Reklama

Niedziela Lubelska

Spełnione marzenie

Największym skarbem domu jest miłość – mówi kapucynka s. Małgorzata Stankiewicz.

Niedziela lubelska 42/2025, str. IV-V

[ TEMATY ]

Wąwolnica

Paweł Wysoki

Dom w Wąwolnicy jest otwarty dla każdego

Dom w Wąwolnicy jest otwarty dla każdego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom dla Dzieciaków w Wąwolnicy został oficjalnie otwarty. Wspaniały budynek, otoczony pięknym ogrodem, to dar sióstr ze Zgromadzenia Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa oraz niezliczonych ofiarodawców dla spragnionych miłości dzieci. Marzenie o pełnym rodzinnego ciepła domu spełniło się po ponad 20 latach wytrwałej modlitwy i ciężkiej pracy.

Brązowe habity

Historia tego miejsca zaczęła się ponad sto lat temu, gdy w słonecznej Italii zostało powołane do życia Zgromadzenie Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa. W ich charyzmacie ważne miejsce zajmowała opieka nad osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej, szczególnie nad opuszczonymi dziećmi. Po latach, na początku pontyfikatu św. Jana Pawła II, jedna z sióstr odczuwała ogromne pragnienie zaszczepienia zgromadzenia w ojczyźnie papieża. W czasach komunistycznego zniewolenia Polski nie było to łatwe zadanie, ale powiodło się. Pierwsze siostry odwiedziły kraj nad Wisłą w 1983 r., a kilka lat później, w 1989 r., za zgodą biskupa lubelskiego Bolesława Pylaka, oficjalnie rozpoczęły działalność. Dziś mieszkają w kilku wspólnotach i prowadzą trzy domy dla dzieci, które potrzebują opieki i miłości. W swoich sercach, ukrytych pod brązowymi habitami, znalazły już miejsce dla kilkuset dzieci, z których każde jest bezcennym Bożym darem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielki dom

Reklama

Z miłości do dzieci i z troski o rodziny zrodziła się potrzeba stworzenia jednego wielkiego domu, który pomieściłby jednocześnie małe dzieci i te, które już dorosły, ale też borykających się z problemami biologicznych rodziców, jak i tych, którzy decydują się na adopcję, a także otwarte na Boga i bliźniego siostry. Z przekonaniem, że nowy pomysł jest sprawą Bożą, Kapucynki ruszyły na poszukiwania odpowiedniego miejsca. Znalazły je w Wąwolnicy, nieopodal sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej. W 2002 r. w miejscu starej cegielni postawiły krzyż, zakasały rękawy habitów i rozpoczęły modlitewny szturm do nieba. Z czasem nowe dzieło nieco szalonych sióstr zyskało przychylność rzeszy ludzi dobrej woli. Bez zaufania i hojnych serc wciąż rozrastającego się kręgu przyjaciół wielomilionowa inwestycja nie mogłaby zostać ukończona w nieco ponad dwie dekady.

Po sąsiedzku z Matką Bożą

Siostra Małgorzata Stankiewicz, przełożona klasztoru w Krasiłowie na Ukrainie, właściwie jest zakonną równolatką Domu dla Dzieciaków. – Gdy na wzgórzu stanął krzyż, ja rozpoczynałam postulat. Tu s. Edyta Mróz i s. Cecylia Pytka prowadziły budowę, a ja przez 20 lat jeździłam po całej Polce i kwestowałam. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy otwierali swoje serca i portfele dla naszego dzieła, a z czasem stawali się rodziną. Dziś, gdy patrzę na ukończony dom, przepełnia mnie radość. Cieszę się, że są w nim dzieci, które czują się kochane i szczęśliwe; że pojawiają się rodziny, które szukają wytchnienia, wsparcia i dobrych pomysłów na wychowanie dzieci; że w naszej zakonnej kaplicy modli się wiele osób z zewnątrz – dzieli się zakonnica. Z przekonaniem dodaje, że wszystko to jest darem Matki Bożej, która zaprosiła tu siostry i wciąż się o nie troszczy. – Największym skarbem tego domu jest miłość. Zgodnie z charyzmatem zgromadzenia wszystkie nasze domy mają być pełne miłości miłosiernej, którą czerpiemy od Pana Jezusa i dajemy innym – podsumowuje.

Blisko Boga, blisko ludzi

Reklama

Nową przełożoną wąwolnickiej wspólnoty jest s. Anna Szaniawska, która wróciła do Polski po 10 latach spędzonych na placówkach we Włoszech. Śmieje się, że przyjechała na gotowe, ale zupełnie poważnie dodaje, że wypełnia ją ogromna wdzięczność wobec Pana Boga i ludzi. – Chodzę po domu i ogrodzie, wszystkiemu się przyglądam i wciąż się wzruszam, bo wszędzie dostrzegam wielkie serca – mówi zakonnica. Podkreśla, że przecięcie wstęgi nie tyle zamyka pewien etap w historii tego miejsca, co otwiera drzwi do nowego. – Bardzo chcę, aby ten dom służył wszystkim: był bezpiecznym schronieniem dla dzieci pozbawionych rodzicielskiej troski; przystanią dla naszych wychowanek, które się usamodzielniły; miejscem wzrostu i spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem. Pod jednym dachem miejsce znalazł i Dom dla Dzieciaków, i Dom Relacji – mówi. Jak wyjaśnia, oprócz Rodzinnego Domu Dziecka Wąwolnica jest przestrzenią wsparcia i formacji rodziny. – Tu mogą spotykać się dzieci ze wszystkich naszych placówek, tu mogą przyjeżdżać nasze wychowanki ze swoimi rodzinami. Mamy także punkt konsultacji dla rodzin, które w spokoju potrzebują ponownie nazwać i uporządkować swoje emocje i relacje. Dom jest także miejscem wsparcia dla rodzin zastępczych i adopcyjnych. To również przestrzeń na dni skupienia i rekolekcje w małym gronie – wyjaśnia. Jak zapowiada, pierwsze propozycje otwartych spotkań pojawią się już w listopadzie, dlatego warto śledzić informacje w social mediach.

W rozmowie z Niedzielą siostra Anna dzieli się, że w ostatnim czasie towarzyszy jej myśl, że w życiu, także zakonnym, to, co ludzkie przeplata się z tym, co Boże. – Od czasu kiedy Pan Bóg stał się człowiekiem, nie rozstaje się z człowiekiem. Miejscem obecności Boga jest człowiek, więc im ludzie są bliżej siebie, tym są bliżej Pana Boga. Dbamy o człowieka, bo im bardziej będzie on doświadczał ludzkiej miłości, tym bardziej będzie doświadczał miłości Bożej, pozna Boga nie jako ideę, ale będzie mógł wejść z Nim w osobową relację – mówi kapucynka.

Nieustanna obecność

Siostra Justyna Lizik, dyrektor rodzinnego domu dziecka, który podjął współpracę z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Rykach, oprowadza gości po jasnych pokojach, które czekają na dzieci. – Możemy przyjąć jednocześnie 10 dzieci, które z różnych powodów nie mogą przebywać w swoich domach. Do tej pory funkcjonowała u nas niezawodowa rodzina zastępcza, w której wychowywała się ósemka dzieci; czwórka powróciła do swoich biologicznych rodzin, jedno jest w preadopcji, a trójka pozostaje pod naszą opieką – opowiada. Wraz z nią dziećmi zajmują się cztery siostry, które dla podopiecznych są dyspozycyjnymi całą dobę serdecznymi „ciociami”. – Codzienne przebywanie z dziećmi to dla mnie niesamowite doświadczenie. Patrzę, jak stawiają pierwsze kroki, jak rosną, jak się rozwijają, chociaż czasem pochodzą z bardzo trudnych środowisk i mają różne deficyty. Każdego dnia po prostu cieszę się ich obecnością – wyznaje s. Justyna, która służy bliźnim w domach dziecka już od wielu lat.

Ponad murami

Biskup Adam Bab, który sprawował Mszę św. dziękczynną za dzieło Domu dla Dzieciaków, podkreśla, że niezmiernie cenne we współczesnym modelu opieki zastępczej jest budowanie bliskich relacji. – Dzieci nie są winne temu, że w ich życiu pojawiają się sytuacje niesprzyjające rozwojowi, a bardzo potrzebują środowiska, które daje poczucie bezpieczeństwa i miłości, w którym stworzą więzi. Siostry, nie tylko Kapucynki, prowadząc z pasją rodzinne domy dziecka, ofiarowują tym najmniejszym serce i miłość, uczą nawiązywać tak potrzebne relacje – mówi ksiądz biskup. Jak dodaje, troska o człowieka jest codzienną praktyką Kościoła od czasów ewangelicznych. – Nie wszystkim dane jest żyć w dobrych i bezpiecznych relacjach, w wielu sytuacjach człowiek jest pozbawiony tego, co niezbędne do godnego życia, a jako ludzie potrzebujemy więzi, żeby się rozwinąć, żeby się nauczyć kochać. Różnie losy się komplikują, a gdy bliźniemu nie poda się ręki, będzie miał deficyty na całe życie. Trzeba pomagać drugiemu rozwijać się, by mógł być w pełni człowiekiem – mówi bp Bab.

2025-10-15 07:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matka Boża nie zawodzi

Niedziela lubelska 34/2024, str. I

[ TEMATY ]

Wąwolnica

Paweł Wysoki

Łaskami słynąca figura Matki Bożej Kębelskiej

Łaskami słynąca figura Matki Bożej Kębelskiej

Jeśli ktoś stawia na Maryję, Jej zawierza, nigdy się nie zawiedzie – zapewnia ks. Jerzy Ważny, kustosz sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej.

Wąwolnica czeka na pielgrzymów. Jak co roku, w pierwszą niedzielę września i poprzedzającą sobotę (tym razem to 1 września i 31 sierpnia), w sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej odbędą się doroczne uroczystości z udziałem tysięcy wiernych. W ubiegłym roku tylko w odpustowy weekend przez miejsca związane z kultem Matki Bożej w Wąwolnicy i pobliskim Kęble, gdzie w 1278 r. miało miejsce objawienie, przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy osób. Jak podliczyli duszpasterze, w ciągu dwóch dni rozdano ok. 50 tys. Komunii świętych.
CZYTAJ DALEJ

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny egzorcysta apeluje o post o chlebie i wodzie

2026-05-28 18:07

[ TEMATY ]

koncert

Adobe Stock

W Siemiatyczach ma odbyć się koncert pt. „Piekielne lato”. W lokalnym ośrodku kultury ma wystąpić zespół Vader. W tej sprawie głos zabrał ks. Jarosław Błażejak, diecezjalny egzorcysta. Kapłan zwraca uwagę na zło, które – jego zdaniem – kryje się pod płaszczykiem muzyki, i apeluje o post o chlebie i wodzie - informuje portal siemiatycze.podlasie24.pl.

Piekielne Lato w Siemiatyczach. VADERMANIAX !!!
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję