Reklama

Prorodzinny marsz bez harcerzy z ZHP

2019-06-13 08:41

Artur Stelmasiak

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Według informacji udzielonych przez organizatorów Marszu Dla Życia w Przasnyszu harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego otrzymali zakaz udziału w tej inicjatywie. Rzecznik prasowy ZHP dementuje tą informację. A jak było naprawdę?

W miniony weekend ulicami polskich miast, miasteczek i miejscowości przeszła potężna fala Marszy Dla Życia i Rodziny. Ich frekwencja była pokaźna, co było efektem wielkiego zaangażowania lokalnych społeczności. Dobrym przykładem może być kilkunastotysięczny Przasnysz, gdzie po raz pierwszy zorganizowano taki marsz, który był wyrazem społecznego poparcia jednomyślnego przyjęcia Samorządowej Karty Praw Rodziny przez radnych powiatu przasnyskiego.

Inicjatywa marszu połączyła wszystkie lokalne środowiska konserwatywne, katolickie i wszystkie parafie w Przasnyszu. Jednak harcerzy ze Związku Harcerstwa Polskiego nie było. - Pewnie członkowie ZHP byli na naszym marszu, ale nie mogli być oficjalnie w mundurach - mówi "Niedzieli" Andrzej Dołęga, współorganizator marszu w Przasnyszu. - Według moich informacji Chorągiew Mazowiecka ZHP z Płocka nie wyraziła zgody na udział harcerzy w naszym marszu. Taką informację otrzymałem od harcerzy, którzy początkowo uczestniczyli w spotkaniach przygotowawczych do Marszu dla Życia i Rodziny. Nawet na wstępnym projekcie przygotowywanego plakatu zapraszającego na Marsz był znak ZHP. Harcerze z Przasnysza tłumaczyli, że jest im przykro, ale muszą odmówić - dodaje.

Informację tą potwierdza kilku rozmówców "Niedzieli" w tym także rodzice dzieci z ZHP, którzy są zaniepokojeni cała sytuacją. Komendant hufca w Przasnyszu phm. Łukasz Kijora powiedział "Niedzieli", że dostał od władz ZHP zakaz wypowiadania się w tej sprawie do mediów. Również rzecznik prasowy ZHP hm. Martyna Kowacka nie chciała rozmawiać telefoniczne i porosiła, by pytania przesłać mailem, a następnego dnia wysłała jedynie link do oświadczenia Mazowieckiej Chorągwi ZHP.

Reklama

"W związku z publikacjami prasowymi dotyczącymi zakazu udziału harcerzy z Hufca ZHP Przasnysz w Marszu dla Życia i Rodziny wyjaśniamy, że nieprawdziwe i wprowadzające w błąd opinię publiczną są informacje tam zawarte. Komenda Chorągwi Mazowieckiej ZHP oświadcza, że takiego zakazu nie wydawała żadnej jednostce harcerskiej ani jej członkom. Kwestię udziału w Marszu pozostawiono do indywidualnej decyzji harcerzy i instruktorów oraz ich rodziców i opiekunów" - czytamy w oświadczeniu.

W świetle tego oświadczenia decyzja, by harcerze w mundurach nie uczestniczyli w inicjatywie prorodzinnej, zapadła na szczeblu lokalnym. Natomiast organizatorzy Marszu twierdzą, że harcerze chcieli wziąć w nim udział, ale ich władze na to nie pozwoliły. Dzieci i młodzież z ZHP - co potwierdza także oświadczenie ZHP - bardzo często angażują się w inicjatywy parafialne, patriotyczne i religijne. Dlaczego tym razem było inaczej?

Pewne jest, że na Marszu dla Życia i Rodziny harcerzy z ZHP w mundurach nie było. Tak samo nie widać ich na zdjęciach z wielu innych marszy, które 6 czerwca były organizowane na Mazowszu. O zaangażowaniu ZHP w jakikolwiek marsz nie wiedzą też nic w biurze Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, która koordynuje Marsze dla Życia i Rodziny w całej Polsce.

Wygląda więc na to, że oficjalnego zakazu nie było, ale nikt lokalnie się nie zdecydował na udział w mazowieckich prorodzinnych marszach. - My tylko poprosiliśmy harcerzy, by zabezpieczyli nasz Marsz Dla Życia i Rodziny tak samo, jak to robią to przy okazji Orszaku Trzech Króli. Niestety spotkaliśmy się z odmową, a harcerzy zastąpili uczniowie z klasy mundurowej - mówi Andrzej Dołęga.

Odpowiedzi na to pytanie najprawdopodobniej można znaleźć, gdzie indziej. Tegoroczne Marsze Dla Życia i Rodziny są bowiem formą publicznego sprzeciwu wobec propagandy aktywistów #LGBT, a dotychczasowa postawa władz ZHP w tej sprawie była bardzo niejednoznaczna.

W zeszłym roku władze ZHP włączyły się w promowanie tego typu postaw. Wydano broszurki, a nawet "przewodnik religijny", w których można było przeczytać treści afirmujące homoseksualizm. I właśnie przeciwko takim publikacjom zaprotestował w ubiegłym roku Zespołu Wychowania Duchowego i Religijnego Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej ZHP.- Nie można pod hasłem tolerancji promować postaw, z którymi nie wszyscy się zgadzają i nie dla wszystkich są naturalne. Uważamy za niedopuszczalne udostępnianie artykułów, które w jawny sposób w katolików, bądź też próbują wskazać na to, iż wartości wyznawane przez Kościół katolicki są uderzeniem w osoby o innej orientacji seksualnej - napisali w oświadczeniu kapelani i harcerze ZHP z Warmii i Mazur.

O ZHP zrobiło sie szczególnie głośno po słynnym „Zlocie Związku Harcerstwa Polskiego Gdańsk 2018”, gdy w ramach nauki tolerancji zorganizowano spotkania z feministkami oraz aktywistami LGBT, jak m. in. Robert Biedroń, który jako polityk-homoseksualista wprost atakuje Kościół katolicki i chrześcijańskie wartości.

Natomiast teraz po kilku tekstach prasowych o zakazie udziału harcerzy w Marszu dla Życia i Rodziny w specjalnym oświadczeniu czytamy, że "chorągiew Mazowiecka ZHP – podobnie jak Związek Harcerstwa Polskiego – realizując program w zgodzie z wartościami przyjętymi w naszym harcerskim ruchu wyróżniającymi się braterskim stosunkiem do innych, przyjacielską i serdeczną postawą wobec wszystkich ludzi, gotowością i umiejętnością bezinteresownej służby innym ludziom, Bogu i Polsce w żaden sposób nie ogranicza zaangażowania hufców i drużyn w uroczystości religijne i kościelne".

Pozostaje więc jeszcze raz publicznie zapytać: Dlaczego na organizowanym przez wszystkie parafie w Przasnyszu Marszu dla Życia i Rodziny nie było harcerzy? Niestety ci harcerze, którzy mogliby odpowiedzieć na to pytanie, dostali zakaz wypowiadania się do mediów. Ale przecież wiadomo, że w innych marszach na Mazowszu także umundurowanych harcerzy z ZHP nie było. Trudno więc uwierzyć, że w każdym lokalnym hufcu podjęto oddolnie taką sama decyzję jak w Przasnyszu.

Tagi:
harcerze harcerstwo

Reklama

Bp Nitkiewicz do harcerzy

2019-08-12 07:51

apis / Tarnobrzeg (KAI)

Czuwać, to znaczy być przygotowanym na spotkanie z Bogiem – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz 11 sierpnia podczas spotkania z ok. 500 druhnami i druhami biorącymi udział z Zlocie Chorągwi Podkarpackiej Związku Harcerstwa Polskiego, który odbywa się nad Jeziorem Tarnobrzeskim.

Bożena Sztajner/Niedziela

Od 8 do 13 sierpnia na wschodniej stronie Jeziora Tarnobrzeskiego działa wioska harcerska. Obozują w niej druhny i druhowie z różnych części Podkarpacia. Odwiedził ich bp Krzysztof Nitkiewicz, który w niedzielny wieczór przewodniczył polowej Mszy św. W homilii hierarcha nawiązał do czytań mszalnych, mówiących o potrzebie zachowania czujności, aby być gotowym na przyjście Chrystusa.

- Czuwaj! – mówi Chrystus - bądź gotowy na spotkanie ze mną, abym mógł ci dać nagrodę za wierność. Wiecie doskonale, drogie druhny i druhowie, że te wezwanie „bądź gotowy, przygotowany”, zainspirowało twórcę ruchu skautowskiego Badena Powella i stało się dewizą skautingu. Po dzień dzisiejszy towarzyszy metodom i działaniom związanym z kształtowaniem charakteru, relacji międzyludzkich, z nabywaniem zdolności manualnych, tężyzny fizycznej. Gdyż czuwać, to znaczy właśnie być przygotowanym na spotkanie z Bogiem oraz z Jego stworzeniami, przede wszystkim z drugim człowiekiem oraz z przyrodą – wskazywał biskup.

Ordynariusz podkreślał, że być gotowym, a więc nie wahać się i dać z siebie wszystkiego, co w nas najlepsze, dać bezinteresownie i hojnie. W gruncie rzeczy chodzi o miłość, o serce, które powinno stale pragnąć chwały Bożej i dobra drugiego człowieka.

- To zdecydowanie więcej, niż dobre maniery, pozytywne nastawienie, skrupulatne wypełnianie swoich powinności, choć można tu mówić o dobrym początku. Jednak chrześcijanin i harcerz powinni latać wysoko, a wzniesienie się na pułap wyznaczony ewangeliczną miłością wymaga i samozaparcia, i czasu. Potrzebuje stałych ćwiczeń, sprawdzianów, nieraz porażek, które szerzej otworzą oczy i nauczą pokory. Wy druhny i druhowie dobrze o tym wiecie – wskazywał biskup.

Zdaniem ordynariusza, w konfrontacji z tym, co obserwujemy w świecie, z tym, co widzimy w nas samych (jak bardzo jesteśmy skoncentrowani na sobie), harcerze są przykładem, że można i trzeba żyć inaczej.

Harcmistrz Mariusz Bezdzietny, komendant Chorągwi Podkarpackiej ZHP poinformował, że jest to pierwszy zlot, gdzie trzeba było przygotować całą infrastrukturę, bo teren nad Jeziorem Tarnobrzeskim nie posiada stałej bazy. Udało się to zrobić dzięki wsparciu władz miejskich. Konieczne było dociągnięcie na teren obozu wody, ustawienie sanitariatów, zapewnienie wywozu nieczystości, dowozu żywności. Zapewnienie tego wszystkiego, co jest potrzebne dla funkcjonowania małej wioski.

Każdego dnia brać harcerska realizuje program złożony z pięciu punktów: służby, wędrówki, specjalności, biwakowania oraz duchowości, który realizowany jest w godzinach wieczornych. W jego ramach harcerze mają możliwość uczestnictwa we Mszach św., które sprawowane są przez obecnych na miejscu kapelanów. Przy okazji harcerze mają czas na refleksję, dyskusję oraz zamyślenie nad ideałami harcerskimi i wartościami chrześcijańskimi.

Uczestnicy zlotu począwszy od zuchów, mogą każdego dnia zdobywać sprawności harcerskie oraz doskonalić swoje umiejętności. Mają również możliwość skorzystania z oferty czterech tematycznych kawiarenek, m.in. escape roomu oraz szaroszeregowej, w tym roku, jak zauważył komendant, przypada bowiem 80. rocznica powstania Szarych Szeregów. Stąd chęć przybliżenia historii tej podziemnej harcerskiej formacji.

W niedzielę harcerską wioskę odwiedziły dzieci ze świetlic podwórkowych prowadzonych w ramach projektu „Podkarpacka sieć wsparcia wychowawczej funkcji rodziny”. Zorganizowany został piknik rodzinny, a na zakończenie wieczoru zagrał zespół Luxtorpeda. Zloty Chorągwi Podkarpackiej ZHP organizowane są od 4 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Każdy z nas jest misją na tym świecie

2019-10-20 10:44

tłum. o. Stanisław Tasiemski (KAI) / Watykan

Każdy z nas ma misję, każdy z nas jest misją na tym świecie - podkreślił Franciszek podczas Mszy św. w watykańskiej Bazylice św. Piotra. Z okazji Światowego Dnia Misyjnego papież zachęcił: "Jesteśmy tutaj, aby świadczyć, błogosławić, pocieszać, podnosić, przekazywać piękno Jezusa. Odwagi! Idź z miłością do wszystkich, ponieważ twoje życie jest cenną misją: nie jest ciężarem, który trzeba znosić, lecz darem do zaoferowania. Odwagi, nie lękaj się: idźmy ku wszystkim!"

Grzegorz Gałązka

Publikujemy tekst papieskiej homilii.

Z czytań mszalnych chciałbym podjąć trzy słowa: rzeczownik, czasownik i zaimek. Rzeczownik to góra: mówi o niej Izajasz, wygłaszając proroctwo o górze Pańskiej, wyniesionej ponad wzgórzami, do której popłyną wszystkie narody (por. Iz 2,2). Góra powraca w Ewangelii, ponieważ Jezus po swoim zmartwychwstaniu wskazuje uczniom jako miejsce spotkania górę w Galilei, tej właśnie Galilei zamieszkałej przez wiele różnych ludów, „Galilei pogan” (por. Mt 4, 15). Krótko mówiąc, wydaje się, że góra jest miejscem, w którym Bóg lubi wyznaczać spotkanie całej ludzkości. Jest to miejsce spotkania z nami, jak ukazuje Biblia od Synaju do Karmelu, po Jezusa, który głosił Błogosławieństwa na górze, przemienił się na Górze Tabor, oddał swe życie na Golgocie i wstąpił do nieba z Góry Oliwnej. Góra, będąca miejscem wielkich spotkań Boga z człowiekiem, jest także miejscem, w którym Jezus spędzał wiele godzin na modlitwie (por. Mk 6, 46), aby zjednoczyć ziemię i Niebo, nas, Jego braci z Ojcem.

Co nam mówi góra? Że jesteśmy wezwani, by zbliżyć się do Boga i do innych ludzi: do Boga Najwyższego, w milczeniu, w modlitwie, nabierając dystansu do gadulstwa i plotek, które niszczą środowisko. Ale także do innych, których można zobaczyć z góry w innej perspektywie, perspektywie Boga, który wzywa wszystkie narody: z góry inni są postrzegani jako całość i odkrywamy, że harmonia piękna dana jest tylko przez całość. Góra przypomina nam, że bracia i siostry nie powinni być dobierani, lecz ogarnięci spojrzeniem, a przede wszystkim życiem. Góra łączy Boga i braci w jednym uścisku, w uścisku modlitwy. Góra prowadzi nas do tego, co w górze, daleko od wielu rzeczy materialnych, które przemijają. Zaprasza nas do odkrycia na nowo tego, co zasadnicze, tego co trwa: mianowicie Boga i braci. Misja zaczyna się na górze: tam odkrywamy to, co się liczy. W centrum tego miesiąca misyjnego zadajmy sobie pytanie: co jest dla mnie ważne w życiu? Jakie są szczyty, ku którym zmierzam?

Pewien czasownik towarzyszy rzeczownikowi góra: wchodzić. Izajasz zachęca nas: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską” (2,3). Nie urodziliśmy się, by pozostać na ziemi, zadowalać się rzeczami płaskimi, urodziliśmy się, aby osiągnąć wyżyny, żeby spotkać Boga i braci. Ale w tym celu musimy podejść w górę: trzeba opuścić horyzontalne życie, walczyć z siłą grawitacji egoizmu, dokonać wyjścia z własnego „ja”. Jednakże podejście wymaga trudu, chociaż jest to jedyny sposób, aby zobaczyć wszystko lepiej, gdy na przykład idziemy w góry i jedynie na szczycie widać najpiękniejszy widok i rozumiemy, że można go zdobyć jedynie idąc tą ścieżką, która zawsze prowadzi pod górę.

I tak jak w górach nie da się wejść, będąc obciążonymi rzeczami, podobnie i w życiu trzeba pozbyć się tego, co zbędne. To także tajemnica misji: aby wyruszyć, trzeba zostawić, aby głosić, trzeba wyrzeczeń. Wiarygodne przepowiadanie nie polega na pięknych słowach, ale na dobrym życiu: życiu służby, które potrafi wyrzec się wielu rzeczy materialnych, pomniejszających serce, czyniących obojętnymi i zamykających w sobie; życiu oderwanym od bezużyteczności, pomniejszających serce i znajdującym czas dla Boga i dla innych ludzi. Możemy zadać sobie pytanie: jak przebiega moja wspinaczka? Czy potrafię wyrzec się ciężkiego i bezużytecznego balastu doczesności, aby wyjść na górę Pana?

O ile góra przypomina nam, to co się liczy, a mianowicie Bóg i bracia, a słowo wejść - jak tam się dostać, to trzecie słowo brzmi dzisiaj jako najmocniejsze. Jest to zaimek wszyscy, który dominuje w czytaniach: „wszystkie narody”, powiedział Izajasz (2,2); „wszystkie narody”, powtórzyliśmy w psalmie responsoryjnym; Bóg pragnie „by wszyscy ludzie zostali zbawieni”, pisze Paweł (1 Tm 2,4); „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” - domaga się Jezus w Ewangelii (Mt 28,19). Pan zawzięcie powtarza słowo wszystko. Wie, że uparcie powtarzamy „moje” i „nasze”: moje rzeczy, nasi ludzie, nasza wspólnota ... i niestrudzenie powtarza „wszyscy”. Wszyscy, ponieważ nikt nie jest wykluczony z Jego serca, z Jego zbawienia. Wszyscy, aby nasze serce wykroczyło poza ludzkie ograniczenia, poza partykularyzmy oparte na samolubstwie, które nie podobają się Bogu. Wszyscy, ponieważ każdy jest cennym skarbem, a sensem życia jest przekazywanie tego skarbu innym. Oto misja: wejść na górę i modlić się za wszystkich oraz zejść z góry, aby być darem dla wszystkich.

Wejść i zejść: zatem chrześcijanin jest zawsze w ruchu, wychodzi. Istotnie w Ewangelii Jezus nakazuje: idźcie. Codziennie mijamy wielu ludzi, ale - możemy zadać sobie pytanie - czy spotkamy się z ludźmi, których napotykamy? Czy swoim czynimy zaproszenie Jezusa, czy zajmujemy się naszymi sprawami? Wszyscy oczekują czegoś od innych, ale chrześcijanin idzie ku innym. Świadek Jezusa nigdy nie jest dłużnikiem uznania innych, ale czuje się zobowiązany do miłości wobec tych, którzy nie znają Pana. Świadek Jezusa wychodzi na spotkanie wszystkich, nie tylko swoich, w swojej małej grupce. Jezus mówi również do ciebie: „Idź, nie przegap okazji, do dawania świadectwa!”. Bracie, siostro, Pan oczekuje od ciebie świadectwa, którego nikt nie może dać zamiast ciebie. „Niech Bóg da, abyś umiał rozpoznać, jakie jest to słowo, to orędzie Jezusa, które Bóg chce powiedzieć światu poprzez twoje życie [...] aby w ten sposób twoja cenna misja nie została utracona” (adhort. ap. Gaudete et exsultate, 24 ).

Jakie polecenia daje nam Pan, by pójść do wszystkich? Jedno, bardzo proste: pozyskujcie uczniów. Ale zwróćmy uwagę: Jego uczniów, a nie naszych. Kościół dobrze przepowiada tylko wtedy, gdy żyje jako uczeń. A uczeń podąża za Mistrzem każdego dnia i dzieli się z innymi radością bycia uczniem. Nie podbijając, nakładając obowiązki, czyniąc prozelitów, ale świadcząc, stawiając się na tym samym poziomie, będąc uczniami wraz z uczniami, ofiarowując z miłością tę miłość, którą otrzymaliśmy. Oto misja: obdarzyć czystym powietrzem, wysokogórskim tych ludzi, którzy żyją zanurzeni w zanieczyszczeniu świata; przynieść na ziemię pokój, który napełnia nas radością za każdym razem, gdy spotykamy Jezusa na górze, na modlitwie; ukazanie życiem, a nawet słowami, że Bóg miłuje wszystkich i nigdy nikim się nie nudzi.

Drodzy bracia i siostry, każdy z nas ma misję, każdy z nas „jest misją na tym świecie” (por. adhort. ap. Evangelii gaudium, 273). Jesteśmy tutaj, aby świadczyć, błogosławić, pocieszać, podnosić, przekazywać piękno Jezusa. Odwagi! On tak wiele od ciebie oczekuje! Pan odczuwa pewien niepokój wobec tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że są dziećmi miłowanymi przez Ojca, braćmi, za których oddał swoje życie i dał Ducha Świętego. Czy chcesz ukoić niepokój Jezusa? Idź z miłością do wszystkich, ponieważ twoje życie jest cenną misją: nie jest ciężarem, który trzeba znosić, lecz darem do zaoferowania. Odwagi, nie lękaj się: idźmy ku wszystkim!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mazur: Sercem misji Kościoła jest modlitwa

2019-10-20 19:45

mag / Warszawa (KAI)

Współczesny świat potrzebuje świadków Chrystusa - podkreślił bp Jerzy Mazur zachęcając do gorliwej modlitwy za misje. Ona, jak zaznaczył - jest „Sercem misji Kościoła”. Bez niej misjonarz jest niczym ciało bez duszy, czy okręt bez sternika i kompasu. W Światowy Dzień Misyjny Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji celebrował Mszę św. w stołecznej bazylice Świętego Krzyża.

Werbiści

W homilii bp Mazur przypomniał, że każdy ochrzczony jest zobowiązany do dzielenia się wiarą z innymi. Nawiązując do papieskiego orędzia na Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny podkreślił, że chrześcijanin jest jednocześnie uczniem Jezusa i misjonarzem. - Od nas zależy, czy Chrystus będzie głoszony wśród tych, którzy Go jeszcze nie znają, a jest ich ponad 5 mld. na świecie – powiedział duchowny.

Podkreślił, że w Bożych oczach każdy człowiek jest ważny, ponieważ „jest przez Pana miłowany”. – Ten kto tego doświadczył wyrusza w drogę ponieważ jest pobudzony, by wyjść ze swoich ograniczeń, jest pociągnięty i sam pociąga innych dając siebie, nawiązując relacje rodzące życie – mówił bp Mazur.

Zaznaczył, że prawdziwy misjonarz wpatrzony jest w Chrystusa, który uczy nas posłuszeństwa woli Boga. – Jezus zawsze miał świadomość, że został posłany przez Ojca i Jego misją jest wypełnić powierzone Mu zadanie poprzez głoszenie Dobrej Nowiny potwierdzanej cudami oraz śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie.

Bp Mazur podkreślił, że sercem misji Kościoła jest modlitwa. – To nie jest jakiś wzlot do Boga, czy dodatek do naszego bycia i działania, ale postawa życiowa wyrażająca naszą wiarę. To także styl życia i gwarancja przynoszenia owoców. Bez niej, nie uda nam się wypełnić otrzymanej od Pana misji, nie uda się wzrastać w świętości oraz pomagać innym na tej drodze – przekonywał duchowny. Dodał, że modlitwa pozwala także trwać członkom Kościoła w prawdziwej jedności.

Przywołując postać Mojżesza powiedział, że by ludzie mogli poznać Chrystusa potrzeba rąk nieustannie wzniesionych do nieba. - Świadomość tego miała zarówno św. Teresa od Dzieciatka Jezusa, jak i Sługa Boża Paulina Jaricot, która tworząc Żywy Różaniec stworzyła światowy system wspierania misji – zwrócił uwagę bp Mazur.

Zachęcał do modlitwy za całe dzieło misyjne Kościoła, by „Duch Święty wzbudził nową wiosnę misyjną dla wszystkich ochrzczonych”. – Dzisiejszy świat bardziej słucha świadków niż nauczycieli – podkreślił.

- Nie ustawajcie w modlitwie. Wspierajcie misjonarzy i misjonarki, zwłaszcza poprzez modlitwę różańcową, o którą prosiła Maryja podczas objawień w Gietrzwałdzie. Przypominała, że silą Kościoła jest gorliwa modlitwa w jego intencji i za tych, którzy w nim posługują – powiedział Przewodniczący Komisji KEP ds. Misji.

Zwrócił również uwagę na potrzebę wsparcia materialnego działalności misyjnej Kościoła.

Zebrana podczas Światowego Dnia Misyjnego w świątyniach na całym świecie taca, zgodnie z decyzją Ojca Świętego powinna być przekazana na Fundusz Solidarności z którego Kongregacja Ewangelizacji Narodów wspiera ubogie Kościoły na terytoriach misyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem