Reklama

Bp Tomasik o badaniach CBOS ws. uchodźców: będę bronił postawy Polaków

2016-11-16 16:29

rm / Radom / KAI

episkopat.pl
Bp Henryk Tomasik

Będę bronił postawy Polaków - powiedział bp Henryk Tomasik, komentując ostatnie badanie CBOS. Wynika z niego, że ponad połowa Polaków wyraża sprzeciw wobec przyjmowania przez nasz kraj uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi, a aż 69 proc. nie zgadza się na przyjmowanie uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Bp Tomasik stwierdził, że Polacy są wrażliwi na sytuację człowieka potrzebującego pomocy i śpieszą z takim wsparciem. - Polska, Polacy bardzo dużo czynią potrzebującym w tym zakresie, ale w ich krajach. Szczególnie Caritas i nowa forma wsparcia "Rodzina Rodzinie". Istnieją realne formy pomocy, ale tym, którzy tam pozostają. Świat nie chciał usłyszeć wskazań katolickich organizacji międzynarodowych, które mówiły przed laty, że trzeba pochylić się nad sytuacją w tych krajach - mówił bp Tomasik w Radiu Plus Radom.

Dodał, że "przyjmowanie uchodźców to dostrzeganie skutków". Dlatego "ważne jest leczenie przyczyn tej sytuacji". Biskup radomski podkreślił również, że "Polska uczestniczy w pomocy tym, którzy przeżywają trudną sytuację, ale w ich krajach".

Reklama

Zdaniem analityków CBOS, można dostrzec wpływ ataków terrorystycznych na stosunek do przyjmowania uciekinierów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Po zamachach w Paryżu w listopadzie 2015 roku, a także po marcowych atakach w Brukseli oraz lipcowych w Nicei i Monachium wzrastał sprzeciw wobec udzielania przez nasz kraj schronienia uciekinierom z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Jak wynika z badania, nastawienie Polaków do przyjmowania przez nasz kraj uchodźców z objętej konfliktem wschodniej Ukrainy jest zdecydowanie bardziej przychylne niż wobec przyjmowania bliskowschodnich i afrykańskich uciekinierów. Z ostatniego badania wynika, że sześciu na dziesięciu ankietowanych (59 proc.) uważa, że nasz kraj powinien przyjąć ukraińskich. Natomiast jedna trzecia badanych (34 proc.) jest przeciwna przyjmowaniu przez nasz kraj uciekinierów ze wschodniej Ukrainy.

Tagi:
uchodźcy Bp Henryk Tomasik

Libia: atak na obóz uchodźców – ponad stu zabitych

2019-07-07 09:25

kg, ts (KAI/OR) / Trypolis

Ponad sto osób zginęło w wyniku ataku z powietrza na obóz migrantów, położony w Tadżurze, na wschodnich przedmieściach stolicy Libii – Trypolisu. Liczbę rannych trudno na razie ocenić, ale wiadomo, że wiele nich jest w stanie ciężkim. W obozie przebywało ponad 600 migrantów z różnych krajów afrykańskich. O ataku, do którego doszło 2 lipca, dowiedziano się podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ 6 bm. w Nowym Jorku.

Maren Winter/Fotolia.com

Według uznawanego przez ONZ libijskiego rządu jedności narodowej, odpowiedzialne za ostrzał są wojska generała Chalifa Haftara. Dowodzona przez niego Libijska Armia Narodowa (LNA) zapowiadała niedawno marsz na Trypolis. Minister spraw wewnętrznych Libii Fathi Baszagha oskarżył o masakrę nie tylko generała, ale także Zjednoczone Emiraty Arabskie, które – według niego – dostarczyły LNA samoloty F-16, które dokonały bombardowań obozu.

Rada Bezpieczeństwa ONZ na wspomnianym posiedzeniu po długiej i skomplikowanej dyskusji potępiła zbrojny rajd na obóz uchodźców. 15 członków Rady zażądało od stron konfliktu natychmiastowego zmniejszenia napięcia i zobowiązania się do wstrzymania ognia. Wezwano je również do szybkiego powrotu do rozmów politycznych przy pośrednictwie ONZ, a kraje, również te nie będące członkami Rady, do „nieinterweniowania w konflikt lub do niepodejmowania działań, które mogłyby go pogorszyć”.

Podobne stanowisko zajęła Unia Europejska, wyrażając „szok po ataku na ośrodek w Tadżurze”, podkreślając, że „jest to ciężkie przypomnienie tego, jak wojna w Libii uderza w cywilów”. Bardzo ostro potępiła całe zdarzenie wysoka przedstawicielka Unii do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa Federica Mogherini. Jej zdaniem „wszelka przemoc wobec cywilów jest nie do przyjęcia”.

Unia poparła jednocześnie proces mediacyjny, prowadzony przez ONZ i jej wysłannika specjalnego Ghassana Salamé, zwracając uwagę na jego „wysiłki zmierzające do przywrócenia zaufania, doprowadzenia do przerwania ognia, wsparcia powszechnego dialogu i stworzenia warunków do rozpoczęcia procesu politycznego pod patronatem ONZ”.

Ogromne zaniepokojenie sytuacją w tym kraju ogarniętym wojną domową wyraził na Twitterze Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Przypomniał, że celem ataków „nigdy nie mogą być cywile”. Libia jest krajem tranzytowym dla tysięcy migrantów. Od wznowienia walk w tym kraju w 2014 tysiące osób w obozach uchodźców znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie, podkreślił UNHCR. A tylko od rozpoczęcia krwawych starć 4 kwietnia br. ocenia się, że zginęło tam ponad tysiąc osób a przeszło 5 tys. zostało rannych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: Kościół katolicki gratuluje von der Leyen

2019-07-17 13:00

tom (KAI) / Bonn

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, kard. Reinhard Marx, pogratulował Ursuli von der Leyen wyboru na przewodniczącą Komisji Europejskiej. "Wobec stojących przed Panią zadań, życzę odważnych wizji, wiele sił, niezbędnego wsparcia i przede wszystkim Bożego błogosławieństwa" - napisał w liście kardynał w imieniu niemieckiego episkopatu.

Wolfgang Roucka/pl.wikipedia.org

„Przejmuje Pani to stanowisko w decydującej fazie integracji europejskiej, w której toczy się ożywiona debata na temat przyszłości naszego wspólnego europejskiego domu. Szczególnie w tych czasach możemy być wdzięczni, że jest Pani gotowa przejąć ten ważny urząd" - napisał kard. Marx.

Niemiecki purpurat podziękował nowej przewodniczącej KE za pracę w różnych ministerstwach, ostatnio w ministerstwie obrony. "Pani von der Leyen wielokrotnie pokazywała, że kształtuje ją szeroki europejski duch, który jest potrzebny do kształtowania Unii. Dziś i w przyszłości potrzebujemy Unii Europejskiej, której głównymi celami są: stabilność, niezawodność i rządy prawa i która kieruje się zaangażowaniem w budowę udanego projektu pokojowego i jest gwarantem wartości europejskich” - napisał kard. Marks. I dodał: „Jestem głęboko przekonany, że dzięki Pani wieloletniemu bogatemu doświadczeniu politycznemu, które jest głęboko zakorzenione w chrześcijańskiej wizji człowieka, ma Pani najlepsze warunki do tego wypełnienia tego zadania”.

Wczoraj wieczorem Parlament Europejski wybrał w Strasburgu Ursulę von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej. Za jej kandydaturą zagłosowało 383 europosłów, przeciwko było 327, a 22 wstrzymało się od głosu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem