Reklama

Kościół

Od arystokraty do męczennika

W obliczu aresztowania przez gestapo do o. Walentego Kozaka powiedział: „Wstyd, żeśmy tak długo musieli na to czekać”. O zaplanowanej na 6 czerwca beatyfikacji ks. Włodzimierza Szembeka i ośmiu jego współbraci salezjanów zamordowanych w niemieckich obozach Auschwitz i Dachau z o. prof. Szczepanem Praśkiewiczem – relatorem Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych – rozmawia Krzysztof Świątek.

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 30-31

[ TEMATY ]

życie Kościoła

Archiwum rodziny Mycielskich

Ks. Włodzimierz Szembek – więzień numer 60019

Ks. Włodzimierz Szembek – więzień numer 60019

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Krzysztof Świątek: W jakiej rodzinie wzrastał Włodzimierz Szembek? Mamy w tym rodzie Piotra Szembeka, uczestnika powstania listopadowego, i Jana Szembeka, wiceministra spraw zagranicznych, brata Włodzimierza, współpracownika Józefa Becka...

O. prof. Szczepan Praśkiewicz: Tak, w tej rodzinie było także kilku duchownych, w tym prymasi Polski. Rodziny szlacheckie, np. Czartoryskich, Sapiehów, zapisały się jako te wspierające dążenia niepodległościowe. Matka Włodzimierza pochodziła z rodziny Dzieduszyckich. Wiemy, że była osobą głęboko religijną.

Z trzech dróg na ołtarze w jego przypadku możemy wskazać co najmniej dwie: męczeństwo za wiarę i wolę dobrowolnego oddania życia za przełożonego – o. Walentego Kozaka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tak, ale i trzecia droga – heroiczności cnót byłaby możliwa. Jeszcze za życia świeckiego, gdy był zarządcą majątku rodzinnego, żył Ewangelią. Zachowały się świadectwa mówiące o tym, że wspierał pogorzelców, ubogich, zakony, zasłużył się na polu charytatywnym. Gdy w wieku 45 lat zdecydował się na wstąpienie do zakonu, jego proboszcz wystawił mu taką opinię, że można by ją uznać za bullę kanonizacyjną. Droga męczeństwa za wiarę pozwala najszybciej wynieść sługę Bożego na ołtarze, bo zwalnia z oczekiwania na nadprzyrodzoną pieczęć samego Boga w postaci cudu dokonanego za sprawą kandydata. Za cud uznaje się wytrwanie w wierze do końca.

Droga Włodzimierza Szembeka jest szczególna. Arystokrata z hrabiowskiej, dobrze sytuowanej rodziny, zarządca majątku, wyrzeka się dóbr materialnych, honorów i późno, w wieku 45 lat, decyduje się na wstąpienie do zakonu. Czy w procesie beatyfikacyjnym budziło to jakieś wątpliwości?

Nie budziło, bo różnymi drogami Pan Bóg prowadzi do ewangelicznej doskonałości, do świętości. Znamy w historii Kościoła późne powołania. Choćby św. Rafała Kalinowskiego, także po czterdziestce – z tym że u niego późniejsze było z uwagi na powstanie styczniowe, zesłanie na Sybir, emigrację we Francji. Matka Włodzimierza uczyniła go odpowiedzialnym za majątek i on to spełnił, żył w pełni chrześcijaństwem, ale czuł niedosyt i odkrył powołanie.

Dlaczego wstąpił do salezjanów?

Może decydujące okazały się powołanie i droga jego krewnego, a dziś błogosławionego Augusta Czartoryskiego, który także wstąpił do zakonu salezjańskiego i też zrezygnował z dziedziczenia majoratu, a majątek przekazał zgromadzeniu... Włodzimierz nigdy nie szczycił się tym, że pochodzi z rodziny hrabiowskiej. W ubóstwie, pokorze prześcigał swoich współbraci. Tylko raz podpisał się jako hrabia – kiedy decydował się na wstąpienie do zakonu.

Reklama

W obliczu aresztowania przez Niemców z gestapo do o. Walentego Kozaka powiedział: „Wstyd, żeśmy tak długo musieli na to czekać”. I zadeklarował wolę oddania życia za niego jako przełożonego. Później był torturowany w Zakopanem i Nowym Targu, trzymany w wypełnionej wodą celi, która była tak mała, że uniemożliwiała położenie się. Czy jego drogę da się porównać do drogi św. Maksymiliana Marii Kolbego?

Jak najbardziej. I co jest ważne, kiedy o. Maksymilian Maria Kolbe wystąpił z szeregu i chciał oddać życie za Franciszka Gajowniczka, padło pytanie: „kim ty jesteś?”. Odpowiedział: „księdzem katolickim”. „A, gut” – cieszyli się niemieccy oprawcy. I to zdecydowało o kanonizowaniu go jako męczennika – jego zadeklarowana tożsamość. Analogiczna scena odbywała się podczas aresztowania o. Włodzimierza Szembeka i padła ta sama odpowiedź: „jestem księdzem katolickim”. Niemcy nie dowierzali, że tak stosunkowo krótko był kapłanem, kiedy powiedział, że od 6 lat, i sądzili, że ich oszukuje.

Kto był świadkiem męczeństwa ks. Szembeka?

Zachowały się świadectwa współwięźniów, którzy zeznawali, że nawet po ciężkich przesłuchaniach i torturach nigdy nie złorzeczył, a modlił się za prześladowców. Można go określić mianem apostoła przebaczenia.

Dlaczego go torturowano?

Zapewne oprawcy chcieli mu „odpłacić” za arystokratyczne pochodzenie. A ponadto pałali nienawiścią do Kościoła Katolickiego.

Czy prawdą jest, że ks. Szembek został przewieziony do obozu Auschwitz 16 września 1942 r. z Tarnowa, skierowany do ciężkiej pracy przy ciągnięciu walca do utwardzania dróg i że z wycieńczenia zmarł po 2 dniach, tj. 18 września 1942 r.?

Reklama

To jedna z wersji. Druga mówi, że do Auschwitz trafił 19 sierpnia 1942 r., a zatem spędził w obozie prawie 3 tygodnie, gdyż zmarł tam z wycieńczenia 7 września. Tę wersję, potwierdzoną dokumentami z Muzeum Auschwitz-Birkenau, przyjmują historycy, np. ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, obecnie kapelan Prezydenta RP, a wcześniej postulator w procesie. Tę wersję przyjęła też Dykasteria Spraw Kanonizacyjnych.

Czy zostało udowodnione, że ks. Szembek wyraził przed śmiercią wolę oddania życia za nawrócenie komendanta obozu Rudolfa Hessa? Hess przed powieszeniem odbył długą spowiedź z życia i przyjął Wiatyk.

Tak, zostało potwierdzone, że wolą o. Szembeka była ofiara życia za nawrócenie Rudolfa Hessa. Wynika to z zachowanych świadectw.

Jak będzie wyglądała beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników, zamordowanych za wiarę?

Beatyfikacja jest włączona w Mszę św., na początku której postulator – o. Pierluigi Cameroni z Towarzystwa Salezjańskiego zwróci się do reprezentującego Ojca Świętego kard. Marcella Semeraro, prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, z prośbą o włączenie swoich współbraci w poczet błogosławionych. Zostaną odczytane krótkie biogramy kandydatów na ołtarze. Wtedy kardynał prefekt – w imieniu Ojca Świętego Leona XIV – wypowie formułę beatyfikacji, która jest zawsze aktem papieskim. Po odczytaniu i śpiewie pieśni Gloria in excelsis Deo zostanie odsłonięty obraz nowych błogosławionych. Będą na nim przedstawieni w sutannach, z numerami obozowymi.

Czy będą relikwie nowych błogosławionych?

Reklama

Ich ciała zostały spalone w obozach, więc relikwii pierwszego stopnia – ex corpore, z ciała – nie będzie. Będą przyniesione w procesji przedmioty, których używali, lub inne pamiątki. (W przypadku beatyfikacji prymasa Wyszyńskiego nie otwierano trumny, dlatego relikwią był fragment listu). Akt beatyfikacji zostanie dokonany 6 czerwca w Krakowie. Z kolei 7 czerwca odbędzie się dziękczynienie w Oświęcimiu, gdzie salezjanie mają prężny ośrodek, w którym niektórzy z nowych błogosławionych się kształcili, a inni pracowali, jak ks. Karol Golda, który jest męczennikiem konfesjonału, bo wyspowiadał jednego z żołnierzy Wehrmachtu, za co został aresztowany i skazany na śmierć.

Jak wielu Polaków dotyczą aktualne procesy beatyfikacyjne?

Do chwały ołtarzy aspiruje prawie 300 kandydatów. Prawie 100 oczekuje na udowodnienie heroiczności cnót, a ponad 200 – na orzeczenie męczeństwa, zadanego przez niemieckich lub sowieckich okupantów, komunistów w Polsce czy nacjonalistów ukraińskich. W tym ostatnim przypadku pierwszy jest proces o. Ludwika Wrodarczyka, zamordowanego w 1943 r. na Wołyniu. W kilku przypadkach kandydatów zgłosiły diecezje zagraniczne, gdyż tam pracowali i zmarli, np. słynny o. Marian Żelazek, werbista, zmarły w 2006 r. w Indiach. Z polskich diecezji najliczniejsze procesy prowadzi archidiecezja krakowska, m.in. rodziców św. Jana Pawła II – małżonków Emilii i Karola Wojtyłów, zaangażowanego w życie religijne krawca Jana Tyranowskiego, niepiśmiennej góralki ze Stryszawy Kunegundy Siwiec czy wolontariuszki Heleny Kmieć. „Polskie” niebo jest coraz liczniejsze.

2026-06-02 11:44

Oceń: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tu króluje Matka

Niedziela Ogólnopolska 42/2025, str. 26-27

[ TEMATY ]

życie Kościoła

Sanktuarium Matki Bożej w Zielenicach

Sanktuarium Matki Bożej Ciechanowieckiej

Sanktuarium Matki Bożej Ciechanowieckiej

Maryja jest blisko nas. Bliżej, niż nam się wydaje. Niemal w każdym zakątku Polski znajdują się poświęcone Jej sanktuarium, kościół albo choćby przydrożna kapliczka z Jej obliczem...

Nie tylko Jasna Góra, Piekary czy Licheń. Miejsc, w których szczególnym kultem darzona jest Matka Boża, na mapie Polski jest znacznie więcej. Samych sanktuariów maryjnych w Polsce jest kilkaset. Jedne mają rangę narodowych, a ich sława wychodzi nawet poza granice naszego kraju, inne przyciągają pielgrzymów z całej Polski, ale są też te mniej znane, o lokalnym charakterze. Przyglądając się im, możemy jeszcze lepiej zrozumieć maryjną duchowość, którą przecież wszyscy żyjemy. W nich możemy szczególnie poczuć bliskość Maryi – to, że pochyla się Ona nad każdym dzieckiem Bożym.
CZYTAJ DALEJ

„A to Polska właśnie” – weszła jedna z największych pieszych pielgrzymek - krakowska

2026-08-11 18:46

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Agata Kowalska

- Na pielgrzymce zachwyca mnie dobro ludzi – mówi 14-letnia Emilka, która trzynasty raz uczestniczyła w pielgrzymce krakowskiej. - Liczny udział w pielgrzymce rodzin z dziećmi i młodzieży cieszy - podkreślali przewodnicy wspólnot. Na Jasną Górę dotarła 46. Piesza Pielgrzymka Krakowska, a w niej 5,7 tys. pątników, wśród nich metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś. „Sercem” pielgrzymiej modlitwy jest intencja za Ojca Świętego Leona XIV, Kościół i Ojczyznę oraz II Synod Duszpasterski Archidiecezji Krakowskiej.

Kowalska Agata
CZYTAJ DALEJ

Ołtarz tam, gdzie stała gilotyna

2026-08-12 13:53

[ TEMATY ]

ołtarz

Francja

Papież Leon XIV

gilotyna

Red

Kiedy 26 września Leon XIV podniesie kielich w miejscu, gdzie niegdyś stała gilotyna, będzie to gest, który da się odczytać na kilka sposobów.

Pierwsza msza papieska na Placu Zgody nie byłaby możliwa bez Jana Pawła II, który w 1980 roku najpierw ucałował francuską ziemię na Concorde, a Eucharystię pokornie odprawił daleko za miastem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję