Łukasz Krzysztofka: 20 lutego na ekrany polskich kin wchodzi francuski film Najświętsze Serce (Sacré Cour). Dlaczego warto go zobaczyć?
Ks. Jerzy Jastrzębski: Z co najmniej kilku powodów. W filmie są akcenty pasyjne i paschalne, dlatego doskonale nadaje się on na rekolekcje wielkopostne. Zachęca nas do zatrzymania się w biegu życia po to, by usłyszeć głos Serca Jezusa i swojego serca, a także do podjęcia wynagrodzenia za grzechy, czyli do miłosnego współcierpienia z Jezusem, z czego rodzi się większa wrażliwość na każdego człowieka. Warto też organizować pokazy tego filmu podczas rekolekcji szkolnych dla młodzieży.
Czego więcej jest w filmie: pasyjnej zadumy czy paschalnej radości?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Obydwa tematy obecne są w filmie niemal po równo. Temat pasyjny – bo wracają w nim jak refren dwie sceny z Wielkiego Tygodnia, a więc moment, kiedy św. Jan Apostoł położył głowę na Sercu Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy, oraz chwila, w której setnik rzymski (według Tradycji, miał na imię Longinus) najpierw przebił włócznią Serce Jezusa, a chwilę później rozpłakał się i padł na kolana. Myślę, że kiedy Longinus przebił włócznią Serce Jezusa, to w tej samej chwili Jezus przeszył strzałą miłości serce Longinusa, który się nawrócił i razem ze swoimi towarzyszami zabrał trochę ziemi z Golgoty, na którą spłynęła Krew Chrystusa. Wiemy, że po tym, jak Longinus został zamęczony, część ziemi dotarła do Mantui w Italii, a część do Weingarten w Bawarii, gdzie dziś są ulica i fontanna św. Longina oraz relikwiarz z Krwią Chrystusa w ołtarzu bazyliki. Wierzę, że Jezus przez ten film zaprasza nas do ożywienia życia religijnego przez gorliwszą modlitwę, sumienny post i większą wrażliwość na innych, czyli jałmużnę.
A element paschalny?
Jezus Zmartwychwstały w filmie kilka razy rozmawia ze św. Małgorzatą Marią Alacoque i niejako woła: „W moich ranach jest wasze zdrowie! Popatrzcie na moje przebite Serce. Ono jest bramą do głębokiego życia z Bogiem”. Dzięki chwalebnym ranom Jezusa możemy w sposób twórczy przeżywać każde cierpienie. W filmie widzimy to na przykładzie niepełnosprawnego młodzieńca, który nie skarży się na los, ale chce pocieszać Jezusa, oraz mężczyzny, który gdy uczestniczy w rekolekcjach w Paray-le-Monial ze swoją żoną, doznaje łaski odnowienia miłości oraz otrzymuje odwagę do spowiedzi po ponad 30 latach, co – jak podkreśla – było dla niego trudne, ale bardzo mu potrzebne.
Film może zatem trafić do ludzi niekoniecznie związanych z Kościołem...
Tak, bo nawet jeśli ktoś czuje niechęć do Kościoła i nie chodzi np. na Gorzkie żale, to chętnie idzie do kina i oglądając ten film, może odczuć miłość Boga, kiedy np. poznaje świadectwo dilera narkotyków, który nawrócił się podczas adoracji w Kaplicy Objawień w Paray-le-Monial.
Najbardziej znaną apostołką Serca Jezusa była św. Małgorzata Maria Alacoque. Czym zapisała się w historii Kościoła?
Reklama
Ta wizytka z klasztoru w Paray-le-Monial miała wiele objawień, ale najważniejsze były trzy, z lat 1673-75. Jedno z objawień miało miejsce 27 grudnia 1673 r., w liturgiczne wspomnienie św. Jana Apostoła. Podczas adoracji Jezus pochwycił serce Małgorzaty i ukrył je w swoim Sercu. Po chwili oddał jej przemienione serce. Ta scena zaprezentowana w filmie ponawia się zawsze, ilekroć idziemy na adorację, gdy Bóg przemienia nasze serca swoją miłością, co sprawia, że kiedy zakochamy się w Sercu Jezusa, to już nie liczymy czasu od wschodu do zachodu słońca, ale od adoracji do adoracji. W innym objawieniu Jezus poprosił św. Małgorzatę, aby w czwartek przed pierwszym piątkiem miesiąca pocieszać Go, czuwać przy Nim, bo On wtedy bardzo cierpi.
Dlaczego właśnie o ten dzień Jezus prosił?
W samych objawieniach z Paray-le-Monial nie znalazłem na to odpowiedzi, ale w pismach sługi Bożej s. Wandy Boniszewskiej natrafiłem na słowa Jezusa, który skarżył się tej mistyczce, że najbardziej samotny czuł się w czwartek wieczorem. Być może chodzi o to, że po radosnym świętowaniu podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy został okrutnie pojmany w Ogrójcu i wtrącony do więzienia, czuł się najbardziej opuszczony i dlatego z Paray-le-Monial płynie wezwanie, aby czuwać przy Jezusie pośrodku nocy, między godz. 23 a 24. Jest to tzw. Godzina Święta, o którą prosił Jezus. Jeżeli ktoś nie może czuwać o tej porze, to niech ten czas pociechy ofiaruje Mu po południu czy wieczorem przed Najświętszym Sakramentem w czwartek przed pierwszym piątkiem miesiąca. Obecnie w wielu parafiach, także w małych wioskach w różnych częściach Polski, wierni tak się modlą. Doskonałym tego przykładem są Milejczyce, malutka parafia należąca do diecezji drohiczyńskiej. I choć należy do niej zaledwie 370 osób, każdego roku pielgrzymuje tam blisko 50 tys. wiernych, aby modlić się przed słynącym łaskami XVII-wiecznym obrazem Serca Jezusa.
Należy Ksiądz do specjalnej komisji powołanej przez bp. Piotra Sawczuka w celu zbadania tego niezwykłego poruszenia duchowego. Co jest jej zadaniem?
Reklama
Naszym zadaniem jest zbadanie zaistniałej tam sytuacji, gdyż wszystko wskazuje na to, że dokonuje się tam wiele cudów. Poczekajmy jednak na oficjalny komunikat bp. Piotra Sawczuka i całej komisji. Nie szukamy sensacji, lecz koncentrujmy się na pielęgnowaniu bliskości z Sercem Jezusa.
Jak można zestroić nasze serce z Sercem Jezusa?
Święty Franciszek Salezy powiedział: „Jakie serce, takie czyny”, gdyż w nim, w sercu człowieka, spotykają się wszystkie nasze myśli, uczucia, pragnienia, przekonania, w sercu podejmujemy też wszystkie decyzje. Przez wieki Kościół wypracował wiele pomocy. Obok już wspomnianych należą do nich codzienna modlitwa – zwłaszcza adoracja i wieczorny rachunek sumienia, podczas którego czynimy rozrachunek z łaską otrzymaną od Boga. Potrzebujemy także systematycznej modlitwy Pismem Świętym, aby słowo Boże kształtowało nasze myślenie, wrażliwość i działanie. Potrzebujemy też zadbania o ciszę nie tylko wieczorem przed snem, ale niech to będzie choćby kilka chwil, kilka oddechów w ciszy w Bożej obecności w ciągu dnia. Pomocą może być też tzw. Godzina Obecności, do której zachęca Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Co jest istotą tej modlitwy?
Jest nią nieustanna duchowa łączność z Sercem Jezusa. „Godzinę Obecności” zapoczątkowała s. Anna M.K. Bernaud, wizytka. Utworzyła ona łańcuch osób, które stają w tym czasie przy Sercu Jezusa na Golgocie – nie przerywając aktualnie wykonywanych czynności, zmieniają się co godzinę, by duchowo czuwać przy Najświętszym Sercu Jezusa na wzór św. Jana i św. Marii Magdaleny u stóp krzyża na Golgocie. Przystąpienie do Straży zaznacza się na specjalnym „zegarze Straży”, w którego centrum znajduje się Serce Jezusa. Dzięki temu z każdym dniem żyjemy już nie tyle w rytmie codziennych problemów, ile w rytmie bicia Serca Jezusa.
