, bo tak jak prezydent Warszawy nie chciał opuścić stolicy regionu i urzędu

2019-11-13 11:47

Niedziela kielecka 46/2019, str. 1, 6

[ TEMATY ]

Kielce

wspomnienie

TD

Przy grobie prezydenta Stefana Artwińskiego

Osiemdziesiąta rocznica śmierci kieleckiego patrioty skłoniła do upamiętnienia wyjątkowego – była sesja naukowa, społeczne porządkowanie jego miejsca spoczynku i Tydzień Pamięci o Prezydencie Artwińskim. Obchody to dzieło Fundacji jego imienia, Instytutu Pamięci Narodowej, Muzeum Historii Kielc, Archiwum Państwowego i wielu kieleckich historyków.

Stefan Artwiński, urodzony w 1863 r – był działaczem niepodległościowym i społecznikiem; z zawodu farmaceuta, w historii zapisał się jako prezydent i senator. Pochodził z okolic Miechowa, z rodziny z tradycjami patriotycznymi. Po studiach na Uniwersytecie Warszawskim powrócił na rodzinną Kielecczyznę, gdzie prowadził apteki. Był działaczem Związku Strzeleckiego (i jego prezesem w latach 1924-39) oraz Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny. W 1915, gdy Austriacy zajęli Kielce, był współzałożycielem schroniska dla legionistów. Od 1934 r. pełnił funkcję prezydenta Kielc, od 1936 był senatorem II RP. Odznaczono go Krzyżem Orderu Polonia Restituta (1926).

Po wybuchu II wojny światowej pozostał w mieście, mimo że namawiano go do ucieczki. Stanął na czele Obywatelskiego Komitetu Obrony Kielc. Pieniądze z kasy miejskiej przeznaczył na pomoc mieszkańcom – na kartki żywnościowe, szpitale, schroniska itp. Podjął decyzję o spaleniu dokumentów wojskowych, które znajdowały się w urzędzie miasta. Zginął w listopadzie 1939 r., zakatowany przez gestapo w Wiśniówce k. Kielc (nadal nie wszystkie okoliczności jego śmierci są znane). Konspiracyjny pogrzeb z udziałem zaledwie kilku osób odbył się 10 listopada 1939. Prezydenta pochowano w grobowcu rodziny Borchólskich. Dopiero od ponad 30 lat spoczywa we własnym – na Cmentarzu Partyzanckim w Kielcach. Ponowny pochówek prezydenta miał uroczystą oprawę, z licznym udziałem duchowieństwa, ze śp. bp. Mieczysławem Jaworskim.

Reklama

Stefan Artwiński został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

W ramach Tygodnia Pamięci grupa wolontariuszy oraz podopieczni Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego porządkowali pomnik prezydenta na Cmentarzu Partyzanckim, czyniąc z tego faktu lekcje historii w terenie.

Z kolei sylwetkę prezydenta – w różnych odsłonach przybliżono podczas konferencji 24 października w placówce edukacyjnej IPN „Przystanek historia”. Uczestnicy obrad przyjrzeli się nie tylko dokonaniom Artwińskiego jako gospodarza Kielc, ale m.in. również przez pryzmat sposobów upamiętnienia go, podejmowanych po 1945 r.

– Konferencja jest hasłem wywoławczym do tego, by przedstawić ówczesną sytuację w mieście, ale także losy Stefana Artwińskiego, postaci tragicznie związanej z początkiem II wojny światowej. Pamiętajmy o tym, że w okresie PRL władze komunistyczne „zadbały”, aby pamięć o przedwojennych bohaterach, o osobach, które były związane z II RP, przedwrześniową jak wtedy mówiono, nie trafiła do szerokiego odbiorcy. Starano się dyskredytować okres II RP (...). Konferencja ma na celu przywrócenie pamięci też o tamtych wydarzeniach – powiedział dr Tomasz Domański z Delegatury IPN w Kielcach.

Panel rozpoczął wykład Wiesławy Rutkowskiej, dyrektor Archiwum Państwowego w Kielcach, poświęcony zbiorom dotyczącym Stefana Artwińskiego, znajdującym się w archiwum. Poszukiwania były prowadzone w 22 zespołach archiwalnych oraz w parafiach, z którymi związana była jego rodzina od pradziadów, przez koligacje żony i dzieci. Pojawił się m.in. wątek Ksan, Chrobrza, Miechowa, zostały pokazane dokumenty metrykalne, akta szkolne, protokół wyborczy na prezydenta Kielc.

Dr Dariusz Palacz z Wyższej Szkoły Ekonomii, Prawa i Nauk Medycznych im. prof. Edwarda Lipińskiego w Kielcach mówił na temat „Stefan Artwiński, prezes Okręgu Związku Strzeleckiego w Kielcach”, dowodząc, jak skutecznie Artwiński potrafił oddzielić działalność społeczną od wychowawczej, hołdując zasadzie apolityczności w związku.

Dr Domański z IPN zatytułował swoje wystąpienie „Początki okupacji niemieckiej w Kielcach”, a dr Paweł Wolańczyk z Muzeum Historii Kielc – „Losy rodziny Artwińskich”. Głos zabrał także prof. Adam Massalski z Instytutu Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach – mówił na temat: „Walka o pamięć o Stefanie Artwińskim po II wojnie światowej”.

Uroczyste obchody rocznicy śmierci Stefana Artwińskiego odbyły się 26 października na Cmentarzu Partyzanckim, a 27 października miała miejsce gra historyczna „Śladami Stefana Artwińskiego” w kieleckim Parku Miejskim.

W Kielcach imię Artwińskiego nosi jedna z ulic, szkoła podstawowa nr 5, sala obrad radnych w miejskim Ratuszu, gdzie także znajduje się marmurowa tablica z jego podobizną.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Marceli I - reorganizator prześladowanego Kościoła

2020-01-16 08:14

[ TEMATY ]

patron

wspomnienie

wikipedia.org

Po śmierci św. Marcelina przez trzy lata – ze względu na prześladowania chrześcijan – nie można było wybrać biskupa Rzymu. Gdy prześladowania zelżały, za panowania cesarza Maksencjusza wybrano Marcelego. Zajmował się głównie reorganizacją Kościoła, był autorem systemu opieki nad cmentarzami.

Marceli I (zm. 16 stycznia 309 w Rzymie) jest męczennikiem i świętym Kościoła katolickiego, 30. papieżem w okresie od 27 maja 308 do 16 stycznia 309.

Podzielił on Kościół rzymski na 25 parafii, którymi rządzili prezbiterzy. Według późniejszego świadectwa papieża Damazego (IV wiek), Marceli przyjął zdecydowaną postawę wobec „lapsi”, czyli chrześcijan, którzy z obawy przed prześladowaniem wyrzekli się wiary, i przyjmował ich z powrotem do Kościoła po okresie pokuty. Dzięki pracy duszpasterskiej zreorganizował prześladowany Kościół, ale został za to skazany na wygnanie przez cesarza Maksencjusza. Zmarł w Rzymie w 309 roku.

Legenda w „Passio Marceli” podaje, że cesarz zamienił kościół papieża w stajnie poczty cesarskiej, a Marceli był tam stajennym.

Jego szczątki doczesne sprowadzono do Rzymu i pochowano na cmentarzu S. Priscilla przy Via Salaria. W ikonografii święty przedstawiany przedstawiany jest w stroju papieskim. Jego atrybutami są: dyscyplina, konie przy żłobie, osioł.

CZYTAJ DALEJ

ks. Piotr Pawlukiewicz - Marka: Chrześcijanin

2020-01-17 08:06

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

freelyphotos.com

Co znaczy w dzisiejszym świecie być chrześcijaninem? Co właściwie deklaruje osoba, która przykleja sobie rybkę na samochodzie albo zawiesza na szyi krzyżyk? Deklaruje ona, że będzie uczniem Chrystusa. Nie zawsze zdolnym, nie zawsze zdającym egzaminy, czasem skazanym na poprawki, ale uczniem.

Jestem chrześcijaninem to znaczy jestem w szkole Pana Jezusa i Jego program jest moim programem. On wypełnił go w sposób doskonały – ja będę go realizował najlepiej, jak potrafię, i będę się wpatrywał w mojego mistrza.

Kiedy słyszę pytanie o to, jaką marką dla świata powinien być chrześcijanin, mam przed oczami Matkę Bożą. Ona była – jak to się czasem mówi – marką samą w sobie. Nie tylko wpatrywała się w niebo, nie tylko recytowała Magnificat, ale przede wszystkim nieustannie wspierała innych, jak wtedy w Kanie Galilejskiej, kiedy pomagała przy organizacji wesela.

Zastanówcie się przez chwilę… Gdybyście mieli zorganizować przyjęcie weselne, kogo wzięlibyście do pomocy? Pewnie postawilibyście na człowieka obrotnego, co to się zna na orkiestrze, tańcach, wystroju sali, orientuje się w wódkach, w koniakach, prawda?

Matka Boża nie była pobożna w tym znaczeniu, jaki czasem nadajemy temu słowu – kogoś totalnie oderwanego od rzeczywistości, z innego świata (niektórzy jak patrzą na księdza, wyobrażają sobie, że jest tak pobożny, iż nie odróżnia klawiatury od monitora. Tak jest „wniebowzięty”!).

Maryja była absolutnym przeciwieństwem tak pojmowanej „wniebowziętości”. Choidziła twardo po ziemi – wszak to właśnie ona uratowała wesele w Kanie od kompletnej klapy.

Niektórzy twierdzą, że Matka Boża była w Kanie Galilejskiej jako pomoc kuchenna. Nie zgadzam się z tym. Pomoc kuchenna nie miałaby wglądu w zapasy alkoholu. Nawet starosta nie wiedział, że go brakuje, a ona już się orientowała, że jeszcze chwila i pana młodego spotka kompromitacja w oczach gości. I co robi? Rozkazuje sługom (czy pomoc kuchenna by rozkazywała?). Nie mówi: „Drodzy panowie, gdybyście byli tak łaskawi, to zróbcie, proszę, to, co powie wam mój Syn”. Nie. Ona przychodzi do sług i rzuca (krótka piłka!): „Uczyńcie wszystko, co wam powie…”. W czasach Maryi nie do pomyślenia było, żeby kobieta – w dodatku nie gospodyni – wydawała polecenia facetom. To jest marka sama w sobie!

My, katolicy, często oddzielamy życie świeckie od życia religijnego. Składamy ręce w kościele, a już w poniedziałek wynosimy z pracy jakieś tam deski czy śrubki. Bo i tak się zmarnuje… Tymczasem dobrze by było, żebyśmy czasem pomyśleli nad propagowaniem marki chrześcijaństwa przez solidne wypełnianie swojej roboty.

Byłem kiedyś na zastępstwie w kościele w jednym z warszawskich szpitali. I tak się stało, że się zaziębiłem. Mówię do pielęgniarki:

– Chyba muszę iść do lekarza. – Bo patrzę, siedzi akurat w pokoju dyżurnym lekarz. A ona mi na to:

– Niech ksiądz do niego nie idzie.

(Zdziwiłem się trochę, ale w porządku, posłuchałem rady).

– To pójdę do tej drugiej lekarki.

– Do tej też niech ksiądz nie idzie.

– To do kogo mam iść?

– O szesnastej zaczyna dyżur taki, co się zna…

Zrozumiałem wtedy, że nie wystarczy mieć dyplom lekarski, kitel i słuchawki, tylko trzeba być dobrym w swoim fachu.

Nie wystarczy, że mam święcenia kapłańskie i prawo noszenia sutanny. Powinienem być księdzem, co się trochę zna na psychologii, na teologii, na historii Polski. Powinienem umieć opowiedzieć dowcip, zabawić ludzi, ale i się z nimi pomodlić, zorganizować wspólnotę.

Człowiek musi się po prostu znać na swojej robocie i być dobrym w tym, co robi. Trzeba się więc niestety ciągle doskonalić i kształcić. A jeśli jakieś złe nawyki wejdą w krew, to umieć je u siebie zdiagnozować, a potem wyplenić.

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką”, wyd. RTCK. Więcej o książce: Zobacz

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Papież do delegacji ekumenicznej z Finlandii

2020-01-17 18:17

[ TEMATY ]

ekumenizm

luteranie

papież Franciszek

Finlandia

Vatican Media

„Jesteśmy w drodze, we wspólnocie wiary, aby zachęcać się i umacniać wzajemnie do naśladowania Chrystusa” - te słowa Papież skierował do delegacji ekumenicznej Kościoła luterańskiego z Finlandii, która przybyła z doroczną pielgrzymką do Rzymu z okazji wspomnienia św. Henryka.

Franciszek nawiązał do wydarzenia chrztu, który łączy w dziękczynieniu wszystkich chrześcijan. Przynosi on odpuszczenie grzechów oraz stanowi wezwanie do świętości.

Nawiązał do wspólnego dokumentu grupy dialogu katolicko-luterańskiego, zatytułowanego: Usprawiedliwienie w życiu Kościoła, który podkreśla, że chrześcijanie są wzajemnie zjednoczeni i powinni nieść cieżary jedni drugich. Wszyscy mają powierzoną misję głszenia Dobrej Nowiny w życiu codziennym. Także gościnność stanowi integralną część świadectwa wiary. Papież podkreślił, że rozpoczynający się jutro Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan wskazuje nam tę ekumeniczną cnotę oraz zaleca jej realizowanie. Jego tematem są bowiem słowa „Okazywali nam niespotykaną życzliwość” (Dz 28, 2), wypowiedziane przez św. Pawła w odniesieniu do mieszkańców Malty, którzy przyjęli go w gościnny sposób, razem z setkami rozbitków.

Jako ochrzeczeni wierzymy – mówil Papież – że Chrystus pragnie nas spotkać w osobach błądzących i zagubionych. Kto okazuje gościnność nie staje się biedniejszy, ale bogatszy. Kto daje, w zamian otrzymuje. Człowieczeństwo czyni nas uczestnikami dobroci Boga.

Papież – jesteśmy razem w drodze „Drodzy fińscy przyjaciele, jako posłańcy człowieczeństwa, jako adresaci dobroci Boga wcielonego, jesteśmy razem w drodze, we wspólnocie wszystkich ochrzczonych. Chrześcijanie są tymi, którzy mogą składać dziękczynienie za swój chrzest – podkreślił Papież. – Ta wdzięczność łączy i rozszerza nasze serca, otwiera je na bliźniego, który nie jest naszym wrogiem, ale ukochanym bratem, ukochaną siostrą. Wspólnota wszystkich ochrzczonych nie jest wyłącznie «byciem jedni obok drugich», tym bardziej nie jest «byciem jedni przeciwko drugim», ale dąży do tego, aby stawać się głębszym «byciem razem».“

Ojciec Święty zaznaczył, że ekumenizm duchowy oraz dialog ekumeniczny służą wzrostowi w «byciu razem».

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję