Reklama

Historia

Próba generalna

Władze PRL, przygotowując stan wojenny, nie były zbyt pewne siebie. Obawy rozwiał przebieg pacyfikacji strajku w warszawskiej wyższej szkole pożarniczej.

Niedziela Ogólnopolska 48/2021, str. 64-65

[ TEMATY ]

stan wojenny

www.sgsp.edu.pl

Ks. Jerzy Popiełuszko przewodniczy Mszy św. podczas strajku

Ks. Jerzy Popiełuszko przewodniczy Mszy św. podczas strajku

Jesienią 1981 r. wydawało się, że z każdym tygodniem jest coraz gorzej. Wybuchały strajki, sklepy świeciły pustkami, władze oskarżały Solidarność, a Solidarność – władze. Można było odnieść wrażenie, że już żadnej ze stron nie zależy nawet na stworzeniu wrażenia, iż porozumienie jest jeszcze możliwe.

Napięcie wzrosło w ostatnich dniach listopada. Wśród wielu niekonsultowanych decyzji rządu gen. Wojciecha Jaruzelskiego, skądinąd I sekretarza PZPR, było zatwierdzenie wniosku szefa MSW o rozwiązanie Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej.

Powiewało grozą

Reklama

Był to skutek trwającego od 25 listopada strajku okupacyjnego studentów i części kadry naukowej szkoły. Protestowali przeciwko zmianie statusu uczelni z cywilnego na wojskowy i podporządkowaniu jej MSW, co udaremniło powołanie samorządu, a umożliwiło wykorzystanie studentów – podchorążych do tłumienia społecznych protestów.

Za zgodą władz szkoły na jej terenie przebywali zaproszeni obserwatorzy, m.in. Seweryn Jaworski – wiceprzewodniczący regionalnej Solidarności. Rozmowy z przedstawicielami resortów spraw wewnętrznych i nauki oraz KG Państwowej Straży Pożarnej nie doprowadziły do porozumienia i zostały zawieszone.

Krystyna Kolasińska, pracownik cywilny WOSP, założycielka zakładowej Solidarności, zwracała po latach uwagę, że nie był to strajk jak wiele innych. – Był pełen dramatycznych sytuacji. Często powiewało grozą – wspominała. – Związek przystąpił do strajku, bo tylko tak mógł chronić, osłaniać podchorążych. Bez tego wsparcia wygarnęliby ich jak pisklaki z gniazda, groziła im wywózka do kompanii karnej.

Wewnątrz kordonu

Reklama

Strajk angażował uwagę i sympatię wielu działaczy Solidarności i regionalne władze związku. Gdy 28 listopada WOSP otoczył kordon milicji, wewnątrz pozostali – w geście solidarności ze strajkującymi – członkowie kierownictwa „Mazowsza”: Seweryn Jaworski i Marek Hołuszko.

Na zewnątrz milicyjnego kordonu zbierały się tłumy warszawiaków. Gołym okiem było widać, po czyjej stronie jest racja. W stronę Warszawy wyruszyły wozy strażackie. Nie dotarły jednak pod WOSP – drogę zablokowały im milicja i wojsko.

Dwukrotnie sprawą strajku zajęło się Biuro Polityczne KC PZPR. 27 listopada gen. Jaruzelski wyznaczył obowiązującą linię: strajk musi być rozwiązany w sposób radykalny.

– Szkoła ta w tej chwili nie jest w pełni dyspozycyjna i wobec tego istnieć nie powinna – stwierdził wiceminister spraw wewnętrznych Bogusław Stachura, gdy wystąpił z wnioskiem o wydanie przez rząd rozporządzenia likwidującego uczelnię.

Wsparcie duchowe

W czasie strajku Krystyna Kolasińska poznała ks. Jerzego Popiełuszkę, zaproszonego przez strajkujących. Potrzebowali oni wsparcia duchowego. Widziała księdza zajętego rozmową z podchorążymi, spowiedzią. – Miło było go widzieć wśród nas – był nam bardzo potrzebny. Podchorążowie garnęli się do niego jak do kolegi, kumpla – wspominała po latach. – Widząc ks. Jerzego, czułam się silna, nabierałam wiary, że wszystko skończy się dobrze, że wygramy.

Do sprawy WOSP Biuro Polityczne KC PZPR wróciło 1 grudnia. Jan Łabęcki, członek BP, przedstawiciela frakcji liberalnej w komunistycznej partii, powiedział, że jeszcze nie nadszedł moment generalnej konfrontacji, ale na strażacki protest „trzeba odpowiedzieć zdecydowanie, szkołę rozwiązać, a młodzież powołać do wojska”.

Sekretarz KC Marian Orzechowski parł do przodu linią wyznaczoną przez Jaruzelskiego. – Doszliśmy do kresu. Decyzje trzeba podejmować zaraz, już. Pierwszym krokiem może być zdecydowana reakcja na ten strajk – ponaglał. Decyzja o pacyfikacji zapadła.

Bez oporu

Rano 2 grudnia milicja i wojsko przystąpiły do akcji. Zablokowano trasy dojazdowe, usunięto ludzi z okolicy, zablokowano telefony i faksy w siedzibach Solidarności. Oddziały ZOMO staranowały bramę uczelni i forsowały ogrodzenie kładkami przerzuconymi z odkrytych wozów bojowych.

„Akcję wspomagały helikopter, zrzucając na dach uczelni kilkunastoosobowy desant komandosów MO, oraz opancerzone wozy wyposażone w armatki wodne” – relacjonowała Agencji Informacyjna Solidarności. „Grupy szturmowe wyposażone w tarcze, długie pałki i pistolety gazowe po wyważeniu drzwi i wybiciu szyb w oknach opanowały gmach uczelni”.

Podchorążowie nie stawiali oporu. Wyprowadzono ich i wywieziono autokarami. Krystynę Kolasińską poturbowano, gdy szła z innymi do autokarów. Wypatrzono ją, zomowcy rzucili ją w kałużę. Straciła przytomność, miała wstrząśnienie mózgu. Zawieziono ją do szpitala MSW. Dzięki interwencji regionalnej Solidarności została przeniesiona do innego szpitala, z którego – już w stanie wojennym – uciekła i zaczęła się ukrywać.

Nie ma gdzie

Studentów i część wykładowców usunięto ze szkoły; często bez możliwości powrotu. Zajęcia wznowiono w lutym 1982 r. Uczelnia otrzymała nazwę: Szkoła Główna Służby Pożarniczej (SGSP).

Szturm na WOSP i pacyfikacja strajku były pierwszym tak drastycznym posunięciem władz od marca 1981 r., kiedy to pobito działaczy Solidarności w Bydgoszczy, a może nawet od sierpnia 1980 r.; wywołały ogromne wzburzenie. Atak podgrzał i tak już gorącą atmosferę w kraju. Wszystko zmierzało do konfrontacji.

Co prawda podchorążowie dostali nakaz udania się do domów i rozwieziono ich po warszawskich dworcach, ale większość z nich (prawie 270) już tego samego dnia grudnia w gmachu Politechniki Warszawskiej ogłosiła, że eksmitowani siłą ze swojej uczelni strajkują teraz wspólnie ze studentami politechniki. Trwało to aż do wprowadzenia stanu wojennego.

Gdy wieczorem w dniu pacyfikacji w warszawskim hotelu „Solec” odbyło się spotkanie kierownictwa Solidarności, wokół budynku zgromadził się tłum zaniepokojony tym, co się stało ze strażakami. Wałęsa uspokajał: My się nie cofniemy, bo nie mamy gdzie się cofnąć.

Weszli w dorosłość

Według Bronisława Geremka, wówczas doradcy Solidarności, pacyfikacja WOSP rozwiała obawy strony komunistów, że konfrontacja może im przynieść klęskę. – To była generalna próba, to miała być odpowiedź, czy są w stanie przeprowadzić taką akcję, czy druga strona, solidarnościowa, nie jest w stanie takiej akcji stawić czoła – powiedział po latach Geremek.

Część z podchorążych otrzymała „wilcze bilety”, które uniemożliwiały im podjęcie jakiejkolwiek nauki. Wielu po studiach wyrównawczych organizowanych w salkach kościoła św. Anny w Warszawie przez ks. Popiełuszkę podjęło studia inżynierskie na uczelniach w całym kraju. Część trafiło do wojska. Kilku wyemigrowało.

Zbigniew Szablewski, przewodniczący Komitetu Strajkowego, uważał, że podczas tego strajku bardzo szybko dojrzeli, weszli w dorosłość. W stanie wojennym wzięto go do wojska; potem wrócił na uczelnię (teraz już SGSP), studiował zaocznie. W III RP, w latach 2008-11, był podkarpackim komendantem wojewódzkim PSP. Wielu jego kolegów strażakami nie zostało; niektórym złamano życie.

2021-11-22 20:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grudniowa noc, o której pamiętamy

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. kończyła obrady Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”. Kiedy działacze powrócili do Grand Hotelu w Sopocie, zostali internowani. Rozpoczynał się mroczny okres stanu wojennego.

Tamta grudniowa noc w najnowszej historii Polski, także Podkarpacia, pozostawiła trwały ślad. Ówczesny aparat partyjny kierujący Polską, reprezentujący totalitarny reżim, oparty na sojuszu ze Związkiem Radzieckim, za wszelką cenę chciał utrzymać władzę. Z jednej strony pozorował ustępstwa i wolę dialogu z reprezentacją związków zawodowych NSZZ „Solidarność”, z drugiej fałszywie szukał pomocy i rady u radzieckich sojuszników.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Komunikat dotyczący wizytacji Wspólnoty Przymierza Rodzin „Mamre”

2022-01-17 15:30

[ TEMATY ]

Wspólnota Przymierza Rodzin „Mamre”

M.K.

W związku z kierowanymi do Kurii Metropolitalnej w Częstochowie informacjami o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Wspólnoty Przymierza Rodzin „Mamre”, zgodnie z ustaleniami podjętymi na 390. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze w dniach 18-19 listopada 2021 roku, decyzją Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego będzie zarządzona wizytacja stowarzyszenia, której celem jest zapoznanie się z funkcjonowaniem wspólnoty, weryfikacja doniesień oraz kontrola sposobu działania władz wspólnoty.

Należy zastrzec, że wspomniane zarzuty nie dotyczą kwestii natury seksualnej, a sposobu kierowania stowarzyszeniem i jego funkcjonowania.

CZYTAJ DALEJ

Goście z Berdyczowa

2022-01-19 23:35

[ TEMATY ]

Ukraina

Marian Florek

Matka Boża z Berdyczowa

Matka Boża z Berdyczowa

Szkołę Podstawową nr 24 im. Jana Marcina Szancera w Częstochowie odwiedziła 19 stycznia delegacja samorządowców i nauczycieli z ukraińskiego Berdyczowa.

Goście ze wschodu, będący w Częstochowie po raz pierwszy, swoją wizytę rozpoczęli od spotkania z Matką Bożą na Jasnej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję