Reklama

Prymas Polski: pamiętajmy o konkretnych czynach miłosierdzia

2015-12-13 12:43

bgk / Powidz

Grzegorz Gałązka
Abp Wojciech Polak

O konkretną odpowiedź na apel papieża Franciszka, by nie zaniedbywać w sobie ducha Miłosiernego Samarytanina, a więc o materialną i duchową pomoc ludziom potrzebującym prosił 12 grudnia w Powidzu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył uroczystościom 100. rocznicy śmierci ks. infułata Kazimierza Dorszewskiego, zasłużonego kapłana czasów zaborów.

Była to niewątpliwie postać szczególna – mówił w homilii abp Polak przypominając krótko życie i dzieło duchownego pracującego zarówno w archidiecezji gnieźnieńskiej, jak i archidiecezji poznańskiej. Jego blisko 90-letnie życie przypadło na czas posługiwania aż pięciu arcybiskupów – od abp. Leona Przyłuskiego aż po abp. Edwarda Likowskiego – i było naznaczone – jak podkreślił Prymas – wielką miłością do Kościoła i zaangażowaniem na rzecz duchowego rozwoju mieszkańców wielkopolskiej ziemi, zwłaszcza w okresie zaborów i toczonej wówczas walki ze wszystkim, co polskie.

„Jego odpowiedzią było zaangażowanie w wychowanie przyszłych kleryków, dla których w poznańskim seminarium prowadził wykłady z Pisma świętego, a także udział w pracach Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu i Towarzystwa Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego” – przypomniał arcybiskup gnieźnieński dodając przy tym, że w swojej posłudze i pracy nie ograniczał się jedynie do wygłaszania wzniosłych nauk.

„Sam z niezwykłą gorliwością realizował to, czego uczył” – zaznaczył Prymas wskazując na jego szeroką działalność patriotyczną, religijną i społeczną, troskę o katedrę gnieźnieńską, o kleryków, a zwłaszcza o ludzi ubogich i dzieci, na rzecz których przekazał dom w Powidzu z zaleceniem, by służył jako ochronka. Prowadziły ją siostry elżbietanki, niosąc jednocześnie ulgę w cierpieniu chorym w parafii i okolicy. Dziś dom ten jest w dyspozycji Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej, która kontynuuje dzieło miłosierdzia, o które za swego życia zabiegał ks. inf. Kazimierz Dorszewski.

Reklama

Prymas wskazał także na trwający Rok Miłosierdzia jako szczególną okazję do służenia bliźnim zarówno duchową, jak i materialną pomocą.

„Jubileusz musi nas wszystkich, na miarę naszych możliwości i naszego powołania, jeszcze bardziej mobilizować, aby nieść innym radość Ewangelii, miłosierdzie i przebaczenie. Ojciec Święty, wzywając nas do takiej właśnie postawy, jednocześnie prosi nas, abyśmy nie zaniedbywali ducha Miłosiernego Samarytanina. W tych słowach dociera do nas wołanie o konkretne czyny miłosierdzia, o postawy i uczynki, które pozwolą przyjść z pomocą ludziom potrzebującym dziś duchowego i materialnego wsparcia” – mówił Prymas zachęcając do włączenia się choćby w Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom.

W czasie uroczystości sylwetkę ks. Dorszewskiego przypomniał ks. dr Łukasz Krucki z Muzeum Archidiecezjalnego w Gnieźnie. O tym, że jest on wciąż inspiracją do szukania nowych sposobów służenia bliźniemu mówił dyrektor Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej ks. prałat Krzysztof Stawski. Po Mszy św. na domu ofiarowanym przez ks. Dorszewskiego abp Wojciech Polak pobłogosławił i wraz z wójtem powidzkim odsłonił tablicę upamiętniającą stulecie śmierci kapłana.

Ks. infułat Kazimierz Dorszewski urodził się w 19 lutego 1826 r. w Powidzu. Po przyjęciu święceń kapłańskich w Münster w dniu 22 marca 1850 r. studiował jeszcze przez jeden semestr na uniwersytecie berlińskim a następnie wrócił do Poznania, gdzie w seminarium duchownym podjął wykłady z zakresu Pisma świętego. Jako wykładowca w latach 1850-1854 kształtował seminarzystów w solidnej wiedzy egzegetycznej dbając o zasób biblioteki seminaryjnej, którą się opiekował. Zły stan zdrowia skłonił go jednak do przeniesienia się na małą wiejską parafię w Ryszewku w dekanacie rogowskim. Abp Mieczysław Ledóchowski powierzył mu w 1869 r. urząd proboszcza w Mogilnie, który pełnił tylko kilka miesięcy. Udał się do Poznania, gdzie został kanonikiem i kaznodzieją katedralnym, a od 1872 radcą ordynariatu arcybiskupiego. Od roku 1870 należał do Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu a także Towarzystwa Pomocy Naukowej im. K. Marcinkowskiego, którą wspierał swoimi funduszami.

Od 1886 r. pełnił funkcję dziekana katedralnej kapituły poznańskiej, by po siedmiu latach na życzenie abpa Floriana Stablewskiego powrócić do Gniezna na stanowisko prepozyta kapituły archikatedralnej i proboszcza tejże kapituły. Jako kanonik katedralny włączył się w organizację jubileuszu 900-lecia śmierci św. Wojciecha w 1897 r. Z tej okazji ufundował posągi czterech postaci, które, także obecnie podtrzymują trumienkę – relikwiarz św. Wojciecha.

Po śmierci abpa Floriana Stablewskiego w 1906 r. został wybrany administratorem archidiecezji gnieźnieńskiej na długi okres wakansu, bo aż do 1914 r. Jako zarządca archidiecezji dał się poznać z jednej strony jako duchowny we wszystkim wierny Stolicy Apostolskiej a z drugiej jako nieugięty wobec pruskiej władzy dyplomata. Ks. Infułat zmarł 28 listopada 1915 r. w Gnieźnie. Pochowany został w dniu 2 grudnia 1915 r. w archikatedrze gnieźnieńskiej.

Od listopada 2014 w Powidzu trwał Rok ks. inf. Doszewskiego. Zasłużonego syna powidzkiej miejscowa Rada Gminy uczciła przywracając jednej z powidzkich ulic imię kapłana. Biegnie ona wzdłuż ofiarowanej przez  ks. Dorszewskiego posesji i łączy ul. Warszawską i Park Powstańców Wielkopolskich z ul. Kościelną. Imię księdza infułata nosiła jeszcze przed wojną.

Tagi:
prymas Polski Rok Miłosierdzia

Prymas Polski: Nie mamy uszu i oczu dla Boga

2019-08-14 07:14

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Prymas Polski abp Wojciech Polak przewodniczył we wtorek centralnej Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla. – Na pozór wszystko toczy się normalnie, chociaż nie mamy uszu i oczu dla Boga i żyjemy tak, jakby Go nie było – mówił metropolita gnieźnieński, diagnozując współczesne problemy ludzi wierzących.

KEP

Abp Wojciech Polak za papieżem Benedyktem XVI stwierdził, że współczesnych ludzi wierzących dopada swego rodzaju zaburzenie słuchu w stosunku do Boga. – Tak, uznają wprawdzie, że jest Bóg. Powtarzają jakieś gesty religijne, dokonują takich czy innych wyborów, ale często jakby On już nie istniał. Na pozór wszystko toczy się normalnie, chociaż nie mamy uszu i oczu dla Boga i żyjemy tak, jakby Go nie było. Czy jednak rzeczywiście wszystko toczy się normalnie i zwyczajnie? Czy także dzisiaj we wspólnocie Kościoła nie trzeba nam odnowy, jakiegoś zasadniczego zwrotu ku Bogu, ku Słowu Bożemu? Czy nie powinniśmy raz jeszcze przypomnieć sobie i z wiarą usłyszeć: błogosławieni, a więc prawdziwie szczęśliwi ci, którzy słuchają Boga i zachowują Jego słowo – mówił metropolita gnieźnieński.

Prymas Polski wskazywał, że wniebowzięcie Maryi zachęca, „byśmy się nie zniechęcali, nie ustali w drodze, abyśmy z niej nie zawrócili”. – Abyśmy się nie dali uwieść mirażom tego świata, abyśmy się nie dali odwieść czy zastraszyć. Abyśmy nie zbłądzili, nie ulegali naszym ludzkim słabościom, abyśmy z tej Bożej drogi do nieba nie schodzili, bo to jest droga wiary i zawierzenia Bogu – zaznaczył.

Kaznodzieja podkreślił, że Słowo Boże „nie dzieli, nie stawia nas po stronach takiej czy innej barykady”. – Nie jest narzędziem walki ani oręża przeciw komuś. My jesteśmy rodziną, rodziną Jezusa nie przez więzy krwi, ale przez Jego słowo, które daje nam życie. Ono rodzi w nas światło i uzdalnia do pójścia za Jezusem – mówił.

Abp Polak wskazywał, że Maryja „towarzysząc nam, na nowo daje nam odwagę, ponieważ największym Jej pragnieniem jest doprowadzić nas wszystkich do Ojca”. – Tak więc choć nadal często jesteśmy tak podzieleni, możemy stać się naprawdę jedną rodziną w Jezusie, Jej Synu i naszym Panu, królu miłosierdzia i głowie ciała, którym jest Kościół. Stać się jedno w słuchaniu Boga. Błogosławieni ci, którzy słuchają Jego słowa i żyją nim na co dzień – powiedział.

Wraz z prymasem Polski Mszę św. koncelebrował metropolita przemyski abp Adam Szal, prowincjał krakowskiej prowincji franciszkanów o. Marian Gołąb oraz kilkudziesięciu księży, którzy przybyli do Kalwarii Pacławskiej z pielgrzymami. Trwający od 11 do 15 sierpnia odpust zgromadził kilkadziesiąt tysięcy osób. W tym roku przypada 340. rocznica przybycia cudownego obrazu Matki Bożej do Kalwarii Pacławskiej. Z tej okazji ufundowano dzwon, który upamiętnia zarówno tę rocznicę, jak i 340. rocznicę śmierci założyciela Kalwarii Andrzeja Maksymiliana Fredry. Dzwon na początku Mszy św. poświęcił abp Wojciech Polak. pab /

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sandomierz: Uratowane kolejne życie

2019-08-21 10:47

Ks. Wojciech Kania

Wieczorem, 20 sierpnia, w Oknie Życia w Sandomierzu został znaleziony noworodek. O wydarzeniu poinformował Siostry Szarytki, które opiekują się tym miejscem. Jak mówi ks. Bogusław Pitucha: – Chłopca nazwaliśmy Bernard, Maksymilian.

Caritas Diecezji Sandomierskiej
Siostry Miłosierdzia z Bernardem Maksymilianem

Zgodnie z procedurą zostało wezwane pogotowie ratunkowe. Dziecko następnie zostało przebadane w szpitalu miejskim. Nie było przy nim żadnej informacji od osoby, która go zostawiła. Osoba, która zostawiła dziecko w specjalnym oknie, nie naraziła go na niebezpieczeństwo, w związku z tym, pod względem prawnym, nic jej nie grozi. Rodzice mogą wrócić po dziecko, mają na to sześć tygodni. Po tym czasie malec trafi do adopcji.

Okno życia to specjalnie dostosowane miejsce, w którym matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko bez narażania jego życia i zdrowia. W Sandomierzu funkcjonuje ono przy kościele Świętego Ducha. Opiekują się nim Siostry Miłosierdzia (szarytki). W sandomierskim Oknie Życia jest to drugi uratowany noworodek. Dzięki natychmiastowej pomocy ma szansę na życie. Na terenie diecezji sandomierskiej Okna Życia funkcjonują w Tarnobrzegu, Sandomierzu i Ostrowcu Świętokrzyskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sąd Najwyższy krytycznie o projekcie ustawy ws. państwowej komisji ds. pedofilii

2019-08-22 14:10

lk / Warszawa (KAI)

Sejmowa komisja ustawodawcza zajmie się za tydzień w II czytaniu rządowym projektem powołania państwowej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. Tymczasem bardzo krytyczne uwagi wobec projektu opublikował Sąd Najwyższy. Zdaniem SN, uprawnienia komisji budzą zastrzeżenia prawne, a jej utworzenie jest zbędne, gdyż powielałaby ona kompetencje już istniejących organów sądowych i śledczych.

BOŻENA SZTAJNER

Według projektu ustawy, celem komisji ma być wyjaśnienie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich we wszystkich środowiskach społecznych. Przedmiotem jej zainteresowania będzie także identyfikacja zaniedbań i zaniechań organów państwa, a także organizacji pozarządowych, podmiotów i instytucji prowadzących działalność edukacyjną, wychowawczą, opiekuńczą, kulturalną i związaną z kulturą fizyczną, wypoczynkiem i leczeniem, a także samorządów zawodowych, Kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym kościelnych osób prawnych, oraz osób prywatnych w zakresie wyjaśniania przypadków nadużyć seksualnych.

Komisja docelowo ma być siedmioosobowa, jej członkowie mieliby być wybierani przez Sejm, Senat, prezydenta, szefa rządu i Rzecznika Praw Dziecka. Ma zajmować się badaniem przypadków pedofilii, wydawać postanowienia o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, a także kierować zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Krytyczną opinię prawną wobec założeń projektu wydał Sąd Najwyższy. Zdaniem SN, projekt ustanawia nieznaną do tej pory w polskim ustawodawstwie instytucję o kompetencjach quasi-sądowych, kontrolnych i analitycznych. Ma ona być czymś pomiędzy komisją śledczą, organem orzekającym i instytucją badawczo-edukacyjną.

Najważniejszą funkcją komisji ma być wydawanie postanowień o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na tle Seksualnym. Miałaby zostać utworzona nowa, odrębna część Rejestru, do której miałyby być wpisywanie osoby, co do których nie można prowadzić postępowania, gdyż upływ terminu przedawnienia sprawy.

W takiej sytuacji komisja miałaby przejmować wyjaśnienie sprawy i jako organ quasi-sądowy decydować, czy do wykorzystania seksualnego doszło i kto był jego sprawcą. W razie stwierdzenia sprawstwa informacja o tym miałaby być ujawniana w jawnej części rejestru.

Zdaniem SN, takie ustalenie uprawnień komisji stoi w sprzeczności ze standardami praw człowieka zapisanymi w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i w Konstytucji RP. Złamana zostałaby przede wszystkim zasada domniemania niewinności: bez prawomocnego wyroku osoba wskazana jako sprawca wykorzystania seksualnego małoletniego "byłaby przez niesądowy organ państwa uznawana w trybie zbliżonym do postępowania administracyjnego za winną popełnienia przestępstwa, pomimo wcześniejszego prawomocnego postanowienia o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania karnego".

W opinii SN, jeśli już autorzy ustawy dążą do uniknięcia bezkarności sprawców przestępstw seksualnych wobec osób małoletnich ze względu na upływ czasu - co samo w sobie jest oczywiście uzasadnione - to powinni raczej rozważyć wprowadzenie zmian w kodeksie karnym odnośnie do zakresu przedawnienia lub całkowicie znieść przedawnienie ścigania niektórych przestępstw seksualnych oraz pozostawić tę materię organom ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, które wydało opinię prawną, obawia się ponadto, że członkowie komisji mogą nie mieć wystarczającego przygotowania merytorycznego do "orzekania w trudnych niejednokrotnie stanach faktycznych i prawnych". Jedynym bowiem wymogiem merytorycznym wobec członków komisji jest posiadanie wyższego wykształcenia prawniczego, medycznego lub psychologicznego.

"Co musi zaskakiwać, nie sformułowano wymogu posiadania doświadczenia w omawianym obszarze czy stażu pracy na stanowisku związanym z materią objętą zakresem ustawy. W tej sytuacji wyrażone w uzasadnieniu Projektu przekonanie, że sposób zgłaszania kandydatów zapewni ich wysokie kompetencje, jawi się jako nadmiernie optymistyczne" - czytamy w opinii Sądu Najwyższego.

W uzasadnieniu projektu, zdaniem SN, nie udowodniono ponadto, że kompetencje już istniejących organów postępowania karnego, czyli prokuratury i sądów, w kwestii prowadzenia spraw z art. 240 k.k. i kontroli nad ich prawidłowym sprawowaniem, są niewystarczające i dlatego powinna zostać utworzona państwowa komisja.

W tym zakresie istnieją przecież odpowiednie uprawnienia zarówno prokuratury, jak i takich organów kontrolnych jak Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem