Reklama

Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu

2018-10-10 22:54

Kamil Krasowski

Karolina Krasowska
Uroczystej inauguracji przewodniczył bp Tadeusz Lityński

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie – Paradyżu 10 października odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego. Rozpoczęła się Mszą św. w kościele seminaryjnym pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego.

- Św. Paweł naucza nas: „Wszystko co czynicie, czyńcie na chwałę Boga”. Także rozpoczęcie nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu chcemy powierzyć dobremu Bogu. Dlatego rozpoczynamy od modlitwy – powiedział na początku Eucharystii rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który prosił zgromadzonych o modlitwę w intencji seminarium, alumnów i wychowawców.

Uroczystej Mszy św. inaugurującej nowy rok akademicki w seminarium przewodniczył bp Tadeusz Lityński. – Pragniemy modlić się o błogosławieństwo. A błogosławieństwo to wymiar duchowy, który pragniemy sprowadzić w to co materialne; wymiar Boski sprowadzić w to, co dotykalne, zewnętrzne zarówno w gmachu tego seminarium, ale także w serca, sumienia tych, którzy tutaj podejmują w kolejnym roku akademickim przygodę formacji, spotkania, przygotowania do służby kapłańskiej. Pragniemy usilnie prosić Ducha Świętego o światło przez wstawiennictwo Patronki naszej diecezji Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w tym Roku Jubileuszowym i wypraszać potrzebne dary i łaski na alumnów, dla wielkiej rodziny seminaryjnej, wszystkich wykładowców, pracowników tego seminarium – powiedział Pasterz Diecezji.

W homilii ksiądz biskup przypomniał szereg cech, które w XXI w. powinien mieć kapłan posługujący na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, dla osiągnięcia duchowej równowagi.Cechy te zostały zawarte w adhortacji apostolskiej "Pastores dabo vobis" z 1992 r. - Są wśród nich przymioty znajdujące swoją podstawę w systematycznym studium filozofii; wierność, konsekwencja, mądrość, otwarcie na wszystkich, życzliwa dobroć, stanowczość, autorytet w sprawach zasadniczych, nieuleganie zbyt subiektywnym poglądom, bezinteresowność, cierpliwość, szacunek dla codziennego trudu, ufność w ukryte działanie łaski Bożej. Oprócz ducha modlitwy i gruntownej wiedzy teologicznej potrzeba jeszcze wartości osobowych, ludzkich - mówił bp Lityński.- Przed nami wielka praca, dlatego z pokorą w obecności przyjaciół prosimy w modlitwie, aby Pan Bóg błogosławił.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu


Po zakończeniu Mszy św. w auli św. Józefa odbyła się akademia inauguracyjna, która rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu Gaude Mater Polonia. Następnie głos zabrał rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który powitał wszystkich gości i wygłosił okolicznościowe przemówienie. Celem formacji seminaryjnej zdaniem ks. Mazurkiewicz jest stanie się uczniem Chrystusa. – To podstawowe powołanie. Dopiero za nim niektórzy mężczyźni zostają powołani do służby w kapłaństwie hierarchicznym. Bowiem tylko ktoś, kto na poważnie stał się chrześcijaninem wraz z całym pięknem, ale i trudem, który niesie to powołanie może być autentycznym przewodnikiem i głosicielem Słowa Bożego. Tylko wtedy jest postacią autentyczną, zdolną do służby innym – powiedział rektor seminarium. – Jak można odkryć dzisiaj swoje powołanie ? – pytał dalej. – Można to uczynić na wiele sposobów. Ale najpewniejszym jest radość i poczucie spełnienia z życia, które się prowadzi. Małżeństwo, życie konsekrowane, kapłaństwo – każde powołanie zaczyna się od spotkania z Jezusem, który daje nam radość i nadzieję i prowadzi poprzez próby i trudności do pełni życia – kontynuował ks. Dariusz. – Także kapłaństwo powinno być źródłem radości. W istocie kapłan istnieje po to, aby czynić to, co robił Jezus. On czując na sobie spojrzenia chorych i tych wszystkich, którzy Go szukali pokazywał zawsze miłosierne Oblicze Boga Ojca - konstatował.

Według rektora niebezpieczeństwem, które grozi kapłaństwu jest klerykalizm. Z kolei na drodze ku formowaniu autentycznych kapłanów wskazał on trzy elementy formacji, które wydają się dziś nieodzowne. Są nimi dojrzałe człowieczeństwo, duchowość, która ciągle domaga się rozwoju i rozbudzanie umiejętności rozeznania, które dokonuje się w seminarium i środowiskach duszpasterskich.

- Jak zauważa papież Franciszek, potrzeba formowania kapłanów dalekowzrocznych w rozeznawaniu. Tym zadaniom będziemy starali się sprostać rozpoczynając nowy rok akademicki, poświęcając wszystkie siły i zdolności, a jednocześnie pokładając ufność, że to co dla nas będzie zbyt trudne, a nawet niemożliwe znajdzie rozwiązanie w ramionach Bożej Opatrzności. Z tym życzeniem i z wiarą, że się ono spełni rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu uważam za otwarty – zakończył rektor, otwierając nowy rok akademicki.

Oprócz pasterza naszego Kościoła diecezjalnego w inauguracji uczestniczyli również bp Stefan Regmunt oraz bp Adam Dyczkowski. W uroczystości uczestniczyły władze Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, do którego afiliowane jest Wyższe Seminarium Duchowne w Paradyżu oraz przedstawiciele zaprzyjaźnionych z seminarium uczelni i seminariów duchownych. Wśród zaproszonych gości byli także wojewoda lubuski Władysław Dajczak, lubuska kurator oświaty Ewa Rawa, a także przedstawiciele władz samorządowych i służb mundurowych.

W dalszej części uroczystości ks. dr Radosław Gabrysz przedstawił sprawozdanie z działalności seminarium w poprzednim roku akademickim. Po czym miała miejsce immatrykulacja alumnów I roku, którzy otrzymali indeksy z rąk Pasterza Diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego. Indeksy otrzymali: Jakub Błażyński z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Otyniu, Michał Kowalewski z parafii Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu, Kamil Maćków z parafii św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze, Kacper Młodawski z parafii św. Andrzeja Apostoła w Szprotawie i Przemysław Smoleń z parafii Imienia Najświętszej Maryi Panny w Kowarach (diecezja legnicka). W sumie formację do kapłaństwa w seminarium w Paradyżu w nowym roku akademickim podjęło 27 kleryków.

W dalszej części programu prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiegoks dr hab. Grzegorz Chojnacki wygłosił wykład pt. „Tomasza a Kempis „De imitatione Christi” – mała księga o wielkim formacie”. Odbyły się także wystąpienia zaproszonych gości oraz alokucja bp. Tadeusza Lityńskiego.

Tagi:
biskup seminarium inauguracja rok akademicki

Reklama

Inauguracja roku akademickiego w WSD

2018-10-24 10:55

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 43/2018, str. II

Alumni i wykładowcy Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy zainaugurowali nowy rok akademicki. Uroczystość miała szczególnie podniosły przebieg, przede wszystkim ze względu na udział w niej wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Po raz pierwszy w uczelni gościł również szef tego resortu

Marek Zygmunt
Uroczyste ślubowanie alumnów pierwszego roku

Inauguracyjną akademię poprzedziła Msza św. koncelebrowana w seminaryjnej kaplicy pod przewodnictwem ordynariusza bp. prof. dr. hab. Ignacego Deca.

W homilii wskazał on m.in., że najczęściej nie lubią prosić ci, którzy się uważają za lepszych od innych, którym się wydaje, że lepiej wiedzą, że wszystko dobrze robią, że wszystkiemu potrafią zaradzić. Nie proszą ci, którzy nie weszli głębiej w siebie, którzy jeszcze nie odkryli swoich słabości, swoich ograniczeń. Adresatem naszych próśb powinien być sam Bóg. – Mamy doświadczenie i wiemy, o co najczęściej proszą Pana Boga przeciętni katolicy. Można to rozeznać po kartkach, jakie wpływają na różnych nowennach. Nie powinniśmy krytykować tych próśb. One są wyrazem doświadczenia przez wiernych ludzkiej słabości. Jednak winniśmy sobie i innym wskazywać, że ważniejsze są prośby o dary duchowe, przede wszystkim o dary Ducha Świętego – akcentował bp Ignacy Dec .

Wszystkich gości w serdecznych słowach powitał w uczelnianej auli rektor Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej ks. prał. dr Tadeusz Chlipała. Uczynił to nie tylko pod adresem Pasterza naszej diecezji bp. Ignacego Deca i wicepremiera Jarosława Gowina, ale również m.in.: bp. Adama Bałabucha, księży infułatów Józefa Strugarka i Kazimierza Jandziszaka, pracowników Kurii Biskupiej na czele z jej kanclerzem ks. prał. dr. Stanisławem Chomiakiem. Wśród zaproszonych gości obecni byli także przedstawiciele władz państwowych z wicewojewodą Kamilem Krzysztofem Zielińskim, gospodarze miast i gmin z terenu całej diecezji, reprezentanci dolnośląskich seminariów duchownych i wyższych uczelni z rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr. hab. Włodzimierzem Wołyńcem. Nawiązując w swoim wystąpieniu do słów św. Jana Pawła II „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”, Ksiądz Rektor wskazał, że jeśli duch człowieka ma zachować swoją ludzką twarz, musi być równomiernie unoszony na obu skrzydłach, aby wznieść się na poziom nazwany przez Papieża „kontemplacją prawdy”.

– W roku, w którym nasza Ojczyzna przeżywa 100. rocznicę odzyskania niepodległości, w roku, w którym została opublikowana dla uczelni kościelnych konstytucja apostolska papieża Franciszka „Veritatis gaudium”, dla wyższych uczelni w Polsce „Konstytucja dla nauki”, otwieram uroczystą akademię inaugurującą nowy rok akademicki 2018/2019 w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej i innych ośrodkach akademickich naszego miasta – stwierdził Ksiądz Rektor.

A kończąc swoje wystąpienie, życzył dobrych owoców pracy w nowym roku akademickim 2018/2019, powtarzając za starożytnymi: „niech to będzie dobre, szczęśliwe, pomyślne i sprzyjające – Quod bonum, felix, faustum fortunatymque sit”.

Immatrykulacji jedenastu studentów pierwszego roku dokonał rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec, a za dokonanie tego aktu podziękował przedstawiciel pierwszego roku Mateusz Bandura z parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku.

W tym gronie swoją formację dla obrządku greckokatolickiego rozpoczął kleryk Vitally Kovalchuk z parafii pw. św. Mikołaja z Truchanowie na Ukrainie, który tym samym dołączył do swojego brata Vasyla i kuzyna Romana.

W gronie alumnów znalazł się również Janusz Małysiak ze wspólnoty św. Mikołaja w Rychwałdzie (diecezja bielsko-żywiecka). Po zdaniu egzaminu maturalnego rozpoczął studia na kierunku bezpieczeństwo narodowe. Na trzecim roku studiów razem ze studenckim kołem naukowym przyjechał do Wrocławia. W czasie tego pobytu po raz pierwszy pojawiła się myśl o seminarium duchownym. Pierwszą osobą, z którą podzielił się swoim powołaniem, był jego daleki krewny – ks. Paweł Ochoński, posługujący obecnie w parafii pw. św. Mikołaja w Świebodzicach. – I to wystarczyło, aby drogę do kapłaństwa rozpocząć właśnie w świdnickim seminarium – powiedział nam kl. Janusz Małysiak.

Zabierając głos po ślubowaniu i immatrykulacji, rektor PWT podkreślił, że to, co jest potrzebne do studiowania teologii, to umiejętność słuchania. Od tego się wszystko zaczyna. A z tym mamy dzisiaj kłopoty, ponieważ jesteśmy narażeni na różne zakłócenia. – Dlatego chciałbym życzyć, szczególnie najmłodszym studentom, by potrafili nie tylko słuchać przełożonych czy wykładowców, ale również i przede wszystkim Pana Boga, bo Jego głos można usłyszeć tylko w ciszy.

Kolejnym punktem uroczystości było wręczenie studentom, którzy w roku akademickim 2017/2018 uzyskali najwyższe średnie ocen, nagród książkowych i listów gratulacyjnych. Otrzymali je klerycy: Bartłomiej Błaszczyk, Paweł Kruk, Wojciech Pawlina, Mateusz Grzegorczyk, Adrian Fajkowski i ks. Tomas Kula. A stypendium fundowane od kilku lat przez senatora Wiesława Kiliana za bardzo dobre wyniki w nauce i zaagażowanie na rzecz wspólnoty seminaryjnej otrzymał w tym roku Mateusz Grzegorczyk. W swoim wykładzie inauguracyjnym wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, nawiązując do najnowszej ustawy tzw. Konstytucji dla Nauki, zwrócił uwagę na sposób jej tworzenia w duchu dialogu. Podkreślił również wyjątkowość studiów w seminariach duchownych.

– Seminarium duchowne, także to świdnickie, jest szczególnym miejscem, ma szczególnych studentów. Oni przyszli tutaj nie tylko zdobywać wiedzę teologiczną, ale szukać unii wiary i rozumu. Polskie uczelnie, nie tylko seminaria duchowne, powinny przekazywać zarówno wiedzę teoretyczną, jak i rozwijać rozum. To jest wspaniały dar od Pana Boga. Muszą także formować w duchu wartości, kształtować przekonania zgodnie z tradycją chrześcijańską. A nie wszystkim się to podoba – akcentował J. Gowin.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego podkreślił, że trwa wielki atak na Kościół, który jest fundamentem polskości, ostoją duchową nie tylko dla ludzi wierzących, dla tych, którzy sobie często tego nie uświadamiają, krytykują Kościół.

– Tym, którzy rozpoczynają studia wyższe w seminarium duchownym, chcę powiedzieć, że obok zadań, wyzwań, przed którymi stoją ich koledzy z innych uczelni, wy stoicie jeszcze przed jednym: musicie zdobyć odwagę świadczyć w świecie, który będzie dużo czynił, żeby was odwieść od waszego powołania, zepchnąć z tej drogi, na którą dzisiaj wkroczyliście. Wasze powołanie wymaga pięcia się ku wyżynom, szczególnej pokory, odwagi wiary, siły ducha, miłości do Pana Boga. To jest najpiękniejsza służba, jaka przypada człowiekowi – podkreślił wicepremier Jarosław Gowin.

W swojej alokucji kończącej inauguracyjną akademię Pasterz Kościoła świdnickiego podziękował Panu Premierowi nie tylko za obecność, wypowiedziane słowa, ale i za wielką życzliwość, zrozumienie dla uczelni katolickich. W kontekście jego wykładu wskazał, że demokracja musi być połączona z wartościami pochodzącymi z przestrzeni teologiczno-filozoficznej. Jego zdaniem, to co zostało wypowiedziane w tym wykładzie, jest takim programem dla nas, byśmy szli razem, nigdy przeciwko sobie szli razem na drodze wiodącej do prawdy, do tych wartości, które są sprawdzone w naszej kulturze, w dziejach narodu. Bo nauka, to nie tylko badania naukowe, nie tylko przekaz wiedzy, dydaktyka, ale także promowanie wartości.

– To, co płynie z pola teologicznego, jest bardzo istotne, to jest ta mądrościowa wiedza, która jest nam potrzebna do prawdziwie godnego ludzkiego życia, bo wartość prawdy, dobra, piękna w dużej mierze płynie z działki teologicznej – akcentował bp Ignacy Dec.

Ksiądz Biskup życzył wszystkim, a szczególnie studentom pierwszego roku, alumnom i wykładowcom seminarium duchownego, światła i mocy Ducha Świętego na drodze ku prawdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 11-miesięczny Szymonek, który został odłączony od aparatury podtrzymującej życie

2019-06-18 13:58

wpolityce.pl/polsat

Sprawa Szymonka z Radomia poruszyła całą Polskę. Niespełna 11-miesięczny chłopczyk w styczniu trafił do szpitala. Rodzice walczyli o jego życie. Dziś dziecko zostało odłączone od aparatury podtrzymującej życie. Taką decyzję po wtorkowym konsylium podjęli lekarze. Dziecko zmarło. Przed szpitalem odbył protest przeciwników tej decyzji. Mówi się, że polski przypadek Alfiego Evansa.

Rano 18 czerwca pojawiły się informacje o odłączeniu Szymonka od aparatury. Trwało wówczas konsylium, w którym uczestniczyli lekarze i rodzice. Szpital zgodził się na podjęcie rozmów i współpracy z lekarzami z zagranicy, o co prosiła rodzina dziecka.

Około godziny 11 dnia 18 czerwca pojawiła się informacja, że Szymon zmarł. Informację potwierdzono na facebookowej stronie „Szymonku walcz”, prowadzonej przez rodzinę chłopca.

„16 stycznia chłopiec został zaszczepiony przeciwko pneumokokom. Cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejną tomografię komputerową głowy, powstał obrzęk mózgu” — informował tygodnik „Wprost”.

Po badaniach okazało się, że obrzęk mózgu jest poważny, a jego stan jest krytyczny. Lekarze chcieli odłączyć Szymonka od respiratora, ale matka nie wyraziła na to zgody. Rodzice mieli też zostać poinformowani, że nastąpiła śmierć mózgu. Całą sprawę opisała na Facebooku ciocia Szymona. Zrozpaczona matka chłopczyka poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody na odłączenie.

Szymonek trafił na OIOM w szpitalu dziecięcym w Warszawie przy ul. Niekłańskiej. Lekarze nie dawali chłopcu żadnych szans, rodzina chciała spróbować terapii alternatywnej zaproponowanej przez kilku specjalistów z całego świata. Rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na leczenie. Lekarze ze szpitala nie godzili się na niekonwencjonalne leczenie, a chłopiec słabł z dnia na dzień.

Na OIOM-ie lekarze leczyli chłopca już tylko paliatywnie

– Usłyszałam też od lekarzy, że nie będą wentylować zwłok — opowiada matka Szymona.

Przez kolejne miesiące trwała walka o uratowanie chłopczyka…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wątpliwości wokół sprawy Szymonka

2019-06-19 10:59

Dr Błażej Kmieciak - dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris

Śmierć dziecka wywołuje w pełni zrozumiałe reakcje emocjonalne. Tym bardziej, w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, konieczne jest odwołanie się do ustalonych faktów, w tym zwłaszcza wiedzy medycznej oraz informacji dotyczącej poszanowania bądź też naruszenia praw dziecka jako pacjenta oraz jego rodziców.

Analizując sprawę 11-miesięcznego Szymonka leczonego na terenie szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. trzeba w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę, iż jako opinia publiczna nie posiadamy w tej sprawie zbyt licznych, zweryfikowanych informacji:

- Nie wiemy jaki był stan dziecka przed odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie. 10 czerwca szpital stwierdził w Komunikacie: „ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców”.

- Ze strony rodziców nie przedstawiono oficjalnych informacji dotyczących sposobu traktowania dziecka oraz jego ostatecznego rozpoznania klinicznego. Pełnomocnik rodziny zaznaczył jedynie, że postępowanie dotyczące działań w jednej z placówek w Radomiu, w której przebywał chłopiec przez przewiezieniem do Warszawy, posiada charakter niejawny.

- Nie znamy również opinii poszczególnych komisji oraz konsyliów jakie zbierały się w ciągu ostatnich tygodni. W tym zakresie nie tylko nie wiemy, jakie były ustalenia lekarzy ze wspomnianego szpitala, ale również nie posiadamy informacji dotyczącej ustaleń jakie poczynili lekarze-konsultanci zaproszeni na wspomniane powyżej diagnostyczne konsylia.

W większości dostępne informacje odnoszące się do stanu Szymonka bazują na wpisach członków rodziny na portalach społecznościowych, co nie stanowi weryfikowalnego źródła danych medycznych. Pojawiały się również informacje organizacji pozarządowych, w tym zwłaszcza „Stowarzyszenia STOP NOP”, które nie jest uprawnione do stawiania medycznych diagnoz odnoszących się do stanu niespełna rocznego pacjenta.

Jedyne informacje, jakie posiadamy odnoszą się do ogólnego stanu zdrowia dziecka. W szpitalnym Komunikacie z 10 czerwca przypomniano, że „Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego”. W ostatnich godzinach, w mediach pojawiły się również dwie kluczowe informacje - pierwsza, w której rodzice dziecka wskazali, iż odłączono je od aparatury podtrzymującej życie bez ich obecności, wbrew wcześniejszym ustaleniom oraz druga, w której minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski wskazuje, „że nikt nie odłączył aparatury przed stwierdzeniem, że pacjent zmarł”.

Śmierć dziecka

Ostatnia wypowiedź w sposób wyraźny wskazuje nam na prawdopodobny scenariusz działania w omawianej sprawie. W podobnych przypadkach klinicznych polskie przepisy prawne wprowadziły konkretny scenariusz postępowania, jaki winien być zrealizowany. Po pierwsze, mówimy tutaj o komisyjnym stwierdzeniu „trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu (śmierci mózgu),” bądź „nieodwracalnego zatrzymania krążenia”. Po drugie, trzeba dodać, iż szczegółowe działania w tym zakresie podejmowane są przez lekarzy na podstawie odrębnego „Obwieszczenia” Ministra zdrowia. Omawiany tutaj proces stwierdzania śmierci składa się z dwóch etapów. W pierwszym wysunięte zostaje przez komisję lekarską podejrzenie odnoszące się do śmierci człowieka. Bada się w tym czasie, czy nie zaistniały sytuacje, które wprowadzać mogą w błąd odnośnie oceny stanu klinicznego pacjenta: m.in. hipotermia, określone postaci zatrucia, spożycie określonych substancji psychoaktywnych. Do drugiego etapu przystępuje się natomiast po potwierdzenia diagnozy dotyczącej śmierci. Bada się np. odruchy źreniczne na światło. Warto również przypomnieć, cytując polskie przepisy ustawowe, że „trwałe nieodwracalne ustanie czynności mózgu (śmierć mózgu) stwierdza jednomyślnie dwóch lekarzy specjalistów posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii”.

Wątpliwości i wyjaśnienia

Bez względu na w pełni zrozumiałe emocje w całej sprawie, nie można obecnie analizowanej sytuacji Szymona porównać do sprawy Alfirgo Evansa, jak czynią to wielokrotnie polskie media. Wskazany tutaj brytyjski casus odnosił się przede wszystkim do stanu, w którym z niezrozumiałych względów klinicznych, personel brytyjskiego szpitala zdecydował się odłączyć dziecko od aparatury podtrzymującej życie, zaprzestać jego karmienia i pojenia oraz nie wyrazić zgody na podjęcie działań diagnostyczno-leczniczych na terenie innego szpitala. Podobne działania miały miejsce przy jednoczesnym braku postawienia ostatecznej diagnozy oraz wyraźnie dostrzeganych reakcjach dziecka nawiązującego kontakt z rodzicami. Polska sprawa ze szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie oddaje inną rzeczywistość. Mowa bowiem o pacjencie, u którego – jak podawały media oraz wspomniana placówka - stwierdzono obrzęk mózgu oraz nieodwracalne uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Minister Zdrowia powiadomił opinię publiczną ponadto, iż odłączenie od respiratora nastąpiło po stwierdzeniu śmierci mózgu. Sprawa Szymona oraz sprawa Alfiego Evansa nie mogą być w tym zakresie porównywane.

W omawianej sprawie wielokrotnie pojawiają się informacje kojarzące stan chłopca z podaną wcześniej szczepionką przeciwko pneumokokom: „cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie, 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejne TK głowy, powstał obrzęk mózgu - opisywał tygodnik „Wprost”. Podobne stwierdzenia nie mają jednakże żadnego oparcia w rzetelnej diagnozie lekarskiej wyrażonej przez lekarzy ze szpitala, bądź też przez którego z konsultantów także wskazanych przez rodzinę małego pacjenta. Opinie prezentowane przez taką czy inną organizację pozarządową nie stanowią rzetelnej oraz weryfikowalnej diagnozy lekarskiej. Nie wiemy jaka była przyczyna pojawienia się tak dramatycznego stanu chłopca. Kojarzenie szczepienia oraz omawianej sytuacji nie jest efektem oceny medycznej, a jedynie opinii wyrażonej przez osoby do tego nieuprawnione.

Kontekst uprawnień kieruje as w stronę relacji istniejącej na linii pacjent - lekarz - rodzina. W szpitalnym komunikacie z 10 czerwca wskazywano, iż rodzice mają zapewniony dostęp do informacji medycznej, konsultacji z innymi specjalistami oraz możliwości proponowania innych form wsparcia terapeutycznego. Szpital zatem zapewniał o realizacji prawa pacjenta do informacji, konsultacji z innym lekarzem oraz świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnemu stanowi wiedzy medycznej. Ze strony rodziców dziecka, innych przez nich upoważnionych osób lub ich pełnomocnika nie pojawiły się dotąd oficjalne stanowiska podważające realizację wskazanych tutaj praw pacjenta oraz praw jego rodziców, jako opiekunów prawnych.

Istotne wątpliwości wzbudza natomiast informacja wskazująca o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe bez obecności jego rodziców.- przedstawiali ja rodzice dziecka w mediach. Do informacji tej dotąd nie odniósł się szpital w odrębnym komunikacie lub stanowisku. Jej potwierdzenie jednak wskazywać może na istotne naruszenie praw rodziców oraz naruszenie prawa dziecka jako pacjenta. Polskie przepisy konstytucyjne oraz ustawowe w sposób wyraźny wskazują na prawa rodziców zobowiązanych do sprawowania szczególnej troski nad rozwojem dziecka, w tym rozwojem zdrowotnym. Krajowe ustawodawstwo prawno-medyczne w sposób jednoznaczny zwraca ponadto uwagę na prawo rodziców lub opiekunów prawnych do uczestnictwa w świadczeniach zdrowotnych podejmowanych względem pozostającego pod ich opieką dziecka. Odłączenie pacjenta od respiratora bez obecności, w podobnych działaniach, jego rodziców, stanowić może przykład całkowicie niezrozumiałego postępowania medycznego naruszającego podstawowe standardy deontologiczne oraz normy ustawowe, w tym zwłaszcza prawo pacjenta do umierania w spokoju i godności. Jak wskazano powyżej, kierownictwo resortu zdrowia zaznaczało, iż w omawianej sytuacji mowa jest o odłączeniu pacjenta, u którego wcześniej stwierdzano śmierć. Powyższe nie może być jednak traktowane jako jakiekolwiek wytłumaczenie potencjalnego wprowadzenia w błąd oraz podjęcia unikalnych dla sytuacji rodzinnych działań medycznych, w których możliwości udziału rodzice zostali w sposób nieuzasadniony pozbawieni.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż obecnie konieczne jest uszanowanie dramatu doświadczanego przez rodziców. Ze strony mediów oraz komentatorów niezbędne jest bazowanie na faktach, a nie opiniach i domniemaniach. Bezsprzecznie niezbędnym jest wyjaśnienie niepokojących obaw jakie pojawiły się w związku z ostatnimi momentami życia Szymonka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem