Reklama

Wydarzenie Tygodnia

Święci patroni

Adam Tarnowski
Edycja sosnowiecka 44/2001

Święci są wśród nas, chodzili naszymi drogami, dzielili podobne troski, dźwigali takie same problemy. Teraz orędują za nami. I choć ziemia diecezji sosnowieckiej nie może pochwalić się imponująca liczbą świętych czy błogosławionych, to jednak nie może zapomnieć o tych, którzy zmarli w opinii świętości, a pracowali na jej terenach. Najbardziej znaną osobą, wobec której toczy się proces beatyfikacyjny, jest współzałożycielka Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, matka Teresa Kierocińska. Nie sposób zapomnieć o błogosławionych ks. Ludwiku Gietyngierze i ks. Maksymilianie Binkiewieczu, pracujących m.in. w Strzemieszycach, Będzinie i Sosnowcu. Na uwagę zasługuje również postać sługi Bożej Wandy Malczewskiej czy bł. ojca Narcyza Turchana, gwardiana klasztoru Ojców Franciszkanów w Pilicy. W Olkuszu wspominamy św. Jana Kantego, który przez kilka miesięcy był proboszczem miejscowej parafii.

Matka Teresa Kierocińska

Sytuacja społeczno-ekonomiczna Sosnowca w czasach, gdy przyszło tam pracować matce Teresie Kierocińskiej, była katastrofalna. Gwałtowny napływ ludności spowodował przeludnienie, a w konsekwencji trudną sytuację materialną i poważny kryzys mieszkaniowy. Zróżnicowanie środowiska robotniczego nie sprzyjało rozwojowi jego religijności.

"Sława świętości sługi Bożej Matki Teresy po jej śmierci skłoniła Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus do rozpoczęcia dochodzenia kanonicznego. W czerwcu 1976 r. przełożona generalna - m. Cecylia Czerwińska za zgodą swej Rady mianowała postulatora sprawy beatyfikacyjnej, którym został nieżyjący już o. Michał Machejek OCD" - powiedziała Niedzieli s. Bogdana Batog KDzJ. W maju 1983 r. Konferencja Episkopatu Polski wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego, a w czerwcu tego samego roku Kongregacja ds. Świętych wydała dekret "Nihil obstat" w tej sprawie. Nie mając przeszkód na drodze wiodącej do rozpoczęcia sprawy, biskup częstochowski Stefan Bareła powołał specjalny Trybunał, którego zadaniem było przesłuchanie świadków znających sługę Bożą Matkę Teresę.

W latach 1983-88 odbyły się 73 sesje Trybunału, podczas których przesłuchano 68 świadków. 31 grudnia 1988 r. na specjalnej sesji, pod przewodnictwem bp. Stanisława Nowaka, zakończono dochodzenie kanoniczne na szczeblu diecezjalnym. Natomiast 17 lutego 1989 r. akta procesu zostały złożone w Kongregacji ds. Kanonizacyjnych. W kwietniu tego samego roku Kongregacja zatwierdziła ważność tego procesu. 9 lipca 1994 r. w Kongregacji ds. Kanonizacyjnych złożono "Pozycję o życiu i cnotach sługi Bożej Matki Teresy Kierocińskiej", która będzie podstawą do dyskusji dla teologów i kardynałów orzekających heroiczność jej cnót. Ostatecznie, na podstawie ich opinii, Ojciec Święty wydaje dekret o heroiczności cnót danego kandydata na ołtarze. " Tak więc, w przypadku Matki Teresy siostry i wierni muszą się jeszcze modlić o uznanie dekretu heroiczności cnót, a także potwierdzenie tegoż cudem, który musi być również udowodniony kanonicznie" - mówi s. Bogdana.

Ks. prał. Czesław Tomczyk, kanclerz Kurii Sosnowieckiej, który pełnił funkcję przewodniczącego Trybunału beatyfikacyjnego, dał takie świadectwo o Matce Teresie: "Jestem głęboko przeświadczony po przesłuchaniu wielu świadków, że Matka Teresa Kierocińska odznaczała się heroicznością cnót, świętością życia i ufam, że została zaliczona nie tylko do Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, ale znajduje się wśród sprawiedliwych, o których Chrystus mówił na Górze Ośmiu Błogosławieństw. A nam trzeba się modlić, by Opatrzność Boża dała znak zewnętrzny, że chce jej beatyfikacji, a wtedy będziemy się cieszyć darem nowej błogosławionej. Będzie błogosławioną ziemi częstochowskiej, wieluńskiej, była przecież córką tamtej ziemi, i będzie błogosławioną Matką tego terenu, gdzie spędziła 25 lat niezmiernie pracowitego i świętego życia."

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezjalny duszpasterz nauczycieli: Wierzę, że jedność jest możliwa

2019-09-22 17:29

Katarzyna Krawcewicz

22 września do Rokitna pielgrzymowali nauczyciele. Co chce im przekazać diecezjalny duszpasterz nauczycieli ks. Krzysztof Hołowczak?

Katarzyna Krawcewicz
Ks. Krzysztof Hołowczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli

Katarzyna Krawcewicz: - Jakie są najważniejsze cele nauczycielskiej pielgrzymki?

Ks. Krzysztof Hołowczak: - Pielgrzymka do Matki Bożej to zawsze czas zasłuchania. Chcemy się wsłuchać w to, co Maryja ma nam do powiedzenia. To początek roku szkolnego, więc zawsze jedzie się z jakąś nadzieją, z pytaniem: co dalej? A co nam podpowiada Maryja? Ona po prostu mówi o miłości, bo zawsze aktualne są Jej słowa: „Uczyńcie wszystko, co mówi Syn”. Z tak nastawionym sercem przyjeżdżamy i prosimy o błogosławieństwo, prosimy o siłę, prosimy o światło Ducha Świętego, o dar mądrości, ale też o dar cichości w tym, co robimy, żeby to było po prostu dobre.

- A czego diecezjalny duszpasterz życzy nauczycielom?

- Chcę im życzyć przede wszystkim siły na każdy dzień, bo to jest bardzo potrzebne. I odwagi, żeby nie bali się iść z tym, co mają w sercu, aby nie bali się tego głosić. Życzę też umiejętności rozmawiania i wsłuchania się: i w Pana Boga, i w innego nauczyciela, i po prostu w drugiego człowieka.

- Podczas Mszy św. modlono się m.in. o jedność.

- Ta jedność jest niezbędna. Myślę, że po tym, co się wydarzyło w minionym roku szkolnym, bardzo potrzebujemy jedności. Jedności wszystkich grup nauczycieli, byśmy umieli być jedno - dla dzieci, dla młodzieży, dla rodziców, dla tych, do których Pan Bóg nas posyła. Wierzę, że to jest możliwe i o to się modlę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem