Reklama

Niedziela Małopolska

Dzień Modlitw o Uświęcenie Kapłanów

Potrzebujemy świętych kapłanów

O sile modlitwy i wartości kapłańskiej posługi opowiadają ks. Karol Szałas, proboszcz parafii św. Jana Pawła II w Krzeszowicach, i Janina Rozmus, parafianka.

Niedziela małopolska 24/2020, str. III

[ TEMATY ]

modlitwa

kapłaństwo

Archiwum parafii

Parafianie każdego dnia modlą się o zdrowie i świętość ks. Karola Szałasa

Parafianie każdego dnia modlą się o zdrowie i świętość ks. Karola Szałasa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tych czasach każdy kapłan powinien być objęty codzienną modlitwą – mówi Janina Rozmus. – Ta myśl przyświecała mi, odkąd w 2015 r. otworzyliśmy nowy kościół pw. św. Jana Pawła II w Krzeszowicach. I trzy lata temu udało się taką duchową opieką objąć także naszego księdza proboszcza – dodaje parafianka.

Dla kapłana i dla nas

Jak zaznacza p. Janina – wierni, którzy pragnęli ofiarować modlitwę w intencji ks. Szałasa, bardzo szybko zbudowali prężnie działającą wspólnotę. Uformowała się grupa 7 kobiet, która nie tylko powierza księdza proboszcza Bożej opiece, ale także odwiedza kapłana i przyjmuje go jak członka rodziny. – Zakładając Margaretkę, jak wierzę z natchnienia Ducha Świętego, kierowałam się myślą, żeby nasza wspólnota była żywa. Chodziło o to, aby nie tylko modlić się za ks. Karola, ale z nim przebywać! Dlatego organizujemy spotkania, na których rozmawiamy, pijemy herbatę, jesteśmy razem – mówi p. Janina.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Ksiądz proboszcz tłumaczy nam też ewangeliczne prawdy, pomaga lepiej zrozumieć Pismo Święte, rzuca nowe światło na niektóre fragmenty Biblii – dodaje p. Janina.

Reklama

Ksiądz proboszcz jest wdzięczny za troskę, spotkania i opiekę duchową. – Modlitwa dla człowieka wierzącego jest jak tlen. Dzięki tym parafianom każdego dnia dostaję dużo tlenu. Bardzo czuję ich wsparcie w pracy, posłudze, życiu – mówi ks. Karol. Margaretki zamawiają też Msze św. w intencji kapłana – w Wielki Czwartek oraz w dniu imienin. – On jest ojcem naszej wspólnoty, a my jego dziećmi. On jest jeden, a nas są setki. Wszystkie oczy są skierowane na niego. Myślę, że ks. Karol tej modlitwy potrzebuje bardziej niż my! – wyznaje p. Janina.

Święty, czyli jaki?

W Dniu Modlitw o Uświęcenie Kapłanów warto zastanowić się nad tym, czym dla nas jest świętość. Ksiądz proboszcz dzieli się swoimi przemyśleniami: – Świętość to sposób bycia – i nie tylko księdza, ale każdego człowieka. To jest to życie Bożym profilem, dążenie do zbawienia. A w przypadku kapłana to również pomaganie innym dojść do Nieba. I do tego służą głoszenie słowa Bożego i udzielanie sakramentów świętych.

Pani Janina, odpowiadając na pytanie o świętość, również podkreśla znaczenie sakramentów. – Moim zdaniem ksiądz dążący do świętości, to taki, który pobożnie, z wielkim namaszczeniem odprawia Mszę św. i zawsze jest do dyspozycji wiernych, gdy proszą o spowiedź. Święty kapłan czuje swój Kościół, chętnie rozmawia i prowadzi lud Boży. Opiekuje się członkami grup, tymi najmłodszymi, np. ministrantami, ale i starszymi, np. różami różańcowymi.

Kapłaństwo dzisiaj

Świat potrzebuje dziś świętych kapłanów. Woła o duchownych, którzy będą uświęcać się przez służbę Kościołowi. A czego potrzebują dziś kapłani? – W dobie silnych ataków na Kościół potrzebujemy… trochę spokoju. Spokoju do pracy, do przekazywania misji Chrystusa, z mocą Ducha Świętego – odpowiada ksiądz proboszcz. Z kolei do młodych, nowo wyświęconych diakonów i prezbiterów ks. Szałas kieruje słowa: – Trzymajcie się zawsze ołtarza i książki. Mądrość i świętość idą w parze i są siłą człowieka. Niech waszym życiem będzie permanentna formacja intelektualna i duchowa.

2020-06-10 12:19

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wypłyń na głębię

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 16/2019, str. II

[ TEMATY ]

modlitwa

Reprodukcja: Marta Wiatrzyk-Iwaniec

Modlitwa kontemplacyjna zaczyna się od milczenia

Modlitwa kontemplacyjna zaczyna się od milczenia

To nie dla mnie. To dla wybranych – mistyków albo ludzi odrealnionych. Modlitwa kontemplacyjna mnie przeraża. Tymczasem to właśnie ona najpełniej wprowadza w rzeczywistość zamiast z niej wybijać. Jak to jest możliwe?

Gdyby na chwilę zamknąć oczy i przyglądnąć się z boku swoim myślom, zauważymy, że płyną one w sposób niekontrolowany, chaotyczny i dobrowolny. Nagle okazuje się, że rozpamiętujemy sytuacje, które miały miejsce jakiś czas temu, toczymy w głowie dysputy z osobami, których obok nas nie ma, jesteśmy w przeszłości – we wspomnieniach bądź bolesnych doświadczeniach albo w przyszłości – oddając się planom i marzeniom. Innym razem wędrujemy myślami do osób, aby je osądzać, stawiamy siebie w centrum, użalając się nad swoimi wadami i grzechami lub odwrotnie, popadamy w samozachwyt i samochwalstwo, szukając uznania u ludzi. Wszystko to wyprowadza nas z chwili obecnej. Modlitwa kontemplacyjna uczy być „tu i teraz” oraz wprowadza w praktykę uważności na to, co jest teraz.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Duch Św. i Sakrament Bierzmowania jest po to, bym się przyznał do Jezusa!

2026-04-29 20:40

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kard. K. Krajewski udziela sakramentu bierzmowania

Kard. K. Krajewski udziela sakramentu bierzmowania

Po to jest Duch Święty, po to jest Sakrament Bierzmowania, abym się przyznał do Jezusa. - mówił kard. K. Krajewski.

Okres Wielkanocny jest czasem, kiedy w wielu parafiach młodzi ludzie - przygotowujący się poprzez katechezę i uczestnictwo w nabożeństwach - przystępują do Sakramentu Bierzmowania. Dziś wieczorem w katedrze św. Stanisława Kostki w Łodzi kard. Konrad Krajewski udzielił Sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej grupie 24 młodych należących do parafii archikatedralnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję