Obchodzona przez górników węgla kamiennego Barbórka na Górnym Śląsku od 2018 r. wpisana została na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. „Uczestnictwo w tych uroczystościach daje górnikom nie tylko poczucie wspólnoty, ale także godności zawodowej, bowiem Barbórka ma wymiar zarówno duchowy, jak i zawodowy” – czytamy w oficjalnym uzasadnieniu tej decyzji. Liturgiczne wspomnienie św. Barbary w diecezji sosnowieckiej ma rangę wspomnienia obowiązkowego.
Tego dnia w wielu miejscach diecezji odprawiane były Msze św. w intencji górników i ich rodzin oraz tych, którzy zginęli pod ziemią. Biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak uczestniczył w uroczystościach barbórkowych w ZG Sobieski w Jaworznie. Obecni byli także m.in.: Tomasz Cudny, prezes Taurona Wydobycie, Adam Gawęda, wiceminister w Ministerstwie Aktywów Państwowych oraz była premier, a obecnie posłanka do Parlamentu Europejskiego, Beata Szydło. Jaworznicką Barbórkę poprzedziła Msza św. odprawiona w cechowni zakładu przez ks. prał. Eugeniusza Cebulskiego i ks. kan. Jarosława Ciszka.
– Z okazji tego pięknego święta życzę Wam, by św. Barbara na was z nieba spoglądała i wyprosiła pokój i spokój w sercu, w waszych rodzinach i wokół was. Prosimy, aby dodawała siły do tego, byście się razem trzymali i nie dali się różnym prądom i poglądom, które wokół górnictwa krążą. Pamiętajcie o jednym: w jedności siła! Nie dajcie się podzielić. Niezgoda zawsze rujnuje. Ile razy nas, Polaków, a teraz was, górników, między sobą skłócali, to znaczy, że wygrywali. Nie dajcie się! Kto dziś nie ma zmartwień? Życzę każdemu górnikowi, żebyście nie dali się zwyciężyć sytuacji zewnętrznej i z każdej opresji i trudnej sytuacji zwycięsko wychodzili – mówił podczas uroczystości bp Grzegorz Kaszak.
Msza św. barbórkowa w sztolni Gertruda pod przewodnictwem bp. Adama Bałabucha
Od dwóch dekad lat miejscowa górnicza wspólnota spotyka się pod ziemią, by uczcić swoją patronkę i zachować żywą tradycję Barbórki.
Choć kopalnia została zamknięta w 1961 r., górnicza tradycja wciąż żyje, a 4 grudnia świętowano ją już po raz dwudziesty pod ziemią, w sztolni Gertruda. Jubileuszowej Mszy św. przewodniczył bp Adam Bałabuch, któremu towarzyszyli proboszcz ks. kan. Paweł Paździur i ks. Bartłomiej Picheta.
List do Galatów zaczyna się bez zwyczajowego dziękczynienia. Zamiast niego Paweł uderza od pierwszych zdań: „nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii”. Natychmiast koryguje własne słowa: „innej jednak Ewangelii nie ma”. Są tylko „ci, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową”. Sprawa galacka dotyczyła nauczycieli żądających od pogan obrzezania i Prawa. Paweł widzi w tym zamach na samą istotę łaski. Stąd zdanie o mocy anatemy, powtórzone dwukrotnie dla powagi: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!” Greckie anathema estō to formuła wyłączenia, oddania pod sąd Boży. Kanonista zatrzyma się tu z zawodowym dreszczem. To zdanie jest praźródłem kościelnych formuł „anathema sit”, którymi sobory przez wieki obwarowywały granice wiary, i dalekim przodkiem dzisiejszych norm o karach za herezję (kan. 751; 1364). Najważniejsze jest w nim jednak co innego. Nawet autorytet osobisty, choćby apostolski, choćby anielski, stoi niżej niż przekazana Ewangelia. Głosiciel pozostaje sługą depozytu (zob. glossę na 17 IX i 23 IX). „Czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga?” Paweł odsłania kryterium, które rozstrzyga o prawdziwości posługi. Kto chce się przypodobać ludziom, nie jest sługą Chrystusa. Dodaje wyznanie o źródle swojej Ewangelii: „nie otrzymałem jej ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus”. Apostoł pogan nie jest uczniem drugiej ręki. Jego posłannictwo pochodzi z tego samego źródła, co posłannictwo Dwunastu. Wspomnienie św. Faustyny kładzie na ten tekst ciekawe światło. Także jej orędzie przeszło próbę badania przez Kościół, łącznie z okresem notyfikacji i zakazu, zanim zostało rozpoznane. Prywatne objawienie nigdy nie poprawia Ewangelii. Może ją tylko przypominać, i po tym Kościół poznaje jego autentyczność.
Redaktor naczelny Niedzieli w programie Credo w TVP3 Katowice
Sto lat temu „Niedziela” miała docierać do ludzi tam, gdzie nie wystarczała już sama ambona. Dziś, choć świat mediów zmienił się nie do poznania, stawiamy sobie podobne pytanie: jak mówić o wierze, Kościele i codziennym życiu tak, żeby ktoś nadal chciał po ten głos sięgnąć? O tym ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”, mówił w programie Credo w TVP3 Katowice.
Kiedy w 1926 r. bp Teodor Kubina powoływał do życia „Niedzielę”, dobrze rozumiał siłę słowa drukowanego. Chodziło mu nie tylko o przekazywanie wiadomości z diecezji. Prasa miała pomagać ludziom rozumieć wiarę i życie Kościoła. Ksiądz Jarosław Grabowski przypominał widzom programu Credo, że bp Kubina mówił wręcz o walce z „ciemnością religijną”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.