Reklama

Warszawa: generał jezuitów w sanktuarium św. Andrzeja Boboli

2019-05-16 21:41

dg / Warszawa (KAI)

Łukasz Krzytofka/Niedziela
o. Arturo Sosa SJ

Z okazji przypadającej dziś uroczystości św. Andrzeja Boboli, patrona Polski, w sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie kard. Kazimierz Nycz celebrował Mszę odpustową, w czasie której homilię wygłosił przełożony generalny jezuitów o. Arturo Sosa SJ.

Uroczystą Mszę wraz z metropolitą warszawskim celebrowali: bp Romuald Kamiński, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki i licznie zebrani kapłani.

- Kiedy modliłem się na jego grobie, jasno uświadomiłem sobie, że dane mi jest być przełożonym moich współbraci, którzy swoje świadectwo wierności Chrystusowi przypieczętowali krwią nieomal we wszystkich krajach w których przyszło im pracować - powiedział o. Sosa, wspominając swoją wizytę w Homs w Syrii, w piątą rocznicę męczeńskiej śmierci o. Fransa van der Lugta SJ, który blisko 50 lat swego życia poświęcił syryjskim chrześcijanom i muzułmanom. - Dzisiaj również spotykamy się przy relikwiach świętego męczennika, Andrzeja Boboli tu w Warszawie. Choć żył on w innych czasach, to przecież wtedy i dzisiaj przelana krew jest ostatecznym, najmocniejszym i najbardziej wiarygodnym czynem i słowem, które nie przestają przemawiać do każdego pokolenia - dodał.

- Ale jak uwierzyć w miłość Boga, kiedy patrzy się na tak zmaltretowane ciało męczennika Andrzeja? Jak miał uwierzyć w tę miłość o. Frans van der Lugt, kiedy widział wycelowaną w siebie broń? Jak my możemy mówić o miłości Boga, wiedząc, że Morze Śródziemne to dziś cmentarzysko dziesiątek tysięcy ludzi uciekających przed głodem, prześladowaniami i wojną? Jak mogą uwierzyć miłości Chrystusa ludzie, którzy wyłowieni z morza, błąkają się od portu do portu, taktowani jak agresorzy? Wreszcie, jak ludzie nieznający Chrystusa, mają uwierzyć w Jego miłość, widząc, że my, Jego wyznawcy, żyjemy czasem tak, jakby Boga nie było. Takie pytania nasuwają mi się zawsze, kiedy modlę się przy relikwiach moich współbraci męczenników - mówił generał jezuitów.

Reklama

Wskazał, że to dylematy od zawsze towarzyszące chrześcijanom: „Z podobnymi borykali się również ludzie w czasach św. Andrzeja Boboli. Równie trudno było uwierzyć w miłość Boga tym, którzy w imię Chrystusa, wzajemnie się prześladowali i zabijali. Być może takie wątpliwości pojawiały się też w duszy św. Andrzeja Boboli. Żył on w czasach krwawych konfliktów religijnych, politycznych i narodowościowych. Wtedy jeszcze nie do pomyślenia była jakakolwiek forma dialogu i to wszystko, co dopiero parę wieków później nazwano ekumenizmem”.

- Dzisiaj wiemy, że najwyższe świadectwo składane Jezusowi z życia, wykracza poza różnice konfesyjne. Papież Franciszek nieustannie podkreśla, jak bardzo dziś aktualny jest ekumenizm krwi. Kiedy prześladowcy mniejszości chrześcijańskich zabijają wyznawców Chrystusa, nie interesuje ich, czy ktoś jest prawosławnym, katolikiem, anglikaninem czy luteraninem. Oni po prostu są ofiarami walki z chrześcijaństwem. „Wróg się nie myli - mówi papież Franciszek - dobrze potrafi rozpoznać, gdzie jest Jezus” – kontynuował kaznodzieja.

O. Sosa zaznaczył, że nie mija czas dawania świadectwa Chrystusowi. „Papież Franciszek wciąż nam przypomina, że dziś Jezus utożsamia się z bezdomnymi, prześladowanymi za swoje poglądy, z ginącymi z głodu i milionami uchodźców szukającymi ratunku w bezpieczniejszych częściach świata – a zwłaszcza w bogatej Ameryce i w Europie” – mówił generał jezuitów.

- Kościół w Polsce, zarówno w przeszłości, a dziś, może jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, ma wielką szansę, by nadal stawać się miejscem spotkania kultur i narodów Wschodu i Zachodu, ale też Południa i Północy. W swojej historii Polska nie raz odgrywała taką rolę. Może dlatego wasz wielki Rodak, św. Jan Paweł II, na początku swego pontyfikatu z takim przekonaniem wołał: „Nie lękajcie się otworzyć Chrystusowi granic państw, systemów politycznych i ekonomicznych". Historia polskich jezuitów też mocno wpisuje się w ten „wymiar spotkania różnych kultur i narodów” – mówił o. Sosa, podając przykłady jezuickich misjonarzy z Polski.

Tagi:
św. Andrzej Bobola

Reklama

Odpust św. Andrzeja Boboli na wrocławskich Kuźnikach

2019-05-16 23:03

Anna Majowicz

16 maja wspominamy męczeńską śmierć św. Andrzeja Boboli. Wśród parafii, które przeżywały dziś odpust parafialny była wspólnota z wrocławskich Kuźnik.

Anna Majowicz
Sumie odpustowej przewodniczył ks. Marcin Werczyński

- Stoimy dziś przy Chrystusowym ołtarzu świadomi wyjątkowości tej chwili. To dziś nasza wspólnota parafialna przeżywa swoje największe święto, dzień odpustu parafialnego. Stajemy pełni wdzięczności Bogu, że w tej wspólnocie, w tym miejscu i czasie możemy wspólnie przywoływać wstawiennictwa naszego patrona, św. Andrzeja Boboli. Niech dobry Bóg wysłucha naszych błagań, przyjmie nasze dziękczynienia i przez ręce naszego patrona obdarzy łaskami – powitał zebranych wikariusz parafii, ks. Grzegorz Kożak. Kapłan wspomniał, że do odpustu parafialnego wierni przygotowywali się licznymi spotkaniami i zasłuchaniem w słowo, które przez ostatnie trzy dni kierował do nich ks. Marcin Werczyński, prefekt alumnów Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu.

Ksiądz Marcin przewodniczył także Sumie odpustowej. W homilii pięknie mówił o duchowym testamencie, który pozostawili nam przodkowie. – Byli pierwsi i jedyni, gdy pod Grunwaldem dowodzeni przez Jagiełłę, ze słowami Bogurodzica na ustach i w sercu, stawiali zwycięski opór Krzyżakom. Byli pierwsi i jedyni, gdy do rycerskich pancerzy przytwierdzili skrzydła, pióra i stworzyli pancerną husarię broniącą nie tylko najjaśniejszej Rzeczypospolitej, ale także i chrześcijańskiej Europy. Ale byli też pierwsi i jedyni, którzy zaczęli krzyczeć ,,liberum veto” i pogrążali kraj w chaosie. Byli pierwsi w Europie, a drudzy na świecie, gdy uchwalali konstytucję ginącego państwa. Byli pierwsi i skuteczni, gdy stawiali opór Czerwonej Rewolucji, która próbowała zalać Europę. Byli pierwsi i jedyni, kiedy zaczęli tworzyć struktury podziemnego państwa. Najpierw w czasie powstania styczniowego, a później już w dojrzałej formie w czasie II wojny światowej tworząc Polskie Państwo Podziemne. Polacy. Naród o długiej i pięknej historii przeplatanej nielicznymi, czarnymi kartami. Naród, który nie tak dawno przeżywał 1050 rocznicę swojego chrztu, wejścia w grono państw chrześcijańskich. Naród, który nie tak dawno przeżywał 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Naród, który przez ponad 1000 lat zbierał piękne tradycje i pielęgnował je. I dziś te tradycje są jego dziedzictwem. I kiedy drodzy stajemy w obliczu całej tej spuścizny, warto spojrzeć w ten duchowy testament, który pozostawili nasi przodkowie. A ten testament zasadza się na dwóch filarach. Na wierze i wierności – mówił ks. Marcin Werczyński. Wiara, jak dodał, na przestrzeni stuleci kształtowana i przekazywana była przez tysiące kapłanów, którzy swoim życiem pokazywali, co to znaczy kochać i realizować Chrystusowe przykazania. - Do tych wielkich kapłanów zaliczyć można: Karola Wojtyłę, Stefana Wyszyńskiego, Jerzego Popiełuszkę, Piotra Skargę, a także Andrzeja Bobolę, któremu dzisiaj oddajemy cześć. Największą jego troską było zdobywanie dusz ludzkich dla Boga. Dlatego od samego początku kapłańskiej drogi tak bardzo pragnął, aby ludzie usłyszeli o Chrystusie i by się przejęli tą dobrą nowiną, by trafiła do ich serc. Pragnął, aby wiara wypełniała serca, bo wiara przeżywana sercem ma wielką siłę. Wielką siłę duchowego oddziaływania. Do końca służył Chrystusowi, miłości, której powierzył życie. Przez swoją niezłomną postawę, żarliwość i płomiennego ducha, którego miał w swoim sercu i którego zapalał w innych sercach, dzisiaj jest patronem Polski – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Odpust św. Andrzeja Boboli na wrocławskich Kuźnikach

Co ciekawe w święto patronalne wspólnoty na Kuźnikach, urodziny obchodzi jej proboszcz, ks. prał. Bolesław Szczęch RM. - Dziś celebrujemy nasze parafialne święto i za pośrednictwem naszego patrona, św. Andrzeja Boboli dziękujemy Bogu za naszą wspólnotę parafialną, za świątynię i posługujących wśród nas kapłanów, a w szczególności otaczamy naszą modlitwą, wdzięcznością i troską jubilata, ks. proboszcza Bolesława Szczęcha, który obchodzi 73 urodziny w 48. roku swojego kapłaństwa. 30 lat poświęcił budowie naszej wspólnoty. Pragniemy za pośrednictwem naszego patrona podziękować dobremu Bogu za naszego duszpasterza i gorąco prosimy w modlitwie o potrzebne łaski, których Bóg udziela według potrzeb wiary i nieskończonej mądrości – życzyli proboszczowi przedstawiciele parafii. Skierowali także słowa wdzięczności w stronę ks. Marcina. - Czcigodny księże Marcinie wyrażamy wdzięczność za duchowe przygotowanie nas do godnego przeżywania odpustu parafialnego. Twoje homilie były jak wykłady na wyższej uczelni, których przedmiotem zagadnienia było życie. Zapewne wielu z nas pamięta z czasów akademickich, że niektóre sale wykładowe były pełne, a niektóre świeciły pustkami. My przychodziliśmy licznie, aby posłuchać o czym mówisz i jak mówisz. Dziękujemy księże Marcinie, za pełne ciepła słowa o matkach. Dziękujemy za pełne przemyśleń słowa o cierpieniu, chorobie, doświadczeniach życiowych, modlitwie i wzajemnych relacjach. I na koniec dziękujemy za zadanie domowe, abyśmy patrząc na św. Andrzeja Bobolę przyjęli testament życiowy, a w nim wierność ojczyźnie i poszanowanie jej prawdziwych wartości. Obyśmy ten testament nie tylko przyjęli i zachowali, ale również przekazali go młodemu pokoleniu. Z serca wielkie Bóg zapłać!

Msza św. zakończyła się  procesją eucharystyczną wokół świątyni. Po procesji i błogosławieństwie ucałowano relikwie św. Andrzeja Boboli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy mogą istnieć parafie bez księży?

2019-06-24 17:55

vaticannews / Torreglia (KAI)

Czy mogą istnieć parafie bez księży? To pytanie staje się coraz bardziej aktualne w wielu krajach europejskich. Pochylają się nad nim również uczestnicy 69. Tygodnia Duszpasterskiego organizowanego aktualnie w Torreglia we Włoszech. Tytuł spotkania brzmi: „Parafia bez księży. Od kryzysu powołań do odnowionej misyjności świeckich”.

pixabay.com

Temat zrodził się z obiektywnej obserwacji rzeczywistości: we Włoszech jest coraz mniej księży i tym samym wzrasta ilość parafii, gdzie ich brak. Uczestnicy spotkania podkreślają, że nie może istnieć wspólnota chrześcijańska, która nie spotyka się wokół Eucharystii. Wspólnota bowiem ze swej istoty opiera się zarówno na Eucharystii, jak i na słowie oraz na miłości. Te trzy rzeczy trzeba widzieć łącznie. I nawet jeśli będzie mniej Mszy odprawianych z powodu niedoboru księży, to wspólnota chrześcijańska nie przestanie istnieć. Parafie nie stanowią już swoistych, pojedynczych wiosek. Trzeba będzie je łączyć, aby optymalizować „siły kapłańskie”. Wtedy wierni będą mieli okazję doświadczyć bardziej Kościoła misyjnego. Kościoła, który wychodzi poza siebie.

"Chcemy uświadomić, że wybór opcji z łączeniem parafii czyni Kościół bardziej misyjnym, bardziej uczestniczącym, szczególnie jeżeli chodzi o podejmowania współodpowiedzialności przez osoby świeckie. Społeczność żyje bardziej zakorzeniona w Kościele lokalnym. To jest nasza wizja. Nie chodzi bynajmniej o łatanie dziur. Ale dowartościowanie darów i posług, które im przynależą poprzez chrzest, kapłaństwo, poprzez małżeństwo. Mamy wiele racji, dla których bardziej trzeba angażować świeckich we wspólnocie chrześcijańskiej. Powtarzam, nie chodzi o łatanie dziur, czynienie ze świeckich kogoś w rodzaju «półksięży», czy «małych księży»” - powiedział bp Domenico Sigalini, specjalista w dziedzinie teologii pastoralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup Ignacy Dec doktorem honoris causa PWT we Wrocławiu

2019-06-25 12:28

Anna Majowicz

W uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela Senat PWT we Wrocławiu uhonorował bp świdnickiego Ignacego Deca najwyższą godnością akademicką przyznając mu tytuł honorowego doktora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

Anna Majowicz
Dyplom wręczył metropolita wrocławski, abp Józef Kupny

Uroczystości zgromadziły w auli PWT przedstawicieli duchowieństwa trzech diecezji: wrocławskiej, świdnickiej i legnickiej, Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola, członków Wysokiego Senatu oraz samorząd studencki PWT. Słowa powitania do obecnych na auli skierował rektor uczelni, ks. prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec. - O życiu i twórczości bpa prof. Ignacego Deca można powiedzieć, że jest dokładną realizacją zamysłu ,,Sumy Teologii” św. Tomasza z Akwinu. Owoce Jego czterdziestoletniej pracy naukowo – dydaktycznej w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym i Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu zostały zebrane i opublikowane w dziele, pt. ,,Ku prawdzie na skrzydłach wiary i rozumu”. Świadczą one o tym, że potrafił On zawsze łączyć ludzkie ratio z Boskim revelatio, służąc człowiekowi i pomagając mu na drodze zbawienia. Pragniemy z wielką radością uhonorować bp Ignacego Deca najwyższą godnością akademicką, przyznając Mu tytuł honorowego doktora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Cieszymy się ogromnie, że to wielkie wydarzenie może dokonać się w uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, patrona wrocławskiej archikatedry i miasta Wrocławia, w którym przez tyle lat żył i pracował nasz dostojny Doktor honoris causa. Na dalsze lata życia i posługi pasterskiej niech Trójjedyny Bóg udziela Mu swojego błogosławieństwa! – życzył rektor PWT.

Zobacz zdjęcia: Bp Ignacy Dec uhonorowany tytułem doktora honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu

Laudację na cześć doktora honoris causa wygłosił bp Andrzej Siemieniewski. - Najwyższą godnością akademicką jest tytuł doktora honoris causa. Papieski Wydział Teologiczny nadaje je osobom prawdziwie zasłużonym i wybitnym. Wystarczy tylko spojrzeć na poczet naszych honorowych doktorów, na czele z kard. Josephem Ratzingerem, przyszłym papieżem Benedyktem XVI. Dziś w ich szeregu – jako dwudziesty czwarty – staje nowy honorowy doktor, profesor naszej uczelni i pierwszy świdnicki ordynariusz, ks. bp Ignacy Dec – przemawiał wrocławski biskup pomocniczy.

Dyplom poświadczający przyznanie tytułu doktora honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu biskupowi Ignacemu Decowi wręczył metropolita wrocławski, abp Józef Kupny.

Na zakończenie ordynariusz świdnicki wygłosił wykład dotyczący filozoficznych implikacji posługi papieskiej Jana Pawła II. Jak zaznaczył, Ojciec Święty zawsze był dla niego wzorem do naśladowania.

Uroczystości uwieńczyła Msza święta w archikatedrze wrocławskiej. Podczas Eucharystii wybrano laureatów plebiscytu Radia Rodzina na Proboszcza Roku Dolnego Śląska. Statuetki św. Jana Marii Vianneya otrzymali: ks. Ryszard Staszak i ks. Edward Szajda. Kapłanom serdecznie gratulujemy!

Andrzej Mas



Zobacz zdjęcia: Proboszcz Roku Dolnego Śląska
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem