Reklama

Pierwszy rodowity Azer księdzem katolickim z muzułmańskiego Azerbejdżanu

2017-05-06 22:18

Ks. Krzysztof Pożarski, Sankt Petersburg

Ks. Krzysztof Pożarski

Behbud (Dawid) Mustafajew, urodzony w 1982 roku, zostanie w dniu 7 maja 2017 roku w Rzymie pierwszym w historii muzułmańskiego Azerbejdżanu księdzem katolickim. Pochodził on z muzułmańskiej świeckiej rodziny. Święcenia kapłańskie otrzyma z rąk papieża Franciszka wraz z innymi diakonami. Jest on absolwentem Wyższego Seminarium Duchownego „Maryi - Królowej Apostołów” w Sankt Petersburgu. We wrześniu 2016 roku rozpoczął swoją duszpasterską praktykę w kościele św. Stanisława biskupa. Stąd też odprawi w dniu 14 maja swoją Mszę Prymicyjną połączoną z odpustem ku czci św. Stanisława i udzieli swojego prymicyjnego błogosławieństwa.

Przyszły kapłan urodził się i mieszkał całe życie w muzułmańskim Azerbejdżanie. Służył w wojsku jako oficer sił obrony powietrznej, a następnie ukończył Narodową Akademię Lotniczą, ostatnio przed pójściem do seminarium pracował jako oficer Państwowego Komitetu Celnego.

Sakrament Chrztu św. przyjął w 2008 roku w wieku 25 lat, gdzie przyjął imię Dawid i tak dzisiaj wiele osób się do niego zwraca. To, że został katolikiem zadecydowało jego „przypadkowe” spotkanie z nowo wybudowanym kościołem katolickim w Baku. Wszedł pewnego razu do niego, spotkał się z życzliwością parafian i to przemieniło jego życie. Zapewne także jakiś wpływ na jego decyzję odegrało to, że jego babcia była prawosławną chrześcijanką i miała w swoim mieszkaniu ikony.

Rok później, w dawnym klasztorze benedyktyńskim w Kaysersbergu w Leuven (Belgia) zrozumiał, że jego dalszą droga powinno być powołanie kapłańskie. W 2011 roku administrator Prefektury Apostolskiej w Azerbejdżanie, ks. Władimir Fekete wysłał Dawida do wyższego seminarium duchownego w Sankt Petersburgu. „Nie mieliśmy wątpliwości, że będzie to Petersburg, inna opcja nie było nawet brana pod uwagę” – z osobistych wspomnień Dawida.

Reklama

Po Mszy Prymicyjnej w kościele św. Stanisława w Petersburgu ks. Dawid wyleci od razu do Azerbejdżanu, aby tam służyć. „Myślę, że to moje powołanie, aby nieść światło Chrystusa w moim kraju, wielu moich rodaków jest bardzo otwartych, aby podjąć to Światło. W związku z tym, Azerbejdżan ma wielki potencjał. Młodzież, ludzie starsi, rodziny. Jest więc wiele pracy, tylko trzeba tego chcieć i z Bożą pomocą realizować. I oczywiście, doświadczenie Kościoła katolickiego w Rosji będzie dla mnie bardzo przydatne. Mieszkałem w Petersburgu pięć lat, i to mnie bardzo ukształtowało religijnie. Ks. Dawid opisuje tak sytuację religijną w Azerbejdżanie „Zdecydowana większość mieszkańców Azerbejdżanu stanowią muzułmańscy szyici. Jednak po rozpadzie Związku Radzieckiego, póki co, jest to nadal kraj świecki, gdzie religia jest oddzielona od państwa. Azerbejdżańscy muzułmanie wyznają bardzo łagodny, a nawet bardzo liberalny islam. Dzisiaj islam w Azerbejdżanie – to raczej część kultury i tożsamości narodowej. Ludzie mają tendencję do myślenia, że ​​jeśli jesteś Azerem, to znaczy, że jesteś muzułmaninem”.

Co oznacza dla ks. Dawida, że będzie on pierwszym rodowitym kapłanem katolickim w historii Azerbejdżanu? Jedno jest pewno, że nie będzie miał łatwego życia. Nawet rodzicie go z początku w ogóle nie rozumieli i byli przeciwni jego chrztu. Później mówili, że jeśliby został księdzem prawosławnym, to jeszcze by rozumieli, ale skąd katolickim? Młody kapłan zdaje sobie z tego sprawę w jakich trudnych warunkach przyjdzie mu pracować. Powiedział kiedyś „że może dadzą mu jeszcze trochę pożyć po powrocie do swojego kraju. Czuję, że Bóg tak chce. To wielka odpowiedzialność i wielki krzyż. A jeśli Pan daje mi go, to będzie zawsze mi dopomagał, aby go mężnie mieść”.

Katolicyzm w Azerbejdżanie

Chrześcijaństwo na terytorium Azerbejdżanu (Albanii Kaukaskiej) pojawiło się od razu w pierwszych wiekach naszej ery, jeszcze za czasów apostołów Jezusa Chrystusa, gdyż Ewangelię na tych ziemiach głosił apostoł Bartłomiej i uczeń apostoła Tadeusza – Elizeusz. W XIV wieku na tereny dzisiejszego Azerbejdżanu przybywały liczne misje dominikanów, karmelitów, jezuitów, kapucynów, franciszkanów, czy też augustianów.

Katolicy Polacy do Baku, jako jednej z guberni Cesarstwa Rosyjskiego zaczęli przyjeżdżać w końcu XVIII wieku, trwało to nieprzerwanie do początku XX wieku. Przywożono na początku tutaj polskich żołnierzy po upadku powstań narodowych i wcielano ich do carskich pułków. Od połowy XIX zaczęli przyjeżdżać również wolni Polacy w poszukiwaniu pracy w związku z rozwojem przemysłu naftowego. Ostatnia fala polskich uchodźców wojennych dotarła tutaj w czasach pierwszej wojnie światowej. W połowie XIX wieku w siedzibie jednego z carskich pułków w Baku utworzono katolicką kaplicę dla żołnierzy, a w 1882 roku otwarto katolicką parafię. W 1895 roku wybudowano nowy dom parafialny razem z kaplicą. W latach 1909-1912 dzięki staraniom polskiej społeczności został w Baku wybudowany kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, nazywany „polskim kościołem”.

W 1885 roku liczba parafian wynosiła – 2840 osoba, w 1917 – 2550 wiernych. W lipcu 1997 roku na prośbę polskiej społeczności mieszkającej w Baku przybywa polski ksiądz Jerzy Pilus. W kwietniu 1999 roku, po ponad 60 latach przerwy, Ministerstwo Sprawiedliwości Azerbejdżanu zarejestrowało nowo odrodzoną katolicką parafię, która liczyła wówczas zaledwie 36 osób.

W dniach od 22 do 23 maja w 2002 w Azerbejdżanie na zaproszenie prezydenta Heidara Alijewa z apostolską wizytą przebywał papież Jana Pawła II. Odprawił w stolicy Mszę św., dla 5500 osób, z których ponad 5 tys. była wyznania muzułmańskiego. Podczas tej wizyty papieża, prezydent Azerbejdżanu zapowiedział przekazanie działki pod budowę kościoła katolickiego w Baku.

W marcu 2003 roku liczba parafian doszła do 200 osób, składająca się w większości cudzoziemców pracujących w Baku, samych zaś parafian było – 58 osób. We wrześniu 2005 roku został poświęcony kamień węgielny pod nowy katolicki kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Według projektu włoskiego architekta Paolo Ruggiero. W końcu kwietnia 2007 r. nastąpiła konsekracja świątyni. W związku z tym prezydent Polski Lech Kaczyński podarował kościołowi dzwony, które teraz każdego dnia swoim głosem zapraszają wiernych do uczestnictwa w nabożeństwie.

W dniu 2 października 2016 roku do Azerbejdżanu ze swoją krótka wizytą przybył papież Franciszek, który dla małej wspólnoty katolickiej odprawił Mszę św. w kościele w Baku, gdzie przypomniał zebranym słowa Jana Pawła II wypowiedziane podczas jego wizyty w 2002 roku: „Wam, którzy wierzycie – cześć”. Papież też skierował serdeczne słowa zachęty do małej wspólnoty katolickiej Azerbejdżanu. Do Mszy św. papieżowi usługiwał diakon Dawid, stąd papież poznał go osobiście i zaprosił na święcenia kapłańskie do Rzymu.

I właśnie takiej niewielkiej azerbejdżańskiej katolickiej wspólnocie będzie już niedługo duszpasterzować Behbud (Dawid) Mustafajew. Wspierajmy go więc swoją modlitwą.

Tagi:
kapłan kapłan Franciszek

Reklama

Papież spotkał się z grupą Indian amazońskich

2019-10-18 06:35

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich jest uczestnikami zgromadzenia Synodu Biskupów dla Amazonii, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

www.vaticannews.va

Towarzyszyli im: abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii i kard. Claudio Hummes, relator generalny zgromadzenia.

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii, kobieta i mężczyzna, podziękowali papieżowi za zwołanie synodu i poprosili go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek z kolei podkreślił, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami tej ziemi. Odnośnie do regionu amazońskiego wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. A odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Duchowa misja Polski

2019-10-17 14:36

Materiał prasowy

Wielki naród – grzeszników. Tyle razy przyszło nam zawieść oczekiwania Nieba ale Opatrzność wciąż pokłada w nas swoje nadzieje. Dlaczego właśnie my? Jaka jest nasza misja? Dlaczego pan Bóg wysyła do nas swoich proroków, by nam o niej przypominali?

Dawne proroctwa zapowiadają, że polski naród dożyje ostatniej starości świata. Będzie pracował ku Bożej chwale jeszcze w ostatnim dniu historii stworzenia - jeżeli tylko pozwolimy Bogu na spełnienie się Jego planów.

Wypełni się nasza narodowa misja. Pojawi się „iskra”. Bóg dojrzy ogień, który zabłyśnie wśród nas. Rozleje się po świecie i zapłonie. Czym będzie ów ogień? Czy będzie to dla Boga znak, że „wypełniło się”, że Kościół i świat zostały napełnione Duchem, jak po brzegi była Nim wypełniona Maryja?

Zgodnie z zapowiedzią wielkiego papieża Jana Pawła II dzięki iskrze z Polski Jezus będzie mógł znów przyjść na ziemię. Tak jak przygotowana na Jego narodzenie była Maryja, tak przygotowany na Jego przyjście będzie Kościół - uświęciciel świata.

PROROCTWA I WIZJE

Świadkowie tajemnicy, którym dane było zajrzeć za zasłonę czasu,opisani w książce: Americo Lopez-Ortiz, Marie Taigi, Elena Aiello, Elena Leonardi, Ojciec Pio, ojciec Eustachiusz, Nimfa Suchońska, Mikołaj Sikatka, Wanda Malczewska, Jan Cieplak, bł. Bronisław Markiewicz, „Podlasianka”.

Święci i wizjonerzy: Św. Faustyna Kowalska, August Kardynał Hlond, Stefan Kardynał Wyszyński, Zofia Nosko, Czesław Klimuszko, Giulio Mancinelli, Lodovic Rocca, Zy, Łucja dos Santos, Teresa Neumann, Luciano Guerra, Małgorzata Alacoque, John Haffert, ks. Jan Bosko, Cindy Jacobs, abp. Zygmunt Szczęsny Feliński, Rozalia Celakówna.

SŁOWA „ANIOŁA POLSKI” I BŁ. MARKIEWICZA

Znana jest nam również piękna zapowiedź o przyszłych losach Polski, która wyszła spod pióra bł. Bronisława Markiewicza (†1912). W swej sztuce „Bój bezkrwawy” przepowiada on rzeczy niezwykłe:

Ponieważ Pan was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej [...]. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród położony na południu granicy Polski wyginie w niej zupełnie [...]. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz ludzi niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej nikt nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem [...]. Wy, Polacy, przez ucisk ten oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, ale nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet niegdysiejszym waszym wrogom. I tym sposobem wprowadzicie niewidziane dawno braterstwo ludów...

Ksiądz Markiewicz jest przekonany, że nadejdzie czas, kiedy Polacy będą żyli w zgodzie i harmonii. Ciekawe, że jego proroctwa wiążą się z polską kulturą i nauką (być może w nowym porządku chodzić będzie przede wszystkim o teologię, filozofię, duchowość). W tym kontekście przepowiada, że w nowej epoce język polski będzie wykładany na wielu uczelniach świata, a dzieła polskich poetów i pisarzy będą powszechnie znane i cenione:

Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowiska na kuli ziemskiej, języka waszego będą się uczyć na uczelniach na całym świecie.

Powyższe zapowiedzi miały być usłyszane przez kapłana wizjonera 3 maja 1863 r. w Przemyślu z ust nastoletniego chłopca nazywanego przez Markiewicza „Aniołem Polski”. Uczestnikiem i świadkiem tego spotkania miał być przyjaciel księdza, Józef Dąbrowski.

Istnieją jeszcze inne proroctwa, chyba już wprost autorstwa ks. Bronisława Markiewicza. Ciekawe, że nasz błogosławiony dalej podkreśla w nich rolę chrześcijańskiej kultury, która ma ożywiać Polskę i promieniować na świat.

Oto kilka z zapowiedzi ogłoszonych przez ks. Markiewicza:

Polacy stworzyli wielką literaturę, samodzielną i na wskroś katolicką, która odnawia świat, prowadzi go na nowe tory i podwyższa Kościół Boży. Literatura polska prędzej czy później będzie podstawą nauczania na wyższych uczelniach na całej kuli ziemskiej.

Polacy powinni wiernie trzymać się zasad chrześcijańskich nie tylko w życiu prywatnym, ale także w życiu publicznym.

Szukajmy najpierw Królestwa Bożego, wprowadźmy zasady katolickie w życie, a reszta będzie nam przydana. Wtedy wszystkie narody zwrócą uwagę na naszą literaturę, zaczną się uczyć naszej mowy w najsłynniejszych uczelniach, uczeni nasi zajmą najpoczytniejsze stanowiska na świecie, a narodowość nasza podniesie się do blasku nigdy przedtem nieznanego.

Bóg nas wybrał, abyśmy znowu ratowali ludzkość od nawały barbarzyństwa, już nie potężną prawicą bohaterów naszych, ale siłą słowa, piśmiennictwa i potęgą czynów mig nadprzyrodzonej we wszystkich stosunkach… Słychać między nami pytanie: Z kim Polacy mają się łączyć? Odpowiedź jest prosta: z Panem Bogiem i z tymi, co z Panem Bogiem trzymają…

Teresa Neumann

Kolejnym objawieniem mówiącym o jasnej przyszłości Polski jest tzw. proroctwo niemieckie. Wiadomo, że słynna niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann (†1962) tuż po zakończeniu II wojny światowej spotkała się z grupą polskich oficerów, którzy nie byli pewni, czy powinni wracać do kraju, tym bardziej że krążyły pogłoski o bliskim wybuchu następnej wojny. Neumann oświadczyła, że gdyby kiedykolwiek doszło do trzeciej wojny światowej, to Polska ocaleje. Gdy żołnierze zapytali, dlaczego, odpowiedziała: „Ponieważ przez Polskę wkrótce zacznie pielgrzymować Matka Boska Częstochowska i weźmie wasz kraj w swą macierzystą opiekę”. Rzeczywiście tak było. W 1957 r. zaczęła pielgrzymować po całej Polsce ikona Matki Bożej Częstochowskiej… Skąd Teresa Neumann wiedziała o tym 10 lat wcześniej?

Wiemy, że proroctwa dotyczące losów Polski wizjonerka przekazała również biskupowi polowemu Józefowi Gawlinie, który wizytując Polaków w Niemczech, odwiedził słynną stygmatyczkę. Ta miała się do niego zwrócić ze słowami:

Wy, Polacy, macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta. Wy możecie czuć się spokojni. [...] Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie.

Częstochowska Czarna Madonna zdaje się mieć do odegrania najważniejszą rolę w powojennej historii naszego narodu. Miało tak być przynajmniej na pierwszym etapie wypełniania się wśród nas wielkich proroctw z Nieba. Może dlatego prymas Wyszyński był przekonany o szczególnej roli wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej – nie tylko dla samej Polski, lecz również dla całego Kościoła. Wiemy, że właśnie Madonnie z Jasnej Góry przypisywał cud „zwycięstwa w Polsce”. Nasza ojczyzna jako jedyny kraj pozostający w strefie wpływów sowieckich zdołała zachować wolność Kościoła, a naród nie tylko nie odszedł od wiary, lecz także dorastał do jej wymagań. Nieprzypadkowo kard. Wyszyński rozdawał podczas Soboru Watykańskiego II hostie i obrazki z wizerunkiem Czarnolicej Królowej Polski, a zabiegając o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła, widział Jej przedstawienie w ikonie jasnogórskiej.

Nie wiemy, czy Prymas Tysiąclecia znał prorocze słowa Teresy Neumann ani czy słyszał o Mancinellim. Chyba nie, inaczej wykorzystałby ich zapowiedzi w swoich licznych przemówieniach i homiliach. Istnieje raczej inna odpowiedź na pytanie o źródło głębokiego przekonania, że obraz Matki Bożej Częstochowskiej jest dany na współczesne czasy całemu Kościołowi i światu. Kardynał Wyszyński sam był prorokiem. I nie bójmy się tego słowa. W 1948 r. ta sama Teresa Neumann wygłosiła jeszcze jedną przepowiednię o świetlanej przyszłości naszego kraju. Według niej kiedyś „w języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy”. Ciekawe… Kolejny raz wracają echem treści znane nam z innych polskich proroctw.

Fragment książki „Duchowa misja Polski”.
Autorzy: Wincenty Łaszewski
Premiera: 30.08.2019
Ilość stron: 282
Wydawnictwo: Fronda

Patronat nad książką objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem