Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

Tagi:
bp Adam Bałabuch

Bp Bałabuch zapoznał biskupów z pracami Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP

2019-06-14 15:32

st (KAI) / Walbrzych

O zagadnieniach związanych z tłumaczeniem III edycji Mszału Rzymskiego, odnowieniu Księgi Obrzędów Bierzmowania oraz konieczności konsekracji podczas liturgii Krzyżma oleju katechumenów mówił podczas 383 383. zebrania plenarnego KEP w Wałbrzychu i Świdnicy bp Adam Bałabuch.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP przypomniał, że tłumaczenie III edycji Mszału Rzymskiego prowadzone jest od dłuższego czasu.

„Trzeba jeszcze przełożyć kilka działów i do dokończenia ostatecznej redakcji będzie jeszcze trzeba kilu lat” – powiedział KAI bp Bałabuch.

Dodał, że Komisja przedstawiała też biskupom kwestię obrzędów bierzmowania. Księga ta została odnowiona. Najważniejsza modyfikacja polega na tym, że wstępny dialog, który prowadzi proboszcz z biskupem oraz biskup z młodzieżą, został nieco zmodyfikowany.

„Inną ważną kwestią było recognitio ze strony Stolicy Apostolskiej związane z olejem katechumenów. Od tej pory stosowanie oleju katechumenów podczas chrztu dorosłych jest czymś obowiązującym w Polsce. Dlatego zwróciliśmy uwagę księżom biskupom, że w Wielki Czwartek, kiedy święcimy oleje, musimy dokonać także poświęcenia oleju katechumenów, ponieważ jest on też potrzebny w diecezjach” – powiedział KAI bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: spotkanie na temat sytuacji finansowej

2019-09-20 10:26

st (KAI) / Watykan

W ramach działalności Rady ds. Gospodarczych 20 września odbędzie się spotkanie międzydykasterialne poświęcone sytuacji finansowej Stolicy Apostolskiej – poinformował rzecznik Watykanu, Mateo Bruni. Jak zauważa na łamach portalu dziennika La Stampa vaticaninsider Iacopo Scaramuzzi – deficyt Stolicy Apostolskiej w roku 2018 uległ podwojeniu.

Włodzimierz Rędzioch

Scaramuzzi przypomina, że już w grudniu ubiegłego roku ówczesny rzecznik Watykanu Greg Burke informował, że przy okazji spotkania Rady Kardynałów stojący na czele Rady ds. Gospodarczych kard. Reinhard Marx przedstawił plan „obniżenia kosztów operacyjnych Stolicy Apostolskiej”, który w odniesieniu do pracowników wykluczył zwolnienia, potwierdził blokadę etatów, wprowadzoną już jakiś czas temu w Watykanie, i wziął pod uwagę „możliwość” wcześniejszego przechodzenia na emeryturę oraz „mobilności” między różnymi urzędami, a w dłuższej perspektywie przewidywał „utworzenie opisu stanowisk, aby praca każdej dykasterii była bardziej efektywna”. Ponadto na dłuższą metę niemiecki kardynał przewidział „opracowanie budżetów wieloletnich, aby Rada ds. Gospodarki mogła sformułować prognozy w perspektywie pięcio- i dziesięcio- letniej, dając wyraźniejszy obraz sytuacji oraz wypracowując środki zaradcze. Włoski dziennikarz zauważa, że od roku 2015 Stolica Apostolska nie publikuje sprawozdań finansowych.

Do problemu kosztów dołącza się także spadek dochodów, w niepewnym scenariuszu globalnej gospodarki, związany także z trudnościami różnych Kościołów - zwłaszcza amerykańskich - zmagających się z koniecznością wypłacania odszkodowania dla ofiar wykorzystywania seksualnego, a także pytanie o inwestycje różnych dykasterii. Scaramuzzi przypomina, że sytuacja ekonomiczna Stolicy Apostolskiej jest na tyle trudna, iż na początku września Wall Street Journal napisał, że w roku 2018 deficyt Stolicy Apostolskiej (w odróżnieniu od Państwa Watykańskiego) uległ podwojeniu do około 70 milionów euro, przy budżecie w wysokości około 300 milionów euro. Dodaje, iż amerykański dziennik zacytował list z maja, w którym papież Franciszek poprosił kardynała Marxa o „poinformowanie odpowiednich szefów dykasterii o powadze sytuacji” i „przestudiowanie wszystkich środków uznanych za niezbędne dla zabezpieczenia ekonomicznej przyszłości Stolicy Apostolskiej oraz zapewnienie ich jak najszybszego wdrożenia”.

Rada ds. Gospodarki, koordynowana przez przewodniczącego episkopatu Niemiec oraz członka Rady Kardynałów - kardynała Reinharda Marksa, ma za zadanie „nadzorować zarządzanie gospodarcze i nadzorować struktury oraz działania administracyjne i finansowe dykasterii Kurii Rzymskiej, instytucji związanych ze Stolicą Apostolską i Państwa Watykańskiego, natomiast Sekretariat ds. Gospodarki sprawuje kontrolę i nadzór nad organami, którymi kieruje Rada.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Amerykanie popierają klauzulę sumienia

2019-09-20 17:03

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Sondaże przeprowadzone na zlecenie episkopatu USA ujawniły, że większość Amerykanów opowiada się za prawem pracowników służby zdrowia do klauzuli sumienia.

DarkoStojanovic/pixabay.com

83 proc. obywateli USA uważa, że lekarze i pielęgniarki nie mogą być zmuszani do naruszania swoich przekonań, aby nie stracić pracy. Z kolei 91 proc. wierzących pracowników służby zdrowia stwierdziło, że raczej wolą stracić pracę, niż łamać swoje sumienie.

Zdaniem biskupów Amerykanie opowiedzieli się kolejny raz za wolnością, a tym samym przyczynili się do pomocy najuboższym. „Jeśli wykluczymy ludzi wierzących z zawodów medycznych, mieszkańcy USA będą cierpieć, zwłaszcza ci najbardziej potrzebujący” – czytamy w oświadczeniu episkopatu Stanów Zjednoczonych, opublikowanym po ogłoszeniu wyników badań społecznych.

Sondaże ujawniają także powszechną dyskryminację wierzących pracowników służby zdrowia. Jednym z najbardziej znanych przypadków jest historia pielęgniarki ze szpitala w Vermont, który zdaniem Departamentu Zdrowia Stanów Zjednoczonych, zmusił ją do udziału w aborcji wbrew jej przekonaniom.

„Problem jest ogromny ponieważ dotyczy nie tylko aborcji, sterylizacji oraz antykoncepcji, ale wielu innych przypadków, takich jak np. coraz większe ilości spraw związanych z samobójstwem wspieranym przez lekarza” – wyjaśnia dr David Stevens, dyrektor Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Lekarzy i Stomatologów USA.

W ubiegłym roku administracja Donalda Trumpa przywróciła klauzulę sumienia ze względów religijnych i etycznych. Amerykańscy biskupi nazwali to wówczas „zwycięstwem zdrowego rozsądku”. Ustawa pozwoliła lekarzom i pielęgniarkom nie brać udziału w aborcjach i sterylizacjach i jednocześnie uniknąć kary rządu federalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem