Reklama

Abp Szal: ziemia jest wielkim darem

2016-08-28 18:47

pab / Polańczyk / KAI

Rafał Czepiński

Rolnictwo jest wielkim darem – podkreślił w niedzielę w Polańczyku abp Adam Szal. Metropolita przemyski przewodniczył tam Mszy św. z okazji XVI Dożynek Województwa Podkarpackiego i XXXIII Dożynek Archidiecezji Przemyskiej. Uroczystość odbyła się w amfiteatrze nad Jeziorem Solińskim. W kazaniu hierarcha wskazał, że rolnicy powinni być doceniani i mieć zapewniony godny zbyt swoich plonów.

- Wielkim darem dla naszej ojczyzny jest nasza ziemia, która jest w stanie nas wyżywić. Za ten dar chcemy dziękować Panu Bogu, za te bardziej i mniej żyzne tereny, podziękować za to, ze mamy tę ziemię, że ona jest nasza, polska. Brońmy tej ziemi, bo to oznaka naszej suwerenności narodowej, państwowej i kulturowej – mówił abp Adam Szal.

Metropolita przemyski mówił, że ta Msza św. jest też dziękczynieniem za pracę rolnika, która zasługuje na wdzięczność i „która jest wpisana w każde źdźbło zboża i każdy bochenek chleba”. Tę pracę, jak zaznaczył abp Szal, bardzo szanował św. Jan Paweł II, o czym wspominał podczas pobytów na Podkarpaciu.

- Rolnictwo jest wielkim darem. Dobrze, że są rolnicy. Możemy się modlić i prosić parlamentarzystów i samorządowców, aby łaskawym okiem patrzyli na rolników i pomagali im. Nie tylko wyprodukować, nie tylko przywieźć płody na rynek. To dopiero początek. Teraz sztuką jest sprzedać – zauważył metropolita przemyski.

Reklama

Abp Szal opowiadał, że podczas pieszych pielgrzymek z Przemyśla na Jasną Górę, niejednokrotnie widział porzucone w rowach worki z warzywami, bo nikt nie chciał ich kupić. – Sądzę, że gdyby rolnicy mieli opłacalny zbyt, rolnictwo byłoby piękniejsze – stwierdził.

- Bądźmy wdzięczni także za chleb szczególny - eucharystyczny – zachęcał kaznodzieja. Niech ten dar będzie wyrażeniem wdzięczności. Prośmy, aby nikomu w Polsce i na świecie nie zabrakło chleba ani innego pokarmu. Niech chleb będzie otaczany szacunkiem. Niech szacunkiem będzie otaczany każdy rolnik, który daje nam jako dar swojej pracy chleb i innego rodzaju pożywienie – mówił abp Szal.

Metropolita przemyski zaproponował, aby przyniesione w darze ołtarza plony, przekazać na rzecz Caritas Archidiecezji Przemyskiej, która rozdysponuje je wśród potrzebujących. – To będzie dar tak, jak było w starożytności chrześcijańskiej. To będzie dar dla tych, którzy z różnych powodów korzystają z posługi jadłodajni, schronisk i domów opieki. To dar naszego serca – powiedział abp Szal.

Funkcję starostów dożynek pełnili: Krystyna Mucha - sołtys wsi Myczkowce oraz Stanisław Pasławski - sołtys Bukowca, który jako pierwszy w Bieszczadach stał się przed laty właścicielem kombajnu.

Uczestnicy dożynek prezentowali wykonane własnoręcznie z tegorocznych zbóż, owoców i kwiatów wieńce. Po liturgii na uczestników czekały występy zespołów ludowych. Wieczorem zaśpiewa Halina Frąckowiak.

Tagi:
dożynki abp Adam Szal

Abp Szal: Królestwo Boże powinno być na pierwszym miejscu

2019-07-21 15:57

pab / Polańczyk (KAI)

Sprawy Królestwa Bożego powinny być na pierwszym miejscu – powiedział abp Adam Szal, który przewodniczył Mszy św. podczas Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów. Eucharystia sprawowana była na ołtarzu polowym w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku. Transmitowała ją na żywo TV Polonia.

Joanna Trudzik
Abp Adam Szal

W homilii metropolita przemyski nawiązał do Ewangelii, która ukazała scenę wizyty Pana Jezusa w domu Marty i Marii. Zwrócił uwagę, że Marta zajęła się „czymś bardzo oczywistym” - przygotowywała posiłek. Z kolei Maria zamieniła się w słuch i nie mogła się oprzeć słowom wypowiadanym przez Chrystusa. – Te dwie postawy wzajemnie się dopełniają. Nie wykluczają się, ale uzupełniają, tworząc jakby piękny obraz, mówiący o tym, że jedna i druga postawa w życiu człowieka jest bardzo potrzebna po to, aby nakarmić duszę i ciało – mówił.

Abp Szal zauważył, że Pan Jezus pochwalił postawę Marii, mówiąc, że to ona obrała najlepszą cząstkę. – Rzeczywiście to stwierdzenie Chrystusa jest bardzo ważne, bo ustala hierarchię wartości, bo ukazuje, że na pierwszym miejscu trzeba zwracać uwagę na to, co jest najważniejsze: na sprawy Królestwa Bożego, na sprawę naszego zbawienia, na sprawy Słowa Bożego. Podkreślał to wielokrotnie Chrystus, mówiąc że sprawy Królestwa Bożego powinny być na pierwszym miejscu – przypomniał kaznodzieja. Na zakończenie abp Szal uznał, że udział „w tej niedzielnej Eucharystii również jest ewangelizacją”. – W środku dnia gromadzimy się przy ołtarzu, aby uczestniczyć w tej niezwykłej uczcie. Nasza obecność jest świadectwem. I właśnie takiej ewangelizacji trzeba we współczesnym świecie, byśmy przez udział w niedzielnej Mszy świętej, przez nasze aktywne zaangażowanie w liturgii, także przez Komunię świętą byli świadkami Ewangelii – stwierdził. Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów trwa od poniedziałku 15 lipca. Ostatnim punktem jest projekt „Niebiańska plaża” na plaży na Cyplu w Polańczyku. Jest to festyn z wieloma atrakcjami dla rodzin z dziećmi, połączony z koncertem zespołu Bankruci. Wakacyjną Ewangelizację Bieszczadów koordynuje Szkoła Nowej Ewangelizacji Św. Jakuba Apostoła Archidiecezji Przemyskiej i Katolickie Stowarzyszenie „Unum”. Włączają się w nią inne ruchy i stowarzyszenia katolickie działające na terenie archidiecezji przemyskiej. Bieszczadzkiemu spotkaniu patronuje metropolita przemyski abp Adam Szal, a patronat medialny sprawuje Katolicka Agencja Informacyjna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja"

2019-11-17 11:03

st, kg (KAI) / Watykan

Ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Zwrócił na to uwagę Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczy 17 listopada w 33. niedzielę zwykłą – w III Światowym Dniu Ubogich – w bazylice św. Piotra w Watykanie. Przestrzegł przed skupianiem się na rzeczach "przedostatnich" kosztem tych najważniejszych, ostatecznych. W liturgii uczestniczą osoby biedne i potrzebujące wraz z towarzyszącymi im wolontariuszami oraz przedstawiciele licznych organizacji charytatywnych.

Vatican Media

Nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Łukasza, mówiącego o zapowiedzi zburzenia wspaniałej Świątyni Jerozolimskiej Ojciec Święty zwrócił uwagę na przemijalność rzeczy doczesnych, "przedostatnich" i o wiecznym trwaniu rzeczy ostatecznych. Te pierwsze upadną, ale te drugie pozostaną: świątynia, ale nie Bóg; królestwa i sprawy rodzaju ludzkiego, ale nie człowiek - zaznaczył kaznodzieja. Nawet jeśli są to rzeczy wspaniałe, jak świątynie, i przerażające, jak trzęsienia ziemi, znaki na niebie i wojny i wydają się nam wydarzeniami z pierwszej strony, to jednak Pan umieszcza je na drugiej. Na pierwszym miejscu pozostaje to, co nigdy nie przeminie: żywy Bóg i człowiek, nasz bliźni, który jest wart więcej niż wszystkie informacje świata.

W tym kontekście papież wymienił dwie pokusy, przed którymi przestrzega nas Jezus. Pierwszą jest pośpiech i to, co natychmiastowe. W imię Jezusa nie wolno iść za tymi, którzy mówią, że kres nadejdzie natychmiast, że „nadszedł czas”, nie należy naśladować tych, którzy szerzą niepokój i podsycają lęk przed innymi i przed przyszłością, bo strach paraliżuje serce i umysł. Wielokrotnie ulegamy temu pośpiechowi, chcąc poznać wszystko i natychmiast, z ciekawości, pod wpływem najnowszej wiadomości szokującej lub skandalicznej, słuchają głośnych i gniewnych krzyków tych, którzy wołają „teraz albo nigdy”. Jeśli gonimy za "natychmiast", zapominamy o tym, co trwa na zawsze i tracimy z oczu niebo – przestrzegł Ojciec Święty. Dodał, że w ten sposób odrzucamy tych, którzy nie nadążają w tym szalonym wyścigu i zostają z tyłu: o ludziach starszych, nienarodzonych, niepełnosprawnych, ubogich, których uważamy za bezużytecznych.

Jezus w zamian proponuje dziś każdemu wytrwałość, która jest codziennym dążeniem naprzód, wpatrując się przy tym w to, co nie przemija: w Pana i bliźniego. Dlatego wytrwałość jest darem Boga, dzięki któremu zachowywane są wszystkie Jego inne dary – przypomniał Franciszek, apelując o trwanie w dobru i aby nie tracić z oczu tego, co naprawdę się liczy.

Drugie złudzenie to pokusa własnego "ja" – tłumaczył dalej ego. Zauważył, że chrześcijanin, dążąc do tego, co wieczne i trwałe, jest też uczniem nie "ja", lecz "ty", to znaczy, że podąża nie za swymi kaprysami, ale za wezwaniem miłości i głosem Jezusa. Aby go rozpoznać, trzeba mówić tym samym językiem, co Jezus: językiem miłości i "ty". Po Jezusowemu mówi nie ten, kto rozwodzi się nad "ja", ale kto je porzuca. Nierzadko nawet czynimy dobro po to, aby uważano mnie za dobrego; dajemy, aby samemu otrzymać, pomagamy, aby pozyskać przyjaźń kogoś ważnego – ostrzegł mówca.

Wskazał, że ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, o własnych siłach, ale potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Przypominają nam, że w ten sposób przeżywa się Ewangelię, jak żebracy zwracający się do Boga – podkreślił papież. Zachęcił, aby zamiast czuć poirytowanie, gdy ktoś ubogi puka do naszych drzwi, przyjąć ich wołanie o pomoc jako wezwanie do porzucenia naszego "ja" i przyjęć ich z takim samym spojrzeniem miłości, jakie ma dla nich Bóg. Przebywając z ubogimi i służąc im, uczymy się gustów Jezusa, rozumiemy, co zostaje, a co przemija – zaznaczył kaznodzieja.

"Ubodzy ułatwiają nam dostęp do Nieba, dlatego wiara ludu Bożego postrzegała ich jako odźwiernych Nieba. Już teraz są naszym skarbem, skarbem Kościoła. Istotnie odsłaniają nam bogactwo, które się nigdy nie starzeje, to, które łączy ziemię z Niebem i dla którego naprawdę warto żyć: miłość" – zakończył swe kazanie Ojciec Święty.

(Rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem