Reklama

Polacy uczczą powstanie styczniowe

2013-01-16 11:59

rm (KAI) / Radom /KAI

www.pl.wikipedia.org
„Walka powstańcza” – Michał Elwiro Andriolli

Powstał Społeczny Komitet Obchodów Rocznicy Powstania Styczniowego. Głównym jego zadaniem będzie promocja, organizacja i wspieranie obchodów 150. rocznicy powstania styczniowego na terenie całego kraju. Wśród członków komitetu są m.in. Jarosław Kaczyński, prof. Selim Chazbijewicz, Antoni Krauze oraz biskupi: Antoni Pacyfik Dydycz i Edward Frankowski.

W deklaracji komitetu czytamy m.in. że powstanie styczniowe było wydarzeniem szczególnym, jeśli chodzi o historię Polaków i historię Polski. - Jest to moment, który może być porównany do - chociażby - Konstytucji 3 Maja, zwłaszcza w kontekście budowania społeczeństwa obywatelskiego. O ile Konstytucja dopuszczała do grona obywateli mieszczan, o tyle powstanie styczniowe sprawiło, że do obywateli zaczęto zaliczać włościan, czyli chłopów. To jest moment przełomowy: naród staje się narodem pełnym, całkowitym; to właśnie w tym momencie jest początek budowania idei i zasady solidaryzmu społecznego - czytamy w deklaracji.

- Powstanie styczniowe to również budowanie instytucji, budowanie struktur państwa. To bez tej struktury, bez tych instytucji, które powstały w okresie 1863-1864 niemożliwym by było zbudowanie instytucji państwa w roku 1918. Powstanie styczniowe to nawiązanie do tradycji I Rzeczypospolitej, to nawiązanie do tradycji Unii Lubelskiej. Logo, które będzie skojarzone z funkcjonowaniem Komitetu Obchodów Rocznicy Powstania Styczniowego zawiera w sobie trzy ważne symbole: Litwa, Korona i Ruś. To są tereny, na których toczyły się walki powstańcze, to są tereny, na których była budowana tożsamość narodowa - czytamy dalej.

Reklama

Komitet ma charakter otwarty. Osoby zainteresowane wstąpieniem do niego mogą dowiedzieć się więcej na utworzonym na Facebooku profilu Społecznego Komitetu Obchodów 150. Rocznicy Powstania Styczniowego oraz zgłosić się drogą elektroniczną na adres: powstaniestyczniowe150lat@wp.pl

Powstanie styczniowe było zbrojnym wystąpieniem przeciwko Rosji i największym polskim powstaniem narodowym. Przyczyną wybuchu był nasilający się rosyjski ucisk narodowy na Polaków. Zakończyło się klęską. W powstaniu zginęło około 20 tys. Polaków, kolejne kilkadziesiąt tysięcy zostało zesłanych na Sybir.

Tagi:
pożar

Krajobraz po pożarze

2019-07-31 10:15

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 31/2019, str. 4-5

Rozpoczęły się prace porządkowe i odbudowa kościoła pw. Świętych Piotra i Pawła w Lutolu Suchym, który przeszło miesiąc temu uległ pożarowi. Na jakim są etapie i ile czasu potrzeba na odbudowanie zniszczonej świątyni?

Karolina Krasowska
24 lipca rozpoczęły się prace porządkowe w kościele

24 lipca świątynię odwiedzili bp Tadeusz Lityński oraz diecezjalny ekonom ks. kan. Wojciech Jurek. Spotkali się z proboszczem parafii i przedstawicielami lokalnej społeczności.

Ogień w prezbiterium

Do tragedii doszło 20 czerwca, kiedy wierni świętowali uroczystość Bożego Ciała w kościele parafialnym w Chociszewie. – W tym momencie nadeszła wiadomość, że kościół w Lutolu Suchym płonie. Ogień zauważyli pracownicy firmy pogrzebowej, którzy powiadomili straż pożarną – mówi ks. Ryszard Fido, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Chociszewie, do której należy kościół w Lutolu. – Kościół zapalił się o godz. 12.35. Przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej na prawym ołtarzu w prezbiterium. Ogień poszedł do góry i przez więźbę dachową przedostał się do wieży kościoła. Strażacy chcieli ją uratować, ale niestety się nie udało. Ogień wybuchł w prezbiterium – nie na wieży – podkreśla ks. Fido, gdyż w niektórych mediach pojawiały się błędne informacje nt. miejsca wybuchu pożaru.

Niesamowite zaangażowanie

W akcję ratunkową świątyni zaangażowało się 19 zastępów Państwowej Straży Pożarnej ze Świebodzina, Międzyrzecza i Gorzowa, a także ochotnicy. Dogaszanie pożaru, jak mówi ksiądz proboszcz, trwało 3,5 godziny. Ponad miesiąc od pożaru ruszyły prace porządkowe i odbudowa spalonego kościoła. Na czas prac Msze św. są odprawiane w niedziele i czwartki w pobliskiej świetlicy wiejskiej. Już po pożarze w diecezji ogłoszono zbiórkę na rzecz odbudowy świątyni. W dzieło odbudowy angażują się również sami mieszkańcy. – Mieszkańcy Lutola zbierali ofiary w każdą drugą niedzielę miesiąca. Mieliśmy w planie odmalowanie kościoła. W tym momencie te środki są przeznaczone na odbudowę – mówi ks. Fido. – Życzę sobie takiego zaangażowania mieszkańców Lutola, jakie było w czasie odpustu Świętych Piotra i Pawła 29 czerwca br. Była Msza polowa, której przewodniczył bp Paweł Socha. Było widać niesamowite zaangażowanie mieszkańców, nawet takich, którzy zwykle stoją z boku. Jeżeli ktoś również chciałby nas wspomóc finansowo w odbudowie kościoła, to zapraszam na stronę internetową parafii Chociszewo, na której znajduje się numer konta. W czasie ostatniej zbiórki w Lutolu 7-letni chłopiec pobiegł po swoją skarbonkę, wyjął 10 zł i powiedział: „To na nasz kościółek” – dodaje proboszcz.

Rozbiórka i prace budowlane

24 lipca kościół w Lutolu Suchym odwiedzili bp Tadeusz Lityński oraz ks. kan. Wojciech Jurek. – Rozpoczynamy dzisiaj etap rozbiórki po pożarze kościoła w Lutolu Suchym. Potrwa on ok. 2 tygodnie. Następnie przystąpimy do prac stricte budowlanych: odbudowy więźby dachowej i demontażu wieży. Zrobiona jest już pełna inwentaryzacja, za chwilę odbędzie się spotkanie z konstruktorem i projektantem – powiedział ks. kan. Jurek. Wykonawcy, z których usług korzystamy, pochodzą z Małopolski. Są zaprawieni w pracach wysokościowych, z dużym doświadczeniem, myślę więc, że odbudowa pójdzie dosyć szybko. Będziemy chcieli do jesieni przykryć dach świątyni, aby ją na zimę zabezpieczyć. Potem pewnie będą trwały prace wykończeniowe wewnątrz. Jednak najważniejsze jest, aby odbudować dach, wymienić tynki w środku, instalację elektryczną, by świątynia odzyskała wygląd, sprzed pożaru.

Natychmiastowe działania

W spotkaniu z księdzem biskupem i ks. Jurkiem uczestniczył Jarosław Hassa, sołtys Lutola Suchego. Wspomina, że kiedy wybuchł pożar, był na wyjeździe. – Zadzwonili do mnie z Radia RMF FM. Dotarłem do Lutola w ciągu dwóch godzin, ale jak przyjechałem, zastałem niestety bardzo nieprzyjemny widok – wspomina Hassa. – Jako mieszkańcy staramy się pomagać jak tylko możemy w odbudowie naszego kościoła. Cieszę się, że wszystko szybko idzie naprzód w tej sprawie. Postanowiliśmy, że nie będziemy się poddawać i czekać, tylko od razu podejmiemy działania. Pierwszym krokiem była organizacja odpustu Świętych Piotra i Pawła tydzień po pożarze kościoła. Udało nam się zebrać pierwsze pieniądze, jednak nie poprzestajemy na tym i w dalszym ciągu staramy się o pomoc z każdej strony.

Duży odzew

Sekretarz rady parafialnej, która również uczestniczyła w spotkaniu, dodaje, że życie mieszkańców Lutola Suchego skupiało się wokół kościoła, który jednoczył lokalną społeczność. Organizowali przy świątyni festyny i akcje parafialne, a także systematycznie remontowali obiekt. – Włożyliśmy w to mnóstwo pieniędzy i pracy. Wymieniliśmy wcześniej dach i blachę na wieży; kościół był malowany, były wymieniane witraże. Planowaliśmy w przyszłym roku ponownie go odmalować i odnowić ołtarze, a tu w ciągu kilku chwil tak naprawdę wszystko poszło z dymem – mówi Małgorzata Mokra. – Każdy pomaga, jak może. Zorganizowaliśmy odpust parafialny, w który włączyła się cała miejscowość. Zaprosiliśmy okolicznych mieszkańców. Odzew był bardzo duży. Zebraliśmy ok. 18 tys. zł. Założyliśmy subkonto. Istniejemy w mediach i na Facebooku, staramy się nagłaśniać tę sprawę. Szukamy sponsorów, pozyskujemy ich w różnych instytucjach. Jest trochę pracy, ale to służy wszystkim – dodaje.

Zainteresowani pomocą w odbudowie kościoła w Lutolu Suchym wszelkie informacje znajdą na stronie internetowej parafii: www.parafiachociszewo.pl .

* * *

Bp Tadeusz Lityński:
– Informacja o pożarze kościoła w Lutolu Suchym, która nas dotknęła, odbiła się szerokim echem nie tylko w naszej diecezji, ale również w ogólnopolskich mediach. Przede wszystkim jest to dramat mieszkającej tutaj rodziny parafialnej, mieszkańców. Są tym bardzo mocno dotknięci. Po pierwszych badaniach i ekspertyzach, teraz w kościele będą trwały prace porządkowe, a później jego odbudowa. Mamy nadzieję, że w tym roku zostanie zakończona część główna – zamknięcie dachem kościoła i jego zabezpieczenie, żeby jak najszybciej mógł powrócić do pełnienia swojej funkcji dla tej społeczności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: pieszo, na rowerach i biegiem - trwa drugi szczyt pielgrzymkowy

2019-08-25 08:58

it / Częstochowa (KAI)

Na Jasnej Górze rozpoczął się drugi szczyt pielgrzymkowy. Na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej przybywają kolejne tysiące pieszych, rowerowych i innych pątników. To głównie grupy parafialne i dekanalne z metropolii łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej, ale są też diecezjalne kompanie. Wczoraj weszło ponad 20 grup, a dziś przyjdzie następnych ponad trzydzieści.

Krzysztof Świertok

W 94. pielgrzymce łódzkiej, wśród ok.2 tys. pątników, jak zwykle przyszli: papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Abp Ryś podkreślał, że pielgrzymka jest „przecudownym doświadczeniem Kościoła”. - Jak odkryliście to przecudowne doświadczenie Kościoła, gdzie wszyscy podążają za Chrystusem, nawracają się, znają się po imieniu, poznają nowych ludzi, którzy od razu są ich dobrymi znajomymi, a jak trzeba to wszyscy idą na grilla, to uczyńcie Kościół taki w waszych parafiach, wspólnotach i mówicie - chodźcie i zobaczcie - zachęcał pielgrzymów metropolita łódzki.

Pątnik witał każdą z grup pieszych pielgrzymek z metropolii łódzkiej. W sumie z terenu jego archidiecezji weszło ok. 6 tys. osób.

- To jest specyfika pielgrzymki z arch. łódzkiej, że jest wiele wspólnot, które idą w tym samym czasie, z różnych miejsc, idą i razem i osobno, więc biskup się musi przenosić z miejsca na miejsce - wyjaśnia arcybiskup. Podkreśla, że zaczął pielgrzymować ze Zgierzem, „to było 20-tego, potem wyszedłem z Łodzią 21-go, potem szedłem z Łaskiem, następnie z Aleksandrowem i z Pabianicami, Kaszewicami i czekam na pozostałe grupy”.

Jak zaznacza „to bardzo piękne doświadczenie, bo w tych mniejszych grupach ludzie poczuwają się do bliższej wspólnoty, jakoś łatwiej czytają swoją tożsamość”. - Dobrze jest z nimi być. Na każdym etapie ludzie podchodzili, spowiadali się, rozmawiali, stawiali rozmaite pytania – podkreślał pasterz.

Dodawał, że Jasna Góra jest dla niego ważnym miejscem w życiu. - Pewnie sam mógłbym przyjechać w różnym czasie, ale dla mnie jest ogromnie ważne przejść z ludźmi z mojej archidiecezji, także po to, żeby skrócić pewien dystans, żeby zobaczyli, że biskup nie jest kimś na koturnach i niedostępnym, tylko idzie z nimi i sutannę ma tak samo mokrą, jak oni kurtki czy koszule. Bardzo dobre doświadczenie - podsumował arcybiskup.

Pielgrzymi podkreślają, że przybywają na imieniny Matki. - Matka chce swoje dzieci zawsze mieć wszystkie przy sobie, Maryja nas jednoczy - powiedziała pani Bożena, która siódmy raz przyszła z Wolbromia.

Karol, 10-letni pielgrzym podkreślał, że choć ciężko się szło, „bo to sto kilometrów a nogi bolą jak zwykle, to jak się tu wchodzi to jest się szczęśliwym i dumnym, że się doszło”.

Ania przedstawicielka młodzieży podkreślała, że pielgrzymka to „zawsze wspaniały czas kiedy można się modlić z innymi ludźmi i wzmacniać się w wierze”.

Niektórzy pokonali sto kilometrów, inni tysiąc. Z paulińskiego klasztoru w Rumunii i z miejsca ostatniej wizyty papieża Franciszka w Csíksomlyó przybiegło 10 osób.

Pomysłodawcą pielgrzymki jest Marian Płaszczyk, mieszkaniec Knurowa, członek Rycerstwa Jasnogórskiej Bogarodzicy, który corocznie organizuje pielgrzymki biegowe z miasteczka Knurów w woj. śląskim na Jasną Górę. Od trzech lat do pielgrzymek krajowych postanowiono dołączyć pielgrzymowanie zagraniczne, związane z tradycją i historią Zakonu Paulinów, odwiedzając klasztory paulińskie w Europie.

- Biegaliśmy od paulińskiego klasztoru do następnego. To było spotkanie z jedną Matką, ale o wielu obliczach, bo każde miejsce, gdzie zatrzymywaliśmy się było związane z Maryją - powiedział pomysłodawca wyprawy.

- Mam 57 lat, biegam dość długo, ale pielgrzymka to coś wspaniałego – wyznała pani Dorota z Bytomia. Dodała, że „ to wspaniałe przeżycia, bo człowiek sam siebie zwycięża, było trudno, deszcz, słońce i goniące nas psy. Rumunia dała nam popalić”.

W 2017 r. biegacze pokonali trasę z Jasnej Góry do Marianosztra na Węgrzech, skąd Zakon Paulinów przybył do Polski i na Jasną Górę. W 2018 r. wyruszyli z Jasnej Góry do Šaština, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Siedmiobolesnej, Patronki Słowacji, od niedawna klasztor odzyskany przez paulinów. W tym roku postanowiono zmodyfikować trasę pielgrzymki, i biec na Jasną Górę.

Przybywające teraz pielgrzymki są bardzo „malownicze”. Mają przeróżne pielgrzymkowe emblematy, parafialne proporce, sztandary, idą w nich druhny i druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych, przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich, orkiestry dęte.

Sporo pielgrzymek, które docierają teraz, na odpust 26 sierpnia, w drogę powrotną uda się również pieszo.

Tak jest np. w pielgrzymce z Przedborza. - Wędrujemy dwa i pół dnia na Jasną Górę, by pokłonić się Matce Bożej, po uroczystościach w Częstochowie wracamy również pieszo do naszej Pani Serdecznej, do naszego kościoła, by ten trud pielgrzymi ofiarować również w intencji naszej Ojczyzny - opowiada ks. Stanisław Obratyński i dodaje: „wędrujemy od Matki Bożej Serdecznej do Matki Bożej Jasnogórskiej, by ta radość naszej grupy mogła się wypełnić”. Dziś dotrze jedna z największych - piesza pielgrzymka tarnowska – w której podąża ponad 8 tys. osób, przyjadą także pielgrzymi na rolkach z Warszawy.

W sumie na poniedziałkowy odpust wejdzie ok. 90 pielgrzymek, a w nich ponad 30 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: Maryja z Jasnej Góry łączy Polaków

2019-08-26 07:59

BP KEP / Warszawa (KAI)

Nie ma drugiego takiego miejsca, które łączy Polaków tak bardzo, jak Jasna Góra. Nie ma drugiego takiego obrazu, który tak bardzo kojarzy się z Polską, jak obraz Matki Bożej Jasnogórskiej – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski z okazji przypadającej 26 sierpnia uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Graziako/Niedziela
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu zauważył, że obraz Matki Bożej Jasnogórskiej jest znakiem rozpoznawczym Polaków na całym świecie. „Kiedy widzimy ten obraz, od razu kojarzymy go z Polską i Polakami. To właśnie przed jasnogórskim obrazem śpiewamy apel: Maryjo, Królowo Polski!” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Zwrócił też uwagę na większą liczbę pielgrzymów przybywających do jasnogórskiego sanktuarium. „Według najnowszych danych w tym roku było o ponad 4 tys. więcej pieszych pielgrzymów niż w roku minionym. W sumie w 182 pielgrzymkach pieszych wzięło udział 86 tysięcy osób. A rocznie Jasną Górę odwiedza ponad 4 miliony pielgrzymów” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Dodał, że przed jasnogórską ikoną ludzie podejmują ważne życiowe decyzje.

Rzecznik Episkopatu zachęcił, by jak najczęściej odwiedzać Jasną Górę. „Obchodzona 26 sierpnia uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej to kolejna okazja do tego, by być razem u naszej Matki. Księża biskupi zachęcają byśmy spotykali się u Niej jak najczęściej. Jeśli zaś nie możemy być na Jasnej Górze, pójdźmy tego dnia do kościoła pod Jej wezwaniem. Warto podkreślić, że w Polsce co czwarta parafia jest pod wezwaniem Matki Bożej” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Głównym punktem uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej będzie Msza święta 26 sierpnia o godz. 11.00 z udziałem Episkopatu Polski. Przewodniczyć jej będzie i homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski. Podczas uroczystości zostanie dokonany Akt Odnowienia Ślubów Jasnogórskich. Dzień później na Jasnej Górze będzie miało miejsce zebranie Rady Biskupów Diecezjalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem