Reklama

Niedziela Kielecka

Jan Paweł NASTOletni

Jak mówić o gigancie duchowym i niezwykłym człowieku Karolu Wojtyle pokoleniu, które w chwili jego śmierci miało 11, 15 lat? I co przekazać z jego przeobfitego dziedzictwa dzisiejszej młodzieży?

Niedziela kielecka 11/2020, str. I

[ TEMATY ]

młodzież

Karol Wojtyła

św. Jan Paweł II

KD

Studenci w dyskusji o Janie Pawle II

W trakcie wykładów ks. dr. hab. Rafała Dudały, duszpasterza akademickiego były anegdoty o papieżu, poważna analiza jego myśli, refleksja nad dorobkiem i spuścizną papieża i zachęta do inspiracji jego drogą życia w codzienności. Bo papież Jan Paweł II i jego myśl nie starzeją się. „Jan Paweł NASTOletni” – czyli cykl spotkań, które odbywały się w 11, 18, 22 lutego w Centrum DA „Wesoła”. Każde z nich poprzedzała wspólna modlitwa podczas Mszy św. i litania.

Jak wyjaśniał ks. Dudała „spotkania te miały wprowadzić w myśl Człowieka, który stał się patronem Kościoła Akademickiego”. Uczestniczyła w nich młodzież akademicka, ale nie tylko. Traktowały o rzeczach ważnych, trudnych i zabawnych. My wzrastaliśmy w jego pontyfikacie, nie wyobrażaliśmy sobie Kościoła z innym papieżem. Młode pokolenie potrzebuje systematyzacji życia Jana Pawła II. W trakcie spotkań odbywających się w nieustannym dialogu z młodzieżą miała ona okazję poznać najpierw małego Karola, któremu zawalił się świat po utracie bliskich, Karola człowieka żyjącego pasją do teatru, zamiłowanego w literaturze i poezji.

– Papież był humanistą. Poezja, literatura kształtuje człowieka – mówił, mocno dopingując młodzież, by wzorem Karola Wojtyły karmiła się dobrą poezją i literaturą. Pokazywał im Karola sportowca, Karola pracowitego, poszukującego swojej drogi życia i w końcu Karola, który wybrał kapłaństwo.

Reklama

Jego życie ks. Dudała osadził w szerokim kontekście historycznym, politycznym społecznym kulturowym, który pozwolił młodym bardziej zrozumieć czasy, przyszłego papieża oraz problemy, z jakimi się zmagał wówczas świat i Kościół. Krok po kroku pokazywał rewolucyjność pontyfikatu papieża Jana Pawła II w aspekcie recepcji Soboru Watykańskiego II.

Młodzi nie bali się stawiać trudnych pytań papieżowi o kryzys w Kościele, związki homoseksualne czy ekologię, poszukując odpowiedzi w jego nauczaniu. To pierwsza z inicjatyw organizowanych przez Centrum Duszpasterskie WESOŁA 54 w roku setnych urodzin Jana Pawła II.

Przyglądajcie się świętym. Może wydają się nam niedzisiejsi, ale wierzę, że coś ważnego nam zostawili.

Ks. Rafał dzielił się z młodymi własnym świadectwem. – Muszę wam powiedzieć, że ja się kiedyś zakochałem w tym człowieku. On miał głęboki wpływ na moje wybory życiowe, na dobór literatury. Związałem się z nim bardzo emocjonalnie. W młodym wieku przeczytałem wszystkie dokumenty, encykliki i adhortacje, niewiele z tego rozumiejąc. Jedno w nim mnie wciąż przekonuje. Był człowiekiem wewnętrznie spójnym, który heroicznie dużo pracował, łącząc aktywność z głębią i modlitwą. Przyjrzyjcie się jemu. Przyglądajcie się świętym – zachęcał młodzież ks. Dudała.

2020-03-10 10:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II i młodzież

2020-05-18 13:06

[ TEMATY ]

młodzież

św. Jan Paweł II

Arturo Mari/Biały Kruk

Jan Paweł II przewodniczył Mszy św., która stała się – jak uznano później – prawdopodobnie największym zgromadzeniem w historii ludzkości. Było to w Manili na Filipinach, 15 stycznia 1995 r. w czasie Światowego Dnia Młodzieży. Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II publikujemy wybór faktów i opinii dotyczących nauczania papieża Wojtyły kierowanego do młodzieży.

Przeczytaj także: Jan Paweł II o darze życia (fakty i ciekawostki)

Biskup Wojtyła był mocno związany z tzw. Ruchem oazowym założonym przez ks. Franciszka Blachnickiego (1921-1987; obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny) pod nazwą Ruch Światło-Życie. Była to inicjatywa o tyle cenna, że komuniści zlikwidowali wszystkie przedwojenne katolickie stowarzyszenia młodzieżowe. Biskup krakowski wspierał Ruch, także finansowo, uczestniczył w spotkaniach, odprawiał Msze – bardzo często pod gołym niebem.

Najbardziej chyba ulubiona przez papieża pieśń – “Barka” jest pieśnią oazową, a biskup Wojtyła wielokrotnie śpiewał ją wraz z młodzieżą przy różnych okolicznościach. Była też, jak sam wyznał, wsparciem, tuż po tym, gdy wybrano go na papieża. Później niezliczoną ilość razy “Barkę” śpiewano Janowi Pawłowi II nie tylko w Polsce ale i – w różnych językach – podczas jego podróży apostolskich po świecie.

Jedną z bardzo bliskich biskupowi Wojtyle inicjatyw młodzieży był zainaugurowany w 1968 r. Sacrosong – rodzaj festiwalu muzyki i piosenki religijnej, organizowanego co roku w innym mieście. W czasach restrykcyjnej polityki władz wobec wszelkich niezależnych inicjatyw było to – z duszpasterskiego, kulturalnego i społecznego punktu widzenia – wydarzenie trudne do przecenienia. Arcybiskup Krakowa wspierał Sacrosong organizacyjnie i finansowo.

Młodzi ludzie stali się dla ks. Wojtyły swoistym laboratorium w jego pracy duszpasterskiej i naukowej szczególnie skoncentrowanej na kwestii ludzkiej miłości. Pierwszymi czytelnikami pisanej w końcu lat 50. książki "Miłość i odpowiedzialność" byli uczestnicy spływu kajakowego – zaprzyjaźnieni z Wujkiem młodzi małżonkowie oraz ci, którzy dopiero myśleli o wspólnej przyszłości. Atmosfera tych spotkań była bardzo otwarta, szczera i nie pozbawiona humoru.

W okresie powojennym, gdy marksistowska ideologia „walki klas” z jej apoteozą materializmu zdobywała coraz większe wpływy, dla ks. Wojtyły najważniejszą kwestią było uchronienie przed nią młodego pokolenia. Tym bardziej, że młodzież przychodziła do niego z pytaniami o istnienie Boga, sens życia i z problemami życia zawodowego. To właśnie z ich uwag, pytań i wątpliwości powstała „Miłość i odpowiedzialność”.

Książka „Osoba i czyn” była w pewnym sensie kontynuacją wątków z „Miłości i odpowiedzialności” i też dotyczyła – jak wspominał sam Autor – egzystencjalnych pytań człowieka, pytań uniwersalnych, ważnych w każdych czasach. „Pytanie o dobro i zło nie opuszcza człowieka nigdy, jak o tym świadczy ów ewangeliczny młodzieniec, który zapytał Jezusa: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10, 17)

W dniu inauguracji pontyfikatu, 22 października 1978 r., już po zakończeniu liturgii, papież powiedział do młodych zgromadzonych na Placu św. Piotra: „Wy jesteście nadzieją Kościoła i świata – wy jesteście moją nadzieją”. W kolejnych latach słowa te należały do najczęściej przywoływanych przez komentatorów tego pontyfikatu.

Bezpośredni, radosny, pełen humoru i improwizacji styl, jaki charakteryzował spotkania papieża z młodzieżą był absolutną nowością w dziejach Kościoła. Ale i szczególną lekcją, jakiej – chcąc nie chcąc – udzielał papież innym kapłanom, w tym kardynałom. Prymas Czech, kard. Miloslav Vlk zapamiętał wydarzenie ze Światowego Dnia Młodzieży w Manili, kiedy to papież, w kręgu młodzieży, która trzymała go za ręce, wraz z nimi śpiewał religijną pieśń: “Obserwowałem nas, kardynałów, zwłaszcza tych z Kurii Rzymskiej. Na początku byli trochę wystraszeni i zdziwieni, ale potem – najpierw nieśmiało, idąc za przykładem papieża – także i my poddaliśmy się tym rytmom”.

J

uż we wczesnym kapłaństwie Karola Wojtyły ujawniło się jego zamiłowanie do śpiewu. Śpiewał, jak sam przyznał, przy każdej możliwej okazji. Najchętniej i najczęściej – z młodzieżą.

Teksty były różne: przy ognisku zazwyczaj ludowe, harcerskie a przy okazji świąt narodowych, rocznicy wybuchu wojny czy Powstania Warszawskiego, śpiewano pieśni żołnierskie i patriotyczne. Spośród nich Wujek najbardziej lubił “Czerwone maki na Monte Cassino”.

Podczas jednej z audiencji papież powiedział żartobliwie: "ONZ zorganizowała Rok Młodzieży. Przemyśleli to, omówili, ale to my to zrobiliśmy". Zgromadzona młodzież nagrodziła te słowa rzęsistymi brawami.

Choć, co oczywiste, to Jan Paweł II był zawsze w centrum Światowych Dni Młodzieży, to jego zamysłem nie było bynajmniej, by w ten sposób stworzyć sobie rodzaj super-ambony. “Zawsze im uświadamiam: nie jest wcale najważniejsze to, co ja wam powiem. Ważne jest to, co wy mi powiecie” – wyznał po 15 latach pontyfikatu.

Kontakt papieża Wojtyły z młodzieżą świata był równie serdeczny, spontaniczny a jednocześnie głęboki jak za jego krakowskich czasów. Gdziekolwiek w świecie spotykał się z młodymi ludźmi, natychmiast wyczuwało się doskonałe wzajemne porozumienie. Młodzież słuchała papieża, modliła się z nim, wiwatowała na jego cześć w sposób kojarzony bardziej z koncertami rocka, skandowała jego imię, śpiewała. Przy takich okazjach papież często żartował.

Kiedyś, po kolejnej serii wiwatów, wyznał z uśmiechem: jestem 83-letnim młodzieńcem.

Już podczas Soboru Watykańskiego II arcybiskup krakowski wyraźnie upominał się o młodzież, zabiegając o to, żeby w dokumentach soborowych wyraźniej zaakcentowano jej znaczenie oraz wyjątkowe apostolstwo. Niewątpliwie przekonanie to wywiódł ze swojej osobistej praktyki duszpasterskiej w Krakowie. Kontakty z młodzieżą akademicką były jedną z jego absolutnie podstawowych pasji.

Kard. Juan Cipriani, metropolia Limy, b. reprezentant Peru w koszykówce: “Kiedy niedawno rozmawiałem z Ojcem Świętym, wspominał swoje wędrówki po śniegu i spływy kajakowe. Opowiadał, jaki wpływ na jego temperament wywarł sportowy duch i kontakt z przyrodą podczas długich wędrówek po górach, często w towarzystwie ludzi młodych. Papież jest nieugiętym bojownikiem. Ma to od Boga i dzięki uprawianiu sportu”.

Jedną z wielu pionierskich idei Jana Pawła II były Światowe Dni Młodzieży, które miały stać się jednym z fenomenów całego pontyfikatu. Dokumentem niejako programowym, w którym papież zapowiedział tę inicjatywę, był "List apostolski do młodych całego świata" wydany 31 marca 1985 r. To bardzo "ludzki" list wytrawnego znawcy młodzieży o sensie życia, sumieniu, zmaganiach z samym sobą i różnych obliczach miłości. Spotkaniem, które zainaugurowało cykliczne zgromadzenia młodych całego świata była liturgia Niedzieli Palmowej w 1986 r. w Rzymie.

Jednym z niezapomnianych obrazów tego pontyfikatu były wieczorne, nieformalne spotkania papieża z młodzieżą zgromadzoną przed Pałacem Arcybiskupów Krakowskich. Stojący w oknie przy Franciszkańskiej 3 Jan Paweł II prowadził z młodymi żartobliwe dialogi, śpiewał z nimi (np. swoją ulubioną pieśń, „Barkę”), wygłaszał krótkie nauki. Kiedy podczas ostatniej podróży do Polski i dzień przed wyjazdem z Ojczyzny, młodzież zaśpiewała Papieżowi „Żegnamy Cię, alleluja”, sędziwy papież odpowiedział słowami, które, już wówczas, były szczególnie wymowne: „Niestety, jest to spotkanie pożegnalne”...

W jaki sposób narodził się zwyczaj krakowskich spotkań papieża Wojtyły z młodzieżą? Kard. Dziwisz: „To było zupełnie spontaniczne. Tysiące ludzi, głównie młodzieży stało przed kurią, wołało papieża. Trzeba było do nich wyjść, choćby do okna. Papież podjął decyzję sam, wbrew niektórym z otoczenia obawiającym się o jego bezpieczeństwo”.

Spośród wszystkich Światowych Dni Młodzieży ich VI edycja była bodaj najbardziej doniosła i wzruszająca. Spotkanie w Częstochowie (14-15 sierpnia 1991 r.) stanowił niezapomniany znak wyzwalania się Europy z jarzma komunizmu (Mur Berliński upadł niecałe 2 lata wcześniej). Do słynnego polskiego sanktuarium przybyły setki tysięcy młodych ludzi z krajów do niedawna zniewolonych przez ateistyczne i antykościelne reżimy. W związku z ogromnym zainteresowaniem młodzieży ze Wschodu uczestnictwem w Światowych Dniach Młodzieży władze ZSRR zgodziły się, by ci, którzy nie mają paszportu przekraczali granicę jedynie na podstawie list sporządzonych w parafiach. Do Częstochowy przyjechali młodzi z Białorusi, Rosji, Ukrainy, krajów nadbałtyckich, Węgier, Rumunii, Bułgarii i mieszkańcy wielu innych państw "realnego socjalizmu". Pierwsze słowa przebojowego hymnu tego spotkania "Abba, Ojcze" brzmiały: "Ty wyzwoliłeś nas, Panie..." Po wielu latach sam papież wyznał: „Nigdy nie zapomnę tego ‘Apelu Jasnogórskiego’, w który włączyli się młodzi z całego świata — po raz pierwszy również spoza naszych wschodnich granic. Dziękuję Bogu, że u stóp Jasnogórskiej Pani dane mi było zawierzyć ich Jej macierzyńskiej opiece”.

Zdaniem wielu amerykańskich duszpasterzy V Światowy Dzień Młodzieży w Denver (Colorado, USA, 12-15 sierpnia 1993 r.) otworzył nowy rozdział w ewangelizacji tamtejszej młodzieży, która – jak im się wcześniej wydawało – znudzona dobrobytem nie będzie zainteresowana spotkaniem z Papieżem. Znowu niespodzianka. Półmilionowa rzesza młodych ludzi (było to największe zgromadzenie w historii stanu Colorado) z uwagą i entuzjazmem słuchała słów Jana Pawła II, który przypomniał im o "sanktuarium sumienia".

Jedno z najbardziej poruszających przesłań, jakie Jan Paweł II wygłosił do młodzieży, pochodzi z jego pielgrzymki do Polski w 1987 r., kiedy to nawiązał do miejsca spotkania – gdańskiego wzgórza Westerplatte, bohatersko bronionego przez Polaków w dniu wybuchu II wojny światowej. "Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować”.

Jan Paweł II przewodniczył Mszy św., która stała się – jak uznano później – prawdopodobnie największym zgromadzeniem w historii ludzkości. Było to w Manili na Filipinach, 15 stycznia 1995 r. w czasie Światowego Dnia Młodzieży. Szacuje się, że w Mszy z papieżem uczestniczyło 5 do, nawet, 7 mln ludzi. Jan Paweł II z powodu ogromnego tłumu przybył na tę uroczystość nie samochodem lecz helikopterem.

Oprócz cyklicznie organizowanych Światowych Dni Młodzieży, z inicjatywy papieża odbyło się także spotkanie z młodzieżą Europy. Miało to miejsce w Loreto, 9 października 1995 r. W przemówieniu do młodzieży papież wykorzystał m.in. motyw domu. W słynnym tutejszym sanktuarium maryjnym, znajduje się "domek", w którym – zgodnie z tradycją – Maryja przeżyła zwiastowanie. Jan Paweł II zachęcił młodzież Europy by weszła do tego domu aby budować inny świat, "świat, w którym królować będzie cywilizacja miłości".

Ku zaskoczeniu Kościoła we Francji, mediów i samego papieża ponad milion młodych ze 160 krajów świata przybyło do Paryża na XII Światowe Dni Młodzieży w sierpniu 1997 r. Jan Paweł II zachęcił młodzież do wyruszenia "na drogi ludzkości" jako "aktywni i odpowiedzialni członkowie Kościoła". Pokazał też wzorce: beatyfikował chrześcijańskiego myśliciela i działacza społecznego Fryderyka Ozanama i zapowiedział ogłoszenie "młodej, podobnie jak uczestnicy światowego Dnia" św. Teresy z Lisieux (zmarłą w wieku 24 lat) Doktorem Kościoła, czym wywołał kilkuminutową owację.

„Światowe Dni Młodzieży w Paryżu były niezaprzeczalnym sukcesem. Ukazują wielki głód ideału, jaki odczuwa obecne pokolenie młodych” – przyznał komunistyczny dziennik francuski „L’Humanite” w sierpniu 1997.

Gdy Karol Wojtyła był młodym księdzem, jego "poligonem doświadczalnym" w pracy duszpasterza i wykładowcy była grupa studentów, która podczas górskich wędrówek i kajakowych spływów dyskutowała z nim o miłości i rodzinie. Pół wieku później, w sierpniu 2000 r. autor "Miłości i odpowiedzialności" jako "laboratorium wiary XXI wieku" określił spotkanie młodzieży, która przybyła do Rzymu z całego świata na kolejne spotkanie. Niewykluczone, że przemawiając w tę sierpniową noc do niezwykłego milionowego audytorium na Tor Vergata, wspominał rozmowy ze studentami, tymi od św. Floriana, kajaków i gór...

Papież bardzo dbał o to, by ewangeliczne przesłanie prezentować młodzieży w kontekście ich pasji i fascynacji. Na przykład przemawiając w 1991 r. do amerykańskiej młodzieży zgromadzonej na stadionie baseballowym, mówił: „Dzisiaj ten wspaniały stadion stał się terenem treningu innego rodzaju – nie treningu przygotowującego do gry w hokeja czy piłkę nożną, baseball czy koszykówkę (nie wspomnę już o futbolu), ale treningu, który pomoże wam pełniej przeżywać waszą wiarę w Jezusa. To jest właśnie owo ‘ćwiczenie się w pobożności’, o którym mówi św. Paweł – trening, który pozwala wam oddać się bez zastrzeżeń Chrystusowi oraz dziełu, do którego On was powołuje!”

Fenomen szczególnego porozumienia, jakie pomiędzy papieżem Wojtyła a młodzieżą próbowało wyjaśnić w dziesiątkach książek i tysiącach analiz prasowych, radiowych, telewizyjnych. Jedną z odpowiedzi dał Vaclav Havel: “Jest to niewątpliwie związane z tęsknotą młodego pokolenia za powierzeniem jej jakiegoś duchowego posłannictwa. Oczekiwanie na takie posłannictwo spotyka się z charyzmatyczną osobowością. Wynika to także z poczucia pewnej pustki, sytuacji bez wyjścia naszej, w zasadzie ateistycznej, cywilizacji”.

Jan Paweł II starał się, by podczas jego spotkań z młodzieżą panowała bezpośrednia atmosfera. Nie zapominał jednak, by przede wszystkim, wskazując na ewangeliczne ideały, stawiać młodym ludziom wymagania, a także kierować do nich trudne, niepopularne przestrogi. W Paryżu w 1980 r. tłumaczył: „Rozluźnienie obyczajów nie daje szczęścia ludziom. Społeczeństwo nie zapewnia szczęścia ludziom. Nigdy go nie dało!” Przyjmując w Watykanie uczestników światowego spotkania wspólnot terapeutycznych (wrzesień 1984) przestrzegł: „Narkotyków nie pokona się narkotykami!”. Radykalne przesłanie na rzecz życia wygłosił m.in. przemawiając zaś do młodzieży w Bergamo (czerwiec 1992 r.): „Droga młodzieży, nie bój się bronić życia, i to całego życia. Życia w zarodku i życia u schyłku!”.

Niewątpliwie jedną z najbardziej niezwykłych i poruszających scenerii, spośród wszystkich, w jakich Jan Paweł II spotykał się z młodzieżą, było Korazim w Ziemi Świętej (2000). Papieskie słowa nabrały w związku z tym dodatkowego wyrazu. „Niedaleko stąd Jezus powołał swoich pierwszych uczniów, jak dzisiaj powołuje was. Jego powołanie zawsze zmuszało do dokonania wyboru między dwoma głosami, które nawet w tej chwili, na tym wzgórzu walczą o rząd waszych serc – wyboru między dobrem a złem, między życiem a śmiercią. Za którym głosem postanowią pójść młodzi XXI wieku? Zaufać Jezusowi znaczy uwierzyć wszystkiemu, co on mówi, choćby wydawało się to bardzo dziwne, i odrzucić namowy zła, choćby wydawały się rozsądne i pociągające”.

„Drodzy przyjaciele!” – w tak niezwykły i bezpośredni sposób (jakże zrozumiały, biorąc pod uwagę wiele lat duszpasterskich doświadczeń) rozpoczął papież Wojtyła swój „List do młodych” (1985). Słowo „przyjaciele” pojawia się w tym dokumencie aż dziewięciokrotnie („młodzi przyjaciele”, „drodzy przyjaciele”). Kończąc swoje posłanie do młodzieży świata, papież przywołał ewangeliczną scenę wesela w Kanie Galilejskiej i słowa, jakie Matka Chrystusa wypowiedziała do obecnych tam ludzi, którzy służyli w czasie przyjęcia: "zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Po Następnie papież zapewnia: „Powtarzam te słowa Bogarodzicy i skierowuję je do Was, do Młodych, do każdego i każdej: ‘cokolwiek Chrystus wam powie, to czyńcie’. I błogosławię Was w Imię Trójcy Przenajświętszej”.

Ciekawym rysem „Listu do młodych” jest zwrócenie uwagi, że także wśród wyznawców religii niechrześcijańskich, przede wszystkim buddyzmu, hinduizmu i islamu, od tysięcy lat spotkać można ludzi, którzy często już w młodości obierają stan ubóstwa i czystości w poszukiwaniu Absolutu. W ten sposób, pisze papież, „stają się żywym przykładem dla współczesnych sobie ludzi i wskazują im swym postępowaniem na prymat wartości wiecznych nad przemijającymi a niekiedy zwodniczymi, jakie ofiaruje im społeczeństwo, w którym żyją”. Jan Paweł II wskazuje, że „jest rzeczą pewną, że począwszy od najdawniejszych czasów głos sumienia kieruje każdy podmiot ludzki ku obiektywnej normie moralnej, znajdującej konkretny wyraz w poszanowaniu osoby bliźniego i w zasadzie, według której nie należy czynić drugiemu tego, czego byśmy nie chcieli, by nam inni czynili”. W tym kontekście wspomina postacie Konfucjusza, starożytnego nauczyciela japońskiego Dengyo Daishi oraz Mahatmy Gandhiego, o którym pisze, że „niestrudzenie nauczał ‘mocy prawdy’ (satyagrapha), zwyciężającej bez przemocy, własnym dynamizmem zawartym w działaniu sprawiedliwym”

W „Liście do młodych” papież Wojtyłą nawiązał także do swoich krakowskich doświadczeń duszpasterza studentów i młodych małżeństw. Wyznał, że towarzysząc „niejako z bliska” miłości wielu ludzi zrozumiał, jak istotna, wielka i doniosła jest to sprawa. „Myślę, że przyszłość człowieka waży się w znacznej mierze na szlakach tej zrazu młodzieńczej miłości, którą ty i ona... którą ty i on odkrywacie na szlakach waszej miłości”.

Światowe Dni Młodzieży zorganizowane w Roku Jubileuszowym 2000 lat chrześcijaństwa miały szczególną temperaturę, emocje, rozmach i entuzjazm. Młodzież ze wszystkich kontynentów, która przybyłą do Tor Vergata pod Rzymem nawiązała niezwykle silny kontakt z sędziwym i schorowanym, ale doskonale już sobie znanym papieżem i...wciąż żartującym papieżem.

„Czy trudno jest wierzyć w roku dwutysięcznym? Tak Jest trudno. Nie należy tego ukrywać – mówił Jan Paweł II przekonując słuchaczy: „Kiedy marzycie o szczęściu, szukacie właśnie Jezusa”. A na koniec zapewnił młodzież świata: Jeśli będziecie tym, czym macie być, zapalicie cały świat!” Lewicujący włoski dziennik „La Repubblica” napisał o podrzymskim spotkaniu młodzieży ze wszystkich kontynentów, że „w Tor Vergata zawalił się mur pomiędzy agnostykami a katolikami”.

Czym jest dla Jana Pawła II miłość rodząca się między dwojgiem ludzi? „Jest to poniekąd wielka Przygoda, ale jest to równocześnie wielkie Zadanie”. Jeszcze w „krakowskich” czasach ks. Wojtyła podkreślał i tłumaczył młodym, że miłość prawdziwa zakłada także odpowiedzialność – za drugiego, za związek oraz owoc tego związku, jakim jest nowe życie.

Wśród różnych rad i wskazówek jakich papież udzielał rodzinom była wyraźna zachęta do wspólnej modlitwy. „Modlitwa służy ugruntowaniu duchowej spoistości rodziny, przyczyniając się do tego, że rodzina staje się silna Bogiem” – tłumaczył w „Liście do rodzin”.

Jan Paweł II „wylansował” nowy styl komunikowania się z młodzieżą wszystkich kontynentów, nieznany dotąd Kościołowi katolickiemu, chrześcijaństwu i całemu świata. Nie lękał się ani spontanicznej rozmowy, ani żartów i przekomarzań, co przed erą papieża Wojtyły było nie do pomyślenia. Niejednokrotnie odkładał wcześniej przygotowany tekst i improwizował swoje przemówienie, niejednokrotnie wchodząc przy tym w dialog z młodzieżą.

Papież Wojtyła nie doczekał już jubileuszowego XXX Światowego Dnia Młodzieży w Kolonii (odbyło się ono już pod przewodnictwem jego następcy, Benedykta XVI) ale w sierpniu 2004 przygotował orędzie, którym takie spotkanie zawsze poprzedzał. W tym swoistym testamencie do młodzieży papież przestrzegł młode pokolenie przed „uleganiem fałszywym iluzjom i przelotnym modom, które nierzadko pozostawiają tragiczną pustkę duchową!” Zaapelował o odrzucenie „pokusy pieniądza, konsumpcyjnego życia i podstępnej przemocy, które niekiedy lansują środki przekazu”. Swoje ostatnie orędzie do młodych z całego świata zakończył zaś słowami: „Droga młodzieży, podążająca duchowo do Kolonii, Papież towarzyszy wam swoją modlitwą. Niech Maryja, ‘Niewiasta Eucharystii’ i Matka Mądrości, wspiera wasze kroki, rozjaśnia wasze wybory, niech uczy was kochać to, co jest prawdziwe, dobre i piękne. Niech zaprowadzi was wszystkich do swojego Syna, który jako jedyny może zaspokoić najskrytsze pragnienia ludzkiego serca i umysłu”.

CZYTAJ DALEJ

Refleksje na Dzień Matki

Matka - pierwsza osoba, którą spotykamy na drodze naszego życia. Od samego początku zatroskana o nasze istnienie, o naszą przyszłość. Zawsze razem - Matka i dziecko. Ona - pełna niepokoju i lęku, pełna ciepła i serdecznych gestów, oddana bez reszty swemu wielkiemu skarbowi, dając mu swoją miłość, czas, siłę i serce. Musi dzieckiem kierować tak, by dla nikogo nie było przyczyną łez. Matka musi mieć uczucia serdeczne, stawać się aniołem dobroci i odznaczać się cnotami, by dziecku dać przykład, jak ma iść przez życie. Dziecko to człowiek mający wolną wolę, którą może utracić, jeżeli rodzice nie potrafią do niego trafić w procesie wychowawczym, jeżeli nie będą w stanie ukształtować jego charakteru.
Uczucie matki do dziecka powinno być regulowane pewnymi zasadami: stąd - dotąd. Niech dziecko wie, co wolno, a czego nie wolno. Wychowanie musi iść w parze z pewnym hartowaniem osobowości. Dziecko musi oswoić się z tym, że nie wszystko w życiu jest dostępne. Mówi się często, że obecne młode pokolenie jest źle wychowane, nieczułe, nie ma szacunku dla rodziców. Chyba jedną z przyczyn takiego stanu jest zmiana stylu życia, przeobrażenia w rodzinie, inne traktowanie dzieci przez rodziców odnośnie do wymagań, a nawet bezwzględności, jak to było dawniej. Dzisiaj stosunki między rodzicami a dziećmi układają się coraz częściej na płaszczyźnie kontaktów przyjacielskich. Istnieje ogromna swoboda w tych relacjach, kiedyś nie do pomyślenia.
Zadanie matki to ciągła ofiara ze swojego czasu i odpoczynku, ofiara z wielu przyjemności życia, by być najbliżej swych pociech i czuwać nad nimi. I tak biegną lata, dzieci dorastają, a matka drepce za nimi cicha, o wiecznie zatroskanych oczach, które życie okradło nieraz z uśmiechów. Często uśmiechami obdarzamy przyjaciół, znajomych, a dla matki zostaje uśmiech jakiś wymuszony. Dzielimy swoje serce na drobne dla innych, a przed matką chowamy je głęboko. Zapominamy o jej prawie do naszego serca. Niech obchodzony corocznie 26 maja Dzień Matki będzie dla wielu dniem refleksji i zastanowienia się, jacy jesteśmy na co dzień dla swoich, kochających nas matek.
Wszystkim Matkom, tym młodym i tym starszym, życzymy, by miały w sobie dość siły i obfitość serca dla swych dzieci, by siłę tę czerpały z serca Bogurodzicy Maryi i do Niej się uciekały w trudnych chwilach, gdy burza zacznie zagrażać domowemu ognisku.

CZYTAJ DALEJ

Powstał utwór dla mam od kieleckich artystów

2020-05-26 19:31

[ TEMATY ]

Dzień Matki

diecezja kielecka

TD

Anna Zielińska-Brudek

Z okazji Dnia Matki kieleccy artyści przygotowali prezent dla wszystkich mam. Wiersz kieleckiej poetki - Anny Zielińskiej-Brudek, zatytułowany „Nie gaś światła, matko” zinterpretował doświadczony aktor i pedagog teatru, Lech Sulimierski.

Poetka słowo „matka” uważa za najpiękniejsze, począwszy od Matki Boga, przez matkę –rodzicielkę, po matkę –ziemię.

- Każda z nich wprowadza nas w świat, świat, który ciągle zadziwia, otwiera nasze serca i pomaga poznać to co nieznane – mówi „Niedzieli” poetka.

Matka to także opoka w chwilach zagrożenia, a takich doświadczamy obecnie.

- Dziś, kiedy zmagamy się z niepokojem, potrzeba nam pokory. Szukamy ucieczki, bo pojawił się „jeden kamyk za dużo, obcy w ciemności uśpiony”. W takich chwilach objawia się nam jedyny najpiękniejszy obraz matki, który nam pomaga przetrwać bez względu na to, czy jest z nami czy już jej brak – uważa Anna Zielińska – Brudek.

Muzykę do wiersza skomponował Marcin Janaszek, kierownik Działu Animacji i Edukacji Kulturalnej Wojewódzkiego Domu Kultury. Powstał specjalny klip.

Utwór jest dzisiaj emitowany przez regionalne rozgłośnie i media.

Anna Zielińska-Brudek wydała kilka tomików poezji, m.in.: „Gorzkie owoce”, „Tymczasowi”, „W oknie zaufania”, „Ugina się dzień”. Jest współredaktorką książek: „Duszpasterstwo policyjne” oraz „Policjanci wczoraj i dziś”. Jej tekst „W jesienne wykopki zdarzył się cud” ukazał się w książce „Dzień pierwszy. Wspomnienia”, w której 300 osób z kraju i ze świata odtworzyło własne przeżycia o wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża. Pracowała m.in. jako dziennikarka i jako oficer policji w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję