Reklama

Chicago, zaraz wracam...

Niedziela w Chicago 43/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Joanna wróciła kilka dni temu do Polski z Chicago i już mówi na prawo i lewo, że zaraz wraca. Zaraz to znaczy, gdy otrzyma znów wizę. Joanna ma dwadzieścia kilka lat, brak konkretnego fachu i wielkie aspiracje co do swojej przyszłości. Spotykamy się jesiennym popołudniem w jednej z tych kawiarni, które przypominają jako żywo amerykańskie bary. Joanna jest zafascynowana Ameryką. A zwłaszcza Chicago. Tutaj zatrzymała się na dłużej. Mówiąc szczerze zatrzymała ją praca. Zamieszkała na Jackowie, jako „wczasowiczka”, w pokoju dla kilku osób. Poznała dziewczyny, które pracowały na dwóch, trzech etatach. Najpierw pomyślała, że ona też tak może. Szybki pieniądz i do Polski. Po kilku dniach zmieniła zdanie. Słaniała się ze zmęczenia po wysprzątaniu kilku domów. Gdy koleżanki biegły do następnej pracy, ona moczyła obolałe nogi. Jednak „zielone” mają niezwykłą moc. Mobilizują. Starsza pani z naprzeciwka powtarzała jej, że w Ameryce człowiek może dorobić się na uczciwej pracy całkiem sporych pieniędzy. W Polsce, niestety, nie zawsze. Joasia sprzątała domy, biura i w wolnej chwili, jeśli takie w ogóle były, opiekowała się staruszką z naprzeciwka.
- Dlaczego kocham Chicago? - zamyśla się krótką chwilę - Bo to wielkie miasto, pełne różnych możliwości, bo lubię pospacerować po Navy Pier, bo lubię wiatr od jeziora, nawet ten lodowaty, bo ludzie w Chicago są sympatyczni, inaczej niż np. w Nowym Jorku. Bo Chicago jest czyste i Dowtown robi potężne wrażenie, bo... Bo są tu drużyny „The Chicago Bulls” i „The Black Hawks”, a ja uwielbiam Crisa Cheliosa. Bo.... Bo tam czuje, że życie nie ucieka mi między palcami...

Chicago to miasto emigrantów, jak zresztą cała Ameryka - Włochów, Irlandczyków, Polaków, teraz rosyjskich Żydów, Hindusów, i oczywiście, Meksykanów. Ewa, autor internetowych Pocztówek z Chicago pisze, że słynne polskie Milwaukee jest coraz mniej polskie, a dawne enklawy polskie, nazywane od imienia kościoła, np. Jackowo, Helenowo, Trójcowo, mają coraz częściej znaczenie jedynie symboliczne. Polacy wyprowadzają się w północno-zachodnie rejony, w okolice Niles, Des Planes, a nawet Park Ridge. Jackowo jest przystankiem trudnym, ale koniecznym do „zaliczenia” przez zaczynających swoją drogę w Chicago emigrantów. Ewa pisze o złych wspomnieniach z Jackowa, o podejrzanych typach, o szarości i bylejakości. Joanna jest innego zdania.
- Jackowo nie jest, co prawda, ekskluzywną dzielnicą, ale człowiek czuje się tutaj jak u siebie, jak w Polsce. Jackowo to jakby poczekalnia do skoku w bardziej amerykańskie środowisko. Bo jak inaczej zacząć w tym wielkim, obcym mieście bez znajomości języka, bez rodziny, przyjaciół, kontaktów?
- Jak człowiek wpadnie w kierat pracy, nie ma nawet czasu na uczenie się języka - to zdanie Tomasza, na stałe mieszkańca „Wietrznego miasta”, rodem z podkrakowskiej wioski. - W Chicago mieszkają od 30, 40 lat Polacy, którzy nie potrafią powiedzieć słowa po angielsku. Dlaczego? Dlatego, że nie było im to do niczego potrzebne. Oni mieszkają w Chicago, pracują za dolary, ale z Polski nigdy nie wyjechali. Zresztą tak funkcjonowali także np. Włosi. W małej Italii w Nowym Jorku słuchać na równi włoski i angielski, jak na polskim Jackowie w Chicago. To jeden z wielu amerykańskich „cudów” i powód, dla którego ludzie kochają ten kraj.
Tomasz ma podwójne obywatelstwo, do Polski przyjeżdża jedynie odwiedzać sędziwych rodziców.
- Teraz emigrant myśli i działa inaczej niż np. moje pokolenie emigrantów stanu wojennego. Nie chce być wołem roboczym przez całe życie. Szybko się uczy, inwestuje, ma szerokie horyzonty, potrafi się szybko zaaklimatyzować....

Ewa w swoich Pocztówkach z Chicago pisze, że: „Polacy znani byli z rzemiosła i rzeźnictwa, Włosi lubili jedzonko, więc ich były restauracje i delikatesy, no, a Irlandczycy albo budowali, albo pilnowali. A wybudowali chyba z pół Chicago; co do pilnowania, to co drugi policjant tutaj to Irlandczyk. Polacy byli także słynni, jako grupa etniczna, z tego, że budowali wielkie kościoły. Mój tato mówi, że w swoim czasie było ich w Chicago aż 30. Największą ponoć i najbardziej ekskluzywną dzielnicą polską była Bucktown, po polsku - Trójcowo. Kościół Świętej Trójcy jest największym kościołem w mieście, większym od samej katedry.
Trójcowo było na swoim szczycie w latach 40. i 50., kiedy istniało tu mnóstwo polskich piekarni, zakładów rzeźniczych, budowlanych i stolarskich. (...) Językiem ulicy był język polski. W roku 1992 r. kościół ogłoszony został przez burmistrza jako «opustoszały i zagrażający bezpieczeństwu publicznemu». Kościół nie widział polskiego proboszcza od wielu lat, dzwonnica się rozsypywała, ludzie nie chcieli przychodzić, bo kościół był nieogrzewany, a poza tym namnożyło się baptystów, gdyż dzielnica przeszła w ręce Murzynów. Polonia zareagowała na apel Copernicus Center - zebrano wiele funduszy, dzwonnica została zreperowana, przyjechało kilku księży z Polski. Obecnie w niedzielę trudno jest znaleźć wolne miejsce, by usiąść. Sama ten kościół też lubię, albowiem czuję się tu jak w domu. Trójcowo to dla mnie historia naszej emigracji, czuję tam psychikę rodaków z lat 30. i 40., kiedy oni ten kościół budowali w trudach, szczęściu i biedzie. Kościół jest przepiękny!”.
- Ja bez polskiego kościoła nie dałabym rady - przyznaje otwarcie Joanna. - Wiesz, w Polsce nie byłam za bardzo pobożna. W niedziele na Mszę św., a potem to różnie bywało. W Ameryce chodziłam do kościoła jak tylko miałam chwilę. Wchodziłam, siadałam i patrzyłam przed siebie. Tam nawet powietrze pachnie Polską, a jak człowiek tęskni, to całym sobą. Myślę, że teraz moja wiara jest inna. Głębsza...
Tomasz chodzi do kościoła na Trójcowie, chociaż bliżej ma do św. Konstancji. Czy w Ameryce człowiek albo odnajduje drogę do Boga, albo ją raptownie gubi?
- Pieniądze potrafią człowieka tak ustawić, że bije pokłony przed swoim kontem bankowym. Dla emigranta jest to pokusa trudna do opanowania. Bo nagle ty, biedak, możesz wiele, stać cię na wiele, nieporównanie więcej niż w ojczyźnie. I wystarczą pieniądze, by jak się wielu wydaje, zawojować świat. W Ameryce - może to przypadek, może nie - najładniejszymi budowlami w miastach są banki, nie kościoły. A z drugiej strony nigdzie na świecie nie widziałem takiej tęsknoty za Bogiem jak tu. Takiego pragnienia zbliżenia się do Boga, przewartościowania życia na lepsze, odnalezienia głębszego sensu swojej egzystencji. Wiara daje człowiekowi siłę i nadzieję, a to najważniejsze. Szczególnie tu, w Ameryce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sens ludzkiej pracy

1 maja każdego roku Kościół specjalnie czci św. Józefa jako wzór wszystkich pracujących. Św. Józef jest wzorem i patronem ludzi, którzy własną, ciężką pracą zdobywają środki do życia i utrzymania rodziny. Pracę zawodową łączył on z troską o Świętą Rodzinę, którą Bóg powierzył jego opiece. O pracy poucza nas Katechizm Kościoła Katolickiego: " Jak Bóg odpoczął dnia siódmego po całym trudzie, jaki podjął (Rdz 2, 2), tak również życie ludzkie składa się z pracy i odpoczynku" . Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus pisze: " Pierwszym źródłem wszystkiego, co dobre, jest sam akt Boga, który stworzył ziemię i człowieka, człowiekowi zaś dał ziemię, aby swoją pracą czynił ją sobie poddaną i cieszył się jej owocami. W naszych czasach wzrasta rola pracy ludzkiej jako czynnika wytwarzającego dobra niematerialne i materialne; coraz wyraźniej widzimy, jak praca jednego człowieka splata się w sposób naturalny z pracą innych ludzi. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek pracować znaczy pracować z innymi; znaczy robić coś dla kogoś. Praca jest tym bardziej owocna i wydajna, im lepiej człowiek potrafi poznawać możliwości wytwórcze ziemi i głębiej odczytywać drugiego człowieka, dla którego praca jest wykonywana" . Praca ludzka jest działaniem osób, które Bóg stworzył na Swój obraz i podobieństwo i powołał do przedłużenia dzieła stworzenia, czyniąc sobie ziemię poddaną. Zatem praca jest obowiązkiem każdego człowieka. Święty Paweł w drugim liście do Tesaloniczan pisze: "Kto nie chce pracować, niech też nie je" (2 Tes 3, 10). Sam Pan Bóg mówi do pierwszych rodziców, że w pocie czoła będą zdobywać pożywienie z płodów ziemi. Jan Paweł II w encyklice Laborem exercens pisze: " Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić. W pracy ludzkiej chrześcijanin odnajduje cząstkę Chrystusowego Krzyża i przyjmuje ją w tym samym duchu odkupienia, w którym Chrystus przyjął za nas swój Krzyż". Człowiek szanuje dary Stwórcy i otrzymane talenty. Praca może mieć też wymiar odkupieńczy. Znosząc trud pracy w łączności z Jezusem Ukrzyżowanym człowiek współpracuje w pewnym stopniu z Synem Bożym w Jego dziele Odkupienia. Każdy pracujący człowiek potwierdza, że jest uczniem Chrystusa, niosąc krzyż każdego dnia w działalności, do której został powołany i którą wypełnia z miłością. Każda praca, nawet najmniejsza, może być środkiem uświęcenia i ożywiania rzeczywistości ziemskich. Święty Ignacy Loyola bardzo pięknie kiedyś powiedział: "Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracujcie tak, jakby wszystko zależało od was". Matka Teresa z Kalkuty także mówiła o pracy: "Musimy pracować z ogromną wiarą, nieustannie, skutecznie, a nade wszystko z wielką miłością i pogodą; bez tego nasza praca będzie tylko pracą niewolników służących surowemu panu. Musimy się nauczyć, by praca nasza stawała się modlitwą. Ma to miejsce wtedy, gdy wszystko czynić będziemy dla Jezusa, dla chwały Jego imienia i dla zbawienia ludzi! Nasza praca, to nasza miłość do Boga wyrażona działaniem". Za naszą pracę otrzymujemy pożywienie jako dar od naszego najlepszego Ojca. Jest dobrą rzeczą prosić Go o nie i składać Mu za nie jednocześnie dziękczynienie. Konstytucja II Soboru Watykańskiego Gaudium et spes poucza: "Praca ludzka, która polega na tworzeniu i wymianie nowych dóbr lub na świadczeniu usług gospodarczych, góruje nad innymi elementami życia gospodarczego, ponieważ te mają jedynie charakter narzędzi". Chciejmy zawsze prosić Pana o to, by błogosławił naszej pracy. Słowa pieśni niech będą naszą modlitwą prośby: "Błogosław, Panie, nas na pracę i znojny trud. Wszak Tyś sam wybrał nas, by Cię poznał i wielbił świat, alleluja". Święty cieśla z Nazaretu, człowiek ciężkiej, fizycznej pracy, został wyniesiony do niewysłowionej godności oraz stał się symbolem i uosobieniem dążenia wielu ludzi. Na jego przykładzie Kościół ukazuje sens pracy ludzkiej i jej nieprzemijające, ogromne wartości. Pewnych informacji o świętym Józefie dostarcza nam tylko Ewangelia. Hebrajskie słowo Józef oznacza tyle, co "Bóg przydał". Święty Józef pochodził z rodu króla Dawida. Mieszkał on zapewne w Nazarecie. Hebrajski wyraz "charasz" oznacza rzemieślnika, wykonującego prace w drewnie, w metalu, w kamieniu. Praca świętego Józefa polegała być może na wykonywaniu narzędzi codziennego użytku, koniecznych także w gospodarce rolnej. Mógł być również cieślą. Według dawnych świadectw św. Józef zmarł w domku w Nazarecie w obecności Najświętszej Maryi Panny i Pana Jezusa. O św. Józefie, który jest patronem wszystkich ludzi pracy, liturgia mówi: "Jako męża sprawiedliwego dałeś go Bogurodzicy Dziewicy za Oblubieńca, a jako wiernego i roztropnego sługę postawiłeś nad swoją Rodziną, aby rozciągnął ojcowską opiekę nad poczętym z Ducha Świętego Jednorodzonym Synem Twoim Jezusem Chrystusem". W 1919 r. papież Benedykt XV do Mszy św., w której się wspomina św. Józefa, dołączył osobną o nim prefację. Papież Leon XIII wydał pierwszą w dziejach Kościoła encyklikę o św. Józefie. Św. Pius X zatwierdził litanię do św. Józefa do publicznego odmawiania. Uroczyste wspomnienie św. Józefa rzemieślnika ustanowił w 1955 r. Pius XII. Św. Józef uczy życia z Chrystusem i dla Jego chwały, uczy delikatności względem kobiet i wzorowego życia rodzinnego, opartego na wzajemnej miłości, życzliwości, szacunku i dobroci. Św. Józef jest wzorem chrześcijanina w spełnianiu czynności domowych i zawodowych. Pracował w stałej zażyłości z Najświętszą Maryją Panną i Jezusem Chrystusem. Podobnie każdy chrześcijanin powinien pamiętać o tym, że pracując spełnia nakaz Boży: "Czyńcie sobie ziemię poddaną" i przygotowuje się do życia wiecznego.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

W 35. rocznicę ich święceń

2026-05-20 20:50

Biuro Prasowe AK

– To są dwa priorytety Pawła: Słowo i ludzie, których określamy jako słabi. Każdy z nas może się pytać, czy to są nasze priorytety – mówił kard. Grzegorz Ryś w katedrze na Wawelu, sprawując Mszę św. z księżmi obchodzącym 35. rocznicę święceń.

Na początku Mszy św. kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że dziś przypada 99. rocznica urodzin kard. Franciszka Macharskiego, który udzielił święceń zarówno obecnemu metropolicie krakowskiemu, jak i księżom obchodzącym 35-lecie kapłaństwa. Kardynał poprosił o pamięć modlitewną za swojego poprzednika.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję