Reklama

Poniatowa

Ministranci na wakacjach

Niedziela lubelska 32/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ministranci i lektorzy z parafii pw. Ducha Świętego w Poniatowej spędzili wspólnie jeden z wakacyjnych tygodni na wypoczynku w Momotach. Zamieszkali tam wraz ze swym opiekunem ks. Sławomirem Surą i pomagającym mu alumnem Marcinem Pydą w "Domu św. Wojciecha", znajdującym się na terenie tamtejszej parafii.

Momoty to niezwykłe miejsce, w którym można bezpośrednio doświadczyć działania Bożej Łaski w działaniu człowieka. Jest to maleńka wioska, kilkanaście kilometrów za Janowem Lubelskim, zagubiona wśród lasów. Dawniej należała ona do diecezji lubelskiej, obecnie znajduje się na terenie diecezji sandomierskiej. Znajdowała się tam zniszczona drewniana kaplica, gdy w 1971 roku proboszczem nowo utworzonej parafii został ks. Kazimierz Pińciurek. Zajął się rozbudową kaplicy, stworzył niewielki drewniany kościółek, jakich wiele w polskich wsiach. Prosty, skromny, ubogi - ale kościół w Momotach tylko z zewnątrz tak wygląda. Ksiądz Kazimierz po zakończeniu prac budowlanych zajął się tworzeniem wystroju wewnętrznego. Wyrzeźbił w drewnie wszystko: ołtarz, sklepienie, nawet witraże. Sklepienie pokrywają kasetony, symbolizujące tajemnice Różańca, na ścianach są stacje Drogi Krzyżowej, nad prezbiterium Ostatnia Wieczerza. Wielość elementów rzeźbiarskich, polichromowanych, snycerskich i stolarskich jest pięknie zharmonizowana, połączona poprzez naturalne piękno drewna. Kościół wygląda jak dzieło dobrego czarodzieja z bajki, a jest dziełem pracy jednych rąk - rąk kapłana artysty. Podziwiają go liczne wycieczki z kraju i zagranicy, jego piękna nie da się opisać - to trzeba zobaczyć. Niestrudzony w swej pracy ks. Pińciurek stworzył nie tylko kościół. Zajął się także swoimi parafianami, szczególnie młodzieżą, uczył ich muzyki, fotografowania, zorganizował życie sportowe. Nie poprzestał na tym, zapragnął, aby do Momot mogła przyjeżdżać młodzież na wakacyjny wypoczynek. Dawny budynek gospodarczy, który służył mu jako warsztat pracy, przekształcił na ośrodek wypoczynkowy. Udało mu się zgromadzić wyposażenie umożliwiające noclegi i przygotowanie posiłków, wybudował łazienki. Obok znajduje się pole namiotowe, na którym biwakują i rozbijają obozy harcerze z kraju i zagranicy. Planował dalszą rozbudowę Domu św. Wojciecha i ocieplenie budynku umożliwiające korzystanie z niego nie tylko w lecie, ale plany te przerwała jego śmierć w 1999 r. Zmarł w 71 roku życia. Wszyscy, którzy go znali, są pod urokiem jego osobowości, jego talentu, młodzieńczej radości życia, entuzjazmu w planowaniu i realizowaniu ciągle nowych zamierzeń. Był niezwykłym Kapłanem i niezwykłym Człowiekiem.

Młodzi Poniatowianie byli w Momotach już po raz trzeci, niektórzy z nich mieli szczęście znać ks. Pińciurka. Trochę smutno było bez niego, brakowało gospodarza i twórcy tego dzieła. Wakacyjny wypoczynek chłopców ze służby liturgicznej był świetnie zorganizowany. W doskonałych proporcjach łączył dyscyplinę i swobodę, obowiązki i wypoczynek, formację duchową i rozrywkę. Każdy dzień rozpoczynał się od Mszy św. w przepięknym kościółku, dyżurna grupa liturgiczna przygotowywała śpiewy i czytania. Po śniadaniu pozostawał cały długi dzień na różne atrakcje. Zauważyć tu można ciekawe zjawisko - otóż obowiązkowe uczestnictwo w codziennej Mszy św. zajmowało bardzo niewiele czasu - pół godziny z całego dnia. Okazuje się, że wakacje wcale nie muszą być czasem wolnym od Boga i od obowiązków religijnych, wręcz przeciwnie, udział we Mszy św. porządkował i organizował rytm każdego dnia i całego pobytu. Pogoda pozwalała na codzienne kąpiele w stawie, gry sportowe, mecze z miejscowymi ministrantami, wyprawy do lasu. W lesie można było spotkać sarny i mnóstwo ptaków, obowiązkowe było zbieranie jagód, z których słyną lasy janowskie. Była też wycieczka na Porytowe Wzgórze, miejsce słynnej bitwy partyzanckiej. Wieczorami śpiewy i zabawy przy ognisku stanowiły pogodne zakończenie dnia. Ostatniego dnia pobytu odbyła się Droga Krzyżowa z kościoła w Momotach do kaplicy w Ujściu, którą zaprojektował i wybudował również ksiądz Pińciurek. W sumie wypoczynek był świetny, nastroje wspaniałe, opady krótkotrwałe i przelotne, a wyjazd miał tylko jedną wadę - upłynął zbyt szybko.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Ojcze nasz” otwiera modlitwę w liczbie mnogiej

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Vatican News

Obraz ulewy i śniegu wyrasta z realiów Palestyny. Deszcz jesienny i wiosenny rozstrzyga o zbiorach, a śnieg na Hermonie i w górach Libanu zasila potoki. Ten fragment zamyka wezwanie z Iz 55 do szukania Pana i do porzucenia drogi grzechu. Prorok Izajasz, w końcowej części księgi pocieszenia wygnańców (rozdz. 40-55), podaje obraz pewności: słowo Pana działa jak woda, która wnika w ziemię, budzi ziarno, daje nasienie siewcy i chleb jedzącemu. Hebrajskie dābār oznacza słowo i wydarzenie. W Biblii to pojęcie obejmuje także czyn, tak jak w opisie stworzenia z Rdz 1. Bóg mówi i zarazem stwarza fakt. Wers 11 używa przysłówka rēqām, „pusto, bez plonu”, w sensie „wrócić z pustymi rękami”. Słowo wraca do Boga jak posłaniec, z wykonanym zadaniem. Stąd w tekście pojawia się „posłannictwo”; w tle stoi czasownik „posłać” (šālaḥ). Pojawia się też „dokonać” (ʿāśāh) i „spełnić pomyślnie” (hiṣlīaḥ). W wygnaniu babilońskim obietnica powrotu brzmiała jak sen. Prorok pokazuje, że ta obietnica ma skuteczność samego Boga. Skuteczność słowa wynika z woli Boga, nie z siły ludzkiej. Bóg prowadzi swoje słowo aż do skutku, tak jak woda prowadzi ziemię do urodzaju. Septuaginta oddaje „słowo” jako logos. To ułatwiło chrześcijańskim czytelnikom widzieć tu zapowiedź Słowa, które przychodzi i przynosi owoc w historii. Obraz mówi także o kolejności. Najpierw słowo przenika, potem rodzi urodzaj. To uczy wytrwałości w słuchaniu i w nawróceniu. Woda działa po cichu, a jednak nieodwołalnie. Tak samo działa słowo Boże w człowieku i wspólnocie. Ono rozszerza zdolność słuchania, porządkuje pragnienia, prowadzi do czynu.
CZYTAJ DALEJ

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery modelki do opętania i egzorcyzmów

2026-02-24 21:34

[ TEMATY ]

Ania Golędzinowska

Mat.prasowa/Esprit

Ania Golędzinowska

Ania Golędzinowska

Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.

O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
CZYTAJ DALEJ

Synodalność Kościoła

2026-02-24 20:13

Magdalena Lewandowska

Na konferencji obecna byłą liczna delegacja synodu archidiecezji wrocławskiej.

Na konferencji obecna byłą liczna delegacja synodu archidiecezji wrocławskiej.

Czy Kościół powinien być synodalny? Czym synodalność różni się od demokracji?

Wokół tematów synodalności, relacji Kościoła z państwem i ekumenizmu odbyła się na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu czwarta edycja ogólnopolskiej konferencji naukowej Quaestio Ecclesiae. Wydarzenie, które zgromadziło teologów z różnych uczeni w Polsce, jest inicjatywą naukową Katedry Eklezjologii i Sakramentologii Papieskiego Wydziału Teologicznego. – Cieszę się, że tak wielu prelegentów odpowiedziało na zaproszenie, grono jest naprawdę bardzo zacne. Ciesze się także z dużej delegacji synodu naszej archidiecezji, bo to znaczy, że temat jest aktualny – mówił witając uczestników ks. dr hab. Jacek Froniewski, Kierownik Katedry Eklezjologii i Sakramentologii PWT, kanclerz kurii wrocławskiej. – Konferencja odbywa się już po raz czwarty i to moja wielka radość, że tak pięknie się rozwinęła. A zaczęło się od inicjatywy doktorantów – dodawał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję